Mechaniczna pomarańcza [film] - Ostatnio oglądane filmy
Fidel-F2 - 31 Marca 2013, 21:34
nureczka, podobnie jak Lis nie grzeszysz spostrzegawczością.
| Lis Rudy napisał/a | w latach 90 takie aktorstwo nazywano drewnianym-czołowi przedstawiciele tego nurtu niuansowego to: S. Stallone, Arnold Schwarzenegger, Dolph Lungren, Steven Segal, J.C. van Damme...
Normalnie kandydaci do tytułu Drewniane ryło kina | mylisz się
ilcattivo13 - 31 Marca 2013, 22:52
"Prometeusz". Takie sobie esefowe filmidło. Głupota fabuły mi nie przeszkadzała, bo po "Robin Hoodzie" wiedziałem, czego można się po "teraźniejszym" Ridley'u spodziewać. A tak ogólnie, to jest co najwyżej średniawo. Aktorzy tacy sobie, fabuła taka sobie, śladowe ślady napięcia z poprzednich "Obcych", a efekty? Efekty w "Battleshipie" były dwa razy lepsze i, co ważniejsze, subtelniejsze Zresztą, przy "Battleshipie" bawiłem się dużo lepiej, więc "Prometeusz" dostaje ode mnie co najwyżej 4/10.
Film chyba tylko dla miłośników uniwersum Aliena.
Chal-Chenet - 31 Marca 2013, 23:33
Skyfall
Całkiem dobry.
6/10
Fidel-F2 - 1 Kwietnia 2013, 09:04
Do diabła z brzydalami / Que se mueran los feos Wow! Rewelacyjna komedia z cudną lekko rustykalną Hiszpanią w tle. Czterdziestoletni brzydal jest samotny i nie widzi sensu w życiu. Oczywiście ma masę przyjaciół którzy na różne sposoby starają się mu pomagać. Przyjaciele tez mają problemy! Rewelacyjne postacie, ciepły humor, pierwszorzędne dialogi i sporo fajnych pomysłów. Scena pożegnania (do pojawienia się ciężarówki) genialna, pomysł na niepokalane poczęcie w wykonaniu lesbijki i księdza rozczulający, umierający wujek i jego lektury... i w ogóle dawno nie oglądałem tak przyjemnego i niegłupiego filmu. Zdecydowanie polecam.
Magnis - 1 Kwietnia 2013, 13:05
Kolor magii
Trzygodzinny film fantasy na podstawie dwóch książek czyli Koloru magii i Blasku fantastycznego. Dwukwiat pierwszy turysta na dysku i najgorszy mag Ricewind przemierzają Świat Dysku gdzie spotykają chodzącą legendę Coena barbarzyńce i przeżywają wiele niebezpiecznych przygód. Film zrobiony dobrze z dozą humoru i chociaż trwa trzy godziny to jednak fajnie się ogląda oraz nie nudzi. Ocena 8/10.
Chal-Chenet - 2 Kwietnia 2013, 08:22
Cosmopolis
Jak dla mnie bełkot o niczym.
2/10
Dunadan - 2 Kwietnia 2013, 08:54
| ilcattivo13 napisał/a | Efekty w Battleshipie były dwa razy lepsze i, co ważniejsze, subtelniejsze Zresztą, przy Battleshipie bawiłem się dużo lepiej, więc Prometeusz dostaje ode mnie co najwyżej 4/10. |
Porównywanie obu filmów to troche przesada...
Taselchof - 2 Kwietnia 2013, 09:27
| Chal-Chenet napisał/a | Cosmopolis
Jak dla mnie bełkot o niczym.
2/10 |
Krytycy zachwycali się tym filmem
Dunadan - 2 Kwietnia 2013, 10:33
| Chal-Chenet napisał/a | Cosmopolis
Jak dla mnie bełkot o niczym.
2/10 |
Mam indentyczne spostrzeżenia. Już mniej żałuję czasu spędzonego golądając "Zatokę".
Taselchof - 2 Kwietnia 2013, 10:58
Zabić, jak to łatwo powiedzieć czyli mordercy i mafia w czasie globalnego kryzysu, jedyne co można powiedzieć o tym dziele dobrego to świetna muzyka w tle.
Tulpan Czyli w stepie szerokim, tylko Kazachskim. Co może zrobić młody wojak, prosto z rosyjskiej marynarki, gdy już wróci w domowe pielesze ? Ożenić się, ale dziewczyna jest jedna w całej okolicy, a on ma odstające uszy. Tym razem dostaniemy długie śpiewy siostry głównego bohatera i naturalistyczny obraz życia pasterskiego. Film ładnie zrobiony, a czy opowieść głęboka ? Chyba raczej nie, trochę jak fabularyzowany dokument to wszystko wygląda, ale źle nie jest.
