To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ


Planeta małp - Co nas wk***wia, znaczy się, irytuje

Witchma - 15 Października 2010, 17:52

Piątek wieczór, a ja siedzę nad wykaszarkami i nożycami do żywopłotu
Kai - 15 Października 2010, 17:57

Zamienisz się na album rocznicowy firmy? Ja bardzo chętnie :twisted:
Witchma - 15 Października 2010, 17:58

Kai, zastanów się. To są najczęściej zadawane przez klientów pytania :roll:
Kai - 15 Października 2010, 18:09

Podtrzymuję, przynajmniej się pośmieję, a tak mam w roku tym i tym dyrektorem był ten i ten... Idę po dwie butelki chardonnay, na trzeźwo się tego NIE DA!
Witchma - 15 Października 2010, 18:10

Kai, kiedy milionowy raz się pisze, że noże tnące są ostre i można się o nie skaleczyć, to przestaje być zabawne ;)
shenra - 15 Października 2010, 18:12

Aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa bzruuuuuuuuuuuury :evil: :evil: :evil: Już mi lepiej :mrgreen:
Kai - 15 Października 2010, 18:14

Witchma, copy / paste a znaki lecą. Bądź cyniczna ;)
Godzilla - 15 Października 2010, 18:16

W każdym razie one ostre są, te noże. Przypominania nigdy dość.
Kai - 15 Października 2010, 18:23

Godzilla, fakt, tępaków nie brakuje, piszesz 150 razy a on i tak paluch wsadzi.
ilcattivo13 - 15 Października 2010, 20:54

illianna napisał/a
ja tam nie żrę...


nie mówię, że "żresz" - to było tak... "ogólno-krajowo" :)

ale faktem jest, że załatwić sobie nerki wapnem musującym jest łatwo, trudniej potem te nerki "odłatwić".

Matrim - 15 Października 2010, 21:21

Kai napisał/a
Godzilla, fakt, tępaków nie brakuje, piszesz 150 razy a on i tak paluch wsadzi.


Żeby paluch...

mBiko - 15 Października 2010, 21:33

Matrim, masz jakieś traumatyczne przeżycia związane z nożycami do żywopłotu?
Matrim - 15 Października 2010, 21:38

mBiko, niech pierwszy rzuci kamień ten, który jest bez winy :)

Nie, nie mam. Może czasem bywam nierozgarnięty, ale do tępaka jeszcze mi trochę brakuje ;)

Kai - 15 Października 2010, 22:23

Matrim, cieszę się nieadekwatnie do wątku :)
Matrim - 15 Października 2010, 22:29

Kai, to chyba dobrze - śmiech, to zdrowie, a ciesz, to już w'ogle :)
Witchma - 16 Października 2010, 18:52

Jakiś pieprznięty gnojek-samobójca na motorze. Stałam za nim na skrzyżowaniu. Kiedy ruszyliśmy, zaczął jakieś żałosne popisy, zajeżdżanie drogi itd. Dojechaliśmy do następnych świateł, gnojek zjechał na pas do skrętu w lewo i się zatrzymał, a kiedy go mijałam, próbował się wepchnąć przede mnie. Nie ma to jak trafić na debila, sekundę później wdepnęłabym gaz i może świat stałby się bezpieczniejszym miejscem, ale ja bym poszła siedzieć :evil: Normalnie jeszcze mi skacze ciśnienie, jak o tym pomyślę.
ilcattivo13 - 16 Października 2010, 22:07

Witchma napisał/a
...Dojechaliśmy do następnych świateł, gnojek zjechał na pas do skrętu w lewo i się zatrzymał, a kiedy go mijałam, próbował się wepchnąć przede mnie...


chyba nie miałbym takich oporów jak Ty. Puknąłbym gościa w takim momencie i wina poszłaby na niego. Dostałby:
- po 5 punktów za niestosowanie się do znaków: P-8a do P-8c "strzałka kierunkowa" i P-4 "linia podwójna ciągła"; czyli razem 10
- kolejne 5 za naruszenie zakazu wyprzedzania na skrzyżowaniach;
- i albo 6 (spowodowanie zagrożenia bezpieczeństwa ruchu drogowego - kolizja drogowa), albo, jeśli by się mu coś stało, 10 (popełnienie przestępstwa drogowego...).

Wychodzi minimum 21 punktów, a policjanci pewnie znaleźliby coś jeszcze.
Nawet jakby mnie potem ciągali po komisariatach, to nie miałbym oporów, bo byłoby na drodze mniej o jednego ewentualnego mordercę.

dalambert - 16 Października 2010, 22:09

ilcattivo13, a koszta blacharki :?:
ilcattivo13 - 16 Października 2010, 22:13

prędkość przy ruszaniu nie byłaby na tyle duża, żeby samochodowi stało się coś poważnego (z motorem, to już co innego), może trochę uszkodziłby się zderzak, którym trafiłoby się motocykl w okolice rury wydechowej/tylnego koła. A poza tym i tak koszta ponosi winny, czyli motocyklista.

