Planeta małp - Co nas wk***wia, znaczy się, irytuje
Fidel-F2 - 30 Września 2010, 23:04
| Ozzborn napisał/a | | Że też ja się nigdy nie nauczę, żeby robić rzeczy od razu... przegapiłem terminy wpisów i składania indeksu i jestem na liście do skreślenia... teraz się będzie trzeba napodaniować - raczej się uda, ale można było tego uniknąć | wyluzuj, mnie skreślali coś ze trzy razy, żadna tragedia
Ozzborn - 1 Października 2010, 08:28
Nie no wiadomo, po prostu wkurza mnie, że przez taką pierdołę muszę się nabiegać... i co najgorsze, z tego biegania się przeziębiłem
edit: no proszę.... beepuje "pierdouę"? może myśli że chciałem napisać przez "l"
edit2: beepuje też "pier.douę"
Anonymous - 1 Października 2010, 09:13
Ach, ta cenzura!
Nowy rok akademicki się zaczął. Za godzinę powinienem być na zajęciach, a mi się nie chceeeeee. Kto wymyślił rozpoczynanie zajęć w piątek?!
dalambert - 1 Października 2010, 09:18
Żerań, tez mi zajęcia 1 X - listę jakąś podpisać i z koleżeństwem piwo wypić/ plan zajęć też można by sprawdzić/
Anonymous - 1 Października 2010, 09:26
Ta, pewnie tak się skończy, ale cholera nie mogli zacząć od czwartego. Nie mogli, no. Boli tym bardziej, że dzisiaj mam tylko jeden wykład.
dalambert - 1 Października 2010, 09:27
| Żerań napisał/a | | Boli tym bardziej, że dzisiaj mam tylko jeden wykład. |
Inauguracyjna fierdoleta o wyższosci rasy prawników nad resztą barbarzyńców ?
Ozzborn - 1 Października 2010, 09:42
Żerań, i dlatego lubię naszą dziekan - od razu zaczynamy dniem dziekańskim mam nadzieję, że studencka prodziekan też da się lubić i mnie nie wywali
Nina Wum - 1 Października 2010, 09:49
Ech, złote życie studenta.
Gdzież te bezchmurne czasy, gdzież...
Zazdroszczę Wam dylematów, chłopcy.
Melancholia mi oko zasnuwa, gdyż ja zabiipalam codziennie 9 h w pracy zawodowej.
Jest ona fascynująca ujemnie (ta praca), ale dobrze, że jest.
Ozzi, jak już odetkają Ci się zatoki, to pędź i załatwiaj, a chyżo.
Jak mnie ongiś relegowali z pewnych studiów, to już raz a porządnie.
Kai - 1 Października 2010, 10:06
| Nina Wum napisał/a | mnie ongiś relegowali z pewnych studiów, to już raz a porządnie. |
Mnie też, ale nie tęskniłam Nie będzie ta, to będzie inna i była, nawet roku nie straciłam.
A co do pracy, uwielbiam swoje oba etaty, ale nie cierpię tego, że toleruje się tuż obok olewusów i nierobów.
Ozzborn - 1 Października 2010, 10:18
mnie też - przechowuję z dumą list od dziekana Wydz. Technologii Żywności SGGW o skreśleniu z listy z powodu niezłożenia pracy mgr w terminie
I o ile ten mnie ucieszył poniekąd, to teraz wolałbym jednak nie powtarzać tej sztuczki.
A co do pracy: co kto lubi, jak ktoś chce 2 etaty proszę bardzo, ja nie lubię - mnie wystarczy moja niemęcząca 1/3
Godzilla - 1 Października 2010, 10:21
Kwestia za co musisz płacić. Jeśli tylko za kanapki i treningi, OK.
Ozzborn - 1 Października 2010, 10:32
Nie no oczywiście, że mówię z punktu widzenia studenta, który nie musi utrzymać rodziny... ale znam takich co też nie muszą, a zapitalają 2 etaty+ fuchy.
