To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ


Planeta małp - Co nas wk***wia, znaczy się, irytuje

ketyow - 6 Października 2010, 08:32

Kai, stare można odnieść do Euro. Przynajmniej my bez problemów przyjmowaliśmy stary złom, nawet jak ktoś nic nie kupował. Kumpel w ten sposób dostał sprawny telefon, a inny 28" tv kineskopowy.
ilcattivo13 - 6 Października 2010, 08:50

shenra napisał/a
Troszkę mi lepiej :)


a widzisz? :mrgreen:

robert70r. - 6 Października 2010, 09:01

To ja też trochę pomarudzę. Mogę?
Mam :twisted: , cholera jasna dość, DOŚĆ tych wstrętnych łażących, plątających sie pod nogami gołębi, kakających na parapety. A jeszcze bardziej mam dość ludzi, którzy zdaje się nie rozumieją, że jak nakarmią toto, to później toto nabrudzi. Wszędzie trąbią, by nie dokarmiać... A tak się cholery przyzwyczają i, no...
A, i jeszcze jedno czemu jak ktoś pali to petuje przez okno, a nie do popielniczki???

Uff..., już mi lepiej.

Kai - 6 Października 2010, 09:27

merula napisał/a
Kai, a ktoś Cię zmusza?

Ano może nie tyle zmusza, co usiłuje zrobić ze mnie idiotkę i przeforsować swoją "dobrą radę". Moje pieniądze, sprzęt dla mojego dziecka, kompletnie nie wiem, po co ktoś się wtrąca?

I dzisiejsza sytuacja mnie wkurzyła. Koleżanka zachorowała, ja dzisiaj miałam planowany urlop, ale zrezygnowałam, żeby mogła się wyleżeć, bo uważałam, że to nie w porządku zostawiać kolegę samego z robotą. I co? Przychodzę dzisiaj do pracy i... on nie miał takich skrupułów i wziął sobie opiekę na dziecko. :evil:

robert70r. - 6 Października 2010, 09:40

Kai, czyli calusieńka robota na twojej głowie... Nie zazdroszczę. :evil:
Kai - 6 Października 2010, 09:44

Na szczęście nie ma jej wiele, póki co, ale skoro my możemy się z koleżanką umawiać, to jego zachowanie jest po prostu nieładne. Właściwie to musimy się umawiać, bo wiadomo, że ja czy ona poradzimy sobie "same na włościach", on nie. Ot, taka biurowa święta krowa.
merula - 6 Października 2010, 09:49

Kai, a wolałabyś, żeby przyszedł do pracy z chorym i marudnym dzieckiem? Dopiero wtedy byś była niezadowolona.

A co do dobrych rad, mówisz dziękuję i robisz swoje, o co tu się wkurzać. A na ewentualne uwagi post factum mówisz, że się rozmyśliłaś, albo po "kobiecemu", że ta do Ciebie przemówiła w sklepie. Bo "taka śliczniusia była" ;)

Kai - 6 Października 2010, 10:25

merula, dziecko nie jest ani chore, ani marudne, po prostu pan sobie wziął urlop, bo chciał coś w domu zrobić i tyle, dokładnie tak samo jak ja chciałam. Na tym polega właśnie cała nieprzyjemna sytuacja.

Ale ten gość jest z tego znany, cały dział siada i starannie planuje urlopy, żeby wszystkim pasowało i nikt nie był poszkodowany, a on na dzień wcześniej MUSI i to na gwałt. A jak nie dostaje, to przysyła zwolnienie, wuala.

merula napisał/a
Bo taka śliczniusia była ;)
:bravo
Na to w moim wykonaniu nie dałby się nabrać nawet ktoś o IQ równym rozmiarowi buta :mrgreen: :

merula - 6 Października 2010, 10:33

Źle ich wychowałaś ;P:
Kai - 6 Października 2010, 10:40

Fakt :mrgreen:
merula - 6 Października 2010, 13:25

popsułam sobie słuchawki. naśmierć. :evil:
Martva - 6 Października 2010, 13:27

A ja sobie kupiłam nowe, bo empetrójka mi śpiewała do jednego ucha. I z nowymi dalej mi śpiewa tylko do jednego ucha. Sniff.
Kai - 6 Października 2010, 14:18

Martva, to czas chyba do tych słuchawek dokupić empetrójkę :P

BTW nie bądź taka pewna, znajomy trzy razy nosił całkiem porządnej marki słuchawki do serwisu, właśnie przez brak styku.

Martva - 6 Października 2010, 14:22

Słuchawki numer jeden nie były porządne, słuchawki numer dwa były odrobinę porządniejsze, ale bez przesady żeby od nowości były schrzanione, nie wierzę w aż takie zbiegi okoliczności.
nureczka - 6 Października 2010, 14:28

Martva napisał/a
I z nowymi dalej mi śpiewa tylko do jednego ucha.

A może to jest piosenka jednouszna?

Martva - 6 Października 2010, 14:33

I mam ich nagle 40 czy ileś? :)
merula - 6 Października 2010, 14:37

ciesz się tym co masz, z moich nie uda się wydobyć żadnego dźwięku :wink:
Martva - 6 Października 2010, 14:43

Nie no, kilka miesięcy słuchałam jednousznie to mogę jeszcze jakiś czas tak pochodzić ;) Za to powoli myślę o zmianie kilku piosenek na inne, bo tak na okrągło to samo to już nawet mnie się nudzi po pół roku.
nimfa bagienna - 6 Października 2010, 16:41

Wkurza mnie, że uległam impulsowi i kupiłam sobie czerwone jesienne buty.
Ja się zapytowywuję: PO CO mi czwarte czerwone jesienne buty???
:mrgreen:

Witchma - 6 Października 2010, 16:46

nimfa bagienna, :lol:
Godzilla - 6 Października 2010, 16:47

Powinnam sobie kupić choć jedne... :(
Ozzborn - 6 Października 2010, 18:18

Taa ja też nie mam słuchawek odkąd brat się wyprowadził ;P:
baranek - 6 Października 2010, 18:21

Ozzborn, nie mógł ci chociaż jednej zostawić.
Ozzborn - 6 Października 2010, 18:52

zostawił szuja... z urwanym kablem :roll:
Rodion - 6 Października 2010, 18:55

Lepiej k... nie pytajcie k..., tak k... :evil:
Jednym słowem bryndza :evil:

merula - 6 Października 2010, 19:04

o, czerwone jesienne buty, to jest myśl...
tylko kurka kasy brak :evil:

Godzilla - 6 Października 2010, 19:06

Ja mam zużyte adidasy, a potem już tylko zimowce. To co miałam rozlazło się.
merula - 6 Października 2010, 19:09

ja mam podobnie, tylko adidasy nowe, bo poprzednie się rozpadły rok temu.
Kai - 6 Października 2010, 20:44

merula, dzisiaj sobie zamówiłam czarne glany przecierane na czerwono. Jak mnie moje biu,,, ups, koleżanki z pracy zobaczą, to będzie większy cyrk, niż kiedy sobie na białych włosach zrobiłam czerwone pasemka.
Lynx - 7 Października 2010, 10:27

Nie umiem wyrzucić starych butów :(

Pies zeżarł słuchawki od kompa Juniora. ( nie ma głośników)



Partner forum
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group