To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ


Planeta małp - Co nas wk***wia, znaczy się, irytuje

Kai - 25 Wrzeœśnia 2010, 16:47

Moja wielofunkcyjność ma jednak pewne granice :evil:
shenra - 25 Wrzeœśnia 2010, 17:26

Wkur... mnie, że wszyscy się drą dookoła i się skupić nie mogę. :evil:
Kai - 25 Wrzeœśnia 2010, 17:27

shenra, przecież mój dział pojechał na integrację :shock:
shenra - 25 Wrzeœśnia 2010, 17:48

Kai, widzę :mrgreen:
Kai - 25 Wrzeœśnia 2010, 17:59

shenra, ale ja nie, naprawdę trudno patrzeć na te same... oblicza jeszcze w kontekście rozrywkowym :)
robert70r. - 25 Wrzeœśnia 2010, 20:16

Wracalem z mamą (autobusem) z imprezy u kuzyna (na karkówkę PATRZEĆ nie mogę). Nie to jednak jest powodem mojego wkurzenia. Powód jest prosty: Na przystanek dobiegała mama z wózkiem. "Kierowca" w momencie gdy chciała wsiąść do środka, zamknął drzwi. Tuż przed nosem wózka. Gdyby nie refleks mamy wózka, byłoby nieciekawie. Wkurza mnie bezmyślność "kierowców", nie patrzą, ino jaaaadąąąą. :evil:

Nie chcielibyście spotkać mojej mamy w takiej sytuacji... Mina rodzicielki - bezcenna - mówiła sama za siebie.

ilcattivo13 - 25 Wrzeœśnia 2010, 22:50

Chyba dojrzałem do zmiany lekarza rodzinnego.

Już od dłuższego czasu przestałem do niego zachodzić po cokolwiek innego niż recepta na "antyalergiki". On, ze swojej strony, też coraz rzadziej pojawia się w przychodni. Za to cały czas urzęduje w niej taki młody "dohtor", co to się nazywa podobnie do mojego bloga i który jest zdecydowanie największym lekarskim bucem jakiego w życiu poznałem (i jak przeglądam suwalskie fora, to widzę, że to opinia większości ludzi), a w dodatku strasznie się wymądrza i próbuje (nieudolnie) zastępować specjalistów (od ginekologa i dentysty, po neurochirurga i kardiologa, wybierzcie sobie dowolną specjalizację - on się na tym zna na pewno :evil: ). Osobiście najbardziej mnie wk****wiało, gdy facet mi tłumaczył, jak bolą zatoki :!: Mnie, mającemu już dwudziestoczteroletnie doświadczenie praktyczne w tej materii :evil:

Od kilku dni usiłowałem dostać się do mojego lekarza, a ten albo ma zajęte terminy, albo siedzi w innej przychodni, na drugim końcu miasta... Za to pan "zjadłem-wszystkie-rozumy-i-mam-w-*beep*-twoje-objawy-bo-i-tak-wiem-lepiej-co-ci-jest-a-w-ogóle-to-po-jakiego-"członka"-przyłazisz-i-*beep*-mi-zawracasz-skoro-jeszcze-nie-umierasz-a-nawet-jeśli-umierasz-to-won-na-pogotowie" jest na okrągło :evil:

No nic, byle do czwartego. Wraca szefowa, będę mógł wyskoczyć z roboty i załatwić przenosiny...

ketyow - 25 Wrzeœśnia 2010, 23:07

Nie mam zasięgu w telefonie (tzn. nie mam swojej sieci, ogólnie zasięg na telefony ratunkowe pełny). Nie wiem co jest, Play korzysta z wież plusa, a plus działa normalnie.

Już mam, wystarczyło przestawić na wybór sieci automatyczny - dziwne.

