Mechaniczna pomarańcza [film] - Ostatnio oglądane filmy
Magnis - 19 Sierpnia 2013, 15:04
mesiash napisał/a
Generalnie jest tak, jak komuś podobało się Blair Witch Project, to jest sporo wspólnego, ale z kiepskim zakończeniem.
Akurat mi się podobało Blair Witch Project i podobne filmy paradokumentalne.
mesiash napisał/a
Z drugiej strony, ciekawsze niż Teksańskie Masakry i temu podobne filmy, gdzie psychopaci zabijają bandę dzieciaków. Polecam wycieczkę do Prypecia (Prypeci?), ale bez obejrzenia filmu można śmiało żyć dalej. Na pewno film nie jest przydługi, i nie ma w nim scen zbędnych, po prostu scenariusz jest przeciętny, jak na w miarę oryginalny pomysł.
Może się skuszę na seans albo poczekam jak będzie w tv .
A oglądałeś może w formie paradokumentu horror W pogoni za złem ?mesiash - 19 Sierpnia 2013, 15:14 Nie oglądałem, ale uściślę, bo z zapowiedzi i pierwszej sceny filmu też wygląda na to, że to paradokument. Nic bardziej mylnego. Po prostu kamerzysta (chyba celowo), lekko kołysze kamerą kiedy bohaterowie się przemieszczają.Magnis - 19 Sierpnia 2013, 17:59 Możliwe, ale trzeba pamiętać, że W pogoni za złem miało mały budżet i nakręcić taki film nieraz jest trudno. Mi się akurat podobał i zrobił dobre wrażenie ze względu, że lubię filmy o duchach i nawiedzonych domach. Końcówka mogła być lepsza, ale nie narzekam .Lowenna - 19 Sierpnia 2013, 18:14 Blade Trinity obejrzane jednym okiem.
Odpaliłam Spidermana i idę pakować pudła...thinspoon - 19 Sierpnia 2013, 20:57 Elizjum. Rozczarowanie roku.LadyBlack - 19 Sierpnia 2013, 22:43 Też Elizjum.
I niestety zgadzam się z thinspoonem, rozczarowanie.
Szłam z nastawieniem, że nawet jeśli nie będzie tak dobre jak Dystrykt 9, to i tak będzie niezłe. Nie było.
Scenariusz posklejany ze starych, znanych kawałków, i to posklejamy szarą taśmą klejącą, bo na pewno nie logiką.
Szkoda, bardzo szkoda, bo początek nawet był niezły, a potem to już poleciało. Niestety byle jak.
Ale na plus jest to, że nie trwa długo, więc się człowiek nie zanudza na śmiedź
I ogólnie da się obejrzeć, tylko niekoniecznie trzeba.Witchma - 20 Sierpnia 2013, 07:14 O, dzięki za opinie, mieliśmy jutro iść na "Elizjum", ale chyba sobie darujemy Fidel-F2 - 20 Sierpnia 2013, 07:18 Strasznie mnie to smuci. Dystrykt 9 był świetny, trailery Elizjum bardzo kuszące. Miałem nadzieję na fajne SF,ale trudno, trzeba czekać dalej. Chociaż pewnie i tak zobaczę.thinspoon - 20 Sierpnia 2013, 07:36
Fidel-F2 napisał/a
Strasznie mnie to smuci. Dystrykt 9 był świetny, trailery Elizjum bardzo kuszące. Miałem nadzieję na fajne SF,ale trudno, trzeba czekać dalej.
