Planeta małp - Co nas wk***wia, znaczy się, irytuje
ketyow - 3 Listopada 2010, 08:46
Mam na 14:15 zajęcia, a od 7 rano robole kują ścianę gdzieś obok, jakimiś ni to młotami pneumatycznymi, ni to wiertarkami. Najgorsze, że tak będzie pewnie do 15 przez najbliższe 2-3 miesiące, bo 1/3 pokojów w akademcu jest do remontu. Co to za warunki? Za co ja 400 zł płacę? Czemu żaden pokój nie był remontowany w wakacje? Ani się w dzień pouczyć, ani poczytać, ani nic.
dalambert - 3 Listopada 2010, 09:08
| ketyow napisał/a | | Za co ja 400 zł płacę? |
no właśnie dlatego płacisz tylko 400 zł
ketyow - 3 Listopada 2010, 09:21
dalambert, wbrew pozorom to sporo jak za pokój 16m^2 z drugą osobą przy pięcioosobowym mieszkaniu (wcześniej w tej samej cenie byłem w siedmioosobowym). Szczególnie jeżeli na wyposażeniu jest tylko dwupalnikowa kuchenka elektryczna i niewystarczająca oczywiście ilość mebli. W Olsztynie miałem sporo większy pokój samemu za 350. I to nie w akademiku.
Martva - 3 Listopada 2010, 10:51
Kurde, ale żeby miec dwie koperty i jedną zaadresować, a do drugiej wsadzić zawartość i zakleić, to trzeba być mną.
ketyow - 3 Listopada 2010, 10:56
Jeszcze chwilę wiercenia i umrę Nawet nie ma dokąd pójść, zresztą włosy mokre, śniadania jeszcze niet... Ciekawe co będzie, jak będę musiał się w takich warunkach uczyć do kolokwium.
Martva, ależ my ślicznie kontrastujemy!
dalambert - 3 Listopada 2010, 11:01
ketyow, jabyś nie wiedział, że latem akademiki to za hostele robią i to nie jest czas na takie fierdoły jak remont. Wtedy się na remont kasę zbiera.
ketyow - 3 Listopada 2010, 11:21
No cóż, taka prawda, że nie służą one studentom tylko pieniądzom. No bo pojęcie ludzkie przerasta, że za zrobienie prania trzeba jeszcze płacić.
Rafał - 3 Listopada 2010, 11:34
ketyow, nie wiem czy to tyle już czasu minęło, ale za moich czasów to akademik za bardzo do spania nie służył. Grało się we wszystko, piło na umór, bawiło na maxa, dwa pożary zaliczyłem, o reszcie nie wspomnę, bo a nóż ktoś znajomy jeszcze przeczyta
Fidel-F2 - 3 Listopada 2010, 11:42
ech Rafał, rozmarzyłeś mnie
ketyow - 3 Listopada 2010, 11:56
Nie no, takie rzeczy też się nie zmieniły. Ale właśnie z tego powodu człowiek ceni chwile kiedy może (a w tym wypadku mógłby) spać do 12.
dalambert - 3 Listopada 2010, 12:00
ketyow, trza być twardem, nie mientkiem
jak Ci to starsi uczestnicy życia akademickiego wykazali
Sauron - 3 Listopada 2010, 19:02
Jest tu jakiś fizyk/fizyczka?
Ozzborn - 3 Listopada 2010, 19:30
fizyczny co najwyżej
Sauron - 3 Listopada 2010, 19:34
Precz z fizyką Już wiem jak wygląda piekło. Zbiór zadań, długopis i stos kartek.
Arya - 3 Listopada 2010, 19:36
Sauron, łączę się w bólu. Ja mam do zrobienia geografię
Godzilla - 3 Listopada 2010, 19:45
Sauron, o co chodzi? Może co nieco by mi się przypomniało, a jak nie, to jest tu paru, co mieli fizykę mniej niż 20 lat temu.