I u mnie wcale nie jest aż tak słitaśnie jak by się wydawało... poza tym, że na mieszkanie i życie płacę nieco mniej (choć ze wstępnych wyliczeń wynika, że wcale nie dużo mniej niż mój brat na studenckim wygnaniu), ale wszystko inne sobie muszę sam opłacić - i daję radę z zapasem. Grunt to znaleźć taką 1/3 która waży więcej niż etat na kasie
Zdaję sobie sprawę, że to nie potrwa wiecznie, ale będę się martwił dopiero jak się skończy.
Godzilla - 1 Października 2010, 10:33
Gratulacje, że Ci się tak udało. Ludzie rzeczywiście maja kłopoty z pracą, i to po studiach, kiedy nie ma zmiłuj. Jak się skończy, zawsze będziesz miał kolejny punkt w CV.
Ozzborn - 1 Października 2010, 10:38
To fakt, fart niewątpliwie zadziałał, choć nic by z tego nie wyszło gdybym mu nie pomógł w odpowiednim momencie, a ponieważ udało mi się już tak 2 razy to albo jestem niezłym farciarzem, albo jednak umiem się odpowiednio zakręcić, także "jak już będę dorosły" może będzie łatwiej.
Ale to chyba już nie do tego tematu
Godzilla - 1 Października 2010, 10:40
No jasne, bo raczej cieszy. Nie będziesz zaczynał od zera. CV będzie ciekawe, a jeżeli rzeczywiście umiesz się zakręcić, to punkt dla Ciebie. Dobra umiejętność.
dalambert - 1 Października 2010, 10:41
Ozzborn, dlaczego ? perspektywa "bycia dorosłym" Cię nie wkurza ?
Ozzborn - 1 Października 2010, 10:45
dalambert, a wiesz coś w tym jest... czy powieniemen w "co nas cieszy" napisać, że cieszy mnie, że w na pozór miłej sytuacji udało się znaleźć minusy?
Cytując klasyka "chodzi o to aby plusy nie przesłoniły nam minusów"
Kai - 1 Października 2010, 10:46
| Godzilla napisał/a | | Ludzie rzeczywiście maja kłopoty z pracą, i to po studiach, kiedy nie ma zmiłuj. | Ano właśnie, a przyjmują takich, którzy nie skalają się nawet myśleniem, o umiejętnościach nie wspomnę. I nieźle im płacą. A ci nie dość, że sami udają, że robią, to jeszcze przeszkadzają innym
Nina Wum - 1 Października 2010, 10:58
Powiadasz Ozzborn:
| Cytat | Grunt to znaleźć taką 1/3 która waży więcej niż etat na kasie |
To asceta z Ciebie, rzekłabym.
Wciąż mnie zastanawia, jak inni - takoż nieobarczeni rodziną (dzieci, zobowiązania...Apage!) to robią, że tak mało wydają?
Nie kupują książek/gier komputerowych/wypasionych elektronicznych gadżetów?
A odzież/BUTY (w moim budżecie - potężna pozycja)?
A hobby?
A piwo/wino/co tam kto zażywa?
A kino?
Ta lista nie ma końca.
Dalambercie - ja też nie chcę być dorosła.
Ozzborn - 1 Października 2010, 11:02
Nina Wum, no do tego jeszcze dochodzi trochę szarej strefy edukacyjnej. Wprawdzie faktycznie jestem dosyć oszczędny, ale jak potrzebuję coś to kupuję, książki zamawiam raz na jakiś czas w dużej ilości (ale dużo pożyczam ), do chińczyka potrafię iść raz a czasem 2 razy w tygodniu. Takoż do baru i jakoś daję radę... magia?
