To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ


Planeta małp - Co nas wk***wia, znaczy się, irytuje

Kai - 17 Wrzeœśnia 2010, 12:23

Jeszcze jeden powód, żeby pracować dla przemysłu. Rozliczają się nawet z 5 stron, choćby dwa razy w tygodniu, a z wydawnictwami to w ciągu 20 lat pracy RAZ mi się zdarzyło, że dostałam kasę bez wydzwaniania, dopytywania się itp.

A w temacie - ja to rozgadane towarzystwo powyduszam. Każdy ma swój sposób na nicnierobienie w pracy, a ich gadanie przeszkadza mi w moim. :twisted:

Gustaw G.Garuga - 17 Wrzeœśnia 2010, 13:05

Nie ma reguły. Znam wydawnictwo, które płaci szybko, daje duże zaliczki bez łaski, i jest elastyczne w kwestii stawek i terminów. To Nasza Księgarnia. Niestety, Solaris płaci mało, o zaliczkach słyszeć nie chce, a o pieniądzach to im trzeba przypominać.
dalambert - 17 Wrzeœśnia 2010, 13:08

Gustaw G.Garuga, ale z całą sympatią dla Sedeńki , Solaris to nie jest Wydawnictwo to hoobby :wink:
SithLady - 17 Wrzeœśnia 2010, 14:49

Nie miałam neta od wczoraj od 20tej. Od razu zadzwoniłam. Rano też nie było ale na szczęście po powrocie z pracy już jest. Ale i tak mi w mousehuncie sera zbrakło przez to.
joe_cool - 17 Wrzeœśnia 2010, 15:17

SithLady napisał/a
Ale i tak mi w mousehuncie sera zbrakło przez to.
:mrgreen: Nie zrobiło się zapasów, co? Mnie wkurza, że mam "falę" nieświeżego sera naprzemiennie z "failed to attract a mouse" :wink:
merula - 17 Wrzeœśnia 2010, 15:20

okazało się, że poza mocno nietypowymi reakcjami skórnymi mam też "nie takie" paznokcie. super, jak ja kocham być tak nieszczęśliwie wyjątkowa :evil:

a poza tym, znowu pada.

Kai - 17 Wrzeœśnia 2010, 15:24

A mnie się koszmarnie nic nie chce. I aż bym z tego powodu waliła łbem o ścianę. I to najchętniej nie swoim, bo to samopoczucie jest skutkiem 8 godzin w rejwachu jak na targu. :evil:
ihan - 17 Wrzeœśnia 2010, 20:17

Drażni mnie, że zawsze podejmuję decyzję nieracjonalnie. Zamiast wybierając zawód zostać agentem, tak jak znany Tomek, wybrałam inaczej. A mogłabym już być na emeryturze i chodzić do pracy mojej ukochanej w ramach hobby. Eh, gdzie miałam rozum...
robert70r. - 18 Wrzeœśnia 2010, 09:06

Patelnia się mamie zjarała i teraz muszę iść i kupić nową, a mam dziś lenia giganta i mi się totalnie nie chce. :evil:
Kai - 18 Wrzeœśnia 2010, 10:12

Ale za to możesz kupić nową i dobrą :)

Wkurza mnie, kiedy ktoś próbuje mi wmówić, że zna się na komputerach, a bez pomocy nawet go nie umie włączyć :evil: Ostatnie 15 minut zmarnowałam na tłumaczenie, że nie, do złącza drukarki nie da się podłączyć monitora.

ilcattivo13 - 18 Wrzeœśnia 2010, 10:28

Kai napisał/a
Wkurza mnie, kiedy ktoś próbuje mi wmówić, że zna się na komputerach, a bez pomocy nawet go nie umie włączyć :evil: Ostatnie 15 minut zmarnowałam na tłumaczenie, że nie, do złącza drukarki nie da się podłączyć monitora.


aż musiałem sprawdzić, czy moja mama jest jeszcze w domu. Była.

Kai - 18 Wrzeœśnia 2010, 10:45

Ufff, a ja myślałam, że mam wyjątkowego pecha do sąsiadów.

Swoją drogą, strasznie irytujące jest to, że muszę monitor podłączać przez przejściówkę.

Ziemniak - 18 Wrzeœśnia 2010, 10:51

Kai napisał/a
Swoją drogą, strasznie irytujące jest to, że muszę monitor podłączać przez przejściówkę


do złącza drukarki? :twisted:

ilcattivo13 - 18 Wrzeœśnia 2010, 10:58

Ziemniak napisał/a
do złącza drukarki? :twisted:


prędzej do PS-2 :mrgreen:

Lowenna - 18 Wrzeœśnia 2010, 10:59

To miał być wolny weekend. Świeci słońce, ptaszki śpiewają a ja tonę w papierach. A kolejny wolny weekend w listopadzie :?
Kai - 18 Wrzeœśnia 2010, 11:05

Ziemniak, ilcattivo13, ależ skąd, do RJ-45 :twisted:
ilcattivo13 - 18 Wrzeœśnia 2010, 11:07

to może i ja sobie taką przejściówkę kupię... ;P:
robert70r. - 18 Wrzeœśnia 2010, 11:47

