Mechaniczna pomarańcza [film] - Ostatnio oglądane filmy
Gustaw G.Garuga - 30 Kwietnia 2013, 13:27
| Fidel-F2 napisał/a | | Nie łapię Twojego toku rozumowania. |
Bywa, że sprawa cielesna i strawa cielesna idą w parze.
Fidel-F2 - 30 Kwietnia 2013, 13:33
no właśnie, a nie mam ochoty wymiotować
Dunadan - 30 Kwietnia 2013, 13:45
| ilcattivo13 napisał/a | Czyli tak jak w Szpiegu |
Nie wiem, nie oglądałem
I dzięki za ten link do Chinese Zodiac - lubię filmy z Jakie'm Chanem
jewgienij - 30 Kwietnia 2013, 16:23
Matrim, zapewne po seansie zupełnie inaczej bym tokował.
Coraz bardziej wierzę - bo Wasz gust cenię - że film dobry. Ale żebym sam z siebie, to nie, zawsze wybiorę coś innego. Może kiedyś nie będę miał wyjścia i obejrzę Odszczekam tutaj i będę nawracał innych.
Musisz wiedzieć, że jak już decyduję się wieczór spędzić nie jedynie w towarzystwie ukochanej albo przy książce/komputerze, to wybieram film tak obsesyjnie, jak meble do mieszkania. Często szukanie filmu u nas dłużej trwa niż projekcja. Jestem strachliwy filmowo, nie lubię tej muzy, nie ufam jej, więc szukam sprawdzonych rzeczy.
A co do Almodovara, po wcześniejszych filmach dałem chyba zbyt duży kredyt zaufania
ihan - 30 Kwietnia 2013, 20:18
Straszny film 5. Zdecydowanie warty polecenia....
... ludziom cierpiącym na bezsenność. O rajuśku, jak się wynudziłam. I Linsday Lohan, hmmmm, czy mi się wydawało, czy to kiedyś była akceptowalna urodowo kobietka? W każdym razie już nie jest. Ale żeby nie marudzić, o dziwo, w zasadzie nie ma chamskich, fizjologicznych "żartów" zbyt dużo. A to plus. nawet kosztem tego, że oprócz nudy niewiele jest.
Co do Brokeback, ogromnie mnie zaskoczył, bo nie takiego filmu przy łatce "o gejach" bym się spodziewała (zresztą dlatego w ostateczności nie poszłam do kina, a oglądałam w telewizji z założeniem, że najwyżej pójdę spać zamiast dooglądać do końca). Strasznie dużo (jak dla mnie) zaskakujących rozwiązań, udało się powstrzymać przed pójściem ścieżką melodramatyczną, w ogóle mało oczywistości. Ostateczne zachowania głównych bohaterów, kurcze, no na odwrót bym się spodziewała potoczenia ich życia. I cholernie smutny film (dlatego ryczałam), nie przez romansowy melodramatyzm, tylko zwykłe, codzienne ludzkie sk...yństwo. Acz nikogo do oglądania nie oglądam, bo sama zwykle oglądam wyłącznie horrory.
Fidel-F2 - 1 Maj 2013, 08:38
Yuma Film o młodocianych złodziejach z nadgranicznego miasteczka, yumających w niemieckich sklepach. Zaczyna się od kradzieży konfekcji a kończy na grubej bandyterce i tragedii. Scenariusz lekko koślawy, momentami bardzo kulawo ale są i fajne sceny. Kasia Figura gra pierwszorzędnie. Średniak który można obejrzeć ale koniecznosci nie ma.
Wybacz, ale chcę się z tobą ożenić / Scusa ma ti voglio sposare Zobaczone z towarzyskiego przypadku. Zupełnie przeciętna włoska komedia romantyczna. Raczej omijać. Aktorka grająca główną rolę prześliczna.
