To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ


Mechaniczna pomarańcza [film] - Ostatnio oglądane filmy

konopia - 31 Października 2013, 10:56

:shock: spojlery :wink: :lol: :roll:
No nie mówcie, że jest tu ktoś kto nie czytał "Gry Endera"? :|
Jeśli jest to biegiem do biblioteki i nadrabiać braki!

Film chętnie obejrzę, pewnie w okolicach Wielkanocy, jak już na płytach się pokaże.

Ozzborn - 31 Października 2013, 11:26

Np. ja nie czytałem... i życie mnie nauczyło, żeby spie@$#%lać jak tylko się pojawi w rozmowie tytuł czegoś czego jeszcze nie czytałem (a chcę) bo zawsze się trafi taki jak Ty :mrgreen:

Edit: i na szczęście tak też zrobiłem tym razem, zwróciło moją uwagę dopiero oburzenie, że nie wszyscy mają taką samą kolejność czytania klasyków jak Szanowny :fp:

Kruk Siwy - 31 Października 2013, 11:30

No.

Ozzy jak tak się zastanawiam czy przekroczyłeś magiczną barierę przeczytanych pięciu książek? Bo o cokolwiek cię zapytać toś nie czytał co ogłaszasz z niezrozumiałą dla mnie dumą.

Ozzborn - 31 Października 2013, 11:36

hihi :twisted: zapewniam Cię Kruku, że jeśli brać pod uwagę statystyki, to pewnie wyrabiam normę za całe osiedle ;) ale sf polubiłem stosunkowo niedawno, to i dużo do nadrobienia...
Kruk Siwy - 31 Października 2013, 11:47

No niby tak ale widać potrzebny ci przewodnik duchowy (ommm!) bo błądzisz czytając zapewne jakieś knoty gwiezdnowojenne zamiast rzeczy naprawdę dobre. Dobre nie znaczy "ambitne > nudne > bełkotliwe". A dobrych wcale nie jest tak dużo. I dlatego czasem przydają się rankingi właśnie jako zbiornik informacji. Tu co prawda informacje filmowe ale to się przenika.


A skoro już ględzę to powiem, że zależnie od okresu w życiu miałem ci ja różne rzeczy za najlepsze. Kiedyś była to osławiona "Ikaria X B1 - kto nie oglądał niech spojrzy. Bracia Czesi interpretują powieść Lema "Obłok Magellana"

Edit. Trochę mi się wątki pomyliły, ale nic to.

Ozzborn - 31 Października 2013, 11:57

Nie doceniasz mnie Kruku, uwielbiam wszelkiego rodzaju listy i zestawienia :omg:
To, że już lubię SF wciąż nie znaczy, że czytam jej dużo, muszę mieć odpowiedni nastrój.

Fidel-F2 - 31 Października 2013, 11:59

taka książka musi przyjść z kwiatkiem, zapalić świecę..., bo jak nie to boli głowa
Ozzborn - 31 Października 2013, 12:04

dokładnie! :mrgreen:
Kruk Siwy - 31 Października 2013, 12:07

Fidel-F2, jemu Babcia wydziela książki. No co zrobić.
Ozzborn - 31 Października 2013, 12:20

Jakby mi babcia wydzielała, to bym w końcu miał przeczytanego całego Dumasa, a nie zacząłem jeszcze.

No dobra chyba trzeba skończyć offtop, bo nalot zrobio ;)

Agi - 31 Października 2013, 12:55

Na razie sie przyglondajo ;P:
fealoce - 31 Października 2013, 19:06

Zgodzę się z feralnym, że "Gra Endera" to całkiem niezły film. Owszem, kilku wątków mi brakowało a te, które zostały były w większości tylko zasygnalizowane ale trudno, w dwóch godzinach nie dało się zawrzeć wszystkiego. Mi osobiście najbardziej brakowało wyjaśnienia dlaczego Robale zaprzestały ataków- w książce jest to bardzo dobrze pokazane. Zastanawiam się też jak ten film by wyglądał, gdyby aktorzy mieli tyle lat co w książce.
Ale ogólnie było dobrze, bałam się, że będzie gorzej. No i na początku niemal padłam na zawał (feralny świadkiem) bo tuż przed filmem puścili trailer z dubbingiem i myślałam, że tak już zostanie.