Intouchables podchodziłem trochę jak pies do jeża, do tej produkcji, ale jest nieźle, chociaż może spodziewałem się więcej komedii w stylu niezapominanego ,,nic nie widziałem nic nie słyszałem", dostałem ciężki w sumie dramat, nastrajający koniec końców pozytywnie. Dobra rola Omara Sy (jakkolwiek to się odmienia ). Może nie przesadzał bym z ocenami rzędu 10 na 10, ale i tak bardzo dobre kino.
mesiash - 2 Kwietnia 2013, 12:37
Wreck it Ralph (nie znam polskiego tytułu). W oryginale znośne dzięki dobrym głosom aktorów. Ogólnie raczej przeciętne, bo to już prawdziwa animacja dla ośmio-dziesięciolatków, bez napastliwych aluzji dla dorosłych.
Lis Rudy - 2 Kwietnia 2013, 13:25
Incepcja
jeden z najbardziej pokręconych filmów jakie widziałem od czasu "Pamiętnika znalezionego w Saragossie". Przez pierwszą godzinę, półtorej jeszcze jeszcze ogarniałem, ale im głębiej w las, tym więcej drzew. Przyszedł moment, że zagubiłem się w czyim śnie, czyjego snu i na którym poziomie jestem. Wiem, brzmi idiotycznie, ale tak było. A starałem się być uważnym podczas seansu.
Finał też jest taki, że nie wiadomo co jest prawdą a co....
Wizualnie-rewelacja
Fabularnie-dość trudne.
6/10
ilcattivo13 - 2 Kwietnia 2013, 14:08
| Dunadan napisał/a | | Porównywanie obu filmów to troche przesada... | bo?
Dunadan - 2 Kwietnia 2013, 15:05
ilcattivo13, bo tak... c'mon. Tak na zdrowy rozsądek. Ja też się zawiodłem Prometeuszem ale bez przesady no... battleship to kompletne filmidło. Prometeusz to niezły film sci-fi który ciut nie wyszedł niegdysiejszemu mistrzowi...
| Lis Rudy napisał/a | | jeden z najbardziej pokręconych filmów jakie widziałem |
nie wiem co tam pokręconego. Obejrzyj takie choćby Źródło czy coś.
Fidel-F2 - 2 Kwietnia 2013, 16:25
| Lis Rudy napisał/a | Incepcja
jeden z najbardziej pokręconych filmów jakie widziałem | Obejrzyj sobie Primer a potem opowiedz fabułę.
| Dunadan napisał/a | | Prometeusz to niezły film sci-fi który ciut nie wyszedł niegdysiejszemu mistrzowi... | Przestałbyś opowiadać takie głupoty.
Kruk Siwy - 2 Kwietnia 2013, 16:27
Może to taka omowna forma stwierdzenia "żałosna kupa, przygody niedorozwiniętych w kosmosie"?
Fidel-F2 - 2 Kwietnia 2013, 17:03
Jak na mój gust to masz stuprocentową rację.
Ostatnia miłość na Ziemi / Perfect Sense Odrobinę nietypowa apokalipsa. Jakiś wirus, kosmiczne promienie, czy nie bardzo wiadomo co, powoduje u ludzi powolny zanik kolejnych zmysłów. Najpierw zmysł zapachu, potem smak, słuch, itd. Dodatkowo ludzie doświadczają krótkich okresów różnej maści nadpobudliwości. Wszystko to prowadzi do stopniowej degrengolady społecznej. Na tym tle oglądamy historię trudnej miłości dwojga życiowych popaprańców. Ewan McGregor i Eva Green, świetnie pasują do swoich ról. Również pięknie gra biust Evy i naprawdę... tego, znaczy... pięknie gra. Zdecydowanie warto zobaczyć. Znaczy cały film warto zobaczyć. Znaczy ale biust też. Znaczy oba warto. Znaczy i film też.
Kilkanaście lat temu wymyśliłem opowiadanie oparty na pomyśle postępującej utraty kolejnych zmysłów, teraz to niestety już tylko plagiat
ilcattivo13 - 2 Kwietnia 2013, 18:48
Dunadan - z bólem, ale jednak zgodzę się z Krukiem i Fidelem Nie widzę w "Prometeuszu" żadnych pozytywów poza muskulaturą Noomi Rapace
Luc du Lac - 2 Kwietnia 2013, 19:18
nieprawda - prolog był fajny, i do momentu wylądowania też było nieźle
ilcattivo13 - 2 Kwietnia 2013, 20:05
Nudno. Do momentu wylądowania było co najwyżej nudno No i za dużo zżynał sam od siebie
LadyBlack - 2 Kwietnia 2013, 20:21
| Fidel-F2 napisał/a | | Również pięknie gra biust Evy i naprawdę... tego, znaczy... pięknie gra. Zdecydowanie warto zobaczyć. Znaczy cały film warto zobaczyć. Znaczy ale biust też. Znaczy oba warto. Znaczy i film też. |
To mi przypomina, jak onegdaj, oglądałam film Bertolucciego "Marzyciele". No też się zapatrzyłam na biust Evy, jak zazwyczaj mnie to średnio interesuje, tak tu się zapatrzyłam Film co najmniej dziwny, ale u Bertolucciego to norma.
