Mechaniczna pomarańcza [film] - Ostatnio oglądane filmy
Adon - 24 Sierpnia 2013, 23:39
| Ice napisał/a |
1) Pierwszą scenę, czyli jak powstało życie na Ziemi.
Już ta wersja jest bardziej realna niż przypadkowe powstanie życia w nieożywionej, mineralnej zupie, bulgoczącej sobie przez miliooooooony lat. Im bardziej drążysz temat, tym więcej 'o' w słowie miliony. |
Zawsze, gdy ktoś rzuca takim stwierdzeniem, nachodzi mnie pytanie: no dobrze, oni zainicjowali życie na Ziemi, a kto zainicjował ich życie?
Tymczasem obejrzałem "The Darkest Hour" i komentarz jest jeden - jakie to durne.
JJ_gang - 25 Sierpnia 2013, 09:30
| Ice napisał/a |
1) Pierwszą scenę, czyli jak powstało życie na Ziemi.
Już ta wersja jest bardziej realna niż przypadkowe powstanie życia w nieożywionej, mineralnej zupie, bulgoczącej sobie przez miliooooooony lat. Im bardziej drążysz temat, tym więcej 'o' w słowie miliony. |
Zawsze, gdy ktoś rzuca takim stwierdzeniem, nachodzi mnie pytanie: no dobrze, oni zainicjowali życie na Ziemi, a kto zainicjował ich życie?
Dokladnie.
[quote="Adon"]
Tymczasem obejrzałem "The Darkest Hour" i komentarz jest jeden - jakie to durne.
Ja padlem na 'Pinokio 964'. Moze cos w tym jest ale konwencja nie dla mnie.
Lowenna - 25 Sierpnia 2013, 11:06
Dalej męczę Marvela...
Howard the Duck po 27 latach wygląda trochę pociesznie Ale daje radę
Daredevil nie podobał mi się 10 lat temu i wciąż się nie podoba Jedyna rzecz, która mi w tym filmie podchodzi to muzyka Evanescence męczyłam kiedyś straaasznie
Lynx - 25 Sierpnia 2013, 19:44
Willow.
Mniam, czyli sam smaczek. Może już nie robi aż takiego wrażenia jak kiedyś, ale nadal mi się podoba.
feralny por. - 25 Sierpnia 2013, 20:12
Wioska karzełków nadal robi wrażenie, zwłaszcza jak sobie człowiek uświadomi, że oni faktycznie zebrali tych wszystkich małych ludzi w jednym miejscu.
Magnis - 25 Sierpnia 2013, 20:16
Willow to naprawdę fajny film.
Oglądałem wieki temu i nawet kilka razy co leciał w tv. Pozostawił po sobie jak najbardziej dobre wrażenie.
JJ_gang - 26 Sierpnia 2013, 20:43
Witam,
| Lynx napisał/a | Willow.
Mniam, czyli sam smaczek. Może już nie robi aż takiego wrażenia jak kiedyś, ale nadal mi się podoba. |
Dunadan - 27 Sierpnia 2013, 11:11
| Gustaw G.Garuga napisał/a | | przerewela, świetnie się oglądało |
Nawet w sytuacji gdzie Wolverine zarzyna dziesiątki ludzi, dosłowni krojąc ich na kawałki nie ma ani grama krwi?... wszystko ma swoje granice... jak dla mnie - przeciętniak.
Stwierdzenie, że Pacific Rim jest tak głupi jak Prometeusz to lekka przesada, w sensie, uważam, że w Prometeusz może i był miejscami głupi i nielogiczny (w szczegółach) ale ktoś przynajmniej próbował zarysować ciekawy pomysł i fabułę, czego w Pacific Rim prawie nie było...
Co do tych zawodów... ostatnio sporo ich było w kinie sci-fi :-/ nie mogę się doczekać Europa Report, bo podobno to taka perełka... którą oczywiście wszyscy zleją. Się zobaczy.
