Planeta małp - Co nas wk***wia, znaczy się, irytuje
Ozzborn - 12 Listopada 2010, 12:12
No i się zejsrało!
Burke Shelly miał operację tętniaka, polska trasa Budgie odwołana, nie wiadomo czy Burke w ogóle wróci na scenę
Wprawdzie widziałem ich 2 razy, ale i tak będę do końca życia żałował, że przegapiłem trasę z 2009 i nie miałem okazji zobaczyć ich 3 raz
Oby Burke wydobrzał.
ketyow - 12 Listopada 2010, 13:34
Nie ma mojego keczupu, oleju, musztardy, wędliny, cebuli, sera, jajek, makaronu, ryżu, ostatniej zupki chińskiej... Właściwie to mam dwie bułki. A ta banda pasożytniczych gnoi żre teraz u mamuś smaczne obiadki. Miałem co prawda dziś propozycję (dziękuję) obiadu, ale akurat muszę jeszcze parę rzeczy na mieście załatwić. W każdym razie dopisuję się do opinii, że student to nie człowiek i powinno się tępić tę hołotę
Fidel-F2 - 12 Listopada 2010, 13:55
ketyow, pozbieraj im książki, płyty czy co tam mają i oddaj do antykwariatu
Szenute - 12 Listopada 2010, 14:10
puść ich w samych skarpetkach a cała reszta do komisu to będzie bolesna dla nich lekcja ale nie zapomniana
robert70r. - 12 Listopada 2010, 14:35
Coraz bardziej bolące gardło. Etopiryna - podwójna..., mleko z miodem chwilowo daje radę, ale jego dni są policzone. Chyba zaraz do wyrka skoczę się wygrzać... Znowu to samo, znowu w listopadzie...
Kai - 12 Listopada 2010, 19:07
Bob1970r, a może tak do łapiducha? Może już czas na antybiotyk (gardło bolące to równie dobrze może być ropna angina, ja nie straszę, tylko poddaję pod rozwagę )
Wkurza mnie to, że w dni "przedłużające weekend" autobusy jeżdżą jak w soboty, co skutkuje tym, że jedzie się jak za dawnych dobrych komunistycznych czasów. Jak śledzie albo sardynki.
Fidel-F2 - 12 Listopada 2010, 23:21
kup sobie rower
Kai - 13 Listopada 2010, 14:45
Widzisz, Fidelu, tak się głupio składa, że mam rower, a nawet dwa, ale wada wzroku uniemożliwia mi prowadzenie jakichkolwiek pojazdów, nad czym zresztą bardzo ubolewam. Więc pomyśl czasem, zanim znowu coś palniesz.
Sauron - 13 Listopada 2010, 15:13
Próbuję się skupić na projekcie z historii, a rodzice się na siebie drą od rana, BO TATA KUPIŁ ZA DUŻO MIĘSA. Potem są bardzo zdziwieni, że cieszę się, jak wychodzą i unikam ich towarzystwa.
Kai - 13 Listopada 2010, 15:23
Sauron, jak widziałam, że moje małżeńskie perypetie źle wpływają na Młodego, skupiłam się na nim i nie żałuję. Strasznie to bolesne i przykre, kiedy dziecko ucieka z domu, bo rodzice się kłócą. Współczuję.
Sauron - 13 Listopada 2010, 15:26
już skończyli. Teraz mama będzie śmiertelnie obrażona przez nastepny tydzień, tata będzie ją bez przerwy przepraszał, a ona robiła z siebie wielką męczenniczkę.
dalambert - 13 Listopada 2010, 15:31
Sauron, a co z mięskiem ? Kotlety? Pieczeń? Gulasz ?
Sauron - 13 Listopada 2010, 15:32
Nie mam pojęcia
dalambert - 13 Listopada 2010, 15:33
Sauron, no i najistotniejszy element całej sprawy olałaś
Kai - 13 Listopada 2010, 15:34
Sauron, zróbcie razem lasagne, jak będziesz gotowa, dam Ci przepis Lasagne godzi ludzi.
Wiecie co? Los dzieci kłócących się rodziców jest naprawdę przewalony.
Sauron - 13 Listopada 2010, 15:35
ja tam po prostu na nich nie zwracam uwagi, zajmuję się swoimi sprawami i już <wzrusza ramionami> można się przyzwyczaić.
dalambert - 13 Listopada 2010, 15:39
| Kai napisał/a | | zróbcie razem lasagne, jak będziesz gotowa, dam Ci przepis |
Mozna , ale gdyby Sauron, podeszła twórczo do zagadnienia i / np to była wołowinka/ zaproponowała :
"Idzcie się kłócić na powietrze świeże , a ja w międzyczasie zrobię zrazy wołowe zawijana po staropolsku / temat było, nie było historyczny/ to wydarzenie przeszło by do rodzinnej historii
Kai - 13 Listopada 2010, 15:43
albo canelloni
Sauron - 13 Listopada 2010, 15:44
dalambert, nie mam umiejętności gastronomicznych. Umiem zrobić herbatę, kanapkę i płatki z mlekiem
dalambert - 13 Listopada 2010, 15:47
| Sauron napisał/a | | nie mam umiejętności gastronomicznych |
To trenuj - exercitus maestro fecit
Sauron - 13 Listopada 2010, 16:11
na razie herbata i kanapki mi wystarczają
Kai - 13 Listopada 2010, 16:19
Sauron, mogę Cię przeszkolić, zaskocz ich
Sauron - 13 Listopada 2010, 16:22
zaskoczyłabym ich, gdybym w ogóle zbliżyła się do kuchenki na odległość mniejszą niż metr
Godzilla - 13 Listopada 2010, 16:26
Mówiąc to, Sauron od niechcenia, jakby dla zabawy, mieszała farsz do canelloni, a od sosu bulgocącego w garnuszku szedł zapach na cały dom taki, że dostojni rodziciele stali jak w beton wrośnięci, z opadniętymi szczękami.
Kai - 13 Listopada 2010, 16:27
Szalona, wykwintne dania są o wyciągnięcie ręki
A do tego dobre wino i sama zobaczysz, jak się ułoży
Sauron - 13 Listopada 2010, 16:29
Godzilla,
Kai, ja się na winach nie znam.
A z mięsa powstało spaghetti.
Kai - 13 Listopada 2010, 16:37
| Godzilla napisał/a | | dostojni rodziciele stali jak w beton wrośnięci, z opadniętymi szczękami. | które czym prędzej pozbierali, aby owych specyjałów skosztować
Sauron - 13 Listopada 2010, 16:39
zakładając prawdziwość takiej sytuacji, najpewniej okazałoby się, że za dużo/ za mało soli, nie ta przyprawa, nie ten garnek, nie w tej kolejności
Godzilla - 13 Listopada 2010, 17:01
A Ty byś powiedziała spokojnie, że owszem, to jest niewłaściwa kolejność. Właściwa to będzie wtedy, gdy zjedzą ze smakiem, pochwalą, ucałują Cię i pomogą posprzątać naczynia.
Kai - 13 Listopada 2010, 17:11
Sauron, naucz się tego jednego - kiedy gotujesz, to jest TWÓJ przepis. Może innym nie smakować, w końcu Tobie też nie wszystkie przepisy smakują. Ale kiedy ktoś zaczyna krytykować, mówisz "Ja to TAK robię" i koniec. Nie ma dyskusji.
|
|
|