Planeta małp - Co nas wk***wia, znaczy się, irytuje
Godzilla - 24 Listopada 2010, 11:31
terebka, współczuję. U okulisty byłeś? Zbadali oko?
Ja miałam problem z okiem jakiś rok temu. Synek puszczał papierowy samolot, samolot skręcił i dziabnął mnie w oko do krwi. Na szczęście w białą część, bo by było bardzo źle, i niegłęboko. Tydzień smarowałam maścią, znacznie dłużej schodził krwiak.
nureczka - 24 Listopada 2010, 11:44
Wyłączyli nam wodę z powodu remontu czegośtam.
Chcę się umyć
terebka - 24 Listopada 2010, 11:45
Musiałbym iść dzisiaj z rana. Ale już nie ma sensu bo obyło się bez krwi (brrrrr). Białe jest odrobinkę zaczerwienione, no i lekka mgiełka z lewej strony, ale ogólnie to tylko ta panikara - wyobraźnia ucierpiała Dałem sobie czas. Nie ma opuchlizny, nie ma krwi. Jest poprawa. Jakby co, pofatyguję się.
Lowenna - 24 Listopada 2010, 12:02
Białe *beep* z deszczem z nieba.
Zmiany w trasach autobusów.
robert70r. - 24 Listopada 2010, 12:47
nureczka, U mnie wodę włączyli wczoraj 2h po napisaniu posta na forum (te dwie rzeczy nie mają ze sobą związku - przypadek). Fajnie tyle, że od wczoraj ma ona kolor błota wymieszanego z wapnem. Potrwa zanim się oczyści. No a potem radośnie wylewki wymieniać będę, bo stare szlag trafi.
Godzilla - 24 Listopada 2010, 15:32
terebka, może jednak idź. Niech tę mgiełkę obejrzą na wszelki wypadek.
dalambert - 24 Listopada 2010, 15:35
| Bob1970r napisał/a | | U mnie wodę włączyli wczoraj 2h po napisaniu posta na forum (te dwie rzeczy nie mają ze sobą związku |
Czyżby ? Bob1970r, wiecej metafizyki, to jest forum fantastyki
terebka, nie pitol WON do okulisty
ketyow - 24 Listopada 2010, 15:50
To dziadowskie google wywiodło mnie w pole i łaziłem jak glupi po mieście szukając punktu do wyrabiania biletów miesięcznych, a go w ogóle w okolicy nie było. W Olsztynie co znalazłem na google, było dokładnie w tym miejscu w rzeczywistości (poza moim blokiem). W Wawie było dość kiepsko, ale Gdynia to tragedia - mój wydział oznaczony jest pół kilometra od AM w Kauflandzie
mawete - 24 Listopada 2010, 16:03
zmęczony jak cholera jestem
Godzilla - 24 Listopada 2010, 16:03
A ja koszmarnie śpiąca i mocno przygnębiona.
shenra - 24 Listopada 2010, 19:37
Fuj, na śnieg się właśnie nadziałam. Brrr
Lowenna - 24 Listopada 2010, 19:39
Wciąż w pracy.
A trzeba się będzie jeszcze spakować przed jutrzejszym wyjazdem
Kasiek - 24 Listopada 2010, 20:45
W pracy zachrzan, a jeszcze chcieli mnie zostawić na nadgodziny - mieliśmy jechac po meble, więc napisałam, ze meble i że nie mogę, odpisali, ze tylko rekomendacja przełożonego jesli chcę wyjść o czasie - wie ktoś czy to jest zgodne z prawem?
Szafy niet, bo Marcin nie wziął papieru zamówienia ani pieniędzy. Dobrze, że zdołał zabrać moją czerwoną spódnicę do założenia na wystającą z samochodu część szafy. No po prostu...
Kai - 24 Listopada 2010, 20:48
Omam świąteczno-noworoczny.
hrabek - 24 Listopada 2010, 20:50
Przełożony może ci kazać zostać w pracy dłużej. Ale musi ci zapłacić za nadgodziny, albo dać wolne - 1,5h za każdą przepracowaną godzinę.
Jeśli sama będziesz chciała odebrać te godziny, wtedy bierzesz 1:1.
Kasiek - 24 Listopada 2010, 20:54
Ja pierdziele. Nie ma takiego prawa, ze to pracownik decyduje się na nadgodziny i nie można go zmuszać? Szit, obozy pracy normalnie.
nimfa bagienna - 24 Listopada 2010, 20:56
| hrabek napisał/a | Przełożony może ci kazać zostać w pracy dłużej. Ale musi ci zapłacić za nadgodziny, albo dać wolne - 1,5h za każdą przepracowaną godzinę.
