Planeta małp - Co nas wk***wia, znaczy się, irytuje
illianna - 13 Października 2010, 13:08
Godzilla, to ja już wolę mu cymbałki dać, bębenek i metalowe pokrywki
zdaję sobie sprawę, że dzieci uwielbiają puszczanie wszystkiego n razy, sama miałam płyty z bajkami na adapter na przykład Trzy świnki, zamiast durnych melodyjek puszczałam natomiast Młynarskiego, teraz są efekty tego zboczenia Mimo to uważam, że to co się daje obecnie do zabawek, mrugające, świecące, piszczące g. lub właśnie fałszywie odegrane znane utwory tylko prowadzi do ADHD i głuchoty muzycznej, tudzież ślepoty estetycznej. Poza tym znakiem czasu jest że dzieci maja za dużo wszystkiego, widzę to u znajomych, tony zabawek, które dziecka nic a nic nie interesują, bo często są tak skonstruowane, że nic z nimi nie da się zrobić fajnego, nawet rozłożyć na części. Natomiast bardzo fajne rzeczy są na przykład w IKEA, dużo drewna, umiarkowana ilość kolorów, rozkładalne, niezniszczalne. Zwłaszcza kolejki mają super. No i jest tam dużo zabawek na myślenie.
baranek - 13 Października 2010, 13:11
illianna, również dla dorosłych. Złożenie szafki z Ikea to zabawa na wiele zimowych wieczorów.
Godzilla - 13 Października 2010, 13:37
Kolejki drewniane - święta prawda, kolejny rok miewają się nieźle. Podobnie jak klocki Lego, przy czym w naszym przypadku najfajniejszy rozmiar to Lego Duplo. Uzbierało się tego przez lata pudło. Najważniejsze to mieć większą ilość klocków podstawowych. Dopiero potem można dokupić jakiś zestaw specjalny. Moim dzieciakom trafiło się jakieś zoo i zwierzątka wiejskie. Duplo jest super, to co się zbuduje ma swój rozmiar i w tym się można bawić różnymi zabawkami i urządzać domki zwierzątkom. Zwykłe Lego jest za drobne. Albo może być jakiś inny zestaw klocków, najlepiej taki, który potem można uzupełniać pasującymi kompletami. Po jakimś czasie można z tego zrobić jakąś naprawdę dużą budowlę.
illianna - 13 Października 2010, 14:17
baranek, e tam, my z mężem złożyliśmy dwie ogromne szafy ubraniowe, z lustrem i masą wyposażenia w jedno popołudnie
baranek - 13 Października 2010, 14:33
illianna, fachowcy znaczy? 'Przez cały kraj...'. Ja zaś jestem całkowitym techniczno-manualnym beztalenciem. Ja mogę godzinami opowiadać przerażające historie o każdym z trzech gwoździ, które zdarzyło mi się w życiu wbić. W ścianę. Głównie.
illianna - 13 Października 2010, 14:41
baranek, ja byłam prowodyrem, tak już mam, wymieniam nawet kontakty w domu, nie mówiąc o takich banałach jak wszelkie prace konserwatorskie, malarskie, kucie ścian, kładzenie kabli, naprawianie wtyczek, podłączanie sprzętu RTV itp Ostatnio składałam łóżeczko zajęło mi to jakiś kwadransik, a no i jak typowy facet nigdy nie zaglądam do instrukcji
shenra - 13 Października 2010, 14:43
Zdolna dzidzia.
baranek - 13 Października 2010, 14:52
To mi przypomniało jak z moim Tatą składaliśmy łóżeczko, kiedy się moja Siostra urodziła. Składaliśmy tak sobie i składali, czcząc w tak zwanym trakcie, przyjście na świat nowej członkini rodu. I wreszcie, strudzeni pracą oraz czczeniem, udaliśmy się na zasłużony odpoczynek. Zresztą i łóżeczko było gotowe, i środki czczące się wyczerpały. O nocne sklepy trudno wtedy było jeszcze. Tak więc legliśmy. W poczuciu dobrze spełnionego ojcowsko-braterskiego obowiązku. A rano się okazało, że dwie nóżki łóżeczka są odwrotnie. Do góry nogami, jeśli można tak powiedzieć o nóżkach. I to w sumie nie byłoby nic wielkiego, gdyby nie fakt, że odwrócone nóżki znajdowały się po przekątnej łóżeczka.
Sauron - 13 Października 2010, 15:20
Mi nauczycielka techniki kazała gwoździ wbijać, bo trzeba było krosno zrobić.
nosacz sobie prawie rozpołowiła deskę.
Kai - 13 Października 2010, 19:10
| Godzilla napisał/a | | A to jeszcze nie jest okres dojrzewania, strach pomyśleć co będzie dalej. | A może nie będzie tak źle, wyszaleje się i spoko, grunt to się nie dać zwariować.
U mnie przez około 3 lata:
http://www.youtube.com/wa...feature=related
illianna, uprzedź wszelkie zakupy i kup jakiś instrument. Będzie dzieciak miał uciechę, a może się nawet grać nauczy? U mnie magnetofon (taki dziecięcy, z karaoke), mały keyboard Casio i kastaniety zaspokajały potrzebę wydawania dźwięków.