Kai - 1 Października 2010, 11:33
No, niestety, rodzina na utrzymaniu to spory wydatek.
| Nina Wum napisał/a | | Wciąż mnie zastanawia, jak inni - takoż nieobarczeni rodziną (dzieci, zobowiązania...Apage!) to robią, że tak mało wydają? |
Kwestia możliwości, może, gdyby mieli więcej, więcej by wydawali. Mogą nie czuć potrzeby kupowania książek czy chodzenia do kina (domyśl się, jak to załatwiają), to samo z muzyką, co do odzieży i butów no cóż, nie wszyscy chcą i muszą, a z drugiej strony lumpeksy też mają ofertę nie do pogardzenia (czasami!).
Ozzborn, może nie magia, a priorytety? Kupujesz w miarę potrzeb, a nie na zapas.
Chal-Chenet - 1 Października 2010, 11:47
| Żerań napisał/a | | cholera nie mogli zacząć od czwartego. Nie mogli, no. |
Chciało się studiować, to trzeba 1go zaczynać.
Martva - 1 Października 2010, 11:59
| Nina Wum napisał/a | | A odzież/BUTY (w moim budżecie - potężna pozycja)? |
Większości facetów to mniej dotyczy
Kurde, wiem że nie wiem co dalej. To jest u mnie typowe, ale w kwestiach zdrowotnych trochę przeraża. W poniedziałek o świcie muszę polować na ordynatora
Nina Wum - 1 Października 2010, 12:10
Martva, przecież wiem. Ale dla równowagi pozycja "elektroniczne wypasione gadżety" dotyczy ich znacznie, znacznie bardziej.
Martva - 1 Października 2010, 12:20
Jak juz przy tym jesteśmy, znalazłam przypadkiem papier z ery i stwierdziłam że mi się umowa skończyła w marcu. Pewnie dlatego tak wydzwaniali Ale bleee, pewnie bym dostała nowy telefon, a ledwo się do starego przyzwyczaiłam...
Kai - 1 Października 2010, 12:31
Nina Wum, u mnie główne pozycje to sprzęt muzyczny i komputerowy, potem gadżety, kosmetyki, a ciuchy i buty daleko w tyle No, nie aż tak daleko, ale... więc to dotyczy raczej nie tylko facetów.
Martva, facetów mniej, ale młodzież w wieku szkolnym i owszem - raz, że toto rośnie jak wściekłe, dwa, że jest jednak pewna presja otoczenia na wygląd. Nieważne, jak bardzo się tego nie chce dostrzegać, ona istnieje.
W temacie pracy - akcje last minute czyli to musi być w poniedziałek rano, macie cały weekend.
ketyow - 2 Października 2010, 08:16
Jezu, jak mnie kierownik nie będzie chciał przenieść do innego pokoju, to pier*olnę... Spałem ostatnie dwa dni 7h łącznie, trzoda taka że słów żal. Banda *beep* wypuszczonych spod cycka matki, co to wszystko musiała za nich robić, a teraz przyjeżdżają do akademika i uważają się za wielkich hrabiów. No aż takiego buractwa się nie spodziewałem, na informie miałem ludzi inteligentnych i mniej więcej w swoim wieku, tutaj dzieciaki i trzeba dodać, że jak ja naprawdę kiepsko zdałem maturę to byłem piąty na liście. No w zwykłej rozmowie przepaść między nami jak wielki kanion. Kilku spotkałem, z którymi się raczej dogadam, ale niestety, pokój mam przej*bany.
Kierownik od poniedziałku... No to kaplica, ja chcę się gdzieś przenieść!
Kai - 2 Października 2010, 11:36
| ketyow napisał/a | | tutaj dzieciaki i trzeba dodać, że jak ja naprawdę kiepsko zdałem maturę to byłem piąty na liście. | Wracaj na Laba, jedyna szansa, żeby się uodpornić
Wkurza mnie, że przez robotę na Tarję nie pojechałam
Martva - 2 Października 2010, 12:22
Przecięłam sobie palec kremem.
Chal-Chenet - 2 Października 2010, 12:37
Jak? Jestem autentycznie ciekawy.
|
|
|