Szedłem z identycznym nastawieniem. Tym większe było moje zirytowanie (sam się ocenzuruję), narastające z każdą minutą. Gdybym nie widział sam, nie uwierzyłbym, ile bzdur da się zmieścić w filmie trwającym godzinę pięćdziesiąt.mesiash - 20 Sierpnia 2013, 09:41 Mi Dystrykt 9 zupełnie nie podpasował. Ani fabuła, ani wykonanie mi się nie podobało. Skoro twierdzicie że to podobne ale słabsze, to już wiem że trochę poczekam z obejrzeniem.Fidel-F2 - 20 Sierpnia 2013, 09:48 w tym kontekście dla Ciebie słabsze może znaczyć lepszeketyow - 20 Sierpnia 2013, 11:43 Mnie się nawet podobał, uważam go za całkiem dobry, ale ogromnie daleko mu do tego SF, które lubię. Znaczy Dystryktowi. Na Elyzjum idę we czwartek, poświęcę się i pójdę ten jeden raz jeszcze do kina, bo mi się nie chce czekać na Blu Ray. Natomiast to co najbardziej mnie niepokoi obecnie, to Matt Damon. Nie mogę patrzeć na tą gębę, jest paskudny. I to nie w tym sensie, co Danny Trejo, do tamtego nic nie mam. Damon jest taki jakiś mdły. Jeśli chodzi o kino, to owszem, widzę dla niego miesce - przy sprzedaży popcornu. Ludziom wyszłoby na zdrowie i mniej by go kupowali.Lowenna - 20 Sierpnia 2013, 17:10 Spider Man i Spider Man 2. Nie cierpię pary grającej główne postacie. On jest obrzydliwie wymoczkowaty, od patrzenia na nią dostaję wysypki a od jej głosiku mam ochotę sięgnąć po żyletkę. Poza tym może być
Update: Spider Man 3... jest tego jeszcze więcej... dobrze, że w trakcie robię milion innych rzeczy. Gdybym miała siedzieć i oglądać to ciągiem, to by mi do reszty odbiło...
Jedynkę i dwójkę widziałam wcześniej na pewno. Co do trójki to nie jestem pewna. Nie lubię filmowego pająka.Matrim - 21 Sierpnia 2013, 09:25
Lowenna napisał/a
Nie lubię filmowego pająka.
Ten ostatni, Amazing Spider Man, jest o niebo lepszy niż wcześniejsza trylogia, a i para główna ciekawsza.mesiash - 21 Sierpnia 2013, 09:31 Lowenna, ja tam akurat Kirsten lubię i właściwie tylko dzięki jej obecności w tym filmie poszedłem na SM i SM2 do kina. Trójki już nie dałem rady, ale okazała się być najlepszą częścią z całej tej serii, głównie dzięki Lowellowi ze Skrzydeł.
Obejrzałem Pain & Gain (Sztanga i Cash?), czyli oparta na faktach historia z siłownią w tle. Moim zdaniem super film, i chyba drugi najlepszy w tym roku, jaki widziałem. Po filmie (a skończyłem oglądać o pierwszej w nocy) usiadłem do wikipedii i przerzucałem gazety sprzed 15 lat, żeby poznać tą historię lepiej. Naprawdę świetnie zrobiony film, a przy okazji bardzo dobra (!) gra aktorska Marka Wahlberga i Rocka no i Ed Harris, który wygląda prawie jak Clint Eastwood 20 lat temu.
Jeszcze wcześniej dałem się namówić koledze na obejrzenie animowanego (!) filmu Justice Leage: The Flashpoint Paradox. Ciekawa fabuła, kreska nienaganna - jak to w uniwersum DC, głębsze przesłanie jest, no i wreszcie Aquaman pokazuje że nieprzypadkowo jest superbohaterem, i to nie tylko dlatego że Cthulu to morskie zwierzę Lowenna - 21 Sierpnia 2013, 11:28 Matrim, ASM oglądałam po premierze. Wczoraj włączyłam na chwilę pro forma Może dziś dokończę. Ale faktycznie, IMHO znacznie lepsze JJ_gang - 21 Sierpnia 2013, 21:32 Witam,
Luc du Lac napisał/a
to chyba coś źle czytałeś - nie można nakręcić poważnego filmu sci-fi o kroczących robotach i o potworach wychodzących z głębin oceanu
o Transformerach też nie można...
Poważna ekranizacja "Fiaska" np.?
Co prawda ten mech to będzie epizod ale zawsze.
Ano. To się zgadza Luc du Lac - 22 Sierpnia 2013, 10:38 tam od razu dekady...
rozczarowanie i owszem, ale widziałem mnóstwo gorszych filmów
dla mnie spokojnie takowy laur może zgarnąć - Bitwa pod Wiedniemmesiash - 22 Sierpnia 2013, 10:50 Luc du Lac, ale po filmie chwalącym wydarzenia z 11 września można się było spodziewać że nie będzie najlepszy, natomiast wspomniany Prometeusz, to jednak miał budżet i rozgrywa się w arcyciekawym uniwersum, że tak to nazwę.