Fidel-F2 - 31 Października 2013, 19:34

Zabić króla / To Kill a King Film kostiumowy z czasów rewolucji Cromwella. Historię tego okresu znam pobieżnie, trudno mi oceniać rzetelność. Jako widowisko filmowe całkiem przyjemny, ma jakieś wizje głównych postaci, rozgrywają się mniejsze i większe dramaty, czasem jakieś uproszczenia. Nie nudziłem się.
Dunadan - 1 Listopada 2013, 11:17

feralny por. napisał/a
bo zwiastun zdradza zakończenie i to w dość oczywisty sposób(...)Na szczęście zwiastun to tylko wybryk jakiegoś dowcipnisia, bo film trzyma się mocno książki.

Uratowałeś mi dzień...

morham - 1 Listopada 2013, 21:25

Gra Endera - właśnie wróciłem z kina. Zadziwiająco trzyma się książki. Zadziwiająco dobre widowisko SF.

fealoce i fralny całkiem zgrabnie go opisali i się z nimi zgadzam.

Pewne wątki pominięte, pewne spłycone ale sens opowieści się nie zatracił. :bravo

Lynx - 1 Listopada 2013, 21:47

Obejrzałam Man of Steel. Ło matko z córko!
Wizualnie fajne, powaliła mnie scena małego Clarka bawiącego się w Supermena.

Adon - 1 Listopada 2013, 22:48

The Conjuring - niby typowy horror z wszystkimi ogranymi chwytami, a jednak straszyło i dobrze się to oglądało. Polecam.
Dunadan - 2 Listopada 2013, 10:12

Lynx napisał/a
Ło matko z córko!

Ale że fajne czy nie?...

Fidel-F2 - 2 Listopada 2013, 12:44

Wewnętrzny wróg / L'Ennemi intime Francuskie rozliczenia za Algier i gdzieś w dalekim tle za Indochiny. Młody, idealistyczny porucznik przyjeżdża na ochotnika walczyć w Algierze, początkowo nie może się odnaleźć - realia nie przystają do jego wyobrażeń - z czasem wojna go zmienia tak jak to zwykle bywa. Fabularnie i warsztatowo bardzo sprawnie, wizualnie równie ciekawie. Nie ma tu niczego, czego byśmy nie widzieli w Plutonie, Full Metal Jacket czy innych tego typu filmach, jednak zrobiony bardzo rzetelnie i dla zainteresowanych wart polecenia. Film dostaje minusa za jedną scenę, w pewnym momencie żołnierze francuscy wspominają niedawne walki pod Monte Cassino i śmieją się, że Amerykanie, Brytyjczycy i Polacy połamali sobie zęby na tej twierdzy i dopiero francuski szturm odniósł zwycięstwo.
Adon - 2 Listopada 2013, 13:03

Fidel-F2 napisał/a
Film dostaje minusa za jedną scenę, w pewnym momencie żołnierze francuscy wspominają niedawne walki pod Monte Cassino i śmieją się, że Amerykanie, Brytyjczycy i Polacy połamali sobie zęby na tej twierdzy i dopiero francuski szturm odniósł zwycięstwo.

Ale to nagminne jest. Niedawno oglądałem na BBC program o odsieczy wiedeńskiej. Pełno tam było obrazów z szarżami husarii, a o Polakach ani słowa. My tam w ogóle nie byliśmy. A nawet Anglicy przyczynili się do zwycięstwa według tego programu. :shock:

Ozzborn - 2 Listopada 2013, 23:19

Zainspirowany rozmową o nadrabianiu klasyków i listach najlepszych, w tym świeżą listą Esensji postanowiłem nadrobić bardzo kluczowy brak czyli Odyseję Kosmiczną...

