To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ


Planeta małp - Co nas wk***wia, znaczy się, irytuje

Kai - 17 Października 2010, 19:49

Mało obecne dziecko.

Godzilla, jeszcze parę lat i za nimi zatęsknisz :)

Godzilla - 17 Października 2010, 20:13

Och, na razie mam awanturę na cztery fajerki i histerię o jutrzejszą szkołę. Po kilku dniach nieuleczalnego nieróbstwa :evil:
ihan - 17 Października 2010, 21:26

ilcattivo13 napisał/a
A wracając do winy - kiedy ktoś na skrzyżowaniu, z pasa nakazującego skręt w lewo usiłuje wyprzedzać pojazd jadący prosto i doprowadza do kolizji/wypadku, to zawsze jest jego wina (poza tym jednym przypadkiem, kiedy drugi kierowca jest pod wpływem alkoholu lub środków odurzających) - i tutaj nie może być innej interpretacji - spytaj się dowolnego policjanta z drogówki, powie Ci to samo.

Akurat. Sytuacja podobna. Znajomi wyprzedzają, gdy są na jego wysokości gość włącza migacz i zabiera się do skręcania w lewo, przejeżdża po boku ich samochodu, na szczęście nic się nie dzieje. Przyjeżdża miejscowa policja, będąca z gościem na ty. Tak, był świadek, dwóch pasażerów znajomego. Sprawa odbywa się zaocznie, bo wypadek poza ich miejscem zamieszkania, sąd orzeka o ich winie. Jasne, mogli się użreć. Wymaga to: a) czasu, b) zaprzyjaźnionego prawnika. Pisałam w tym wątku o gościu, którego spotkałam na skuterze. I co? I nic, sprawy nie ma. Nikt mnie nie przesłuchiwał, policjanci, którzy przyjechali zapobiegliwie nic na miejscu nie spisali. I bardzo mnie to cieszy, bo była opcja udowodnienia, że gość nie jechał, ale prowadził skuter i ja tak sobie na niego wjechałam, lub zachwiał się, upadł mi na maskę (tak, wysoki sądzie, tak jechałam, żeby pieszy znalazł mi się przed maską) i padając przydzwonił głową w tablicę rejestracyjną. Więc ilcattivo, teoria teorią, a życie życiem.
ilcattivo13 napisał/a

Kai - to jeszcze gorzej. Kiedy facet tak robi na trzeźwo, to pewnie ma małego i w ten sposób rżnie macho. Ale żeby kobity miały syndrom małego? Zgroza... :wink:


Przecież to proste. Kobiety cierpią na syndrom zazdrości o. A gdy brak, zazdrości się każdego, niezależnie od wielkości.

Kai - 18 Października 2010, 18:30

Godzilla napisał/a
Po kilku dniach nieuleczalnego nieróbstwa :evil:

Nieuleczalnego nieróbstwa dwa tygodnie, najpierw impreza katyniowa, potem powtórka z imprezy, wycieczka, druga powtórka z imprezy, woda sodowa z przejścia do finału kapel rockowych... a ja siedzę, tnę żyły tępą żyletką bo nie dam rady wybrać się na Blind Guardiana :twisted:

Sauron - 18 Października 2010, 18:33

Zeszyty, książki, podręczniki, słowniki, encyklopedie, interpretacje obrazów, rozprawki, projekty, zbiory zadań, kserówki, testy i karty pracy piętrzą się tak, że już prawie nic zza nich nie widzę :evil:
(oczywiście nie zupełnie dosłownie)

mBiko - 18 Października 2010, 19:28

Od dwóch dni poruszam się niczym monstrum Frankensteina.
Witchma - 18 Października 2010, 19:29

Yyy... a mógłbyś sprecyzować nim moja chora wyobraźnia mnie zabije? ;P:
shenra - 18 Października 2010, 19:31

Witchma, na baterie :mrgreen:
mBiko - 18 Października 2010, 19:38

Witchma napisał/a
nim moja chora wyobraźnia mnie zabije


W tej sytuacji chyba się troszkę wstrzymam. :twisted:

shenra - 19 Października 2010, 10:08

Bachory nudzące się z komórką w ręku :evil:
Witchma - 19 Października 2010, 10:13

Chaos totalny. I szukanie miliona zajęć, żeby tylko nie zająć się tym, czym trzeba.
Kai - 19 Października 2010, 10:17

shenra napisał/a
Bachory nudzące się z komórką w ręku :evil:
udrapowane na rurce autobusu, blokujące przejście, wpadające na Ciebie na ulicy jeśli dość szybko nie uskoczysz, raczące Cię słitaśnym sygnałem smsa chcesz czy nie...

