Planeta małp - Co nas wk***wia, znaczy się, irytuje
Anix - 4 Października 2010, 08:57
Dalambercie, bardzo dziękuję... To znaczy, że mam im wysłać pismo z odmową, czy po prostu poczekać, aż mi przyślą wezwanie do sądu?
Godzilla - 4 Października 2010, 09:04
Jakieś pismo by się pewnie przydało. Może podrzucimy Ci wzór. I pamiętaj - wysyłasz poleconym, może być za zwrotnym potwierdzeniem odbioru. Ksero listu zachowujesz dla siebie i spinasz z dowodem nadania. Gromadzisz dokumentację. Jak mają się Ciebie czepiać w sądzie, masz podkładkę.
Agi - 4 Października 2010, 09:14
Anix, napisz pw do Rafała, on zna sprawy mieszkaniowe na wylot.
http://www.science-fictio...ewprofile&u=249
A przede wszystkim żadnych nerwowych ruchów. Przytulam.
Anix - 4 Października 2010, 09:34
Agi, bardzo, bardzo ci dziękuję, napisałam do tego pana ze szczegółami sprawy... Jestem w takich nerwach, że aż mi niedobrze. Nawet jeść mi się nie chce, mimo że wstałam o szóstej rano...
dalambert - 4 Października 2010, 09:38
Anix, spoko malutka, wszystko będzie dobrze parę ładnych lat się z nimi pobujasz
robert70r. - 4 Października 2010, 09:42
Anix, mogę tylko przytulić i życzyć siły! A, i słuchaj dalamberta, i się nie bój.
Choć tak, wiem łatwo powiedzieć...
Anix - 4 Października 2010, 09:43
Dalambert, to za jakiś czas będziesz mógł mnie odwiedzać w państwowym ośrodku dla psychicznie chorych. Oddział zamknięty i takie przyjemności. Ja tego nerwowo nie wytrzymam, ja JUŻ czuję, że nerwica wprowadza mi się do organizmu. A jeśli nie ubezwłasnowolnią mnie w psychiatryku to na bank zejdę na anoreksję, bo przez nerwy nie mogę jeść.
Agi - 4 Października 2010, 10:10
Anix, gdybyś była bliżej to zabrałabym Cię na długi spacer po lesie, a później nakarmiła porządnie.
Przestań się nakręcać i reagować histerycznie, bo zrobisz sobie krzywdę.
Usiądź, napij się herbaty, spróbuj zjeść chociaż kilka kęsów.
Nie stoisz na przegranej pozycji, głowa do góry.
Adon - 4 Października 2010, 10:31
No szlag, jakieś grypsko się do mnie dobiera.
Kai - 4 Października 2010, 10:33
Anix, mam jedno pytanie, czy mieszkałaś z babcią, zanim zmarła? Jesteś tam zameldowana? Czy masz na to świadków (sąsiedzi, znajomi, rodzina)? Jeśli tak, to możesz zawsze sama wystąpić do sądu o przyznanie Ci prawa do mieszkania. Miałam to samo z mieszkaniem po rodzicach, sąsiadki zaświadczyły, że mieszkałam tam przez ostatnie 2 lata opiekując się nimi (sędzina nie uwierzyła, ale nie miała podstaw podważyć ich zeznań). To było wprawdzie 16 lat temu, ale mam nadzieję, że ten przepis nadal istnieje.
Opierało się wszystko o ten paragraf.
robert70r. - 4 Października 2010, 10:46
W moim przypadku do było tak (i ta sytuacja była równie wk***wiajaca): mieszkaliśmy z babcią, a jako, że babcia zaczęła podupadać na zdrowiu, scedowała umowę najmu na mnie. Tak na wszelki wypadek. Pewnego dnia przychodzi właściciel kamienicy i od progu każe się babci wyprowadzić bo to i tamto. Babcia nie będąc osobą, która łatwo zastraszyć, mówi: "to jest mieszkanie mojego wnuka". "Ale ja pana tu nie widuje" właściciel na to. "Ja pracuję." odparłem "I NIE BĘDĘ się panu meldował za każdym razem, gdy przychodzę i wychodzę." Właściciel potem jeszcze parę razy próbował, pisma słał, ale w końcu odpuścił... Nerwów mieliśmy co niemiara...
ketyow - 4 Października 2010, 11:08
Kolejna noc prawie bez snu, świruję już. Może się uda przenieść do chłopaków z 5 roku, może z nimi się dogadam, ale tak czy owak jak mi ktoś chrapie koło ucha to kaplica.
robert70r. - 4 Października 2010, 11:24
ketyow, też nie lubię, jak nie słyszę własnych myśli bo obok piła łańcuchowa jeździ...
