To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ


Planeta małp - Co nas wk***wia, znaczy się, irytuje

Godzilla - 5 Listopada 2010, 15:03

Aaaaa, trzecia godzina minęła, a za oknem jest ciemno jakby już noc się robiła! Co za pogoda! Ale na termometrze mam 15 stopni :shock:
Witchma - 5 Listopada 2010, 17:47

Plany na wieczór poszły się **** :evil:
dalambert - 5 Listopada 2010, 17:54

Witchma, na Polsacie masz "Sezon na misia" z innej półki, ale tyż pikne :P
Witchma - 5 Listopada 2010, 17:58

dalambert, czuję się prawie pocieszona ;)
dalambert - 5 Listopada 2010, 18:00

Witchma, to naprawfę bardzo miłe i śmieszne kinko z dobrym dubbingiem :D ech gdyby jeszcze nie te reklamy :evil: , ale można w trakcie herbatkę doparzyc :wink:
Witchma - 5 Listopada 2010, 18:02

dalambert, widziałam "Sezon na misia" w kinie, nie pamiętam, żeby mnie jakoś szczególnie zachwycił, ale skoro i tak nic lepszego do roboty nie mam...
Sauron - 5 Listopada 2010, 18:06

temat jakiejś idiotycznej prezentacji na wos. A dokładniej to idiotka będąca przywódcznią grupy nakazała mi napisać na 2 strony "co zrobić żeby były tańsze bilety?". Dała mi na to godzinę.
Hmm, co zrobić żeby były tańsze bilety autobusowe? Może obniżyć ich cenę?!

Godzilla - 5 Listopada 2010, 18:12

Sauron, niech miasto dopłaca do biletów z własnej kasy. Czytaj, z naszych podatków. Koszty miasta wzrosną, trzeba będzie sobie to odbić np. podwyższając czynsze, ale bilety rzeczywiście będą tańsze. W ten sam sposób można dotować bilety w teatrach i kinach. Może trochę łapówek też by się dało skręcić w ten sposób, nie mam konkretnego pomysłu, ale jak państwo przepuszcza publiczne pieniądze, zawsze coś się da wykombinować.

Ponieważ zwykle fajnie się zbiera pieniądze od obywateli a jeszcze fajniej je wydaje, i tak tych podatków nie starcza i trzeba brać kredyty. Miasto może wziąć jeszcze jeden kredyt na sfinansowanie tańszych biletów na cokolwiek - w końcu to wydatek publiczny, cel społeczny czy jakkolwiek to nazwać. Kredyty mają to do siebie, że kiedyś je trzeba spłacać, ale to już nie nasze zmartwienie, niech się martwią ci z kolejnej kadencji, no nie?

Inna metoda - obniżyć czynsze, umożliwić powstanie większej ilości kin, i niech konkurują. Dopuścić do rynku prywatne firmy przewozowe (tylko niech spełniają jakieś minimum wymagań technicznych, żeby truposzczakami ludzi nie woziły). Najfajniej po Zakopcu i okolicach można się było poruszać tak 10-15 lat temu, jak wyroiły się prywatne busiki. Cena za przejazdy nie była wielka, można się było dostać bez problemu wszędzie. Ale PKS się postarał gdzie trzeba i przykręcono śrubę. Teraz kierowcy busów płacą jakieś horrendalne pieniądze za zezwolenia, poruszają się zgodnie z rozkładem i za skarby nie zatrzymają się poza wyznaczonym przystankiem, bo ich kary wykończą. Skończyło się babci s*anie.

Sauron - 5 Listopada 2010, 18:57

Godzilla, dzięki.
Godzilla - 5 Listopada 2010, 19:10

Tyle że ta druga opcja jest raczej nierealna. Nie w naszej rzeczywistości.
Sauron - 5 Listopada 2010, 19:35

aa tam, drobiazg. ważne żeby było
merula - 5 Listopada 2010, 20:35

ketyow zerknij w jakimś Auchan, czy innym hipermarkecie. Ja tam trafiłam w wakacje za jakieś psie pieniądze.
Kai - 5 Listopada 2010, 20:40

Sauron napisał/a
to co będzie zimą, jak się będą bez przerwy psuć,
No nie, aż tak źle to nie jest, mimo to wkurzanie się na marnujących mój czas ludzi nadal jest aktualne. :evil:
robert70r. - 6 Listopada 2010, 10:28

Zepsuty zamek w drzwiach na klatkę schodową naprawiający się z tydzień już. Każdy wejść może. Kloszardzi mają radochę... :evil: A ilu domokrążców się namnożyło! No plaga... :evil:
Sauron - 6 Listopada 2010, 11:02

Według nauczycielki historii, poza kartkówką i pracą klasową istnieje jeszcze jedna forma sprawdzianu - "ćwiczonko na ocenę". Ćwiczonko na ocenę może być każdego dnia, niekoniecznie zapowiedziane, i z czegokolwiek, co było na lekcjach w ciągu 3 lat. W przyszłym tygodniu mam ćwiczonko na ocenę z całej pierwszej klasy, a potem z drugiej.
Kai - 6 Listopada 2010, 11:08

Nie, jednak jestem bardziej wkurzona niż rozbawiona. Wczoraj facet, którego uważałam za dobrego kumpla, zrobił mi regularną scenę zazdrości. O... telefon, o tego Satio. Doszło do tego, że zaczął mnie wykpiwać, że się nigdy nie nauczę go obsługiwać. :shock: Nie rozumiem ludzi, no nie rozumiem... :roll:
robert70r. - 6 Listopada 2010, 11:08

Sauron napisał/a
istnieje jeszcze jedna forma sprawdzianu - ćwiczonko na ocenę.

