To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ


Mechaniczna pomarańcza [film] - Ostatnio oglądane filmy

hrabek - 18 Wrzeœśnia 2013, 11:09

Ja jedynkę też na 7. Dwójkę na 4.
Chal-Chenet - 18 Wrzeœśnia 2013, 11:11

I to rozwiewa resztę wątpliwości. ;)
Jezebel - 19 Wrzeœśnia 2013, 11:36

Byłam wczoraj w kinie na Riddicku i... cholera, bawiłam się niespodziewanie dobrze! :D Głownie za sprawą faktu, że to film z kategorii "tak durne, że aż fajne". Konsekwentny, niestarający się być niczym więcej, niż jest, traktujący siebie i serię do której przynależy (w szczególności Pitch Black, bo z niego nowy Riddick śmieje się na potęgę) z ogromnym dystansem. No i wygląda naprawdę dobrze *_* Film, a nie Vin Diesel, coby jasność była :P
Iscariote - 19 Wrzeœśnia 2013, 12:40

Jezebel, spoko i tak wiemy, że Vin też. Riddick jest ok, ale poprzednie części lepsze. Ta jest sobie, bo jest i ok, ale nie byłoby to też byłoby dobrze.

To już jest koniec - aktorzy z popularnych amerykańskich komedyjek + Emma Watson + James Franco robią sobie jaja z samych siebie i ejakulacji. Mnie nie śmieszyło. :?

Memphis - 19 Wrzeœśnia 2013, 12:50

Obecność - całkiem fajny horror umiejscowiony w latach 70tych. Nawiedzony dom + para badaczy zjawisk paranormalnych. Wyszło bardzo fajnie, trzeba tylko pamiętać, że to tania rozrywka, a nie pretendent do Oscara(zapomina o tym milion komentujących na takim np. Filmwebie - irytujące :P )
Jezebel - 19 Wrzeœśnia 2013, 15:22

Iscariote napisał/a
Jezebel, spoko i tak wiemy, że Vin też. Riddick jest ok, ale poprzednie części lepsze.

No właśnie nie. Totalnie nie mój typ i jedyny mięśniak wywołujący u mnie ślinotok to Jason Momoa (<3 <3 <3). No i mnie się Riddick podobał zdecydowanie bardziej, niż dwa poprzednie filmy, bo robił mniej więcej to samo, co one, tylko lepiej :)

Anqetrix - 19 Wrzeœśnia 2013, 16:42

Obejrzałam sobie telewizyjną wersję "Hobbita" i...

... kurczę, albo mnie takie rzeczy już nie biorą, albo jednak trzeba winić sam film (lub formę podawczą, ewentualnie jedno i drugie).

Nie umiałam wejść zupełnie w ten świat, chociaż dobrze znany. Może właśnie za dobrze znany? Te same przewodnie motywy muzyczne, bardzo podobne scenerie, a momentami... zwykła nuda?

Może rzeczywiście jest to obraz wybitnie kinowy i zmarnowałam go sobie zwykłym ekranikiem od telewizora?

Zacznijmy od pejzaży. Wszystkie te krajobrazy zrobiły na mnie wrażenie mega sztucznych. Montaż, ostre skróty perspektywy, wyraźne zbliżenia, komputerowo wygenerowane scenerie... Może w kinie wyglądałoby to inaczej? Wszystko wydawało mi się za duże, za ostre, za kolorowe, hiperrealistyczne i przez ten swój hiperrealizm... niedziałające na wyobraźnię. Mogłabym tysięczny raz obejrzeć starego "Willowa" i czuć emocje, tu mi jeden raz wystarczył, żeby nie chcieć powtarzać oglądania filmu.