Kai - 25 Wrzeœśnia 2010, 23:51

Bob1970r, jeżdżąc nieustannie środkami komunikacji miejskiej odnoszę wrażenie, że oni to robią umyślnie. Do tego u nas na pętli zdarzały się kilkakrotnie przypadki wleczenia przyciętego drzwiami pasażera za ruszającym tramwajem. Fakt, tramwaj na przystanku nawet jest skręcony tak, że drzwi drugiego wagonu nie widać w lusterku, ale doskonale widać kawałek ulicy, po którym ludzie dobiegają.
robert70r. - 26 Wrzeœśnia 2010, 09:23

ilcattivo13 napisał/a
zjadłem-wszystkie-rozumy-i-mam-w-*beep*-twoje-objawy-bo-i-tak-wiem-lepiej-co-ci-jest-a-w-ogóle-to-po-jakiego-członka-przyłazisz-i-*beep*-mi-zawracasz-skoro-jeszcze-nie-umierasz-a-nawet-jeśli-umierasz-to-won-na-pogotowie


Kwintesencja doktórów. Niestety... :evil:

Kai, Ja na wszelki wypadek wsiadam blisko motorniczego. W razie czego mam argument, że głupek nie widział. :twisted:

ketyow - 26 Wrzeœśnia 2010, 10:07

Bob1970r napisał/a

Kwintesencja doktórów.


To jednak niesprawiedliwe, bo znam trochę środowisko lekarzy i jak o jednej osobie mogę powiedzieć, że ludzie po wyjściu od niej pytają się jeszcze mojej mamy co może dolegać i czym się leczyć (choć pracuje tylko jako pielęgniarka) tak znam kilku lekarzy naprawdę bardzo dobrych. Wczoraj u sąsiada byłem cały wieczór, jego ojciec jest lekarzem, wieczorem wrócił z Warszawy i od tego momentu do 22 chyba z piątka pacjentów była. Prywatnie, za darmo. I tak u nich jest codziennie, większość wolnego czasu człowiek poświęca pacjentom i robi to charytatywnie. No i generalnie jednak postawię taki znak dobrzy lekarze>kiepscy lekarze, choć przyznam, że kiedy mam iść do przychodni w mieście i do kogoś kogo nie znam, to mam negatywne nastawienie.


A w temacie, to może nie wkurza mnie to, ale znów przywykłem do nowego miejsca, do nowych ludzi i brak mi Warszawy. Właściwie to oczywiście nie miasta, bo drażniło mnie do ostatnich chwil, ale właśnie ludzi. Większości raczej nigdy nie zobaczę ponownie.


A wkurza mnie kolejne konieczne pakowanie i przenosiny. Mam tonę rzeczy do zabrania ze sobą, pokój w akademcu pewnie będzie mały i znów będzie mieszkanie na kartonach, bo nie będzie do czego się wypakować. No i do tej pory nie wiadomo od kiedy można się do akademca wprowadzać :roll: A najprawdopodobniej będzie to 29-ty, a ja mogę autem z rzeczami przyjechać 28-go... :|

Kai - 26 Wrzeœśnia 2010, 11:19

Bob1970r, ale motorniczy to ostatnio - przynajmniej u nas - bardzo przypadkowe osoby. Efekt - motorniczy potrafi przysnąć na światłach.

I nie bawmy się w "kwintesencje" bo znowu ktoś przyjdzie i zacznie bronić... Mam kumpla, którego nie-żona jest ortopedą. Sądząc z tego, jak się kobieta nie umie zająć własnym dzieckiem, lepiej, żeby się nie zajmowała pacjentami. Ale jak się słowo na temat lekarzy powie, to słyszysz od razu peany, jacy to oni są biedni, a pacjenci nie wiedzą, czego chcą...

Ellaine - 26 Wrzeœśnia 2010, 11:19

Jeden podpity facet jest upierdliwy.
Dwóch podpitych facetów jest irytujących.
Ale trzech... w jednym miejscu? To jest gruba przesada!
Zwłaszcza, że ja też jestem w tym miejscu, co oni. ARGH!

A ja dopiero co wróciłam do Katowic... do, khem, domu. Myślałam, że tym razem będzie lepiej. Ale nie, jest gorzej. Oczywiście, że jest gorzej! Gdybym miała więcej odwagi i bezczelności - albo wywaliłabym ich z domu do wytrzeźwienia, albo spakowała manatki i już nigdy nie wróciła do miejsca, które z braku lepszego słowa zmuszona jestem nazywać domem. :/

Kai - 26 Wrzeœśnia 2010, 11:27

Ellaine, przytulam. Nienawidzę podpitych facetów.
Ellaine - 26 Wrzeœśnia 2010, 11:29