Martva - 27 Sierpnia 2013, 11:22
| Dunadan napisał/a | | ie mogę się doczekać Europa Report, bo podobno to taka perełka... którą oczywiście wszyscy zleją. Się zobaczy. |
Połowę przespałam, a ciekawie robi się pod koniec
Dunadan - 27 Sierpnia 2013, 12:35
Martva, chętnie się sam przekonam
Gustaw G.Garuga - 27 Sierpnia 2013, 15:31
| Dunadan napisał/a | | Gustaw G.Garuga napisał/a | | przerewela, świetnie się oglądało |
Nawet w sytuacji gdzie Wolverine zarzyna dziesiątki ludzi, dosłowni krojąc ich na kawałki nie ma ani grama krwi?... wszystko ma swoje granice... jak dla mnie - przeciętniak. |
Akurat wczoraj wybrałem się na późny seans (jeszcze wyświetlają!) ze znajomym, uśmialiśmy się z głupotek ostro (mnie np. bawi, że nawalanka w japońskim ultraszybkim pociągu włącznie z dziurawieniem ścian hermetycznych wagonów nie uruchamia systemów bezpieczeństwa, podczas gdy np. w chińskich pociągach tego typu wystarczy zapalić papierosa w toalecie by cały skład automatycznie się zatrzymał. NB, podobny zarzut można postawić ostatniemu Bondowi). Ale kurczę nie dla życiowej mądrości i żelaznej logiki oglądam przecież Rosomaka. A co do samej krwi - to by paskudnie wyglądało, ja w komputerowe zabijanki nie gram, za dużo czerwieni psuje mi radochę.
Dunadan - 27 Sierpnia 2013, 15:39
Gustaw G.Garuga, ale to takie nieco czepianie się z tym pociągiem, wiadomo że czasem trzeba przymrużyć oko... ale nie dlatego że w to oko coś kole, a totalny brak krwi kole, jest nienaturalny. Nie zrozum mnie źle, nie jestem jakiś żądny krwi i flaków ale wszystko ma swoje granice :-/ w takich Avengersach mi to nie przeszkadza bo to taka bajeczka ale Wolverina odbieram nieco bardziej na poważnie. Zresztą takie i komiksy były...
Gustaw G.Garuga - 27 Sierpnia 2013, 15:55
No widzisz, a ja właśnie zarzut braku krwi mam za czepianie się. Bo skoro już pokazywać śmierć realistycznie, to rozszarpani przez Rosomaka panowie (i panie?) powinni przecież także malowniczo wić się na ziemi, skamleć w męczarniach, itd. Sama krew bez bólu to też byłaby konwencja podatna na czepianie się. Więc lepiej się w ogóle nie czepiać i endżojować fajny film, o.
[To ostatnie zdanie kiedyś pewnie wróci do mnie i kopnie mnie w tyłek, kiedy będę krytykował za brak realizmu jakiś inny film, który mi się akurat nie spodoba ]
Dunadan - 27 Sierpnia 2013, 16:21
Gustaw G.Garuga, ale tu chodzi o konwencję... Wolverine zawsze był bardziej brutalny i bardziej mroczny... to nieco jak z nowym Batmanem i "słynną" sceną przesłuchiwania Jokera... przegięli.
Gustaw G.Garuga - 27 Sierpnia 2013, 17:19
To ja nie wiem, bo komiksów o Batmanie nie czytałem (nie oglądałem?). Oceniam Rosomaka (uparłem się na tę nazwę i basta) po tym, jak wypada na ekranie, i to, jak został zaprezentowany, mi odpowiada. Może coś w ten sposób tracę, moźe coś zyskuję... Wiem tyle, że widok krwi na tym filmie mocno by mi zgrzytnął.
NB, uwaga o przekładzie - polskie napisy wydały mi się calkiem dobre, polszczyzna idiomatyczna, niewielka ilość kalek z angielskiego. Jeden błąd został mi wszakże w pamięci - "pretty boy", jak Rosomak zwrócił się do Harady (ten nindża), przełożono jako "ślicznoto", zamiast np. "chłopaczku".
Memento - 28 Sierpnia 2013, 22:28
Elysium - misie bardzo, mimo pewnych uproszczeń i łopatologii.
Room 237 - <murzynek z popularnego mema> so you're telling me </murzynek z popularnego mema>, że The Shining Kubricka jest tak marną adaptacją Lśnienia, ponieważ Kubricka męczyło to, że pomógł sfingować lądowanie na Księżycu i nie mógł nikomu o tym powiedzieć? I że dywan na korytarzu reprezentuje następujące po sobie pokolenia, czy coś w ten deseń? Also, że niektóre sceny i ujęcia nabierają głębszego sensu, gdy nałoży się na nie sceny i ujęcia z późniejszych/wcześniejszych ujęć, etc etc?
Give me a break.
Po co faszerować adaptację dobrej powieści grozy nic nie znaczącymi dla opowieści odniesienami do Holokaustu czy wytrzebienia Indian? Chyba tylko po to żeby udowodnić, że Stanleyowi Kubrickowi wolno, bo jest Stanleyem Kubrickiem.
