To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ


Mechaniczna pomarańcza [film] - Ostatnio oglądane filmy

Ice - 3 Sierpnia 2013, 12:27

Dunadan napisał/a
Luc du Lac napisał/a


to chyba coś źle czytałeś - nie można nakręcić poważnego filmu sci-fi o kroczących robotach i o potworach wychodzących z głębin oceanu
o Transformerach też nie można...

Można. ;P: Dowodem jest wspomniany NGE. I Mech Warrior. Robot Jox miał szansę być ciekawym filmem Sci-Fi - niestety podobnie jak Pacific Rim fabularnie jest takim samym filmidłem...


Koncepcja walczącego MECH-a jest na tyle absurdalna z technicznego punktu widzenia, że ciężko mówić o science-fiction. :wink:

Dunadan - 3 Sierpnia 2013, 15:46

Ice, to zwykłe uprzedzenie i tyle. Koncepcja 99% filmów science-fiction jest absurdalna. Mam wrażene, że nawet nie oglądałeś NGE :roll:
Luc du Lac - 3 Sierpnia 2013, 15:47

Ice napisał/a

Koncepcja walczącego MECH-a jest na tyle absurdalna z technicznego punktu widzenia, że ciężko mówić o science-fiction. :wink:


dokładnie, to raczej nurt space-opery :)

terebka - 4 Sierpnia 2013, 12:20

Jeździec bez głowy - Dobra rozrywka. Tim Burton w dobrej formie. Jak zwykle.
Smętarz dla zwierzaków - Miało być straszni, bo książka to jeden z lepszych straszaków Kinga oraz czytałem słowa pełne lęku tych co obejrzeli. I nic. Film z początku odrobinę mdły a i potem niekoniecznie przerażający. Ale jako punkt w rozkładzie kingofili (jakkolwiek by to nie brzmiało), obowiązkowy. No i sam król jako scenarzysta i członek obsady.
Numer 23 - Czekałem aż Carrey zacznie pajacować, bo smęty straszne waliły z ekranu. Nie doczekałem się. Zasnąłem pod koniec.
Blitz - Narrator w osobie napomopowanego Stathama nieco irytujący. Adrenalina miała bawić i tam mariaż dupnego kina akcji z komedią wypalił. Tutaj bywało lepiej gdy pojawiał się humor. Poza tym film do szybkiego zapomnienia.
Django - Absolutny majstersztyk. Nie powiem ani słowa, żadne nie odda przyjemności, którą sprawiło kolejne dzieło Tarantino.

Fidel-F2 - 4 Sierpnia 2013, 15:20

Stań przy mnie / Stand by Me Czterech dwunastolatków dowiaduje się, że gdzieś w lesie, o dzień drogi, leży martwy chłopak. Postanawiają zobaczyć ciało i wybierają się na wyprawę. Dość spokojna i nostalgiczna opowieść o przyjaźni i problemach nastolatków. Sympatyczne. Na podstawie nowelki Stephena Kinga.
Fidel-F2 - 4 Sierpnia 2013, 17:57

Goats O dorastaniu w popapranych relacjach. Raczej lajtowo. Film nie jest zły oglądanie nie boli, można zobaczyć ale konieczności nie ma. Wydaje się, że pozuje na większą głębię niż rzeczywiście ze sobą niesie. Nietypowy motyw z dziewczęciem na plus, ale trzeciorzędny to wątek.
Ozzborn - 4 Sierpnia 2013, 22:56

The Adventures of Tintin - co tu dużo mówić, dzięki temu że animowane, to dobra przygodówka z wieeelkim rozmachem, przy tym bardzo komiksowa, słowem kino przygodowe z górnej półki. 8/10
mesiash - 5 Sierpnia 2013, 10:20

Big Wedding, czyli plejada gwiazd w króciutkim filmiku dla całej rodziny. Momentami śmieszna, mająca lepsze i bardzo słabe momenty opowiastka bez morału. Polecam, bo to tylko 1.5h i wspaniała Susan Sarandon. Trochę trudno było mi się na to zdecydować, bo jeśli film z taką ilością znanych aktorów po trzech miesiącach trafia na DVD to znaczy że raczej kiepski. Trochę bardzo w stylu Mamma Mia i Love Is All You Need.
Dunadan - 5 Sierpnia 2013, 16:17

G.I. Joe: Retaliation
O matko, faktycznie trzeba było wyłączyć myślenie... do zera XD pobili nawet tonący lód z jedynki. Ale było kilka fajnych scen akcji :) no i Bruce ;] i sceny wspinaczkowe :mrgreen:

Lowenna - 6 Sierpnia 2013, 06:45

Nabijałam się ostatnio z kolegi, że X-menów nie oglądał a uświadomiłam sobie, że też mam braki z innymi superbohaterami Marvela. Widziałam chyba tylko jednego Iron Mana, Hulka, Thora.
Czy możecie mi pomóc w ułożeniu listy i kolejności, w jakiej powinnam nadrobić zaległości? :)

thinspoon - 6 Sierpnia 2013, 07:38

Lowenna napisał/a
Nabijałam się ostatnio z kolegi, że X-menów nie oglądał a uświadomiłam sobie, że też mam braki z innymi superbohaterami Marvela. Widziałam chyba tylko jednego Iron Mana, Hulka, Thora.
Czy możecie mi pomóc w ułożeniu listy i kolejności, w jakiej powinnam nadrobić zaległości? :)


Ekranizacje chronologicznie

Dunadan - 6 Sierpnia 2013, 07:59

Lowenna, no są jeszcze Capitan America, Avengersi, reszta Iron Manów i Fantastic 4 ( z drugiego studia). Obejrzyj Capitana, Irona Mana 2, Avengersów i Iron Mana 3 - w tej kolejności wychodziły.