Martva - 4 Października 2010, 11:38
Nie wiem czy bardziej wkurza, czy śmieszy, ale chyba bardziej wkurza: mam więcej zaufania do zupełnie obcych kobiet z sieci, niż do ordynatora ginekologii w szpitalu. Trochę to chore. Nie wiem czy jestem zbyt świadomym pacjentem, czy przeciwnie, tylko 'się głupot naczytałam'.
Rafał - 4 Października 2010, 11:58
I jak tam Anix, przebrnęłaś? Nie jest źle, potrzebujesz teraz prawnika, albo chociaż studenta prawa.
Słuchajcie, ludzie, Anix potrzebuje żeby napisać jej pozew do sądu z żądaniem ustalenia wejścia w stosunek najmu, dobrze jeśli prawnik będzie z okolic Wawy.
Agi - 4 Października 2010, 12:03
| Rafał napisał/a | | dobrze jeśli prawnik będzie z okolic Wawy. |
Może dzejes, albo żerań pomogą?
Anonymous - 4 Października 2010, 15:18
| Anix napisał/a | Dostałam termin do 15.10 i tyle. Nic wcześniej nie przychodziło. Głównym najemcą jest moja nieżyjąca od roku babcia, ja płacę regularnie, nie ma na mnie skarg, jestem w porządku wobec opłat.
Ozzborn, kiedy ja zdążyłam zapomnieć, co mam zrobić ;( jestem beznadziejna, wiem... |
Weź mi privnij szczegóły, co? Albo napisz na padu padu, co dostałaś, łącznie z uzasadnieniem eksmisji, okay? Do dżejesa też warto by napisać, jeśli się zgodzi, bo prawo cywilne nie jest moją specjalnością; ale spróbuję jakoś pomóc. Teraz krótki kurs prawa spadkowego i kurs z praw najemcy. AFAIR wszystkie zobowiązania babci przeszły na ciebie z chwilą jej śmierci na mocy dziedziczenia ustawowego. Nie znając przyczyn eksmisji nie bardzo mogę ci pomóc, ale na pewno nie jesteś na straconej pozycji - po pierwsze jesteś wnuczką najemcy lokalu, w myśl artykułu 691 KC. Jeśli mieszkałaś z babcią, to pozostawałaś z nią we wspólnym pożyciu, w związku z czym prawa babci, jako najemcy, przeszły na ciebie. Jeśli płaciłaś w terminie rachunki, to nie przejmuj się na razie, tylko pokaż dokładnie, co dostałaś. Postanowienie, whatever. Konkrety. Wraz z uzasadnieniem, a potem ustalimy, co robić dalej.
Aha, oczywiście eksmisję można przeprowadzić DOPIERO PO wyroku sądu. To tak dla przypomnienia.
Anix - 4 Października 2010, 15:20
Agi, zaraz napiszę do dzejesa, net mi padł na kilka godzin
Żerań jest karnistykiem, więc może mieć mały problem z prawem lokalowym...
Kai, jestem zameldowana, sąsiedzi postawieni na nogi już dawno zapowiedzieli, że poświadczą, że mieszkam, że widują itp.
EDIT:
Żerań, uzasadnieniem jedynym na tej, jakże krótkiej nocie decydującej o moim (nie)bycie jest tylko to, iż nie mam tytułu prawnego, ergo - nie mam prawa tam przebywać. Mimo że jestem tam zameldowana od trzech lat.
Anonymous - 4 Października 2010, 15:21
Może i jestem, ale i Kodeks Cywilny i prawo lokalowe przerabiałem, to samo z postępowaniem cywilnym, soł zawsze mogę w czymś pomóc. Jeśli masz meldunek, to jeszcze lepiej dla ciebie. Wcale nie jesteś na straconej pozycji. A teraz bardzo ładnie przeczytaj, co napisałem wyżej:) Uszy w górę.