Tyle z tego cienkiego jak żopa wonsza dokumentu, że nabrałem ochoty na powtórkę 2001: A Space Odyssey.
mesiash - 29 Sierpnia 2013, 11:57
Obejrzałem najnowszego Star Treka - Into Darkness. Sherlock ulepsza ten film na wszystkich płaszczyznach. Nie jestem wielkim fanem tego uniwersum, ale jest to jeden z lepszych filmów sci-fi ostatnich miesięcy. Nie ma przesadzonych akcji, bohaterowie mają swoje wady i zalety, jest kociak i obiecujący wstęp do kolejnej części. Jedna rzecz, której nie zrozumiałem do końca chyba to:
Dunadan - 29 Sierpnia 2013, 12:36
| mesiash napisał/a | | Nie jestem wielkim fanem tego uniwersum, ale jest to jeden z lepszych filmów sci-fi ostatnich miesięcy. |
Miesięcy to chyba faktycznie, bo było raczej dość słabo ale Into Darkness to dla mnie mega przeciętniak :-/ choć wizualnie ciekawy.
Na twoje pytanie nie odpowiem bo filmu już praktycznie nie pamiętam 'jedynka' była dla mnie lepsza.
marekz - 29 Sierpnia 2013, 20:00
Europa Report
Miałem wysokie oczekiwania i w zasadzie dostałem to czego oczekiwałem. To może nie takie wrażenia jak te, gdy się pierwszy raz oglądało Bliskie Spotkania Trzeciego Stopnia albo Odyseję, ale było blisko tych klimatów. [9/10] Przy czym dla miłośników kina akcji to ten film się kompletnie nie nadaje.
Dunadan - 30 Sierpnia 2013, 08:29
marekz, a nie masz wrażenia że temu filmu brakuje nieco... nie wiem, lepszego reżysera? albo większego budżetu...
Tak czy inaczej może ktoś kiedyś dojrzy sens w takich filmach i będzie ich więcej. Za kilka lat ma być jakiś film o eksploracji człowieka w innych układach gwiezdnych... może też będzie sensowny...
marekz - 30 Sierpnia 2013, 09:23
Czy ja wiem? Nie sądzę aby to mogło coś istotnego wnieść. Film chyba z założenia nie miał konkurować w kategoriach: ładne obrazki albo Niedrogi Patos przez Duże Pe. Jakby się chcieć przyczepić znajdzie się zawsze powód, np.
ale ogólnie stopień realizmu można ocenić bardzo wysoko. Niski budżet skutecznie zwalczyli konwencją paradokumentu, która wiele wybacza.
Jak młody człowiek obejrzy taki film zwiększa to szanse na to, że z wiekiem nie zacznie uważać, iż najważniejsze co istnieje na świecie to dobre asfaltowe drogi, wyjazd na wakacje na sawannę, emerytury wyższe o dwadzieścia dolarów i dopuszczalność albo niedopuszczalność związków partnerskich.
Co do filmu o eksploracji innych układów, z natury rzeczy będzie musiało być sporo więcej bzdur albo rozwiązań wyciągniętych z kapelusza (klasy ciągłych dostaw olejków do opalania oraz Coca-coli w butelkach zwrotnych a 0,3l po końcu świata w serialu El Barco). Myślę, że lepiej aby zrobili jeszcze coś o Europie.
Dunadan - 30 Sierpnia 2013, 10:31
| marekz napisał/a | | ta sprawa z histerią z powodu odrobiny paliwa na skafandrze to niezła bzdura |
Czytałem że hydrazyna jest skrajnie trująca i lotna: http://en.wikipedia.org/wiki/Hydrazine
| marekz napisał/a | | biorąc pod uwagę środowisko na Europie |
O którym mało co wiemy... dlatego m.in. durne są "plebiscyty" na następna misję NASA - ludzie nie mają pojęcia że w naszym układzie słonecznym są DUŻO cviekawsze miejsca jak Mars...
| marekz napisał/a | | Co do filmu o eksploracji innych układów, z natury rzeczy będzie musiało być sporo więcej bzdur albo rozwiązań wyciągniętych z kapelusza |
Odyseja taka była... i dała radę... choć, to tez w naszym układzie, fakt. Powrót na Europę?
marekz - 30 Sierpnia 2013, 12:15
Wyrzucenie astronauty "na śmietnik" z powodu lekkiego zabrudzenia skafandra to absolutne kuriozum. Po pierwsze nie byłoby żadnych problemów z usunięciem tego w śluzie, gdyż po drugie nie miałoby to prawa przywrzeć do skafandra, po trzecie nawet gdyby przywarło i nie umieli tego wyczyścić i ktoś wlazłby w tym brudnym skafandrze do "części mieszkalnej" ze śluzy (nagły uogólniony atak Alzheimera) nie jest to wcale tak skrajnie trujące żeby wszyscy nagle padli, nie wybucha znienacka w temperaturze pokojowej w kontakcie z powietrzem (musiałaby naprawdę długo parować), po czwarte da się to odfiltrować z powietrza.