Utknąłem na pół godziny w windzie, co to się zp... No boki zrywać, wesoło jak cholera było. Coś wszystko się dziś wokół mnie psuje... :evil: :evil:
Godzilla - 18 Wrzeœśnia 2010, 11:51

Bob1970r, pomyśl sobie, u mnie w robocie był kiedyś taki przypadek - ważne spotkanie, ktoś coś tam podpisuje, kupa ludzi na sali, i sekretarka z firmy z innego piętra jedzie windą z ważnymi dokumentami. Winda staje. Na godzinę. Dziewczyna komórki ze sobą nie ma, w końcu miała tylko na inne piętro pojechać i wrócić. Pertraktuje z obsługą przez ten mikrofonik w windzie. Obsługa obiecuje że już, zaraz... i winda nadal stoi. Dziewczyna już wie, że będzie się musiała gęsto tłumaczyć...
robert70r. - 18 Wrzeœśnia 2010, 11:56

Godzilla, sytuacja nie do pozazdroszczenia. U mnie wysiadło wszystko: nie było nawet tej czerwonej lampki awaryjnej, co to powinna się świecić. Całe szczęście, że nie mam klaustrofobii.
Kai - 18 Wrzeœśnia 2010, 13:30

Bob1970r, i masz siłę jeszcze pisać na forum? Mnie by chyba pogotowiem wywozili - nie, ale ja też wcale nie mam klaustrofobii :evil:

Przypomina mi się sytuacja ze strajku na Polibudzie - dopóki nie zdałam sobie sprawy, że drzwi na dole są zamknięte i nie mogę wyjść - wszystko było ok. Ale tylko do tego momentu - potem nie mogłam sobie znaleźć miejsca w 10-piętrowym bodajże budynku AiE

Godzilla - 18 Wrzeœśnia 2010, 14:45

Ja na samą windę chyba jestem zaimpregnowana. Całe dzieciństwo i kawał dorosłości mieszkałam na IX piętrze gierkowskiego budynku, windy to były dwa wiecznie zasikane przez pieski pudełka, znałam ich wszystkie narowy. Stawanie między piętrami, uruchamianie po stanięciu itd. To prawda, długo miałam sny o windach, ale w samej windzie jeszcze (jeszcze!) nie zdarzyło mi się spanikować.
robert70r. - 18 Wrzeœśnia 2010, 15:22

Kai napisał/a
i masz siłę jeszcze pisać na forum?


Ano mam siłę. Nie jestem panikarzem, zadzwoniłem do domu i powiedziałem, że prądu nie ma. Potem dodzwoniłem się na pogotowie w spółdzielni - odebrał facet, który chyba był na kacu wielkości Czomolugmy, ale zrobił co trzeba. Po tych 30 minutach (nie spieszyli się :evil: ) przyjechało paru łebków, otworzyli windę i wyszedłem. Nawet nie musiałem się szczególnie gimnastykować, bo winda stanęła tak, że wystarczyło wyżej nogę postawić.
A wracałem do domu z nową patelnia. :wink:

W domu oczywiście się wkurzyłem, bo patelnia miała być BORDOWA, a ja kupiłem NIEBIESKĄ - innych kolorów nie było. No ale rodzicielka swoje nagadała.

Kai - 18 Wrzeœśnia 2010, 17:41

No tak, też nie lubię garnków niedopasowanych kolorystycznie do kuchni :mrgreen:
ketyow - 18 Wrzeœśnia 2010, 20:39

Spędzone 13,5h w pracy.
Pucek - 18 Wrzeœśnia 2010, 22:18

Byłam dziś na giełdzie minerałów, nic nie dostałam z rzeczy które są mi potrzebne. Wkurzyłam się.
W jakimś ciemnym końcu mała wystawka bursztynów z inkluzjami, gabloty, w nich okazy pod wielkimi szkłami powiększającymi. Same robale. Duży kawałek podpisany "karaczan". Przyglądam się przez lupę - faktycznie. Nas nie było, karaluchy były. Że będą jak nas nie będzie, też możliwe.

Ogólnie błe.

Kai - 19 Wrzeœśnia 2010, 09:41

Zapomniałam, że moja odżywka do włosów jest bardzo wydajna :evil: bo od stycznia nie mogłam jej nigdzie kupić. No i musiałam myć głowę drugi raz. :evil:
shenra - 19 Wrzeœśnia 2010, 18:16

Nie mam weny do niczego. :(
Memento - 20 Wrzeœśnia 2010, 09:45

Plus. :evil: Wysłali z opóźnieniem esa z informacją, że zużyłem pakiet internetowy i takim oto magicznym sposobem mam na telefonie niecałego złocisza. :evil:
terebka - 20 Wrzeœśnia 2010, 10:06

Zzzzimmnnooo mmmiiii... ten pier!$#!#$y remont ciągnie się jak glut po ścianie :twisted: Zaczął się w środku upalnego lata i miał trwać dwa tygodnie, nie trzy miesiące, do ch#$@%a Pana!


Partner forum
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group