Jeeeeeeeeeezusie Nazareński ależ się wynudziłem, momentami myślałem że zanim coś doleci to umrę ze starości... jednak ten film straszliwie się zestarzał (nic dziwnego to już 45 lat!) teraz zupełnie inaczej się nagrywa filmy i o co innego w nich chodzi, a ja już jestem z pokolenia przyzwyczajonego, że dzieje się dużo, szybko i efektownie. Dostrzegam dlaczego jest on na pierwszym miejscu i nieźle mi zrył banię, cieszę się, że obejrzałem i nie będę musiał tego powtarzać już nigdy więcej :mrgreen: A teraz idę się dowiedzieć o co tam chodziło... w ogóle niesamowite jak totalnie błędne miałem wyobrażenie o tym filmie. Ufff to był ciężki wieczór.

ilcattivo13 - 3 Listopada 2013, 01:06

"R.E.D. 2". Zdecydowanie za długi. Przynajmniej o te 45 - 60 minut. Poza tym - ogólnie słabszy od jedynki. Willis, od dobrych dziesięciu lat, gra tak samo w każdym filmie, więc warto obejrzeć jedynie dla Malkovicha. No i dla Helen Mirren. I dla Anthony'ego Hopkinsa. 6/10

"R.IP.D.". Niezły, ale nic więcej. W sam raz do obejrzenia przy piwie i domowej śliwowicy. Bardzo dobry Bridges, taki sobie Reynolds i słaby, zaliczający doła (od dobrych pięciu lat, albo i lepiej) Bacon. No i ta pani, która grała także w "R.E.D. 2" i która wcale nie wygląda na "za rok skończę pindzisiont" (Mary-Louise Parker). 6,5/10

A poza tym, jeszcze raz "Shootout at Wadala". Nie wiem, co nas ciągnie do tego arcydzieła... Może oglądamy to dla Sunny Leone? :roll: ;P:

Ziuta - 3 Listopada 2013, 09:00

Ozzborn napisał/a
jednak ten film straszliwie się zestarzał (nic dziwnego to już 45 lat!)

To nie starość filmu (co to jest 45 lat? tyle ma Trylogia dolarowa Leona, Ojciec chrzestny niewiele młodszy), ale styl Stanleya Kubricka. Na Kubricka składają się: malarskie kadry, oszczędna narracja i muzyka klasyczna.

Ozzborn - 3 Listopada 2013, 11:34

No w sumie... starość widać szczególnie przy tym jak poszły do przodu efekty specjalne, choć i tak przyznam, że jak akurat nie umierałem z nudów, to wbijało mnie w fotel :D Ależ ten film musiał robić wrażenie w latach 70!
Ziuta - 3 Listopada 2013, 12:19

Akurat do efektów w "2001" nie da się przyczepić. No może nie potrafili oddać strumienia gazów podczas sceny lądowania promu na Księżycu, ale poza tym film jest full profesjonalny.
Dunadan - 3 Listopada 2013, 13:03

Ozzborn napisał/a
Jeeeeeeeeeezusie Nazareński ależ się wynudziłem

Spodziewałem się tego. Przytoczę anegdotę jak pierwszy raz oglądałem Odyseję z kumplem. Pierwsza scena. Uwartura. Czarny ekran. Czekamy. Czekamy. Czekamy...:
- Ty Kuba, mozę coś nie tak z filmem, moze codeki się posypały.
- E, nie, mówię ci, to tak ma być.
- Na pewno?
- Tak, zobaczysz, zaraz coś będzie.
- O! już coś jest, gwiazdy!
- No faktycznie, hyba zaczynają pojawiać się gwiazdy.
- Coś się nie ruszają.
- Hm... zaraz... nie, to nie gwiazdy, to kurz na ekranie...