Ja nigdy nie stosowałem w swojej nauczycielskiej karierze tego czegos. Nie robiłem tego na zasadzie nie czyń drugiemu ... :?
Kai, bo on wyszedł z mylnego założenia, że kobiety nie umieją korzystać z dotykowców. :roll:

Sauron - 6 Listopada 2010, 11:12

szczęśliwi uczniowie... muszę dziś przerobić całą starożytność, zostanie mi jeszcze Polska do rozbicia dzielnicowego, plus zdania złożone na polski, coś tam jeszcze na wos, a na następny tydzień przeczytać lekturę, nauczyć się na poprawę debilnego sprawdzianu z polskiego, zaczynają się konkursy przedmiotowe i "parę" innych rzeczy...
Kai - 6 Listopada 2010, 11:14

Bob1970r, on wyszedł z mylnego założenia, że już jestem za... posunięta w latach na naukę czegoś nowego. A ja to robię ciągle, dla odświeżenia fałd na mózgu :P
robert70r. - 6 Listopada 2010, 11:17

Kai napisał/a
dla odświeżenia fałd na mózgu :P

Dobrze powiedziane! :P

Martva - 6 Listopada 2010, 17:46

Wydziedziczę mojego siostrzeńca.
Normalnie nie jestem w stanie znaleźć ani jednego pozytywnego słowa na to coś w tym momencie.

Sauron - 6 Listopada 2010, 17:55

Martva, :?:
Martva - 6 Listopada 2010, 18:03

Rozumiem że można być leniem (trudno żebym JA nie rozumiała), ale jak się do tego okłamuje wszystkich łącznie z najbliższą rodziną i robi jakieś dziwne finansowe rzeczy, to już tego nie akceptuję.
ilcattivo13 - 6 Listopada 2010, 18:14

Martva napisał/a
Rozumiem że można być leniem (trudno żebym JA nie rozumiała), ale jak się do tego okłamuje wszystkich łącznie z najbliższą rodziną i robi jakieś dziwne finansowe rzeczy, to już tego nie akceptuję.


wygląda na to, że jest takich dwóch osobników. Mam takiego samego brata ciotecznego. Nie dość, że notorycznie kłamie, to jeszcze potrafi przy tym oczernić rodzinę/pracodawcę, to jeszcze kogo się da naciąga na kasę. A z wędką na rybki potrafi jechać taksówką. I taksówką wracać. I tak codziennie...

Kai - 6 Listopada 2010, 18:34

Takich ludzi jest mnóstwo. Nie jest to absolutnie odosobniony przypadek. Mam znajomego, podobne maniery. Ma więcej na jedną osobę niż ja, a zawsze od kogoś coś sępi, dębi, cygani, trudno to nazwać inaczej. I kłamie notorycznie. Właściwie nie wiem, kiedy kłamie, a kiedy nie, sam się w tym gubi i jego otoczenie też.
Martva - 6 Listopada 2010, 18:55

No więc młody ma pretensje że do niego mają pretensje, no ale jak można mu wierzyć jeśli się okazuje że kłamał x razy? Ja naprawdę nie wiem skąd mu się to wzięło, ale chyba dostał mało ciekawy zestaw genów po tacie :/
ilcattivo13 - 6 Listopada 2010, 19:00

a on jeszcze jest w wieku szkolnym, czy już pracuje?
Martva - 6 Listopada 2010, 19:12

Jest w wieku szkolnym i pracuje, tak sobie wybrał - mają taki system że mógł pracować cały tydzień i raz w tygodniu mieć zajęcia, ale stwierdził że woli mieć zajęcia ciągle, tylko żeby na nie jeszcze chodzić to jak się okazuje nie bardzo.
Martvię sie o ojca, bo ciężko każdy taki wyskok młodego znosi.

ilcattivo13 - 6 Listopada 2010, 19:19

znaczy się, student? W przypadku mojego brata zamartwiała się ciocia i gdyby mu w pewnym momencie nie "sprzedała kopa w *beep*", to pewnie by się w ogóle nie uspokoił. A tak to choć trochę znormalniał. Z drugiej strony, nawet jakby znormalniał całkiem, to i tak u większej części rodziny jest spalony, zwłaszcza w Suwałkach, bo tu najwięcej sobie nagrabił.
Martva - 6 Listopada 2010, 19:27

No on juz nie znormalnieje, jak chodził do podstawówki to po kartkówkach kłamał że mu świetnie poszło, a potem się znajdywało sprawdziany jedynkowe pod łóżkiem. teraz niby chodzi do szkoły, a okazuje się że ma 50% obecności na zajęciach. I przy każdej poważnej rozmowie jest obiecywanie że już nigdy i on już będzie grzeczny, a mój tata zawsze wierzy. I jakiś czas później znów coś wychodzi i znów patrzę jak ojciec trzyma słuchawkę z poszarzałą twarzą. Już mam dość, chce sie staczać to niech się stacza, ale mógłby czasem pomyśleć o dziadku, *beep* cholerny.


Partner forum
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group