Sauron - 3 Listopada 2010, 19:59
Sprawdzian z elektromagnetyzmu
w dodatku moi rodzice są fizykami, więc chociaż reaguję alergicznie na wszelakie wzory, obliczenia, prędkości, siły i wektory, to oczywiście muszę mić 5
Godzilla - 3 Listopada 2010, 20:03
To gorzej. Nie wiem jak to jest, jak mi ojciec tłumaczył fizykę, to się wszystko w głowie układało. Jak tłumaczył fizyk w szkole, już na przerwie nie wiedziałam, o czym mówił.
Kai - 3 Listopada 2010, 22:20
miałam tydzień na ofertę a i tak robię w ostatni dzień.
Godzilla - 3 Listopada 2010, 22:35
A ja z tłumaczeniem jestem w lesie, ta pociecha, że robię wreszcie część tekstu, która jest bardziej sztampowa, a duże fragmenty to stek skrótów, które nie mają być tłumaczone. Tzn wiem od zainteresowanych, że nie mają i w tej formie idą do publikacji.
Matrim - 4 Listopada 2010, 00:13
Tydzień temu zepsuł się napęd w PS3 - nie czytał w ogóle płyt Blu-ray. Konsola mało używana, jeszcze na gwarancji, więc śmiało udałem się do sklepu "nie dla idiotów", gdzie zakupiona ona była. Wszystko ładnie, szybciutko, sprzęt przyjęty na naprawę gwarancyjną. Dziś odbieram - wymieniono na "nowe". Ok, myślę sobie, popsuło się jedno, wymienili całość - fajnie. W domu podłączam, ustawiam, wkładam płytę i d*** - być może płyty BD już czyta, ale nie mogę się o tym przekonać, bo płyt W OGÓLE nie chce połknąć I jutro kolejna wyprawa gwarancyjna.
Czy w takim wypadku mogę się domagać zwrotu pieniędzy za towar niezgodny z umową, a dodatkowo nienaprawiony zgodnie z gwarancją? Bo, że dostałem sprzęt "nowy", to jakoś mi się wierzyć nie chce...
Fidel-F2 - 4 Listopada 2010, 00:30
o ile się orientuję to po trzech naprawach przysługuje zwrot pieniędzy lub gdy naprawa może potrwać dłużej niż trzydzieści dni oraz gdy w ustalonym ustawowo terminie sprzedawca nie jest w stanie zwrócić naprawionego sprzętu
tak że pilnuj wszystkich kwitków, podpisów i dat
Matrim - 4 Listopada 2010, 00:33
Fidel-F2, dzięki. Czyli muszę im dać jeszcze szansę, ciekaw jestem co powiedzą.
A kwity mam wszystkie, starym zwyczajem nawet pudła trzymam, choć ponoć już nie są wymagane.
Fidel-F2 - 4 Listopada 2010, 05:38
Matrim, ja to tak daję z głowy, sprawdź dokładnie na jakichś konsumenckich stronach, bo przepisy sie zmieniają i może jakiś detal ma już inną wersję
ketyow - 4 Listopada 2010, 08:44
Wiercą.
dalambert - 4 Listopada 2010, 08:58
ketyow, a ma ta wasza uczelnia jakąś bibliotekę, czy czytelnie ? Wiem, ze to ufierdliwe, ale może pomoże ?
ketyow - 4 Listopada 2010, 09:11
Właśnie mam zamiar się tam zaraz wybrać. Przecież tu się nie da wysiedzieć. Tylko tam nie przypilnuję aukcji o Autostopem przez galaktykę, ale może nikt nie będzie chciał już bardziej przepłacać.
Tylko przeraża mnie, że remonty potrwają jeszcze ze dwa miesiące...
merula - 4 Listopada 2010, 09:25
a może stopery w uszach wystarczą?
dalambert - 4 Listopada 2010, 09:27
merula, oprócz jazgotu są jeszcze DRGANIA
merula - 4 Listopada 2010, 09:29
do tego powinien się przyzwyczajać, na statku cały czas teren się nieco rusza
|
|
|