To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ


Planeta małp - Co nas wk***wia, znaczy się, irytuje

ketyow - 27 Wrzeœśnia 2010, 10:16

Jeszcze 5 minut w domu i OCH*JAM! Dobrze, jestem tu tylko przejazdem na dwa dni...
baranek - 27 Wrzeœśnia 2010, 10:17

ketyow, może za często zapadasz? wiem z własnego doświadczenia, że rodzinie trzeba pozwolić zatęsknić.
ketyow - 27 Wrzeœśnia 2010, 11:07

Bywam 5-6 razy do roku, średnio co dwa-trzy miechy na około 2 dni (uwzględniając święta). To i tak znacznie za dużo. Po prostu bardzo źle się czuję już w samym tym miejscu, a kiedy jeszcze dochodzi do konfliktów między członkami rodziny, tak średnio co 5 minut to... wrrrr... No i nadal nie mam stałego miejsca zamieszkania i trzymam tu część swoich rzeczy. Za każdym razem jak wracam, połowy nie ma, połowa leży w innym miejscu, a winnych brak.
robert70r. - 27 Wrzeœśnia 2010, 12:03

ketyow, czyli potwierdza się pewne powiedzenie o tym, gdzie się z rodziną najlepiej wygląda... :evil:
ilcattivo13 - 27 Wrzeœśnia 2010, 12:36

Bob1970r napisał/a
Kwintesencja doktórów. Niestety... :evil:


nie zgadzam się. Nie można tego generalizować. Znam masę świetnych lekarzy, a znałem jeszcze więcej, ino części się zeszło. Niestety, znam też kilku złych lekarzy (ten, o którym pisałem; pewien dentysta, który przy wyrywaniu zębów łamie szczęki; pani ortodontka, która wymyśliła, że poprawi krzywy zgryz wyrywając cztery zdrowe "trójki"; itp.).
Znam też kilka przypadków lekarzy rodzinnych, którzy są naprawdę dobrymi fachowcami, ale po tym, jak otworzyli NZOZy, oszczędzają kasę jak mogą i przestają np. wypisywać skierowania do specjalistów, a zamiast tego sami próbują alergie, choroby serca albo kręgosłupy leczyć. Albo uparcie przepisują leki tylko od jednego producenta (nawet jak nie pomagają). I chyba ten mój "misiek" po części należy do tej grupy (częściowo, bo dobrym fachowcem to go nawet po pijaku bym nie nazwał).

Kai - 27 Wrzeœśnia 2010, 12:55

Grrrr.... :evil: Co jeszcze, doktorat ze ścieków mam robić? :evil:
Ozzborn - 27 Wrzeœśnia 2010, 13:02

Oj dr Babci Szlam i dr Cioci Ściek z mojej starej uczelni byłoby bardzo przykro - Metody biotechnologiczne w ochronie środowiska, zwane potocznie Ściekami... to były zajęcia :mrgreen:
Kai - 27 Wrzeœśnia 2010, 13:34

Fajny przedmiot :twisted: Tyle, że my od ścieków i innych ppm-ów mamy technologów i ja naprawdę nie muszę się na tym znać.
Ozzborn - 27 Wrzeœśnia 2010, 13:36

nom najfajniej było jak trzeba było ścieki zasysać do pipety ustami :mrgreen:
Witchma - 27 Wrzeœśnia 2010, 13:38

Roboty, $%^%$^%, po sufit i zero kasy :evil:
Kai - 27 Wrzeœśnia 2010, 13:39

Ozzborn, podziękuję za tę wiedzę, już wolę moje silniki :mrgreen:
Ale przynajmniej mi humor poprawiłeś :twisted:

ketyow - 27 Wrzeœśnia 2010, 13:41

Mama pojechała na dyżur do Olsztyna, byłem na dworze a tam w miejscu gdzie stał samochód plama oleju. Niech to szlag, żeby nie wyszło że auto na warsztat i Gdynia z tygodniowym opóźnieniem...
Martva - 27 Wrzeœśnia 2010, 13:51

Pogoda, śpiącość i to że już zdążyłam się spłukać.
shenra - 27 Wrzeœśnia 2010, 13:59

