To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ


Planeta małp - Co nas wk***wia, znaczy się, irytuje

Gustaw G.Garuga - 29 Wrzeœśnia 2010, 19:22

Dowiedziałem się, że dziadek miał szablę z czasów ułańskich, z Wołynia. Zaraz potem dowiedziałem się też, że ową szablę wyniósł mój niesławny wujek i najprawdopodobniej przehandlował albo i przepił. Nie ma takiej emotki, która by oddała poziom mojej frustracji.
mBiko - 29 Wrzeœśnia 2010, 19:48

Rozumiem Gustawie. Mundur mojego dziadka został spalony, bo w pewnym okresie niezbyt dobrze było przechowywać jakiekolwiek dowody pobytu u Andersa.
feralny por. - 29 Wrzeœśnia 2010, 19:49

A mój dziadek, ech szkoda gadać...
Gustaw G.Garuga - 29 Wrzeœśnia 2010, 19:56

Gadaj. Warto, żeby takie rzeczy przynajmniej w opowieściach nie przepadały.

Oprócz szabli były jeszcze wysokie ułańskie buty do konnej jazdy. Mój ojciec poszedł do wojska - jeszcze były. Wrócił - już ich nie było.

Mackiewicz w Drodze donikąd opisuje, jak to pod władzą radziecką trzeba było zdawać broń - w tym zabytkowe szable po pradziadach. To jedna rzecz, gdy takie coś ginie coś z powodu złej woli okupanta, ale inna, i chyba gorsza, gdy ktoś z własnej rodziny nie potrafi zadbać o takie pamiątki.

Godzilla - 29 Wrzeœśnia 2010, 20:11

U starszej ciotki na wsi były dokumenty jeszcze z carskich czasów - jakieś akty notarialne, własność ziemi i te sprawy. Ciotka zadzierała nosa i z bardzo wielką łaską zezwoliła ojcu zrobić ich fotokopie. Po paru latach sprzedała dom, mebli nie zabrała, a w szufladzie komody zostały właśnie te stare dokumenty, i wszystko przeszło na nowego właściciela. Wrzucił je lekką ręką do pieca.
Gustaw G.Garuga - 29 Wrzeœśnia 2010, 20:18

To u mnie podobnie. W drewnianej chacie pradziadków w Peweli Wielkiej (wieś na Żywiecczyźnie) na strychu były pożółkłe papiery z woskowymi pieczęciami, też dotyczące własności ziemi. Mój ojciec widział je jako młody chłopak, zapamiętał, że była tam mowa o państwie ślemieńskim. Spłonęły razem z chatą.
Godzilla - 29 Wrzeœśnia 2010, 20:33

Pożar to los. Moja koleżanka wspominała, że ich mieszkanie spłonęło jak miała kilka lat. Przepadły wszystkie zdjęcia z dzieciństwa i mnóstwo innych rzeczy. Co robić. Ale tutaj - z jednej strony "moje, nie dam", z drugiej tak sobie zostawiła razem z meblami.
merula - 29 Wrzeœśnia 2010, 20:36

może nie ten kaliber, ale na pogrzebie babci dowiedziałam się, że aparatura destylacyjna dziadka, prawie już zabytkowa została niewiele wcześniej oddana na złom. bardzo specyficzna pamiątka, ale za to jaka użyteczna :wink:
nie wiedziałam też, że mam takie tradycje rodzinne.

Gustaw G.Garuga - 29 Wrzeœśnia 2010, 20:48

Godzilla napisał/a
Pożar to los.

W tym przypadku nie do końca. Pożar był bardzo dogodny, bo chodziło o ubezpieczenie...

Godzilla - 29 Wrzeœśnia 2010, 20:49

Aaaaa!...
Gustaw G.Garuga - 29 Wrzeœśnia 2010, 20:50

Niestety...
qbard - 29 Wrzeœśnia 2010, 20:51

nienawidzę swojej pracy. Chyba zostanę kloszardem.
dzejes - 29 Wrzeœśnia 2010, 20:51

Z opowieści o pradziadku wiem, że walczył na wojnie rosyjsko-japońskiej, jako suwenir przywiózł katanę, którą oczywiście przepił.
Godzilla - 29 Wrzeœśnia 2010, 20:53

Moja babcia mieszkała w Brodnicy, i jeszcze długo po jej śmierci opiekowaliśmy się jej domem. Przyjeżdżaliśmy tam na wakacje. Ech, kocham to miasto. Tam był stary parowy magiel. Maszyna nie z tej ziemi, cyberpunk że hej. I to działało bardzo długo. Wreszcie któregoś roku okazało się że zamknięte. Stary właściciel zmarł, synom się nie opłacało czy coś takiego. Co z maszynami? Ano, stały sobie w przybudówce, i w sumie miały iść na złom. Mama kombinowała, czy by się tym nie zainteresowało muzeum, ale muzeum jak się zdaje miało takich zabytków po kokardę. Nie wiem co z tym dalej było.
Kai - 29 Wrzeœśnia 2010, 21:36

Tak mi się przypomniało, jak moje ciotki zagarnęły całe wyposażenie mieszkania dziadków - niektóre meble miały dobrze ponad 100 lat, a potem na pięknych "gobelinowych" obiciach psy darły sobie pazury, nie żebym miała coś przeciwko psom, ale istnieją pewne granice. Z wszystkiego pozostał mi tylko kompas i starożytny aparat fotograficzny. I obraz. A reszta, ku mojej ogromnej wściekłości, uległa po prostu zniszczeniu.