Wersja była z dubbingiem, ale aktorzy polscy sprawili się naprawdę nieźle. Nieźle wypadli też oryginalni odtwórcy głównych ról. A jednak... Do nikogo się nie przywiązałam, nikogo nie pamiętam w szczególny jakiś sposób, najlepsze charaktery wystąpiły już w LoTR. Były momenty do śmiechu (rajd Radagasta króliczymi sankami) czy lekkiego wzruszenia (pieśń krasnoludów, skrucha Thorina), ale żeby mnie wzięło, to nie. To taki lekki uśmieszek i sentymentalizm, a nie śmiech do łez i przeżycie. Pytanie, czy nie jestem targetem, czy to w filmie tkwi szkopuł. Sceny w jaskini goblinów jak z fantastycznego Indiany Jonesa, przygodowy charakter całości, sam materiał literacki (bądź co bądź dla dzieci i młodzieży), będący podstawą – przemawiają za tym pierwszym. A mimo tego usprawiedliwienia, jakoś trudno mi nie winić samego reżysera. Brakło mi "tego czegoś". Władcę(...) widziałam sporo razy i za każdym razem przejmowałam się tym, co się działo na ekranie. A tu – przyszło, poszło. Chyba najzwyczajniej w świecie ten film jest zbyt estetyczny. Za ładny. Wydmuszka taka. Nawet to, co mądre, zostało powielone (jak pouczenia Gandalfa). Sporo było też momentów przeszarżowanych (rosła sobie sosenka) i nijakich (gotujące gluty trolle jako źródło humoru).

Absolutnie nie żałuję, że w kinie przegapiłam. :)

Dunadan - 19 Wrzeœśnia 2013, 16:55

Anqetrix napisał/a
Wersja była z dubbingiem


Anqetrix napisał/a
Może w kinie wyglądałoby to inaczej?

Ani trochę :-/ dla była żenada. Miejscami wiałem wrażenie że widzę piksele, ale może to wina kina.

Z resztą się zgodzę... niestety :-/

Anqetrix - 19 Wrzeœśnia 2013, 17:07

Sugerujesz, że dubbing aż tak bardzo obniża jakość filmu? Bo mnie rzadko kiedy przeszkadza tak, żeby kapciami w pudło rzucać. :D Najbardziej lubię filmy z lektorem, ale nie psioczę na inne wersje.

Ja większych zgrzytów nie zauważyłam. Może tylko niewyraźną mowę Golluma, ale tutaj kłania się udźwiękowienie filmów w naszym kraju. Nawet jak aktor ma dobrą dykcję, to mruczy i buczy. Co się ściszyło, bo muzyka za głośna, to aktorzy byli nie do usłyszenia. Co się podkręciło gadające głowy, to znów dźwiękowa bomba. Ni w prawo, ni w lewo. Jednak sam dubbing nie był zły, był dobry. Emocje w głosie pasowały do mimiki, reakcji postaci, zgadzało się też samo tempo wypowiedzi. Nie wczułam się w historię. Tylko tyle i aż tyle. :)

Dunadan - 19 Wrzeœśnia 2013, 17:27

Anqetrix napisał/a
Sugerujesz, że dubbing aż tak bardzo obniża jakość filmu?

Tak. BARDZO. Wyjątkiem są animacje. Choć tez nie wszystkie. Od czasów Shreka wiele się zmienilo w tym temacie. Ale nie w przypadku filmów z aktorami...
Anqetrix napisał/a
Najbardziej lubię filmy z lektorem

Tez kiedyś lubiłem... ale poznałem język sporo lepiej i teraz mi przeszkadza.
Anqetrix napisał/a
Nie wczułam się w historię. Tylko tyle i aż tyle.

No u mnie właśnie tak samo... szkoda bo WP, co by nie mówić, był niesamowity.

LadyBlack - 19 Wrzeœśnia 2013, 17:54

Jezebel napisał/a
No właśnie nie. Totalnie nie mój typ i jedyny mięśniak wywołujący u mnie ślinotok to Jason Momoa (<3 <3 <3). No i mnie się Riddick podobał zdecydowanie bardziej, niż dwa poprzednie filmy, bo robił mniej więcej to samo, co one, tylko lepiej :)
Jak już wspominałam po tamtej stronie lustra, mam na odwrót.
W porównaniu do Pitch Blacka, Riddick jest zaledwie fajny. To nie wiele. A miałam nadzieję na więcej.
A Momoę pamiętam jeszcze ze "Słonecznego patrolu. Hawaje", to mnie zmieniło, uszczerbki są nie do naprawienia, Momoa nigdy nie skojarzy mi się tak naprawdę z "ciachem" :P
Za to Vin nawet mi pasuje. Chyba pierwszy facet z gołą głową, który mi się spodobał. Tak po prostu.

Jezebel - 19 Wrzeœśnia 2013, 18:35

LadyBlack napisał/a
A Momoę pamiętam jeszcze ze Słonecznego patrolu. Hawaje, to mnie zmieniło, uszczerbki są nie do naprawienia, Momoa nigdy nie skojarzy mi się tak naprawdę z ciachem :P

Borze zielony, ale trauma :D Nawet nie wiedziałam, że w tym grał i na szczęście "poznałam" go dopiero w Stargate: Atlantis.