Ale też z tym wyjazdem aż 10 lat wstecz bym nie szalał.Luc du Lac - 22 Sierpnia 2013, 14:02 hmm, ujmę to tak
na filmie oczywiście byłem w kinie,
po czym dokonałem zakupu - ale tylko wersję DVD, na BR szkoda kasy
a na Bitwie pod W. nie byłem, widziałem fragmenty w TV i nie wziąłbym płyty nawet za darmoJJ_gang - 22 Sierpnia 2013, 20:01 Witam,
Luc du Lac napisał/a
tam od razu dekady...
rozczarowanie i owszem, ale widziałem mnóstwo gorszych filmów
dla mnie spokojnie takowy laur może zgarnąć - Bitwa pod Wiedniem
Dla mnie 'Obcy' to jest coś.
Widziałem go w latach 80, wtedy nie było dużo takich filmów, szara
rzeczywistość PRL, byłem młody. W kinie to było przeżycie. Przynajmniej
dla mnie. Serio. Potężny statek, sceny na planecie, realność akcji
w takich warunkach. Wszystko dograne, nawet oprogramowanie wygląda na
działające (jakaś bazodanowa realnie używana mapa, terminale wyświetlające
itp.). Lądowanie na automatach, żaden Obi Wan czy jak tym tam ze
Star Warsów nie trzyma w ręku knypla a statek to nie kopia szybowca czy czegoś
w tym guście.
Parę minusów jest, reflektory przy lądowaniu mi się nie spodobały
(proporcje!).
Sceny później też są miodne, wnętrza, duszny, zimny klimat, te graciarnie takie różne.
Ogólnie top.
Odcinki dalsze to już nie to.
'Obcy - Decydujące starcie' widziałem dużo później, już na wideo. Dobrze
zrobiony, z rozmachem, ładne efekty ale gorzej odebrany.
3 i 4 to już własne wideo (były problemy z kasą, zabawkę miałem najpóźniej
ze wszystkich znajomych), nie jest źle ale...
Jakby jednak nie patrzyć wykreowano pewne uniwersum, spięto je osobą
Ripley, wprowadzono nowe potwory, kosmiczne. Wnętrza, klimat. Logika. W
tym logika działania sprzętu. Rozmach. Zwłaszcza 'Nostromo', ten model
to coś pięknego. Widać że nie CGI. Próba łączności z ośrodkiem kontroli
ruchu jest dla mnie jedną z najlepszych filmowych scen.
Teraz wychodzi 'Prometeusz'. Ma być wstępem do serii. Po latach,
przynajmniej dla mnie. Wybieram się do kina, 30 km. Napięcie, oczekiwanie.
I klapa. I to jaka.
Spoiler:
Tych dwóch co zeszło na początku to myślałem że
uduszę. Fajka w skafandrze, spec od jaskiń i map gubi się a reszta trafia
bez pudla, jakiś zombiwzmacniacz którym traktują łepetynę Aliena, 3d wideo
z obrazem ala Vader SW, Inżynier się hibernuje zamiast poszukać innych
sprawnych statków, nie mieli w takiej technice radia, satelitów, sieci
TCP/IP czy podobnej cyfrowej chociażby w obszarze tej planety, litości.
Same statki z plastiku, zwłaszcza ten ludzi (od razu mi się skojarzył
z nadsterownym myśliwcem), lądowanie to już w ogóle. Gdzie na mapie
prastarych ludów ziemi była lokacja planetarna bo mi się wydawało że
mapa wskazywała system gwiezdny a nie położenie tej kopuły na planecie.
A tu schodzą jak na SW (hurra, lądujemy jak trzepaczką do jajek) i od razu
widać coś tam w chmurach i jest ... Robot uczy się od komputera języka
(zamiast się jakoś podłączyć, już ta grzanka z 4 odcinka miała radiowy
modem). I to jeszcze od jakiejś wizualizacji
Jedyny miły moment to ta jakby fujarka do kontroli kokpitu statku obcych.
Skojarzyłem z wnętrzem z jedynki tak jakoś milo.
Reszta koszmar.
Ice - 22 Sierpnia 2013, 21:32 A ja dalej będę bronił Prometeusza.
Głównie za dwie rzeczy:
1) Pierwszą scenę, czyli jak powstało życie na Ziemi.
Już ta wersja jest bardziej realna niż przypadkowe powstanie życia w nieożywionej, mineralnej zupie, bulgoczącej sobie przez miliooooooony lat. Im bardziej drążysz temat, tym więcej 'o' w słowie miliony.