| Dunadan napisał/a |
o którym mało co wiemy... dlatego m.in. durne są plebiscyty na następna misję NASA - ludzie nie mają pojęcia że w naszym układzie słonecznym są DUŻO cviekawsze miejsca jak Mars...
|
OK, ale wiemy, że mało światła i niskie temperatury. O ile bioluminescencja jest jak najbardziej "na miejscu", to te ramiono-macki (bardzo wysoki stosunek powierzchni do objętościi) jak najbardziej nie są na miejscu, ani tym bardziej duża ruchliwość. Raczej powinni chyba zrobić coś w rodzaju niemrawego, bulwiasto-nieregularnego kształtu, który nawet już mógłby sobie błyskać.
A jeśli chodzi o życie, to z tego co wiadomo w tej chwili trudno powiedzieć czy Mars daje lepsze perspektywy niż Europa. Europa za to na pewno daje szersze pole do spekulacji. Mars jest już nieco oklepany, każdy film byłby w zasadzie wtórny lub idiotyczny (jak ten John Carter).
Dunadan - 30 Sierpnia 2013, 12:43
| marekz napisał/a | | Wyrzucenie astronauty na śmietnik z powodu lekkiego zabrudzenia skafandra to absolutne kuriozum. |
Nie jestem specem ale:
"Hydrazine is highly toxic and dangerously unstable unless handled in solution."
A on miał powietrza na kilka minut. Polecam ci kiedyś obejrzeć transmisję z EVA na ISS. Przygotowania do EVA trwają kilka godzin, raz o mało nie zasnąłem oczywiście w krytycznych sytuacjach pewne procedury się omija ale to i tak trwa wieki...
| marekz napisał/a | | OK, ale wiemy, że mało światła i niskie temperatury. |
Nie takie znowu niskie skoro jest tam woda w stanie ciekłym (najprawdopodobniej)... temperatura wynika z oddziaływań grawitacyjnych Jowisza i ruchów tektonicznych wywołanych tym oddziaływaniem... ale szczegółów nie znamy. Nie wiadomo jaka jest tam temperatura.
Mars jest martwy, ciekawy jest raczej z historycznego punktu widzenia.
Magnis - 31 Sierpnia 2013, 14:11
Ptaszek na uwięzi
Komedia sensacyjna, w której w rolach głównych zobaczymy Mela Gibsona, Davida Carradine i Goldie Hawn. Dobrze i fajnie się ogląda nawet po którymś już razie.
figurant - 1 Września 2013, 11:27
Obejrzane przez weekend:
Jack Reacher: Jednym strzałem. - całkiem sprawna sensacja z niepasującym do głównego bohatera Tomem Cruisem. Moim zdaniem, w tej roli, sprawdziłby się lepiej ktoś taki jak Bruce Willis.
The Colony - film, który można bez bólu obejrzeć i bez problemu zapomnieć.
Memento - 1 Września 2013, 12:23
The Raven - i fajny homage na temat Edgara Allana Poe, i fajna zabawa z biografią tegoż, i mimo paru zgrzytów całkiem przyzwoity thriller.
Real Steel - bardzo bardzo misie, a dzieciak 'uczący' robota robot dance-po prostu bomba.
Agi - 1 Września 2013, 12:34
| Memento napisał/a | | The Raven - i fajny homage na temat Edgara Allana Poe, i fajna zabawa z biografią tegoż, i mimo paru zgrzytów całkiem przyzwoity thriller. |
Właśnie to czytam w wersji papierowej.
Freja - 1 Września 2013, 19:07
O północy w Paryżu - bardzo fajna muzyka, klimat Paryża lat 20-tych; Brody jako Dali świetny; było i parę zabawnych momentów; temat niby nie jest odkrywczy - poczucie zagubienia w rzeczywistości, poszukiwanie swojego miejsca w życiu, swojego szczęścia - ale fajnie pokazany. Podobał mi się, miał jakiś swój urok, któremu się poddałam; poza tym bardzo tak uspokajająco, relaksująco zadziałał, a może i nawet refleksyjnie;)
terebka - 1 Września 2013, 20:45
Obecność - kolejny nawiedzony świeżo odlepiony od szablonu twór. Schemat. Taśmowa produkcja. Gdy się obejrzało jeden, to tak jakby obejrzało się wszystkie.
|
|
|