Jeśli sama będziesz chciała odebrać te godziny, wtedy bierzesz 1:1. |
Fajnie, tylko że to jest teoria. Na zapłatę za nadgodziny musi znaleźć się kassa. Przełożony musi być bardzo odważny, żeby o nią wystąpić. Bo zazwyczaj dowiaduje się, że "skoro nie potrafisz zorganizować pracy tak, by zmieścić się w 8 godzinach, to twój problem, a robota ma być zrobiona".
Cholercia, gdyby mi zapłacili za te wszystkie nadgodziny, które wyrobiłam w swoim życiu, to przez najbliższe dwa lata mogłabym położyć się i nic nie robić...
edit, bo się Kasiek wciąwszy
Kai - 24 Listopada 2010, 21:04
Przełożony...
zaraz mi się wierszyk przypomina.
Ty mi ustalasz terminy i stawki...
O, Ty mój przełożony,
z lewej, do prawej nogawki...
Z dokładnością do paru liter.
Do jasnej anielki, nieraz siedziałam sama w biurze, nieraz z koleżanką, z kolegą, a jak RAZ potrzebuję iść z ręką do chirurga to mi się wstręty robi, chyba udam, że nie widzę problemu, koleś z IQ < 50 czasem też niech się spoci...
Kasiek - 24 Listopada 2010, 21:12
No u nas za nadgodziny płacą, nie ma problemu, ale czasem się po pracy coś planuje, czasem musi się być od razu w domu, a czasem po prostu masz ochot,ę wyjść o 15 (żadna łaska po 8 h pracy) czy o 21 (po 10) i nie prosić się o to. Kwestia tylko podejścia ludzi, którzy decydują o tym kogo zostawić, a kogo nie, bo zmuszanie, straszenie itp. to chyba trochę nie fair?
ketyow - 24 Listopada 2010, 21:13
Co u diaska robi właściciel z routerem, że sygnał potrafi spaść o prawie 20 dB? Dodam, że sygnał 20 dB niższy jest 100x słabszy...
illianna - 24 Listopada 2010, 22:32
Dzisiaj w TV podali, że Polska jest jednym z najbardziej zachmurzonych krajów, przez większość roku zachmurzenie sięga 60%, mamy tylko dwadzieścia kilka dni w roku, kiedy jest mniejsze niż 20%, no i jak tu nie być zgryźliwym tetrykiem? Ponoś dlatego jesteśmy jako naród zgryźliwi, źli, rozdrażnieni, wiecznie przygnębieni itp. Ja już dawno na to wpadłam, bo jak są gęste chmury czuję się zdecydowanie gorzej niezależnie od pory roku. Cóż trzeba się wynieść z tego upiornego kraju.
shenra - 24 Listopada 2010, 22:35
| illianna napisał/a | | Cóż trzeba się wynieść z tego upiornego kraju. | Że niby gdzie?
ketyow - 24 Listopada 2010, 22:37
illianna, z podobnego założenia wychodzę. Jak tu się nie denerwować, jak 9 miesięcy w roku mamy brzydką jesień? Nie lubię upałów, jak sobie przypomnę te z tego lata, kiedy zatłoczonymi busami jechałem do pracy i bez możliwości pojechania nad jeziorko, to mnie krew zalewa, ale jednak tego słońca mamy zdecydowanie za mało.
Fidel-F2 - 24 Listopada 2010, 22:39
ketyow, w Irlandii mają jesień przez 12 miesięcy
feralny por. - 24 Listopada 2010, 22:53
Deszczu, deszczu, idźże
precz dokąd pójdziesz twoja
rzecz Yoyo biegać
chce po trawie nie
przeszkadzajmy mu w tym
Kasiek - 25 Listopada 2010, 06:08
| Fidel-F2 napisał/a | | ketyow, w Irlandii mają jesień przez 12 miesięcy |
ALe w styczniu średnia temperatura to ok. 5 st. o ile pamiętam i to mi się podoba.
wkurza mnie śnieg na zewnątrz. Chcę wiosny I to w moje imieniny. Nie będę mogła nawet pójść na długi spacer, zanim nie odbiorę zimowych butów od szewca.
Fidel-F2 - 25 Listopada 2010, 06:33
| Kasiek napisał/a | | ALe w styczniu średnia temperatura to ok. 5 st. o ile pamiętam i to mi się podoba. | a w lipcu raptem kilka więcej
Kasiek - 25 Listopada 2010, 07:37
No to fakt, ale ja wolę wiosnę niż upały, więc dla mnie byłoby jak znalazł. Urodziłam się w niewłaściwym kraju...
ketyow - 25 Listopada 2010, 09:17
Musiałbym sprawdzić czy u nich tak źle na własnej skórze. To samo słyszałem o Anglikach, a byłem 3 miesiące w Londynie w jedne wakacje, to miałem cieplej niż było w Polsce, ciągle słoneczko, a deszczu tyle co kot na płakał. "Angielska pogoda", pfff.
Kasiek - 25 Listopada 2010, 09:24
W GB jest więcej słonecznych dni w roku niż w Polsce
|
|
|