Widocznie taki pech.

Ozzborn - 29 Wrzeœśnia 2010, 21:42

Że też ja się nigdy nie nauczę, żeby robić rzeczy od razu... przegapiłem terminy wpisów i składania indeksu i jestem na liście do skreślenia... teraz się będzie trzeba napodaniować - raczej się uda, ale można było tego uniknąć :evil:
Kurde predestynacja istnieje, wiedziałem, że zabiorę się za to w ostatniej chwili i coś się spierniczy - spierniczyło się wszystko, a ja i tak nic nie zrobiłem, żeby temu zapobiec... predestynacja jak w mordę strzelił. :roll:

ilcattivo13 - 29 Wrzeœśnia 2010, 21:56

Fidel-F2 napisał/a
nie mają tam akumulatorów?


a jak to cuś do kunia podczepić? Furmanki mają lampy łukaszewskiego, to też się hakumulratory nie przydają...

dzejes - 30 Wrzeœśnia 2010, 07:33

Ozzborn napisał/a
Kurde predestynacja istnieje, wiedziałem, że zabiorę się za to w ostatniej chwili i coś się spierniczy - spierniczyło się wszystko, a ja i tak nic nie zrobiłem, żeby temu zapobiec... predestynacja jak w mordę strzelił. :roll:


A nie prokrastynacja? ;P:

Ozzborn - 30 Wrzeœśnia 2010, 07:51

O nowe słowo ;P: Sprawdziłem w wiki :shock: - to mnie mówili całe życie, że jestem leniem, a ja po prostu mam zaburzenie psychologiczne (świra znaczy) :lol:

Szkoda tylko, że w leczeniu:
Cytat
Środki farmakologiczne zwykle są mało skuteczne

Kai - 30 Wrzeœśnia 2010, 08:53

Koleżanka znowu śpiewa :evil:
Chyba ja też zacznę i może wreszcie dotrze, że nie jest Santorką :twisted:

Ozzborn, tak się zastanawiam, czy wobec powszechności tego schorzenia za stan nienaturalny nie należałoby przypadkiem uznać stanu przeciwnego ;)

Godzilla - 30 Wrzeœśnia 2010, 10:36

Znajoma ma w podpisie: "Nie jestem leniwa. Mam zawyżone wymagania motywacyjne."
dalambert - 30 Wrzeœśnia 2010, 10:41

Godzilla, wsta sobie podobie, ale zamiast "zawyżone" wprowadź " wysokie "- niby to samo, ale ......
Kai - 30 Wrzeœśnia 2010, 10:56

Trochę się wkurzyłam.
Ktoś mnie poprosił o przysługę, odmówiłam. Przysługa wiązała się z ryzykiem, którego nie mam zamiaru ponosić. No i jest obraza na całego.

dalambert - 30 Wrzeœśnia 2010, 10:58

Kai, typowe perypetie niedoszłego żyranta ;P:
Zgaga - 30 Wrzeœśnia 2010, 12:52

GLS :evil:
Gorąco odradzam wszelkie kontakty z tą firmą kurierską.
I nawet skubańcy nie chcą dać namiarów na nadzór, gdy ktoś chce napisać skargę :evil:


Edit. Chyba zalazłam im za skórę, bo po akcji sprzed godziny, właśnie dostałam przesyłkę. Dotarła, bagatela, po 5 dniach.

Kai - 30 Wrzeœśnia 2010, 13:37

dalambert, nie, pewna osoba pracująca na umowę zlecenie chciała, żebym wzięła na siebie dla niej telefon komórkowy. No jeszcze całkiem nie zgłupiałam. :evil:

Zgaga, firmy kurierskie to ZUO. I mówię całkiem poważnie, w ciągu roku 3 różne firmy zaliczyły u nas co najmniej z 10 wpadek. Od nieznalezienia adresata (stałego klienta), po skrócenie sobie drogi i złożenie dokumentów w innym biurze. Poprzez oczywiście wysłanie przesyłki do całkiem innego miasta :twisted:

Ozzborn - 30 Wrzeœśnia 2010, 14:05

kurde wracam do domu a tu mail od pana od zaległego wpisu, że właśnie jest na dyżurze... tylko, że kuźwa jego m. na karteczce z dyżurami wrześniowymi tego nie napisał i myślałem, że muszę czekać do poniedziałku. :roll: a byłem rzut beretem od jego nory mniej więcej o tamtej porze :evil:

dobrze, że opiekun ładnie mi zaopiniował moje żałosne podanie do dziekana. W poniedziałek lub we wtorek wszystko się rozstrzygnie... wprost nie mogę uwierzyć, że pozaliczałem wszystkie mega-egzaminy w pierwszym terminie (w tym niektóre celująco), a mogę wylecieć przez taką głupotę :roll:

Kai - 30 Wrzeœśnia 2010, 17:45

Muszę kupić nowe pałeczki, bo jakaś glista wrzuciła je do pojemnika bez wysuszenia :evil:
Hubert - 30 Wrzeœśnia 2010, 18:41

Mam tak zaj*bisty plan, że nie będę mógł regularnie chodzić na treningi. :evil:
Ozzborn - 30 Wrzeœśnia 2010, 19:14

Na szczęście pod względem treningów plan jest dla mnie łaskawy - niestety nie bardzo mam gdzie wciskać korki i siłkę.

Natomiast moje zatoki oficjalnie ogłosiły początek jesieni :roll:



Partner forum
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group