To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ


Planeta małp - Co nas wk***wia, znaczy się, irytuje

Kasiek - 12 Grudnia 2010, 20:07

Nie jesteś, szkoda mi kobiety, jak dziecko urodzi znaczy ma się zakopać w kuchni-łazience? Tylko gotowanie i pranie ją czeka? Niech państwo zacznie płacić pensje takim kobietom, to może niektóre zechcą...

Wkurzyła mnie siostra. Nie pojechała, gdzie miała jechać (miałam mieć chatę wolną), potem wściekła się, że Marcin przyjechał, bo przecież nie tak się umawiałyśmy (umawiałyśmy się na coś? :shock: ), ale gdy pytałam, czy może wpaść, to nawet entuzjazm był... Wybierając na skofę, stwierdziliśmy, że trzeba nadmuchać materac, "nie, ja to zrobię, idźcie". Wracamy, materac leży w reklamówce, zwinięty i raczej nie nadmuchany.

Wkurzyło mnie to, że pomimo zakazu palenia wywieszonego na ścianie w knajpie, znów mam nikotynowego kaca, po 4 ibupromach maxach ledwie widzę na oczy.

Martva - 12 Grudnia 2010, 21:07

Kasiek napisał/a
Niech państwo zacznie płacić pensje takim kobietom


Niech pensje wzrosną na tyle, żeby takie kobiety było stać na niańko-kucharki.

Kasiek napisał/a
Wkurzyło mnie to, że pomimo zakazu palenia wywieszonego na ścianie w knajpie, znów mam nikotynowego kaca,


W sumie ciekawa jestem czy moja asertywność wzrosła na tyle, że wezwałabym policję/straż miejską na Twoim miejscu.

merula - 12 Grudnia 2010, 21:08

nie rozumiem dlaczego, jak tylko mąż zaczyna mi przy kompie grzebać i coś z przeglądarką robić, zaraz zamyka mi wszystkie pootwierane karty, bo pewnie to, że są pootwierane, to tylko przypadek i fanaberia.
Ellaine - 12 Grudnia 2010, 21:12

To, że cały dzień piszę referat i wciąż brak mi dobrego zakończenia.
To, że nie mam tuszu w drukarce.

A przede wszystkim to, że zmieniono rozkład jazdy PKP usuwając jedną z TLK do Gdańska - akurat tę, którą zawsze jeździłam - wcisnąwszy na to miejsce Express, który jest ze trzy razy droższy. Czyli zostały mi pociągi, albo o barbarzyńskiej porze - kiedy nawet nie mam pewności, czy dałabym radę dojechać autobusem z dzielnicy na dworzec, albo nocny. ..rwa!

Fidel-F2 - 12 Grudnia 2010, 21:13

@merula, ja mam tak z żoną
Jedenastka - 12 Grudnia 2010, 21:28

Godzilla napisał/a
Weszłam na jedno z for. Pracująca kobieta skarżyła się, że szkoła odmówiła obiadów dużej grupie dzieci, bo ma za mało kucharek. Kobieta, zmęczona po pracy, ganiająca jeszcze po godzinach na jakieś kursy, ma dosyć rozklepywania kotletów na dobranoc. Pożaliła się.

Dwa lata temu zabrakło obiadów dla mojego syna (bo stołówka w szkole za mała itp...)
Nie poskarżyłam się na żadnym forum, napisałam do Rzecznika Praw Dziecka:
http://www.brpd.gov.pl/detail.php?recid=23
Otrzymałam bardzo poważny list, pani dyrektor szkoły również. Biuro Rzecznika poinformowało mnie, że dyrekcja zobowiązała się "podjąć działania mające na celu zapewnienie ciepłych posiłków wszystkim dzieciom" czy coś w tym stylu. Doraźnie zaproponowano catering w szkole a lada dzień otwierają nową, dużą stołówkę.
Do dziś jestem w szoku gdy o tym myślę.
Godzilla napisał/a
Czy ja jestem dziwna, że mnie to wścieka?

Nie jesteś.