A jak kto chce kupić dźwiękową zabawkę, niech się pofatyguje po wuwuzele!
illianna - 13 Października 2010, 19:15
Kai, dwie harmonijki ale jak odziedziczy po nas zdolności, to raczej muzykiem nie zostanie
Godzilla - 13 Października 2010, 19:16
W Ikei też są komplety jakichś marakasów, czyneli i tamburynów. Wystarczy żeby doprowadzić otoczenie do szału
Co do instrumentów wyższych, zaczęliśmy od klawiaturki za 100 złotych od Chińczyków na bazarze. Największa radocha była niestety z gotowych melodyjek (uch ty, kakoj koszmar).
Kai - 13 Października 2010, 19:27
illianna, po mnie NA PEWNO nie odziedziczył - gra w dwóch kapelach i wszędzie, gdzie się da. Nigdy nie wiesz, co geny wyprawiają.
Dobra harmonijka - mniammmmmmmm...
Godzilla, dlatego mówię, najgorszy firmowy instrument jest lepszy. Niektóre mają nawet wbudowany samouczek. Cena mniej więcej podobna.
Matrim - 13 Października 2010, 20:22
Kolejny raz naciągnięte ścięgno Achillesa w ostatnich tygodniach. Boli i irytuje bardzo
mBiko - 13 Października 2010, 20:45
| Godzilla napisał/a | | W Ikei też są komplety jakichś marakasów, czyneli i tamburynów. Wystarczy żeby doprowadzić otoczenie do szału |
Może uznacie mnie za szaleńca i samobójcę, ale Potwór jutro dostanie właśnie taki komplet.
Godzilla - 13 Października 2010, 20:53
Ależ skąd. Jak nie to, to będą tłuczki i pokrywki z kuchni.
A w temacie - znowu zabrakło mi motka muliny, znowu DMC, i nie wiem czy to ja przeoczyłam go w sklepie jak kupowałam, czy tu w domu gdzieś mi wsiąkł. Zaczynam już robić skrzydła samolotu, i bez tego odcienia są dziurawe. Jak nic jutro muszę się jeszcze raz wybrać do pasmanterii.
Fidel-F2 - 13 Października 2010, 21:20
baranek, glowa do góry to się zmienia, mój syn ostatnio ma hopla na punkcie tego
http://www.youtube.com/watch?v=tgschI0jZF0
ketyow - 13 Października 2010, 22:43
Przeziębienie. A jeszcze jadę na week do Wawy załatwić obiegówkę i wywalić się do końca z roboty, a potem do Olsztyna zdać indeks.
SithLady - 14 Października 2010, 04:57
Pobolewające gardło. A od poniedziałku szkolenie w Warszawie
dalambert - 14 Października 2010, 07:17
| SithLady napisał/a | | A od poniedziałku szkolenie w Warszawie |
Do kiedy ? Może byś wpadła do Paradoxu, jakieś małe spotkanko ad'hoc?
Ozzborn - 14 Października 2010, 09:16
i płytki oddał
ketyow - 14 Października 2010, 09:32
Właśnie, płyty! Wezmę ze sobą, jak będzie czas to zajrzę do px, ale nie wiem czy będę na siłach, bo się coś pochorowałem. Jak się nie uda to po prostu odeślę.
Ozzborn - 14 Października 2010, 09:36
ketyow, zawsze możemy się spiknąć na mieście, jak nie dasz rady specjalnie dotrzeć do Para, zresztą ja też jestem dosyć ograniczony czasowo.
ketyow - 14 Października 2010, 09:43
W poniedziałek koło południa pewnie będę jechał na Muszkieterów do siedziby jełro, jeśli gdzieś w Wawie pracujesz podjechałbym przy okazji. Bo poza tym, to na mieście nie będę, jadę od razu na Wschodni i Bródno. Ale zobaczę jeszcze jak z tym PX wyjdzie.
Ozzborn - 14 Października 2010, 09:49
Panie ja studiuję W pon. jestem dostępny na kampusie głównym uw, przed 11.30 i po 14.30 (mam wtedy wykład, ale na chwilę mogę się wymknąć ) No to zobaczymy jeszcze jak wyjdzie.
ketyow - 14 Października 2010, 09:56
No to wyjdzie w praniu. Numer mam, jakbym miał się jak tamtędy przewinąć to dam cynk.
baranek - 14 Października 2010, 10:54
No i jestem przeziębiony. Super. Kicham, kaszlę i cieknie mi z nosa. A do tego, lata mi lewe oko. Jak się na to patrzy, to nic nie widać, a ja mam takie uczucie, jakbym stale mrugał z dużą prędkością. A że jadę dzisiaj do pięknej Bydgoszczy na "Metro" - ubaw zapowiada się nieziemski. O Coperniconie nie wspomnę.
Kai - 14 Października 2010, 11:26
baranek, na oko weź sobie porządną dawkę magnezu i snu, to pomaga (mam mniej więcej to samo, po magnezie przechodzi... na trochę).
Na temat: totalnie w-s-z-y-s-t-k-o.
Godzilla - 14 Października 2010, 12:18
baranek, Kai ma rację. Magnez. Mi kazali odstawić kawę (wróciłam po jakimś czasie ). Magnez możesz wzmocnić czarną czekoladą albo kakao.
illianna - 14 Października 2010, 12:40
baranek, weź aspargin i wapno, bo takie rzeczy mogą być wynikiem braku potasu, magnezu lub wapna
|
|
|