Dunadan - 1 Maj 2013, 19:29
Chinese zodiac
Chakie Chan jest niesamowity... uwielbiam oglądać jego filmy, nie są to może jakieś super poważne superprodukcje ale ogląda się przyjemnie, a i zawsze próbuje coś przekazać. Sceny kaskaderskie fenomenalne - absolutne mistrzostwo... w dodatku w tym wieku zaskoczyło mnie że sceny powietrzne kręcone był w sumie naprawdę pomysł z człowiekiem-wrotką też fajny
Swoją drogą film ciekawie pokazuje Chiny we współczesnym świecie - jak są postrzegane i jak postrzegają inne kraje. Może trochę tak propagandowo i nawinie ale... to kraj z którym już teraz trzeba się mocno liczyć. Za niedługo zaczną uczyć dzieci chińskiego w szkołach...
Na koniec filmu warto obejrzeć "crazy credits" - Chan pojawił się w końcowych napisach 15 razy ustawiając rekord świata, poza tym są fajne sceny z kręcenia filmu.
ilcattivo13 - nie bardzo rozumiem jak ten film się ma pod względami CGI w stosunku do Pamięci absolutnej... tam nie ma niemal żadnego CGI...
ilcattivo13 - 1 Maj 2013, 20:12
Gdzie nie ma żadnego CGI? W nowej "Pamięci Absolutnej"? Bo w "Chińskim Zodiaku" jest, i to całkiem sporo. Jeszcze raz obejrzyj sobie napisy końcowe
Dunadan - 2 Maj 2013, 07:27
| ilcattivo13 napisał/a | | Bo w Chińskim Zodiaku jest, i to całkiem sporo. |
Jest nieco, owszem, głównie bluescreenów. Ale to wszystko. Dorabiane było tło w kilku miejscach...
ilcattivo13 - 2 Maj 2013, 16:21
Ale jak dorobione. Poznałeś w czasie oglądania filmu, że oglądasz CGI?
Dunadan - 2 Maj 2013, 18:26
ilcattivo13, nie no, świetnie racja, (byłem zaskoczony jedną z tych scen na wrotkach) ale szczerze mówiąc dorobione tło nie szokuje tak bardzo ultrarealistyczne roboty... w Total recall zastanawiałem się czy nie używali makiet w niektórych scenach ale chyba nie...
ihan - 2 Maj 2013, 21:33
Niepamięć. Naprawdę, nie ma tragedii jeśli tylko człowiek pogodzi się z tym, że za grosz główne założenie nie ma sensu
ale oglądanie Cruise'a mnie nie boli, mało tego, podobnie jak Madonnę uważam ich za bohaterów, którzy mimo mizernego wzrostu świetnie sobie radzą, za samo to mają plusa ogromnego, reszta aktorów też jakaś odrażająca nie jest. Końcówka, cóż, mogło być gorzej. W sumie, film nie powalił mnie, ale tez jakiejś traumy nie przeżyłam. A pomysł ze uważam za rewelacyjny. Szkoda, że jeszcze niewykonalny.
ilcattivo13 - 2 Maj 2013, 21:55
Dunadan - nikt już od dwudziestu lat nie robi robotów do filmów. Teraz jest już tylko CGI. I cały pic polega na tym, że w 99% filmów patrzysz na CGI i wiesz, że to CGI. A tutaj patrzysz na CGI i dopóki nie obejrzysz filmików z kręcenia, to nie będziesz wiedział, ze patrzyłeś na CGI.
Dunadan - 3 Maj 2013, 08:20
| ilcattivo13 napisał/a | | nikt już od dwudziestu lat nie robi robotów do filmów. Teraz jest już tylko CGI. |
Ojjjj, zdziwiłbyś się ;] nawet bardzo
| Cytat | | A tutaj patrzysz na CGI i dopóki nie obejrzysz filmików z kręcenia, to nie będziesz wiedział, ze patrzyłeś na CGI. |
Zgadza się tak było w jednej czy dwóch scenach akcji w Chinese Zodiac. Podobnie jak w Total Recall w jednej czy dwóch scenach z robotami.