Ziemniak - 12 Grudnia 2010, 22:02

merula, załóż mężowi osobne konto i spokój będzie :D
merula - 12 Grudnia 2010, 22:12

on ma osobny komputer. :mrgreen:
niestety czasami istnieje potrzeba zrobienia czegoś u mnie i wtedy dochodzi do spięcia na linii charakterologicznych różnic :wink:

Godzilla - 12 Grudnia 2010, 22:22

Jedenastka, podrzuciłam autorce ten pomysł. Zobaczymy. Dzięki.
Kasiek - 12 Grudnia 2010, 22:22

Martva napisał/a
Kasiek napisał/a:
Niech państwo zacznie płacić pensje takim kobietom


Niech pensje wzrosną na tyle, żeby takie kobiety było stać na niańko-kucharki.

Albo. Dobry pomysł.

Martva napisał/a
Kasiek napisał/a:
Wkurzyło mnie to, że pomimo zakazu palenia wywieszonego na ścianie w knajpie, znów mam nikotynowego kaca,


W sumie ciekawa jestem czy moja asertywność wzrosła na tyle, że wezwałabym policję/straż miejską na Twoim miejscu.


Martva, gdyby palili ludzie TYLKO poza skofą, to tak. Już to zrobiłam dwa razy. Ale że byli to też skofowicze, to chyba by nie wypadało, nie? Choć brak reakcji to przyzwolenie, a zatem wzięcie udziału w wykroczeniu. I dlatego też jestem zła.

dzejes - 12 Grudnia 2010, 23:14

Martva napisał/a
Niech pensje wzrosną na tyle, żeby takie kobiety było stać na niańko-kucharki.


A tymi niańko-kucharkami będą zapewne Marsjanki?

Kasiek - 13 Grudnia 2010, 08:45

Dlaczego? Przecież jest taki zawód jak niania, albo gospodyni domowa, gdyby było mnie stać na to, żeby zatrudnić kogos legalnie i na uczciwych warunkach, tak, żeby dzieci nie pałętały się po stołówkach i świetlicach, to czemu nie?
Kruk Siwy - 13 Grudnia 2010, 08:50

Czyli niańko-kucharka pracowała by u ciebie po to żeby zatrudnić kucharko-niańkę do swoich dzieci. Ciekawe.
No chyba żeby wprowadzić przepis coby nia-ku były wyłącznie bezdzietne.

Kasiek - 13 Grudnia 2010, 09:16

Yyyy, a zatrudniając kogoś muszę się zastanawiać po co on podejmuje u mnie pracę?

wkurza mnie to, że mam znów przepyrane wszystko w pokoju. Wszystko. Każdy papierek. Majtki. Książki. Kosmetyki. Ciuchy. Nie mogę niczego znaleźć na swoim miejscu, a szczytem wszystkiego jest wyciągnięcie prezentu dla mojego byłego, który leżał 3 lata w szafie w pudle zapakowanym w szary papier... "Bo chciała zobaczyć, co to jest"... Noż... własnie odechciało mi się wszystkiego. Jeszcze wczoraj planowaliśmy jak pojedziemy na wigilię, do czyich rodziców najpierw, co kupimy, zaplanowaliśmy mojej mamie maszynę do szycia... Nie mam ochoty jej widzieć, a co mówić o kupowaniu prezentu.

Kruk Siwy - 13 Grudnia 2010, 09:35

Kasiek, nie w tym rzecz. Otóż przyjmij po prostu do wiadomości, że pensje NIGDY nie wzrosną tak, żeby KAŻDA kobieta mogła zatrudnić pomoc do nich, znaczy do dzieci.
Dixi.


Ja to się już pogubiłem w tym gdzie ty mieszkasz, z logicznych dociekań wynika mi że gdzieś pod mostem pomiędzy pokojem o dziwnych firankach a pokojem gdzie cała rodzina chce ci zrobić kęsim.
Nie żeby mnie to wkurzało, ale nie ma tematu: "co mnie dziwi".

Kasiek - 13 Grudnia 2010, 09:40

Ja to wiem, niestety. Ale fajnie pomarzyć. Poza tym nie mówię, że każda, każda nie potrzebuje, są kobitki, które potrafią wszystko pogodzić, a są takie które nie potrafią. Są takie, że mają tyle zajęć na głowie, że nie dają rady ogarnąć wszystkiego. No ale nic.

