To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ


Mechaniczna pomarańcza [film] - Ostatnio oglądane filmy

Adon - 16 Marca 2013, 13:10

No, Pyle'a czytałem z 25 lat temu, wersji Kraszewskiego nigdy - czas to nadrobić.
ilcattivo13, scen do śmiechu było faktycznie sporo i chyba najbardziej rozśmieszyło mnie to lądowanie na plaży (głównie przez skojarzenie z prześmiewczą sceną z Asterixa :wink: ), ale jako całość obejrzałem film z przyjemnością. ;P:

ilcattivo13 - 16 Marca 2013, 15:01

Ja Asteriksa nie oglądałem, ale za każdym razem, jak się pojawiały LCVP, to normalnie zdrowo schodziłem :mrgreen: Tylko Amierikańce mogli coś tak debilnego wymyślić.

A co do przyjemności, to nie odczuwałem żadnej. Za bardzo popierdzielili dobrą historię, aktorzy do mnie nie trafiali, walki co najwyżej takie sobie (w porównaniu do innych, "średniowiecznych", czy "robinhódowych" filmów) i nawet bimbałków nie było... :roll: Przed ekranem trzymały mnie tylko skurcze mięśni brzucha i oczekiwanie na kolejną genialną innowację twórców :mrgreen: A ci fazę mieli, jak nigdy :mrgreen:

ilcattivo13 - 17 Marca 2013, 16:45

"Battleship". Drugi arcydebilny film obejrzany w ciągu kilku dni. Ale że tym razem debilizm był zamierzony i że film nie miał żadnych aspiracji poza byciem typowym, odmóżdżająco-emo-rozrywkowym debilizmem, więc oglądało mi się całkiem, całkiem. Zasłużył sobie na ocenę 6/10. Rihana, poziomem swoich umiejętności aktorskich nie odstawała znacząco od reszty obsady (sam nie wiem, czy to dobrze dla niej, czy źle dla tej reszty obsady), więc nawet zbytnio nie "kolała w łocy" :wink: I nawet tatuażami zbytnio nie machała przed kamerą ;P:

Edit: I wcale zgrabnie udało im się nawiązać do gry i strzelania w ciemno ;P:

Edit 2:
"Taken 2". Niedobrzy Albańczycy, który w pierwszej części uprowadzili córkę Briana, teraz chcą się mścić za zaciukanych przez Briana towarzyszy i braci. Głupi pomysł. Teraz Brian ich też zaciuka. Zwłaszcza że znowu podnieśli łapska na rodzinę Briana.
Druga część minimalnie słabsza niż pierwsza, pewnie dlatego, że mniej Liama, a więcej uwielbiającej być uprowadzaną, Maggie. 7,5/10

Fidel-F2 - 18 Marca 2013, 10:27

Pokłosie Od strony rzemiosła artystycznego ten film jest tragicznie słaby. Scenariusz pisany na kolanie, poszczególne sceny kanciaste. Realizacja żałosna. Brak cienia choćby subtelności, łopatologia stosowana to główny środek wyrazu. Aktorsko sensownie wypada jedynie drugoplanowy Zamachowski, reszta żenująco słabo. Stuhr zagrał chyba swoją najsłabszą role w życiu, jest niewyważony, sztuczny, oglądanie go boli. To tyle jeśli idzie o realizację. Żenada.
Teraz przesłanie.
1. Współczesność. Czy się komu to podoba czy nie, tak wygląda Polska wieś. Ciemna i zaściankowa, opętana stereotypami, ksenofobiczna. Ci ludzie wiedzą na czyich majątkach 'siedzą' i każdy kto tego tyka traktowany jest jak wróg z definicji. Nietrudno mi sobie wyobrazić, że historia z filmu mogłaby mieć rzeczywiście miejsce w realu. Może nie doszłoby do morderstwa i ukrzyżowania jak w filmie (swoją droga scena słaba okrutnie) ale taki człowiek byłby 'ukrzyżowany' bardziej metaforycznie. Sąsiedzi by go zniszczyli. G.wno tam XXI wiek, Polska wieś jest mentalnie w wieku XIX. Owszem mają anteny satelitarne i A6-tkę pod stodołą, ale to dalej tępe, ograniczone wieśniaki.
2. Czas wojny. Nie ma się co oszukiwać. Tak wyglądała polska wieś tamtych czasów. Jeśli idzie o Żydów współpraca z Niemcami kwitła nadzwyczajnie. Powszechną była pomoc w wyłapywaniu Żydów. Gdy Niemcy przyjeżdżali ciężarówkami, za wsią stały już w szeregu wozy gotowe na przyjęcie zrabowanych żydowskich dóbr. Zasadniczo Polscy wieśniacy cieszyli się z obrotu spraw. Masowe mordy jak w Jedwabnem może nie były nagminne ale były, morderstwa na mniejsza skalę to już była codzienność a pomoc i przyzwolenie niestety obowiązującą regułą. Ci przyzwoitsi, którzy nie brali w tym udziału, siedzieli cicho i nic nie mówili by nie skończyć w podobny sposób jak Żydzi.
Podsumowując. Film wykonany słabo ale jeśli idzie o przesłanie i ukazanie prawdy jak najbardziej należą się pochwały.