Pitch Black oglądałam w zeszłym tygodniu i na pewno zrobiłby na mnie większe wrażenie, gdybym zabrała się za niego lata temu, a nie obecnie. Bo teraz widzę go jako taki biedniejszego Obcego z paskudną oprawą wizualną, drewnianym aktorstwem i historią może względnie świeżą w czasie, kiedy powstawał (choć bez przesady z tą świeżością, patrz: Obcy), ale obecnie boleśnie wyświechtaną. No i rozumiem - niski budżet i tak dalej... Ale film niby kręcony w roku 2000, a wygląda na co najmniej 15 lat starszy.

Dunadan - 19 Wrzeœśnia 2013, 21:01

Jezebel napisał/a
biedniejszego Obcego z paskudną oprawą wizualną

:shock: jak dla mnie pod względem wizualnym jest fenomenalny. Artystycznie, bo technicznie faktycznie słaby, choć same sceny z potworkami bardzo sprawnie nakręcone. Przypomniałem sobie Pitch Black jakieś 3 tygodnie temu i zrobił na mnie spore wrażenie...

May - 19 Wrzeœśnia 2013, 21:01

Epic Movie. Mozg mnie troche boli :P
Nie wiem, co oni palili, ale mocne bylo...

ihan - 20 Wrzeœśnia 2013, 10:52

Riddick. Taaak. Z pewną nieśmiałością przyznaję, że pewnie i były tam jakieś nielogiczności, niewykluczone bo
Spoiler:
, hiena trochę za bardzo w stylu Jar-Jar Binksa niestety i szkoda, że
Spoiler:
. Gdzieś tam mózg starał się przekonać, że sensu w tym za grosz, ale szczerze-szczerze, kompletnie mnie to nie interesuje. Bawiłam się świetnie, nawet specjalnie się nie nudziłam. I, w przeciwieństwie do Jezebel, uważam, że Diesel wygląda naprawdę zacnie, niewykluczone, że w przeciwnym wypadku film by mnie zirytował. A tak, wszyscy zadowoleni, szczęśliwi, wyluzowani.
EDIT: Kurczak, spoilery nie działają :cry:

Jezebel - 20 Wrzeœśnia 2013, 11:50

ihan napisał/a
I, w przeciwieństwie do Jezebel, uważam, że Diesel wygląda naprawdę zacnie, niewykluczone, że w przeciwnym wypadku film by mnie zirytował.

Nie mówię, że wygląda źle. Ot, zupełnie nie mój typ ;)

No i nie można nie wspomnieć o żenujących tekstach o rżnięciu, które dodawały filmowi mnóstwo uroku :D Ciekawa jestem, czy wylała się nań fala hejtu ze strony środowisk LGBT za postać Dahl :twisted:

Martva - 20 Wrzeœśnia 2013, 12:52

Jezebel napisał/a
Ot, zupełnie nie mój typ


Mój też nie, zupełnie nie a nawet wręcz przeciwnie. I co z tego, i tak ma w sobie coś co sprawia że mi miękną kolanka i inne takie :omg:

figurant - 21 Wrzeœśnia 2013, 08:51

1000 lat po Ziemi - niby pomysł jest, niby obrazki też są ładne ale wieje nudą.
Jezebel - 21 Wrzeœśnia 2013, 09:28

Obejrzałam wreszcie Dziewczynę z tatuażem. Film bardzo dobry sam w sobie, a jako adaptacja książki też niezły. Owszem, bardzo, hm, "pospieszny", ale nie ma się co dziwić, biorąc pod uwagę objętość pierwowzoru. Bohaterowie w większości pasowali do moich wyobrażeń, aktorstwo na poziomie, a że kilka rzeczy dziwnie pozmieniano... W większości przypadków rozumiem, dlaczego. Oprócz może jednej zmiany, która nieco podważa wiarygodność. Albo i dwóch. Ale to w gruncie rzeczy drobnostki.
Magnis - 21 Wrzeœśnia 2013, 14:23

ParaNorman
Odjazdowa i mroczna animacja dla młodszych wiekiem i nie tylko.
Jak oglądałem to miałem wrażenie, ze skąd to znam :mrgreen: .