Jeszcze jedna myśl odnośnie G.I. Joe - film zasadniczo dośc głupi ale całkiem spodobała mi się koncepcja rozbrojenia nuklearnego. Ciekawe czy w rzeczywistym świecie tez by się tak dało ;]

Lowenna - 6 Sierpnia 2013, 08:00

thinspoon, dzięki :D
Dunadan, akurat Avengersów i Fantastic 4 widziałam :)
edytka: Dun, edytowałeś podczas mojego pisania :roll: kilka wymienionych przez Ciebie widziałam :)

terebka - 6 Sierpnia 2013, 21:10

Abraham Lincoln: Łowca wampirów - postaram się jak najszybciej zapomnieć.
Leśne doły - Dobrze, że krótkie. Nie zdążyłem się na tyle znudzić by zasnąć w trakcie. Chociaż było blisko.
Pokłosie - Bardzo dobry film. Finał z udziałem młodego Stuhra to lekka przesada jednak, ale film świetny, wciągający, świadczący iż nawet u nas od czasu do czasu ktoś potrafi nakręcić coś wybijającego się ponad przeciętność. Aż dziw, że w obu (tym i poprzednim wymienionym) zagrał ten sam aktor, bo różnica klas wyraźna.

Ice - 6 Sierpnia 2013, 21:14

Maczeta- generalnie słowami ciężko to opisać :mrgreen:
Dunadan - 7 Sierpnia 2013, 08:09

Lowenna napisał/a
Dun, edytowałeś podczas mojego pisania

Sorry :D uroki gadania na forum ;) ta lista od thinspoona w sumie wszystko wyjaśnia. Dodam tylko, że jeśli chodzi o Punishera to wolę wersję z podtytułem War Zone z Ray'em Stevensonem.

mesiash - 7 Sierpnia 2013, 12:05

Oblivion za mną. O ile lubię Toma Cruisa to się nie popisał. Fakt, scenariusz był infantylny i do granic możliwości przewidywalny, natomiast zakończenie już widziałem w innym filmie o chłopakach w garniturach, ale akurat tutaj potrzeba było czegoś więcej niż jednej miny na okrągło. Filmu nie uratował też Morgan Freeman, ale to pewnie przez jego długość. Tak mniej więcej od 2/3 do prawie samego końca wiało nudą.
Freja - 7 Sierpnia 2013, 13:09

mesiash napisał/a
Oblivion za mną. O ile lubię Toma Cruisa to się nie popisał. Fakt, scenariusz był infantylny i do granic możliwości przewidywalny, natomiast zakończenie już widziałem w innym filmie o chłopakach w garniturach, ale akurat tutaj potrzeba było czegoś więcej niż jednej miny na okrągło. Filmu nie uratował też Morgan Freeman, ale to pewnie przez jego długość. Tak mniej więcej od 2/3 do prawie samego końca wiało nudą.

Na zwiastunie film prezentował się całkiem zachęcająco, i miałam wybrać się na niego do kina. Ale jak gdzieś zobaczyłam dłuższy fragment to już mi się odechciało. Faktycznie sprawiał wrażenie strasznie nudnego.

Dunadan - 7 Sierpnia 2013, 13:36

Freja napisał/a
Ale jak gdzieś zobaczyłam dłuższy fragment to już mi się odechciało.

Nie wiem skąd te uprzedzenia, klimat filmu akurat bardzo mi się podoba i wcale nie nudził, choć nie ma tam tyle akcji co w np. Avenegrsach... ale to "nieco" inny film. Jak dla mnie oprawa wizualno-dźwiękowa nadrabia niewielkie moim zdaniem niedociągnięcia w fabule.

Fidel-F2 - 7 Sierpnia 2013, 16:03

Dunadan napisał/a
niewielkie moim zdaniem niedociągnięcia w fabule
:wink:
Matrim - 7 Sierpnia 2013, 20:46

Fidel-F2 napisał/a
Drogówka W końcu się zebrałem. Faktycznie kawał, mocnego, ostrego kina. I niestety chyba prawdziwego.

O tak.

Świetny to film. Ja nie wiem, jak Smarzowski to robi, ale jakoś tak u niego wszyscy aktorzy zawsze pasują idealnie do ról. Mimo, że to ciągle te same twarze, to jakoś tak... pasują.

Wybaczam nawet to, że materiały promocyjne sugerowały inną formułę. Bo to miał być jakiś dokument pseudo, a tu kawał akcji i fabuła i ładnie to wszystko poprowadzone.