EDIT:

a poza tym, sądząc po jego zachowaniu, bardzo prawdopodobne, że był pod wpływem alkoholu lub innych środków odurzających.

ihan - 16 Października 2010, 22:36

Nie wierze, że wjechałbyś z premedytacją w gościa, nawet jeśli jest idiotą. Pomijając aspekty moralne, pogląd na winę policjantów mógłby być całkiem odmienny, nie o takich cudach słyszałam. I konieczność oddania samochodu do warsztatu, nawet jeśli nie ty ponosisz koszty, to jesteś uziemiony na kilka dni. Auto zastępcze też kosztuje, a załatwianie wszystkich papierków też zabiera czas..
Kai - 16 Października 2010, 22:40

ilcattivo13 napisał/a
sądząc po jego zachowaniu, bardzo prawdopodobne, że był pod wpływem alkoholu lub innych środków odurzających.

Niekoniecznie, miałam kiedyś psiapsiółę z tej nacji, oni tak potrafią na trzeźwo i spokojnie. Takie charaktery. Na szczęście nie wszystko co siedzi na motocyklu to ten gatunek.

merula - 16 Października 2010, 22:45

fochy :evil:
ilcattivo13 - 16 Października 2010, 23:23

ihan - jedyny przypadek, w którym miałbym opory, byłby wtedy, gdy miałbym pasażerów. Uszkodzenia samochodu na 99% nie byłby większe niż rysy, ew. jakieś małe wgniecenie, a takie rzeczy w Suwałkach można załatwić od ręki. Zwłaszcza, że byłoby na koszt sprawcy. Koszt wynajęcia samochodu zastępczego również pokrywa ubezpieczenie sprawcy, lub sam sprawca, jak nie ma ubezpieczenia. Zbieranie papierków mnie też nie ruszałoby - satysfakcja z wyłączenia takiego "wała" z ruchu drogowego byłaby dużo większa.

A wracając do winy - kiedy ktoś na skrzyżowaniu, z pasa nakazującego skręt w lewo usiłuje wyprzedzać pojazd jadący prosto i doprowadza do kolizji/wypadku, to zawsze jest jego wina (poza tym jednym przypadkiem, kiedy drugi kierowca jest pod wpływem alkoholu lub środków odurzających) - i tutaj nie może być innej interpretacji - spytaj się dowolnego policjanta z drogówki, powie Ci to samo.

Kai - to jeszcze gorzej. Kiedy facet tak robi na trzeźwo, to pewnie ma małego i w ten sposób rżnie macho. Ale żeby kobity miały syndrom małego? Zgroza... :wink:

Godzilla - 16 Października 2010, 23:34

Może transwestyci?
Rafał - 17 Października 2010, 01:52

A propos dyskusji, wjechałem kiedyś z premedytacją w debila wymuszającego pierwszeństwo nówką pasatem. Gościowi skasowałem piękniutko calutki bok od bagażnika do chłodnicy, sam zarobiłem nówkę blacharkę razem z lakierowaniem Skody 105S na koszt debila z pasata oczywiście. Póki co nie potrzebuję darmowego lakierowania, ale coś mi się widzi, że tak za dwa-trzy latka jakiś kolejny debil mnie stuknie.

A propos wątku:
1 - nie będę się tłumaczył dlaczego nie!
2 - debile do debilowa!
3 - sam nie wiem jak to się stało, że zostałem modem lewicującego forum swojego miasta, kiedy deklaruje się od zawsze że lewicy to ja nie lubię :evil:
4 - imprezy kończą się zanim skończy się wódka (skonsumowane 2,7 l na 3 gościa o 3 rano to chyba nie jest powód do finiszu :twisted: :wink: )

Witchma - 17 Października 2010, 07:59

ilcattivo13, jeśli chodzi o prędkość, to on ruszał, ale ja próbowałam załapać się na zielone, więc nie wiadomo, co by z tego wyszło.

Co do winy, to jakoś nie ufam policji, a poza tym nie mam teraz czasu na udowadnianie, że nie jestem wielbłądem.

ilcattivo13 napisał/a
chyba nie miałbym takich oporów jak Ty.


A widzisz, oferujesz jakieś kursy jazdy bezopornej? :)

Kai - 17 Października 2010, 08:05

ilcattivo13, mam wrażenie, że to nie o to chodzi. Po prostu efektowny sposób popełnienia samobójstwa.
dzejes - 17 Października 2010, 11:25

ilcattivo13 napisał/a
Puknąłbym gościa w takim momencie i wina poszłaby na niego.


A byś sobie żył ze świadomością, że zabiłeś człowieka "w imię zasad". Jeden Rusek książkę o tym napisał, z motywami mitologicznymi, "Zemsta Ikara" się nazywała chyba.

ketyow - 17 Października 2010, 12:01

Rafał napisał/a

2 - debile do debilowa!


Bez urazy, ale nie tak dawno pisałeś o tym jak przez teren zabudowany sunąłeś 140km/h. To nic, że zarzucałeś sam sobie głupotę, ale teraz Twój komentarz jest jednak nie na miejscu.

Godzilla - 17 Października 2010, 19:13

Wszechobecne dzieci i mało obecny mąż. Nie wyrabiam.


Partner forum
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group