2) Za końcówkę, czyli odwieczne i chyba najważniejsze dla człowieka pytanie "dlaczego ?"ihan - 22 Sierpnia 2013, 21:35 Ale taki Prometeusz może się okazać w przyszłości niezastąpiony, jak opanujemy obce planety i ruszymy na podbój nowych będą pokazywać w szkole ze wstępem "a tak drogie dzieci się nie zachowujemy".
Acz z tym rozczarowaniem bym dyskutowała, bo dla mnie to raczej głupota dekady, serio, tak głupiego filmu dawno nie widziałam (albo rozsądnie selekcjonuje co oglądam, czyli horrory z flakami). Rozczarowanie to zbyt delikatne określenie.Gustaw G.Garuga - 23 Sierpnia 2013, 08:14 Wolverine - przerewela, świetnie się oglądało, Hju dawał czadu ostro, Marico prześliczna w swej zwiewności (słabość do dalekowschodniej urody...). Wprawdzie walka na ultraszybkim pekapie źle rozegrana, ale pozostałe już bardzo okej, no, w sumie zabawa od początku do końca, i nawet turecki dubbing temu nie przeszkodził, a może i wręcz przeciwnie Poszedłbym jeszcze raz, ale wygląda na to, że już nie wyświetlają BTW, w rosyjskiej wersji to po prostu zgodnie ze słownikiem Rosomak, czyżby polscy tłumacze słownika nie mieli?
Persepolis - co tu kryć, parę razy chwyciło mnie za gardło prawie do łez. Mała historia małego trybika w maszynie ludzkości, ale to małość na epicką skalę. To co obce i niespodziewane vs to co znajome i oczekiwane, w dziwnym melanżu... Okoliczności wzmogły efekt, bo obejrzałem po francusku, raz w autokarze w drodze do Iranu, pełen oczekiwań, a drugi w innym autokarze po powrocie, już po tychże oczekiwań weryfikacji. Do teraz jak o tym filmie myślę, coś mi się robi koło gardła. Trzeba obejrzeć raz trzeci, zrozumieć dialogi w pełni, przemyśleć na spokojnie. Ten film zostanie ze mną, we mnie, na długo.figurant - 24 Sierpnia 2013, 06:41 Intruz - buhaha
Dawno takiego badziewia nie oglądałem. Ten film nadaje nowe znaczenie słowu "porażka". Terminom "głupota" i "beznadzieja", z resztą, też.Fidel-F2 - 24 Sierpnia 2013, 06:45 który? filmów o takim tytule jest sporofigurant - 24 Sierpnia 2013, 07:13 Intruz- The Host - o tym filmie pisałemJJ_gang - 24 Sierpnia 2013, 09:42 Witam,
Ice napisał/a
A ja dalej będę bronił Prometeusza.
Głównie za dwie rzeczy:
1) Pierwszą scenę, czyli jak powstało życie na Ziemi.
Już ta wersja jest bardziej realna niż przypadkowe powstanie życia w nieożywionej, mineralnej zupie, bulgoczącej sobie przez miliooooooony lat. Im bardziej drążysz temat, tym więcej 'o' w słowie miliony.
No to Haińczycy (Le Guin) albo Wędrowcy (Strugaccy).
Spoiler:
A nie jakiś macho-klubo-cyber (ta biała skóra mi się z jakimiś
pakerami z cyberpunku kojarzy) otwiera spodeczek z zupka ala
3d wizualizacja masywu górskiego, wypija patrząc na odlatujący statek,
w drgawkach rozpada się umiera i zaludnia Ziemie DNA.
To oni się zabawiali w powstanie życia ot tak, jakby no nie wiem,
ktoś stwierdza że ma dość i ładuje się ichnią odmianą cyjanku?
Jak facet wiedział że się poświęca to chyba warto zadbać
o rozprzestrzenienie materiału, jakiś nadzór chociażby nad tym procesem itp.
Ice napisał/a
2) Za końcówkę, czyli odwieczne i chyba najważniejsze dla człowieka pytanie dlaczego ?
Po co w ogóle robić wojnę?
W wojnę mogą się bawić cywilizacje które nie maja opanowanego na
poważnie lotu pozasystemowego. Ewentualnie uwierzę w odmianę 'Predatora'
(jedynka czy dwójka rzecz jasna, nie te z Alienami Nie w eksterminacje
planety. Zresztą ludzkość w uniwersum Obcego była już rozproszona. Zważ
na odległości i lokacje w których dzieje się akcja 'Prometeusza', nawet
nie było rutynowego automatycznego zwiadu wcześniej.