Anix - 4 Października 2010, 15:24
Żerań, edytowałam post powyżej, ale powtórzę. Uzasadnieniem jedynym na tej, jakże krótkiej nocie decydującej o moim (nie)bycie jest tylko to, iż nie mam tytułu prawnego, ergo - nie mam prawa tam przebywać. Mimo że jestem tam zameldowana od trzech lat.
EDIT: Napisałam do dzejesa. Teraz czekam tylko na odpowiedź...
Anonymous - 4 Października 2010, 15:54
Moim zdaniem, jeśli nie ma podstawy prawnej takiego pisma (od kogo ją dostałaś, bo chyba nie napisałaś, no i jaki to lokal - spółdzielczy, własnościowy itp), czyli wskazania konkretnego przepisu na podstawie którego stwierdzono twój brak tytułu prawnego, to są spore szans na pozostanie w lokalu...Napisałem na gadu więcej.
dalambert - 4 Października 2010, 16:27
| Martva napisał/a | | Trochę to chore. Nie wiem czy jestem zbyt świadomym pacjentem, czy przeciwnie, tylko 'się głupot naczytałam'. |
stanowczo to drugie
Agi - 4 Października 2010, 16:48
Anix, daj dzejesowi i żeraniowi to, co dostałaś od Rafała, będzie im łatwiej.
Ozzborn - 4 Października 2010, 16:56
ZTM w tym sezonie wszedł na kolejny poziom abstrakcji, autobusy jeżdżą (a raczej nie jeżdżą) jak chcą teraz już też poza godzinami szczytu, ostatnio czekałem pół godziny o 13! bo jeden nie przyjechał, za to dziś stałem od 10.00 do 10.45!! po czym do Wilanowa przyjechały 3 wozy tej samej linii razem... jakaś granda, żeby w 21 wieku nie dało się zorganizować sensownie działającej komunikacji miejskiej
Kai - 4 Października 2010, 18:31
Anix, to przeczytaj raz jeszcze linka, to właśnie ten paragraf, o którym pisze Żerań. Masz prawo do tego lokalu, tylko musisz pismo napisać. Podejrzewam, że właściciel po prostu ma już kogoś upatrzonego na to mieszkanie, nie daj się, prawo jest po Twojej stronie. Ja nie byłam zameldowana, nieoficjalnie jeszcze miałam własne mieszkanie, ale już nie na papierze (służbowe), a i tak po oświadczeniach sąsiadów nie było mocnych.
W temacie, zaczęło mi się lać z nosa, kichanie, alergia jak się patrzy, tylko... na co? Na zewnątrz, nic nie kwitnie, nic nie pyli... chyba że jakaś dostojniczka wyszła w naftalinie z dodatkiem skórzanej kurtki, ale nie czułam.
joe_cool - 4 Października 2010, 21:31
Gardło mnie boli przy przełykaniu, a jutro i pojutrze prowadzę szkolenie i muszę się nagadać
Ozzborn - 4 Października 2010, 21:35
polecam Orofar Max, rzeczywiście skutecznie pozbywa się bólu, ew. w opcji mniej drastcznej cukierki szałwiowe lu takie z porostów Isla czy cośtam - nawilżają i można przynajmniej mówić.
joe_cool - 4 Października 2010, 21:51
Na szczęście mam te pastylki Isla, może dociągnę do przerwy obiadowej
ketyow - 4 Października 2010, 22:19
Flaszkę
Anix - 5 Października 2010, 01:33
Z wolna się uspokajam. Jak na razie wnerwia mnie pusta lodówka i tylko trzy złote w portfelu. A lekarz zalecił dietę lekkostrawną. Hm... w sumie powietrze i woda z kranu są lekkostrawne? W lodówce spoczywa jedno jajko, którego wolę nie tykać, bo nigdy nie wiadomo, czy nie ma zębów. A, mam też jedną kostkę rosołową. Wie ktoś, co można zrobić z zepsutego jajka i jednej kostki knorra? Moja inwencja twórcza wysiadła, nie zapłaciłam rachunku... x)
|
|
|