:mrgreen:

Niemniej film zaparł mi dech w piersi...

Ziuta napisał/a
Akurat do efektów w 2001 nie da się przyczepić. No może nie potrafili oddać strumienia gazów podczas sceny lądowania promu na Księżycu, ale poza tym film jest full profesjonalny.


Mówimy o tym samym filmie?... te dwuwymiarowe rysunki nazywasz super efektami?

Magnis - 3 Listopada 2013, 13:08

Dunadan napisał/a
Spodziewałem się tego. Przytoczę anegdotę jak pierwszy raz oglądałem Odyseję z kumplem. Pierwsza scena. Uwartura. Czarny ekran. Czekamy. Czekamy. Czekamy...:
- Ty Kuba, mozę coś nie tak z filmem, moze codeki się posypały.
- E, nie, mówię ci, to tak ma być.
- Na pewno?
- Tak, zobaczysz, zaraz coś będzie.
- O! już coś jest, gwiazdy!
- No faktycznie, hyba zaczynają pojawiać się gwiazdy.
- Coś się nie ruszają.
- Hm... zaraz... nie, to nie gwiazdy, to kurz na ekranie...


:mrgreen:

Ziuta - 3 Listopada 2013, 14:34

Ozzborn, Dunadan, jesteście jak ten koleś, co po wyjściu z seansu "Pana i władcy na krańcu świata" był bardzo niezadowolony, bo spodziewał się czegoś w rodzaju "Piratów z Karaibów", a nie dwu i pół godziny nudów.

Dunadan napisał/a
te dwuwymiarowe rysunki nazywasz super efektami?

Wiesz, to jest kosmos. Przy tych dystansach i braku perspektywy powietrznej wszystko wygląda jak dwuwymiarowy obrazek.
A zresztą - przecież to jest jeden z najlepszych wizualnie filmów. W HD i na wieeelkim ekranie musi wbijać w fotel.

marekz - 3 Listopada 2013, 14:47

Ozzborn napisał/a

Jeeeeeeeeeezusie Nazareński ależ się wynudziłem, [...]


Wg mnie Odyseja broni się najlepiej z tych dyżurnych rankingo-wygrywaczy. Potrzeba tylko odrobiny tolerancji dla rzeczy, które zrobione dzisiaj byłyby uznane za kicz oraz świadomości, że to było zrobione tyle lat temu. To jest imo film, który faktycznie wniósł coś trwałego na wieki wieków. Za sto lat będą o nim pamiętali.

Dużo ciekawsze byłoby dla mnie zdanie osób, które nie są świadome, że wiadoma pomarańcza i wiadome owce też są dyżurnymi rankingo-wygrywaczami. Posadzić do punktowania filmów osoby, które nie są tego świadome i patrzeć czy te filmy będą w stanie utrzymać się w Top-50. Owce pewnie by się utrzymały, ale pomarańcza - wątpię.

Osoby skażone wcześniejszymi rankingami, nawet jak im się nie podoba, mogą być skłonne zrzucić to na własne niezrozumienie zawartości filmu, nie każdy napisze wprost. Tym bardziej jeśli ten ranking ma być w jakiś sposób publiczny. Niestety w praktyce jak się wydaje nie jest to możliwe. Posadzenie do punktowania dzieciarni spowoduje, że te filmy nie dostaną nawet swojej szansy, no bo efekty słabe albo w ogóle nie ma. Posadzenie ludzi, których nie interesuje kompletnie sf, spowoduje pewnie, że nie przecierpią tych produkcji do końca. Posadzić kosmitów jak na razie się nie da.

Ziuta - 3 Listopada 2013, 15:17

marekz napisał/a
Potrzeba tylko odrobiny tolerancji dla rzeczy, które zrobione dzisiaj byłyby uznane za kicz oraz świadomości, że to było zrobione tyle lat temu.

Co jest kiczowatego w "2001"? :shock:



Partner forum
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group