Co do "zdziwienia się" n/t ilości CGI w filmach - poczytaj blogi Stan Winston School of Character Arts, Spectral Motion czy Amalgamated Dynamics z naciskiem na szkołę Stana Winstona...
Magnis - 3 Maj 2013, 10:58
Gunbus - przygodowo - wojenny film z odrobiną humoru. Nic może nadzwyczajnego, ale fajnie się oglądało.
Darth_Franek - 3 Maj 2013, 11:01
| Magnis napisał/a | | Gunbus - przygodowo - wojenny film z odrobiną humoru. |
Tosz to stare jak świat! Ledwie przez mgłę pamiętam, że oglądało się z kaset VHS. Wspomnienie sympatyczne jest, rzeczywiście. Ale o co tam lotto? Za "choliere" nie pamiętam.
Ja ostatnio "Cristiada". O filmie i uwikłaniach popkultury w politykę: http://www.brzeg.com.pl/j...smy-chrystusami
Magnis - 3 Maj 2013, 11:17
| Darth_Franek napisał/a | | Tosz to stare jak świat! Ledwie przez mgłę pamiętam, że oglądało się z kaset VHS. |
Kiedyś było w telewizji to również obejrzałem i teraz jak byłem niedawno w Realu to za niską cenę kupiłem.
| Darth_Franek napisał/a |
Wspomnienie sympatyczne jest, rzeczywiście. Ale o co tam lotto? Za choliere nie pamiętam. |
Mi się podobał nawet gdy powtórnie oglądałem. Zresztą może taką ciekawostkę powiem, że jeden z aktorów grający postać drugoplanową zagrał jednego z angielskich lotników w serialu Allo, Allo i zrobił to bardzo dobrze.
Chodziło o dwójkę rabusiów i ich udział w pierwszej wojnie światowej .
Darth_Franek - 3 Maj 2013, 11:20
Oki . Teraz kojarzę bardziej. Kaseta miała też świetną, mieniącą się kolorami okładkę. Dzięki.
ilcattivo13 - 3 Maj 2013, 11:49
| Dunadan napisał/a | | Amalgamated Dynamics z naciskiem na szkołę Stana Winstona... | Zajrzałem. Same potwory - ani jednego robota
Dunadan - 3 Maj 2013, 12:13
ilcattivo13, a Iron Man? nie mówiąc o T1000 i T800 - no ale to było 20 lat temu...
Dunadan - 3 Maj 2013, 13:07
ilcattivo13, gotch'ya! http://www.flickeringmyth...tal-recall.html artykuł o FX i CG w nowym Total Recall - dłuuugi ale wszystko wyjaśniają bardzo dokładnie. Robot w Total Recall nie są całkowicie CGI podobnie jak sceny pościgu. O robotach (nazywanych Synth ) jest nieco na dole, w skrócie:
| Cytat | | 42 Synth suits had to be built as Len Wiseman did not what them to be completely CG characters. “We had sections of black in-between and they would shoot a plate shot and remove those. Later on the VFX companies tracked in those pieces or sometimes they might have to do the whole piece.” Mechanical versions of the Synths were also made. “We made two complete puppet versions that were completely robotic; they’re on a rostrum that comes down in the beginning of the movie. There were some puppet shots later in the elevator when one gets cut in half, its arm and body comes apart.” To assist the visual effects facilities with their CG replicas scans were made of the maquette and the puppets. “When you work on these films, it’s not an ‘us against them’ mentality; it’s everyone working together.” |
Pokazują też fajne jak wymieszali CGI i prawdziwe lokacje itp. Bardziej zaskoczyły mnie jednak te samochody
ilcattivo13 - 3 Maj 2013, 14:02
Dunadan - jak się wchodzi na ich stronę, to można obejrzeć fragmenty filmów z ich robotą. Ani IM, ani terminatorów nie pokazywali.