I nieodmiennie biurowy koleś, który koniecznie musi przedyskutować wszystkie newsy czy chcesz, czy nie chcesz słuchać, nieczuły na aluzje typu "czego to ludzie nie wymyślą, jak nie mają nic do roboty" :evil:

Witchma, ja już doszłam do tego, że sama z własnej woli się za pracę-pracową wzięłam :oops:

shenra - 19 Października 2010, 10:19

Jeeeezu jeszcze raz dostanę smsa od tego *beep* i mnie apopleksja chyci :evil:
Witchma - 19 Października 2010, 10:20

Kai, aż tak nisko jeszcze nie upadłam, ale jestem blisko - chyba zacznę sprzątać :D
Godzilla - 19 Października 2010, 10:24

shenra, ja kiedyś dostałam serię SMSów od młodego zalotnika, który najwyraźniej sądził, że spotkał mnie gdzieś na dyskotece. Nie wiem gdzie, bo nie bywam. Sądzę że podwalał się do jakiejś dziewczyny, a ona na odczepnego dała mu pierwszy lepszy wymyślony numer, żeby go spuścić na drzewo. Trwało to dotąd, aż mąż osobiście mu rzecz po męsku wyłuszczył ("Słuchaj, łysa pało, od***dol się od tego numeru, bo namierzyć skąd dzwonisz to jest pięć minut" - było w tym nieco przesady, ale okazało się skuteczne).
Kai - 19 Października 2010, 10:35

shenra, a, to w takim kontekście, to zrób tak, jak mówi Godzilla , ja się w ten sam sposób exa pozbyłam z telefonu - facet z odpowiednim głosem i dobry tekst załatwią sprawę.
shenra - 19 Października 2010, 10:47

No właśnie się nad tym zastanawiam, bo zaczyna mnie to drażnić. Wcześniej takie "pomyłki" trwały do 3 smsów, a tu się dzieciak uwziął. Jeszcze staram się być grzeczna. I jeszcze mnie koleś Marleną ochrzcił :evil:
Godzilla - 19 Października 2010, 10:49

Nazwij go Bożydar.
Kai - 19 Października 2010, 10:50

shenra, ta zniewaga krwi wymaga :twisted: :wink:

Za tę Marlenę nie darowałabym.

Nie wdawaj się w rozmowy smsowe, szkoda Twoich nerwów, na pewno masz kolegów chętnych do pomocy.

Godzilla, zabijasz :D

shenra - 19 Października 2010, 10:51

Kai napisał/a
na pewno masz kolegów chętnych do pomocy.
No ba :twisted: 8)

Poza tym koleś poza propozycjami pisze, jak dyslektyk z podstawówki, gramatyka to dla niego czarna magia i jeszcze będzie mi wmawiał, że ma 31 lat. Chwilami to jest z czego się śmiać, pomijam część "irytującą".

Kai - 19 Października 2010, 10:53

Z "miażdżącym basem" :mrgreen:

Wierz mi, 31-latek jest całkiem zdolny do tego. Nie ma ograniczeń wiekowych dla nieuctwa.

nimfa bagienna - 19 Października 2010, 10:54

shenra napisał/a
I jeszcze mnie koleś Marleną ochrzcił :evil:

Już samo to wymaga oddzielnej kary. ;)
Do mnie swojego czasu wydzwaniał jakiś koleś, pytając, kiedy będziemy sprzedawali naszą płytę i gdzie kupić plakaty, bo był na koncercie i mu się muzyka podobała. Nie dał sobie wytłumaczyć, że to pomyłka i dzwonił co kilka dni przez jakiś miesiąc. Sprawę załatwił Grzesiek. Po którymś z kolei razie oddałam mu telefon, a on odezwał się w tym guście:
- Tu policja, wydział przestępstw telefonicznych. Właścicielka tego numeru zgłosiła nękanie. Został pan namierzony, proszę oczekiwać wezwania w sprawie złożenia wyjaśnień.

Telefony od fana zespołu od razu się skończyły. Swoją drogą, ciekawe, co to był za zespół.

Godzilla - 19 Października 2010, 10:56

Sąsiadka w podobnym przypadku przedstawiała się urzędowym głosem:
- Zakład pogrzebowy "Wieczny odpoczynek", w czym mogę pomóc?

Nimfa, numer z policją niezły :mrgreen:

dalambert - 19 Października 2010, 10:59

Godzilla, ja tam zazwyczaj rzucałem krótkie : " sztania urzędu rady ministrów, proszę podać personalia !"
na wuj szatni personalia ... ale tyż skutkowało :wink:

Kai - 19 Października 2010, 10:59

Wciąż jeszcze mam jajcarską automatyczną sekretarkę "Tu kraina wiecznej ciemności" wypowiadane grobowym basem z pogłosem :D

Shenra, a spróbuj odpowiedzieć parę razy smsem "Numer, z którym próbujesz się skontaktować, zablokował Cię. Zdjęcie blokady [podaj numer jakiegoś sekstelefonu, albo co). Koszt smsa - 75 zł + VAT".

shenra - 19 Października 2010, 11:08

Kai, :mrgreen: :mrgreen: Dobre ;P:
Arya - 19 Października 2010, 15:36

Kai, :bravo
nimfa bagienna - 19 Października 2010, 19:40

Do tej pory myślałam, że najbardziej na świecie wk***wiają mnie słodkie idiotki. Dziś dotarło do mnie, że jest zjawisko, które wk***wia mnie bardziej.
Otóż bardziej wk***wia mnie pewna kobieta potencjalnie sensowna, która lansuje się jako nieporadne, słodziutkie kociątko.
:mrgreen:

Godzilla - 19 Października 2010, 19:41

nimfa bagienna, nieporadne słodziutkie kociątko to bardzo niebezpieczne zjawisko. Przy bliższym poznaniu może się okazać bezwzględną intrygantką o handlowej duszy.
Witchma - 19 Października 2010, 19:42

nimfa bagienna napisał/a
która lansuje się jako nieporadne, słodziutkie kociątko.
:mrgreen:


Ale że co... przyczepiła sobie ogonek, uszka na czubku głowy i plączą jej się nóżki, jak chodzi...? ;P:



Partner forum
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group