Memento - 18 Marca 2013, 15:15

Taken 2
:mrgreen:
Mimo wszystko fajny film sensacyjny. 8/10.
Batman: The Dark Knight Returns. pt. I&II - zacne animacje o nietopyrku. Na poły 'nolanowe', na poły 'burtonowskie'. Mieszanka nie mdląca. 8/10.
The Tall Man - całkiem pomysłowy thriller. Gdy już, już wydawało mi się, że wiem kto jest tym Złym, scenarzysta-reżyser robił mi psikusa. Można obejrzeć, jeśli nie macie nic ciekawszego do roboty. 7/10.

mesiash - 18 Marca 2013, 15:43

Warrior czyli z Bane'm (Tom Hardy) jako nie Bane'm i Nickiem Nolte grającym prawie że siebie samego. Nie wiem czy bardzo mi się podobało, ale nie żałuję poświęconego nań czasu. Ot opowiastka o nauczycielu fizyki, który pomimo wielu przeciwności losu walczy (dosłownie) o swoją rodzinę, i choć nie zdaje sobie sprawy, to walczy o całą. Bardzo unisexowy film, bo jest i trochę mordobicia i trochę głębokości.
ketyow - 19 Marca 2013, 02:27

Niedawno przeczytałem Harry'ego Pottera i wbrew temu co mówią, jest to bardzo fajna historia. Postanowiłem więc zobaczyć jak to wygląda w wersji filmowej... no i chyba wiem skąd aż tak złe opinie. Scenarzysta i reżyser raczej książki nie czytali, obsada generalnie słabiutka, mnóstwo rzeczy rewelacyjnie wykombinowanych w książce, które powodowały opad szczęki, albo chociaż wprawiały w mocne zastanowienie, albo całkowicie uproszczono, albo wycięto - wywalono z historii esencję a zostawiono tylko samo bieganie i czarowanie. I żeby to jeszcze wywalono kosztem czasu, żeby to filmu nie przedłużać, ale wielokrotnie to wykastrowano chyba po to, żeby typowy tępy kinowy odbiorca nie musiał się przypadkiem nad czymś zastanawiać. Część scen straciła sens, bo są wyrwane z kontekstu - więc jeśli ktoś nie czytał, to nie bardzo ma po co oglądać, a jak ktoś czytał, to tym bardziej nie powinien oglądać, żeby się niepotrzebnie nie drażnić. Obejrzałem na razie 4 części i oceny to odpowiednio: 5, 6, 6, 5 /10. W czwartym tomie Rowling uknuła genialną intrygę kryminalną, Ludo Bagman pewnie każdego czytelnika wywiódł w pole, a co zrobiono w filmie? A no, Ludo Bagman w filmie... w ogóle nie występuje :shock:
Chal-Chenet - 19 Marca 2013, 09:11

ketyow napisał/a
Niedawno przeczytałem Harry'ego Pottera i wbrew temu co mówią, jest to bardzo fajna historia.

Kto tak mówi? :shock: Wiadomo, że Potter jest dobry.

Kruk Siwy - 19 Marca 2013, 10:01

Khem...
Fidel-F2 - 19 Marca 2013, 12:04

jak się popieprzy i octu doda
fealoce - 19 Marca 2013, 13:35

Obejrzałam 2 odcinki drugiej serii Kore wa Zombie Desuka- trzeba być Japończykiem, żeby wymyśleć historię o chłopaku-zombie, który mieszka z kilkoma seksownymi wampirzycami ninja a w wolnych chwilach walczy z potworami, ubrany w różową kieckę :mrgreen: Aha, wspomniałam już, że jego ulubiona broń to różowa piła spalinowa?
Kruk Siwy - 19 Marca 2013, 14:32