Własnie mam awanturę, że nie przyznałam się do podwyżki w pracy z 2000 brutto na 2300 brutto (nawet umowy o pracę mam dokładnie przeczytane przez pół rodziny), bo teraz mogę dokładac się więcej do mieszkania. Stwierdziłam, że skoro nocuje tu 3-4 razy w miesiącu i nie zużywam przez pozostałą część miesiąca wody, prądu, ogrzewania, 200 zł to chyba nie jest mało, a skoro przez resztę czasu mieszka w moim pokoju mój bratanek, to może niech się brat dokłada. Okazało się, ze jestem bezczelna, chamska i wyrodna. Chyba czas na ostateczne zabranie rzeczy z domu.

Kruk Siwy - 13 Grudnia 2010, 09:41

Ten czas - patrząc po twoich postach - nastąpił jakieś dwa lata temu.
dalambert - 13 Grudnia 2010, 09:46

Kruk Siwy napisał/a
Ten czas - patrząc po twoich postach - nastąpił jakieś dwa lata temu.

Swiete słowa, ale ta rzeczy to może taka kotwica Kaśka / na wszelki wypadek/ :wink:

Kruk Siwy - 13 Grudnia 2010, 09:47

Kotwicę czas podnieść. I full ahed! - Czy jak to tam brzmi po murzyńsku.
Kasiek - 13 Grudnia 2010, 09:50

No właśnie teraz mogę mieć dodatkowy powód. Tylko, że ten powód akurat mnie cieszy.
Martva - 13 Grudnia 2010, 09:52

Kruk Siwy napisał/a
żeby KAŻDA kobieta mogła zatrudnić pomoc do nich, znaczy do dzieci


Ale nie każda potrzebuje, tak? Nie wszystkie pracują do późna i potem biegają na kursy.

Kruk Siwy - 13 Grudnia 2010, 09:55

Wszystko mnie opadło. Nie każda która potrzebuje. Taki ten świat jest zły.
Moja maman bardzo potrzebowała pomocy, niestetyż należała do tych które potrzebują ale mogą se tylko pogwizdać.

robert70r. - 13 Grudnia 2010, 13:03

Ech... Jestem w trakcie dłuuuugiej podróży. Korzystam teraz z pożyczonego laptopa, bo mój wziął i się zp... A dokładnie twardziel :evil: Prawdopodobieństwo utraty WSZELKICH danych: 90% I to NIE BYŁ wirus... Felerna seria :evil: HDD. No po prostu jedwabiście...
shenra - 13 Grudnia 2010, 13:37

Wtrybia mnie to, że znów mi słowa pouciekały.
Martva - 13 Grudnia 2010, 16:39

shenra, mówiłam, nie poprawiaj w trakcie ;P:

Kazali mi przyjść na czczo o jakiejś chorej porze, zeby mi pobrac krew do badań, a po południu pobrali mi drugi raz, bo moja próbówka w laboratorium zginęła. I grubszych igieł chyba nie mieli, w jednym łokciu mam wenflon, w drugim dziurę. Pfff, nie podoba mi się to, może już wyjdę? ;P:

shenra - 13 Grudnia 2010, 16:46

Martva, musiałaś krakać?

A tak do tego, co mówisz, to ja zawsze wolałam w nadgarstkach. :mrgreen:

Martva - 13 Grudnia 2010, 16:51

Pani powiedziała że mam marne nadgarstki i trzeba w łokieć.
shenra - 13 Grudnia 2010, 16:55

Przykre. Ja się nie dałam wmanewrować :mrgreen:
dzejes - 13 Grudnia 2010, 17:07

Martva umiera - relacja na żywo.
ilcattivo13 - 13 Grudnia 2010, 17:33

Martva napisał/a
Pani powiedziała że mam marne nadgarstki i trzeba w łokieć.


nic, tylko się na pakernię zapisać. Trochę koksu i po miesiącu czy dwóch będziesz miała łapska jak bochny, a przedramiona jak dzisiaj uda. A wtedy żadna pielęgniarka już nie wyskoczy z zakładaniem wenflonu w łokciu. A jeśli nawet wyskoczy, to ją chwycisz za gardło, podniesiesz tak, żeby jej stopy fikały z 30 cm nad połogą i powiesz "Mejk maj dej, siostro niejednokrotnie przełożona" ;P:



Partner forum
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group