Masa roboty + zero chęci = jestem zła.
Kai - 27 Wrzeœśnia 2010, 14:19

Mam całkiem nieduży obrazek, a właściwie trzy, w TIFF i nie mam jak tego wyedytować, bo komputer nie wyrabia... :evil:
shenra - 27 Wrzeœśnia 2010, 14:20

I dodatkowo cholerny listonosz zostawiający pocztę na deszczu. Jakby palant nie mógł z domofonu skorzystać. :evil: :evil: Wszystko przemokło. :evil: :evil: :evil:
Witchma - 27 Wrzeœśnia 2010, 14:22

shenra, o tak, niektórzy są zdolni. Pamiętam, jak Roninowi wrzucił paczkę w śnieg...
shenra - 27 Wrzeœśnia 2010, 14:31

Witchma, to jest jakaś paranoja. Jak można być tak bezmyślnym...nie, żeby to pierwszy raz był...
ketyow - 27 Wrzeœśnia 2010, 15:14

Kai, ale to co Ty z nim próbujesz zrobić? Ja na Amidze z procem 14 Mhz w Deluxe Paincie na TIFFach działałem...
Kai - 27 Wrzeœśnia 2010, 17:09

Próbuję nanieść tekst na rysunek A1 zeskanowany w wysokiej rozdzielczości. Przede wszystkim nie mam dobrego edytora, robię w Irfanie, a to miele i miele.
ketyow - 27 Wrzeœśnia 2010, 17:46

Dziwne, u mnie Irfan na TIFFa 10000x6000 zajmującego 182 MB na dysku nanosi tekst w ułamku sekundy. Zapis pliku tylko trwa ze dwie-trzy.
Kai - 27 Wrzeœśnia 2010, 17:46

ketyow, ja nie twierdzę, że nie mam felernego komputera. Spróbuję jutro.
mBiko - 27 Wrzeœśnia 2010, 20:43

Po raz kolejny z krzaków wyjrzała wielka, goła sempiterna.
Fidel-F2 - 27 Wrzeœśnia 2010, 22:44

mBiko, :mrgreen:
ketyow - 28 Wrzeœśnia 2010, 07:57

Jakby jeszcze ktoś się zastanawiał tak jak ja nad pochodzeniem tego słowa...

łac. sempiternus 'wiecznie trwały'

:mrgreen: :mrgreen:

Co jak co, ale d u p a będzie zawsze.

Godzilla - 28 Wrzeœśnia 2010, 08:59

Mam dosyć. Czy zna ktoś sposób na dopranie rzeczy, które kiedyś zatęchły przy suszeniu? Ten cholerny zapach wraca za każdym razem. Znowu zaczyna się piękny czas, kiedy ogrzewania jeszcze nie włączają, a suszenie na balkonie przestaje działać. Góra prania się piętrzy. Nawet wiatrak włączony w łazience nie pomaga :evil:
Kai - 28 Wrzeœśnia 2010, 09:14

Próbowałaś dodać sody oczyszczonej do prania? W wielu przypadkach to pomaga, jeśli zapach nie jest bardzo intensywny.
Swoją drogą u nas już grzeją...

A w temacie, śmieci muszę wynosić na sąsiedni śmietnik, bo jakiś geniusz postawił pojemniki w zagłębieniu, dzięki czemu stoją teraz w sporym bajorku.

Pucek - 28 Wrzeœśnia 2010, 09:23

Cytat
Co jak co, ale d u p a będzie zawsze.


Chyba że ludzkość szlag trafi.

dwatysiącedwunasty nadchodzi...

dalambert - 28 Wrzeœśnia 2010, 09:27

ketyow napisał/a
Co jak co, ale d u p a będzie zawsze.

i czasem wyjrzy w dodatku z pokrzywy PYSK zły i obżydliwy :mrgreen:

Godzilla - 28 Wrzeœśnia 2010, 09:45

Sody oczyszczonej? Nie próbowałam. Na razie dosypałam do jasnych rzeczy trochę wybielacza, ale nie wiem czy wytrawi to cholerstwo.


Partner forum
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group