Jest na forum chyba jakiś terapeuta... bo po takim doświadczeniu przyda się musowo.
Fidel-F2 - 19 Marca 2013, 15:53

fealoce, warto się zastanowić jakie demony skłoniły Cie do oglądania tego czegoś.
Lis Rudy - 19 Marca 2013, 16:19

fealoce napisał/a
chłopak-zombie
fealoce napisał/a
walczy z potworami, ubrany w różową kieckę
fealoce napisał/a
jego ulubiona broń to różowa piła spalinowa

w najgorszej fantazji bym tego nie wymyślił.
fealoce, jesteś japonką że oglądasz tekie rzeczy?

terebka - 19 Marca 2013, 16:19

Piekielna Zemsta (Drive angry) z Mikołajem z klatki - Nie zdzierżyłem. Są filmy, które ogląda się tylko raz, ale są i takie, których nawet niepełny seans to minuty wycięte z życia.
fealoce - 19 Marca 2013, 20:51

Kruk Siwy napisał/a
Jest na forum chyba jakiś terapeuta... bo po takim doświadczeniu przyda się musowo.


Oj tu chyba nawet terapeuta nie pomoże :mrgreen:


Fidel napisał/a
fealoce, warto się zastanowić jakie demony skłoniły Cie do oglądania tego czegoś.


Leżałam chora w łóżku i się nudziłam ;)


Lis Rudy napisał/a
w najgorszej fantazji bym tego nie wymyślił.
fealoce, jesteś japonką że oglądasz tekie rzeczy?


Tak właściwie to brat mnie namówił... W sumie to mogę zrozumieć, co go w tym zafascynowało (mnóstwo dziewczyn w obcisłych strojach) ale na mnie ze zrozumiałych względów to nie podziałało.

ilcattivo13 - 19 Marca 2013, 22:43

"Frank i Robot". Obyczajowe sf bardzo bliskiego zasięgu. Fajnie opowiedziana historia o starości, walce z chorobą i samym sobą, godności i takich tam pierdułach. W roli głównej świetny (jak zawsze) Frank Langella, a partnerują mu James Marsden, Liv Tyler i Susan Sarandon. No i Peter Sarsgaard, który podłożył głos robota.

Zasłużone 8/10

Fidel-F2 - 23 Marca 2013, 13:09

Beata Film z 1964 roku. Młoda Pola Raksa, młodzi Łazuka, Opania, Gołas. O wrażliwej dziewczynie, w której pełno niezgody na fałsz i obłudę otaczającego świata. Sympatyczne ale również pod względem archeologicznym.
Magnis - 23 Marca 2013, 22:48

Ekspresowa przesyłka - francuska komedia kryminalna w stylu Taxi, ale tym razem nasz bohater to rozwożący paczki kurier, któremu zawsze nie sprzyja szczęście. Aż do pewnego zlecenia. Lekki i zabawny film w sam raz na wieczór. Nazwa pieska super :mrgreen: .
ilcattivo13 - 24 Marca 2013, 01:06

"Gli Specialisti". Niby to środkowa część trylogii Sergio Corbucciego z "Il Mercenario" z przodu i "Vamos a matar, compañeros" z tyłu, ale dużo bliżej temu filmowi do "Django", czy do późniejszych twilight westernów, niż do komediowych zapata westernów.

Fabuła tradycyjna - kasa plus zemsta. Rewolwerowiec Hud wraca do miasteczka Blackstone, aby pomścić swojego brata, którego najpierw wrobiono w kradzież pół miliona usdów z banku, a potem zlinczowano. Aby osiągnąć swój cel, będzie musiał zmierzyć się z szeryfem idealistą, nasyłanymi przez prawdziwego złodzieja mordercami i meksykańską bandą swojego eks-przyjaciela, El Diablo.

Corbucci ma to do siebie, że na przemian kręci filmy co najmniej dobre i co najwyżej średnie. Po świetnym "Django" spłodził takie cuś jak "Navajo Joe" i "The Hellbenders". Potem znowu mu udało się i powstały niesamowity "Wielki Cisza" i dobry/bardzo dobry "Najemnik". Następny w kolejce, "Specjalista", zdecydowanie mu nie wyszedł. Raz, że Corbucci nie umial zatrzymać przy sobie dobrych, sprawdzonych aktorów i tym razem pozwolił innym zatrudnić Nero, a sam obsadził w głównej roli żabojada, Johhny'ego Hallyday'a, który może i był w tamtym okresie cokolwiek popularny, ale niespecjalnie umiał grać i facjatę miał cokolwiek skoszoną :roll: Dwa - kiedy sam się brał za robienie filmu i nie miał nad sobą sensownego producenta, to zdecydowanie zbyt często go ponosiło.