Dzięki, Kai.
joe_cool - 26 Wrzeœśnia 2010, 13:47

Chciałam sobie zagrać w CIV IV z modem Dune Wars. Ściągnęłam moda z sieci, zainstalowałam grę na kompie, biorę się za instalację moda i zonk! Muszę mieć Beyond the Sword... Nawet nie wiem, co to jest :( Poza tym postanowiłam sobie ściągnąć patcha, żeby mi gra nie muliła, a tymczasem najnowszy patch okazał się być felerny i musiałam jeszcze ściągać coś tam innego, co trwało wieeeeekiiiiii. :roll: Zirytowałam się. Pfff.
robert70r. - 26 Wrzeœśnia 2010, 15:14

Ellaine, no faktycznie trzech facetów na bani w jednym miejscu to niefajna sytuacja. :? I wcale się z tego nie nabijam, żeby była jasność.
Kai - 26 Wrzeœśnia 2010, 15:18

Bob1970r, chyba nikt Cię o to nie podejrzewa :)

Wkurza mnie to, że znów to ja muszę szukać połaczeń, myśleć, jak się dostać z Katowic do Dąbrowy itd.

robert70r. - 26 Wrzeœśnia 2010, 15:23

Kai, już nawet słyszę rozmowę: dobra sprawdzę te połączenia. Dowiem sie co i jak.
Mija jakiś czas:
- Sprawdziłeś/łaś połączenia?
- O, kurde! Zapomniałem/łam...

Martva - 26 Wrzeœśnia 2010, 15:23

Ellaine, współczuję bardzo, wyjątkowo niefajna sytuacja. Ale jeszcze tylko kilka miesięcy, tak?
Kai - 26 Wrzeœśnia 2010, 15:25

Bob1970r, dla dziecka wszystko. :)
robert70r. - 26 Wrzeœśnia 2010, 15:30

A, czyli to coś, co wkurza, ale tak trochę inaczej. :wink:
Kai - 26 Wrzeœśnia 2010, 15:32

Owszem, inaczej, aż zaczynam się zastanawiać, czy nie pojechać z nimi i poznać trochę Krakowian :)
robert70r. - 26 Wrzeœśnia 2010, 15:52

To mi przypomniało, że sam sobie obiecałem odwiedzić znowu Kraków. Wkurza mnie jednak to, że ciągle nie ma kiedy... No i z Bydgoszczy - się jedzie... :(
Ellaine - 26 Wrzeœśnia 2010, 16:48

Martva napisał/a
Ellaine, współczuję bardzo, wyjątkowo niefajna sytuacja. Ale jeszcze tylko kilka miesięcy, tak?

No, maksymalnie 10 miesięcy. Tak sądzę i taką mam nadzieję, że maksymalnie.
Cóż, teraz został już tylko jeden podpity (ale za to ten najbardziej wkurzający). Bo drugi pojechał do domu, a trzeci wyszedł z domu i jeszcze nie wrócił.

ketyow - 26 Wrzeœśnia 2010, 17:54

Nie chce mi się pakować. Wczoraj przyjechałem, nie miałem na nic czasu, a pojutrze spadam. Nawet sobie już prania nie zdążę zrobić. Tyle gratów ze sobą biorę, że jak pokoje będą wielkości tych olsztyńskich, to nie będę miał jak do łóżka dojść. Oj, ciekawe co to będzie. Gitary nie wezmę... :|
Kai - 26 Wrzeœśnia 2010, 20:11

ketyow, nie przesadzaj, gitarę przecież można na ścianie powiesić.
ketyow - 26 Wrzeœśnia 2010, 21:03

Kai, a wzmacniacz? :twisted: Na razie nie biorę, i tak zagracę cały pokój, kupa sprzętu "młodego majsterkowicza", drukarka, komp stacjonarny i laptop, monitor, głośniki, kupa książek, ubrań, jakiś piecyk elektryczny i innych przeróżnych pierdół w diabły - na stancji nie umiałem bez tego żyć, a w takim np. olsztyńskim akademcu to bym tego nie pomieścił choćbym w pokoju sam mieszkał. Zobaczymy jakie będą warunki.
Kai - 26 Wrzeœśnia 2010, 21:09

ketyow, jakbym Cię nie znała, myślałabym że z własnym dzieckiem rozmawiam...
ketyow - 26 Wrzeœśnia 2010, 21:19

Jak się z Olsztyna wyprowadzałem, to samochód (kombi) po sufit był wypakowany i kartony zagłówków dotykały i bodaj 14 kursów zrobiłem z 4 piętra ;P:


Partner forum
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group