Widziałeś Fidel? Można obejrzeć, a w razie czego tylko przewinąć od momentu do momentu
Fidel-F2 - 2 Kwietnia 2013, 20:39
| LadyBlack napisał/a | | Widziałeś Fidel? Można obejrzeć, a w razie czego tylko przewinąć od momentu do momentu | Marzyciele? Widziałem do połowy dawno temu, coś mi przerwało i nie dokończyłem a potem jakoś nie było okazji, ale mam w planach.
| Luc du Lac napisał/a | | nieprawda - prolog był fajny, i do momentu wylądowania też było nieźle | Nieprawda, od początku do końca było nudno i goownianie. Prometeusz należy do korony Ziemi jeśli chodzi o szczyty debilizmu w kinie.
Dunadan - 3 Kwietnia 2013, 10:23
| Fidel-F2 napisał/a | | Ostatnia miłość na Ziemi / Perfect Sense Zdecydowanie warto zobaczyć. |
A tu się zgadzam w 100% trochę naiwny ale w sumie świetny, piękny film. Eva też. I jej biust.
A co do Prometeusza - wszyscy spodziewali się hiszpańskiej inkwizycji ... a tym czasem dostaliśmy przeciętny film z pewnymi ułomnościami w fabule i nagle ta przeciętność urosła w oczach większość do miana "zupełnego dna".
Blue Adept - 3 Kwietnia 2013, 10:51
Święta czwórca - Bardzo zabawna - choć prosta - czeska komedyjka dla tych, co nie są zbyt pruderyjni. Swingowanie po czesku...
Kruk Siwy - 3 Kwietnia 2013, 11:09
| Dunadan napisał/a | | przeciętny film z pewnymi ułomnościami w fabule |
Dunadan, to nie są pewne ułomności tylko skrajne idiotyzmy. Przecież ci "astronauci" zachowują się jak naćpane pięciolatki. Im nawet roweru bym nie powierzył a co mówić o statku kosmicznym. Zresztą nawet specjalnie mi o tym dziele nie chce mi się mówić, bo "Obcy" to dla mnie film legenda jeden z najlepszych jakie zrobiono w historii i przyszywanie do niego takiej kupy jest żenujące i cokolwiek obrzydliwe.
Edit. To prawda niektóre widoczki są całkiem niezłe, ale to tyle dobrego...
Dunadan - 3 Kwietnia 2013, 11:19
| Kruk Siwy napisał/a | | Przecież ci astronauci zachowują się jak naćpane pięciolatki. |
Hm... w sumie to masz rację może nieco dałem się ciut omamić stroną wizualną, nie wiem.
Fidel-F2 - 4 Kwietnia 2013, 12:35
Bez wstydu Kazirodcza miłość, problem Romów, zbydlęcenie polityki, neofaszyzm, szekspirowski dramat, od cholery tego w tym krótkim filmie i w sumie nie jest najgorzej ale też i bez szału. Momentami odrobinę schematycznie. Cudna Irmina (Anna Próchniak). A Grochowska robi się już odrobinę monotonna i męcząca w tych swoich kolejnych zaangażowanych rolach.
ilcattivo13 - 5 Kwietnia 2013, 19:10
"Extraterrestre" ("My, oni i obcy"). Komediodramat sf. Jeszcze jedno spojrzenie na inwazję obcych, ale takie ździebko zakręcono-nietypowe. Zdecydowanie warto obejrzeć. 8,5/10
Memento - 5 Kwietnia 2013, 19:29
Evil Dead - łoł. Nie jestem pewien, czy faktycznie mamy do czynienia z remake'em, chociaż szkielet fabuły jest identyczny jak w oryginale. Bo tam, gdzie film Raimiego przyprawia o spazmy śmiechu, tam film debiutującego (i to debiutującego bardzo udanie) w pełnym metrażu Fede Alvareza przyprawiał o cięższe bicie serca. Niekoniecznie ze strachu (wszak nowe Evil Dead to slasher pełną gębą i od początku do końca), bardziej przez to, że wiedziałem, co za chwilę może się stać - a to ktoś zetnie sobie część twarzy kawałkiem potłuczonego lustra, a to ktoś urwie sobie dłoń przygniecioną samochodem... Reżyser nie szczędził zbliżeń w takich scenach. Parę razy miałem ochotę zasłonić oczy i przeczekać, na przykład, amputację nożem elektrycznym, ale film pod względem technicznym jest tak dopieszczony, że nawet maksymalnie obrzydliwe sceny oglądałem z jakąś perwersyjną przyjemnością.
Evil Dead zrobione jako śmiertelnie poważny horror - bałem się, że to może nie wypalić. A tu taki mega pozytywny suprise. Taki remake, taki przemyślany retelling ma sens. Plus scenka po napisach - wisienka na torcie dla fanów oryginalnej trylogii. Cieszenie mordy in progress. 9/10.
Be groovy and idźcie do kin!
feralny por. - 5 Kwietnia 2013, 20:40
Jedwab - nuda, nic się dzieje. Tych kilka pocztówkowych widoków, które mnie zwabiły nie dały rady zrekompensować dłużyzn.
Drogówka - mocna rzecz, jak to u Smarzowskiego. Brutalne, trochę przerysowane, ale robi wrażenie.
Obława - niezłe, ale ciężkie kino. Trochę męczyła nieliniowa fabuła.
|
|
|