I tak było tym razem. Aktorzy co najwyżej średni, a fabuła, choć ciekawa, to zdecydowanie za bardzo przekombinowana i ze zbyt dużą ilością kiczu. Znaczy, nie jest źle, są bimbałki (choć męskiej golizny jest dużo więcej niż tej jedynie słusznej, "pełcio-pięknej'), i strzelają się wcale niewąsko, i nieźle są zrobione walki zręczne, i w ogóle, ale z drugiej strony mamy kolczugę kuloodporną, i wesołych nastolatków, którzy zdają się mieć sporo wspólnego z tymi z "Mechanicznej pomarańczy", i parę innych rzeczy, na widok których ręce same się załamują (nie wiedziałem, że Dallas leży blisko gór)... Jest jeszcze muzyka - może nie tak badziewna jak "Navajo Joe" Morricone, ale zwyczajnie słaba i do filmu niespecjalnie pasująca.

Po mojemu, film nie zasługuje na więcej niż 5,5/10. Jak się jest spaghetto-westernowym maniakiem to pewnie wypada go obejrzeć, ale zwyczajni śmiertelnicy przeżyją i bez jego znajomości.

Fidel-F2 - 24 Marca 2013, 14:19

Gorzki / Amer Obejrzałem namówiony przez Orbitowskiego. Film w zasadzie pozbawiony kwestii mówionych, pozbawiony fabuły w tradycyjnym pojęciu. Operuje obrazem, kolorem, nietypowymi kadrami, emocjami, grozą, bardzo silną erotyką (sceny z małolata w kontekście erotyki wymiatają). Interesująca rzecz.
ilcattivo13 - 25 Marca 2013, 01:01

"Nietykalni" ("Intouchables"). Komediodramat o przyjaźni kolorowego chłopaka z przedmieść Paryża i sparaliżowanego białego bogacza, oparty na autentycznych faktach. Kazałbym go oglądać na okrągło naszym twórcom, żeby się przekonali, że nawet o rzeczach ważnych i poważnych można nakręcić kapitalny i bezpretensjonalny film. I w dodatku chyba "najcieplejszy", jaki obejrzałem w ciągu ostatnich kilku lat.

Jak dla mnie absolutne "must see". 9,75/10

I jeszcze ta Audrey Fleurot

corpse bride - 25 Marca 2013, 01:07

Właśnie tak się wszyscy nad tym filmem rozczulali, że taki fajny i to - co gorsza - także osoby o popularnym guście, że aż się uprzedziłam. Tak samo miałam z Amelią. A to faktycznie bardzo fajny film. Amelia zresztą też.
Fidel-F2 - 25 Marca 2013, 01:28

ilcattivo13 napisał/a
oparty na autentycznych faktach.
na czym, ku.wa oparty?
Kruk Siwy - 25 Marca 2013, 08:44

Na fakach autentycznych w odróżnieniu od nie autentycznych.
Taselchof - 25 Marca 2013, 08:48

Te podchodzą pod nieautentyczne, bo w prawdziwej rzeczywistości było zupełnie inaczej. :P
Kruk Siwy - 25 Marca 2013, 08:49

Myślę, że o prawdziwej rzeczywistości to też można by trochę poględzić...
Luc du Lac - 25 Marca 2013, 10:20

myślę że naszej rzeczywistości, ów pleonazm (fakt autentyczny), powinien wejść na stałe do języka - zwłaszcza w dziedzinie komentarzy politycznych.

celem oczywiście rozróżnienia rzeczywistości danego polityka od rzeczywistości społeczeństwa

ilcattivo13 - 25 Marca 2013, 13:52

corpse bride - mnie "Amelia" niespecjalnie podeszła. Była tak przesadnie subtelna, że aż "wodnista". A "Nietykalni" wprost przeciwnie - to film z charakterem.

Panowie - odrzucam Wasze nieautentyczne postrzeganie rzeczywistości ;P:

Fidel-F2 - 25 Marca 2013, 15:41

ilcattivo13 +1.

Nietykalni to bezpretensjonalność i mięso, Amelia przereklamowana i irytująca, 'wodnista' to świetnie określenie. Na myśl o powtórnym oglądaniu Amelii odczuwam lekką odrazę podobną uczuciu podczas picia lurowatej kawy.



Partner forum
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group