Muszę nadrobić Dom Zły...

hrabek - 8 Sierpnia 2013, 06:24

Musisz, musisz.
A zwróciliście uwagę na montaż w Drogówce? Na pewno zwróciliście, bo nie da się nie zwrócić. Moim zdaniem najwyższa światowa półka.

Freja - 8 Sierpnia 2013, 08:07

Dunadan napisał/a
Freja napisał/a
Ale jak gdzieś zobaczyłam dłuższy fragment to już mi się odechciało.

Nie wiem skąd te uprzedzenia, klimat filmu akurat bardzo mi się podoba i wcale nie nudził, choć nie ma tam tyle akcji co w np. Avenegrsach... ale to nieco inny film. Jak dla mnie oprawa wizualno-dźwiękowa nadrabia niewielkie moim zdaniem niedociągnięcia w fabule.

To nie uprzedzenie, tylko odczucie;) Fragment, który widziałam sprawił na mnie wrażenie nudnawego. Nie widziałam, aż tyle, żeby wczuć się w klimat. Oczywiście odbiór całego filmu może być zupełnie inny, tylko, że to, co widziałam specjalnie do obejrzenia całości mnie nie zachęciło. No, ale teraz dowiedziałam się, że jednak coś ten film może mieć ciekawego, chociażby taką oprawę wizualno-dźwiękową:)

Kyle Katarn - 8 Sierpnia 2013, 15:10

Ostatni z rodu Volkodav - jakby coś pośredniego między Wiedźminem, Conanem i Władcą Pierścieni. Moim zdaniem, lepszy od Wiedźmina, ale dużo słabszy od Władcy Pierścieni. Generalnie średni film. Widać duży wkład finansowy w efekty specjalne i scenografię, ale mam wrażenie, że te efekty miały być z założenia lepsze niż faktycznie wyszły. Historia w sumie dość ciekawa, ale tutaj opowiedziana dość mętnie. Gra aktorska dość kiepska. Sceny walki dość dobrze zrobione. Charakteryzacja OK, choć Żadoba w swojej łuskowatej zbroi i prawie strasznej masce jest prawie jak Sauron. Punkt kulminacyjny prawie jak w filmach hollywoodzkich. Tylko że: prawie robi różnicę.

Taran i magiczny kocioł (The Black Cauldron) - animacja dobra, czarny charakter świetny, atmosfera super mroczna jak na film Disneya, muzyka całkiem dobra, choć mało rozbudowana, historia częściowo ciekawa, trójka głównych postaci irytująca i słabo wykreowana, końcówka rozczarowująca. W sumie bardzo nierówny film, choć moim zdaniem warto go choć raz zobaczyć, chociażby dla głosu Johna Hurta.

Blue Adept - 8 Sierpnia 2013, 15:54

Wolverine - Olbrzymie rozczarowanie. Przez większość czasu było po prostu nudno. Rozterki Wolverina były jakoś mało przekonywujące, dialogi i sceny przerażająco wtórne. Nawet niektóre walki momentami były zupełnie nielogiczne - ewidentnie zostały tak poprowadzone, żeby osiągnąć pewien efekt fabularny i widowiskowy. Zrobiono to w sposób bardzo nachalny, poświęcając przy tym logikę bohatera. Co do postaci kobiecych i ogólnie wątku romantycznego... Rany. To boli. :?
Fidel-F2 - 8 Sierpnia 2013, 15:55

Kyle Katarn napisał/a
Moim zdaniem, lepszy od Wiedźmina
też mi osiągnięcie
Kyle Katarn napisał/a
dużo słabszy od Władcy Pierścieni
to jest niemal pewne bez oglądania
Blue Adept napisał/a
Wolverine - Olbrzymie rozczarowanie
też mi niespodzianka
Homer - 8 Sierpnia 2013, 22:49

Jeździec znikąd
Pozytywne zaskoczenie. Film zjechany recenzjami, a dużo lepszy od piratów. W ogóle inny. Bardziej w stronę nowego Sherlocka Holmesa, jeśli miałbym szukać porównań. Fabuła zgrabna, narracja ciekawa, wykonanie niezłe. Tylko unikać dubbingu i 3D. 2D, oryginał oglądałem.

mesiash - 9 Sierpnia 2013, 09:32

Homer, jeszcze nie obejrzałem, ale większość recenzentów właśnie skupiała się na tym jak to on jest podobny i gorszy od piratów, podczas gdy z zapowiedzi w ogóle nie wynika żeby miał taki być.
jewgienij - 9 Sierpnia 2013, 14:35

Helikopter w ogniu.

Gra komputerowa typu: ustrzel najwięcej "chudych".
Gra bajerancko wykonana, szkoda tylko czasu na dialogi, które spowalniają strzelankę. Jak na pornosach - kiedy gadają, trzeba przewinąć.

Homer - 9 Sierpnia 2013, 15:04

Jeździec znikąd
to jeszcze dodam, że muzyka Zimmera świetna.

edit: Ach.. no i Mahone jako bad guy :) , nie wiedziałem o tym przed seansem.



Partner forum
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group