A tak w ogóle, ja to rozumiem, że do niektórych ujęć - zwłaszcza tych, gdzie aktor ma fizyczny kontakt z "efiksem" - konieczne jest zastosowanie prawdziwego żelastwa. I takie żelastwo można nazwać robotem, ale co najwyżej fabrycznym Przeca one mają baaaaaaaaardzo ograniczoną motorykę - ot, dwa ruchy ramienia na krzyż, albo "oczami" poprzewraca, albo że mu się kółka kręcą - i równie dobrze można by było powiedzieć, że Buster Pogromców Mitów to też robot
Dunadan - 3 Maj 2013, 14:22
ilcattivo13, wystarczy poszukać: https://www.stanwinstonsc...nt-day-t1000-fx
Wejdź tu: https://www.stanwinstonschool.com/blog po prawo masz filtr, ustaw na "Behind The Scenes". Ostatnie wpisy są głównie o Jurrassic Park bo to teraz (znowu) na czasie. Ale jak przelecisz to jest parę fajnych artykułów m.in. o terminatorze, aliens czy iron man.
A co do wstawek makietowych w Total Recall - część to tylko fragmenty, część całe roboty a część - całe roboty w CGI... moim zdaniem fantastyczna mieszanka CGI i makiet/charakteryzacji - tylko takie coś da tak realistyczne efekty.
Poczytaj też o efektach do Hell Boya ;] albo nowego The Thing (choć tam efekty aż tak bardzo nie powalają... - większe wrażenie robi na mnie stary Coś)
Swoją drogą mam deja vu - ten temat już tu był
Gustaw G.Garuga - 3 Maj 2013, 15:28
| ilcattivo13 napisał/a | | nikt już od dwudziestu lat nie robi robotów do filmów. Teraz jest już tylko CGI. |
A nieprawda. W Real Steel roboty były autentyczne. Sceny walk były wprawdzie zrobione jako CGI, ale kiedy roboty sobie spokojnie stały, ewentualnie tylko ruszały trochę kończynami, to był real
ilcattivo13 - 3 Maj 2013, 23:36
| Gustaw G.Garuga napisał/a | ...ale kiedy roboty sobie spokojnie stały, ewentualnie tylko ruszały trochę kończynami, to był real |
| mła, dwa piętra wyżej napisał/a | Przeca one mają baaaaaaaaardzo ograniczoną motorykę - ot, dwa ruchy ramienia na krzyż, albo oczami poprzewraca, albo że mu się kółka kręcą - i równie dobrze można by było powiedzieć, że Buster Pogromców Mitów to też robot |
Dunadan - obejrzałem T-800 z Twojego linka. I ten ich Terminator, był poruszany linkami hamulcowymi. Chyba zdecydowanie inaczej rozumiemy słowo "robot"
*************************************************
"The Last Stand". Są filmy, które się nie kończą. Są filmy, które kończą się źle. Są filmy, które dobrze się kończą. I są filmy, po których obejrzeniu myślimy sobie: "Mój Boże... Dobrze, że już się skończył". Najnowszy film z Arnim należy właśnie do tej ostatniej grupy.
Nie chodzi tu nawet o to, że film jest porażająco debilny - rzekłbym nawet, że to najdebilniejszy film, jaki w życiu widziałem. Tu chodzi o to, że ten film jest nie tylko porażająco debilny, ale także jest w nim najgorsza rola Arniego ever (o innych aktorach, poza Forestem W., nawet wspominał nie będę) i krew robiona komputerowo i straszna ilość "continuity errors" i w ogóle - wszystko to, co tylko kojarzy nam się z pojęciem "zły film", znajdziemy w "The Last Stand". I gdyby kiedykolwiek Jackie Chan chciał nakręcić spaghetti western w koprodukcji z Włochami, to i tak z ekranu nie wylałby się taki ocean kiczu, jaki mi zaserwowali twórcy "TLS".