Spoiler:


Bohaterowie tej kreskówki są żywcem wyjęci jak z parodii o horrorach.
Jest głupek, gadająca blondynka marząca o chłopaku z dużym bicepsem, szkolne łobuzy i masa duchów.
Jak oglądałem to tam były takie zabawne jazdy, ze normalnie szok :lol: . Czasami było mroczno, a czasami zabawnie, ale naprawdę Laika zrobiła doskonały film jak Koralinę. Kto nie oglądał to musi obejrzeć jak mu się podobały takie filmy animowane jak Straszny dom, Koralinę czy Miasteczko Halloween albo chce sobie poprawić humor to jak znalazł. Świetnie się bawiłem podczas oglądania :mrgreen: .

Witchma - 21 Wrzeœśnia 2013, 15:33

Jezebel, ale piszesz - jak się domyślam - o wersji z Craigiem?
merula - 21 Wrzeœśnia 2013, 20:57

obejrzałam Statystów. jak jestem mocno uprzedzona do rodzimych produkcji filmowych, tak ten film sprawił, że mam ochotę jednak dać im kolejną szansę.
Matrim - 21 Wrzeœśnia 2013, 21:38

merula, i w Koninie kręcony. Mama znajomej w Statystach statystowała ;)



Fight Club. Jakoś kiedyś nie przebrnąłem przez ten film. Teraz - mistrzostwo, choć końcówka mnie jednak rozczarowała. O minutę za długa...

ilcattivo13 - 22 Wrzeœśnia 2013, 00:46

Kolejny wieczór filmowy na mną...

Iron Man 3 - równie dobry jak poprzednie. Plasuje się w okolicach 7,5-8/10. Co ciekawe, oglądałem w wersji zdubbingowanej i tam był Kryszak. Znaczy, na początku, to było "o matko, Kryszak :( ", ale potem było "o jaaaa... Kryszak!!! :D "

Nowy Star Trek - oglądnięty na siłę. Gdyby nie Simon Pegg, pewnie byśmy nie zdzierżyli... W pewnym momencie już się cieszyłem, że będzie Picard, a tu takie zakończenie... :evil: 2/10

I na koniec gwiazda wieczoru - Shootout at Wadala... Gdyby to było nakręcone gdziekolwiek poza Indiami, pewnie to byłoby ciężkie, policyjno-gangsterskie kino... Ale że nakręcili to Hindusi, i to z tych zachodnich, allaho-lubnych, to wyszło coś... tegos... i w ogóle... łaaaaaaa :mrgreen: No i ta Laila... :omg: 10/10

Fidel-F2 - 22 Wrzeœśnia 2013, 01:08

W IM3 sceny z Kryszakiem to jedyne sceny warte oglądania.
ilcattivo13 - 22 Wrzeœśnia 2013, 01:11

Ehe, ale dopiero te późniejsze :) Poza tym film nie różni się niczym od wcześniejszych IMów...
thinspoon - 22 Wrzeœśnia 2013, 05:27

ilcattivo13 napisał/a
Ehe, ale dopiero te późniejsze :) Poza tym film nie różni się niczym od wcześniejszych IMów...


Owszem, różni. W jedynce i słabszej dwójce był cyniczny i zakochany w sobie Tony Stark. W trójce obcy podmienili go na beksę, która nie może spać, ma napady paniki i jest gotowa powiesić pancerz na kołku.

merula - 22 Wrzeœśnia 2013, 08:34

Iron Sky
no ja nie wiem... masakra musku.

ale biały murzyn wyszedł im spoko.

Jezebel - 22 Wrzeœśnia 2013, 10:28

Witchma napisał/a
Jezebel, ale piszesz - jak się domyślam - o wersji z Craigiem?

Tak, ta szwedzka wersja ma inny tytuł, zgodny z książką ;) Ją też pewnie niedługo obejrzę.

Mnie się Iron Sky nie podobał. Niestrawna porcja arcysuchego humoru. Szczególnie biednie wypada w zestawieniu z Bękartami wojny.

merula - 22 Wrzeœśnia 2013, 12:55

generalnie to jedna wielka klisza bez szczególnego wdzięku.

co do Dziewczyny z tatuażem oglądałam całą szwedzką trylogię i trochę się boję, co amerykanie z tym zrobili. ciągle wygrywa niechęć popsucia sobie wrażenia. ale może kiedyś... nagranie już czeka.



Partner forum
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group