Obejrzałem z życiu dużo złych filmów. Kumpel pewnie też. Ale ten jest naprawdę złym filmem. I te kilka butelek Ciechana/Lwówka, które w siebie w czasie projekcji wlaliśmy, wcale tego złego wrażenie nie złagodziło. Bezpośrednio po nim oglądaliśmy inny film i w trakcie projekcji wynikł spór o jednego z aktorów - grał, czy nie grał w "Szyfrach wojny". Zaproponowałem zakład - przegrany ogląda "The Last Stand" jeszcze raz. Kumpel się wystraszył i nie przyjął zakładu. Tak zły jest ten film.
Na korzyść "TLS" przemawiają tylko dwie rzeczy. Grający mocno drugoplanową rolę Forest W. i kilka gagów. Niestety, anormalność twórców filmu zabija nawet te malutkie plusy. A jeszcze trzeba wspomnieć, że Arni mówi po angielsku. Znaczy, mówi jeszcze gorzej, niż w "Herkulesie".
Moja ocena "The Last Stand", to 0,5/10. Daję tak wysoką notę tylko dlatego, że prędko tego filmu nie wyprę
***************
"Gangster Squad". Akcyjniak policyjno-ganksterski z akcją umiejscowioną w końcówce lat czterdziestych XX w. Niestety, oglądałem go zaraz po "The Last Stand", więc nie bardzo pamiętam, o czym było i czy mi się podobał. Dlatego też nie oceniam.
***************
"Fargo". Bracia Coen i oparta na autentycznych faktach opowieść o tym, jak wszystko może się spierdziulić. Świetnie dobrani aktorzy, fajnie nakręcone. Po prostu klasyka. Ale ciągle mam przed oczami kukurydzę, więc tu też nie będzie oceny.
Gustaw G.Garuga - 4 Maj 2013, 09:18
| ilcattivo13 napisał/a | | mła, dwa piętra wyżej napisał/a |
A nie doczytałem. Ale i tak się nie zgadzam
ilcattivo13 - 4 Maj 2013, 15:44
Jak chcesz. Pamiętaj jednak, że odrzucasz dużo ciekawsze postrzeganie rzeczywistości
*****
| mła napisał/a | | Gangster Squad. Akcyjniak policyjno-ganksterski z akcją umiejscowioną w końcówce lat czterdziestych XX w. Niestety, oglądałem go zaraz po The Last Stand, więc nie bardzo pamiętam, o czym było i czy mi się podobał. Dlatego też nie oceniam. |
Powoli sobie przypominam. Brolin był bardzo niezły, Nolte cholernie stary, a Goslingowi w scenie w barze strasznie trzęsły się ręce Poza tym było kilka fajnych, radosnych rozpierduch. I "wypinapgerlowana" Emma Stone
Ale dalej nie mogę ocenić, bo ciągle mam kukurydzę przed oczami
Kyle Katarn - 5 Maj 2013, 19:40
"To nie tak jak myślisz kotku" - strasznie męczący, naciągany, przewidywalny i mało śmieszny film. Miał kilka - i nie więcej niż kilka - śmiesznych momentów, ale większość humoru jest wymuszona. Generalnie bardzo słaby film.
"Mamma Mia" - ciekawie zapowiadający się, z ładnymi plenerami i muzycznie OK, ale z mętną fabułą i rozczarowującą końcówką, a raczej: brakiem końcówki.
"Spirited Away: W krainie bogów" - bardzo dobry film, z ciekawą historią, światem przedstawionym, postaciami, klimatem i elementami mistyki. Miła odmiana po schematycznej fantastyce europejskiej i północnoamerykańskiej.
"Księżniczka Mononoke" - niby banalny temat, ale historia bardzo ciekawa, pełna wartkiej akcji. Wciąga. Film warty polecenia.
"Laputa - Podniebny zamek" - ciekawy, wciągający film przygodowo-fantastyczny.
Dunadan - 6 Maj 2013, 13:54
Kyle Katarn, polecam jeszcze Nausicaa z Doliny Wiatru ;]
fealoce - 6 Maj 2013, 13:59
No i Mój sąsiad Totoro
|
|
|