Planeta małp - Co nas cieszy
Agi - 28 Września 2011, 19:40
| Pucek napisał/a | Rafał, podoba mnie się - odwiedziłam parę znajomych miejsc (na głębokiej prowincji) i rozdzielczość lepsza niż w mapsie |
Ja znalazłam swój dom.
Pucek - 28 Września 2011, 20:20
Ja różne miejsca wakacyjne, na koniec ogród Pendereckiego w Lusławicach. Zaglądałam tam przez dziury w płocie w czasach, kiedy płot był jeszcze z przerdzewiałej siatki (jakieś wczesne lata osiemdziesiąte) - i przez następne kilkanaście pobytów w okolicy - z przyjemnością patrząc jak rezydencja do świetności wraca.
Od domu znajomych to było w zasięgu dłuższego spaceru.
A teraz proszę: nie ruszając się z fotela mogę nawet po labiryncie (całkiem spory) przedreptać.
A ile wspomnień przy okazji... Tak razem wziąwszy to ponad dwa lata tam przemieszkałam
mBiko - 28 Września 2011, 20:42
Rafał, dzięki.
Już wrzuciłem w zakładki i odwiedzam różne zakątki z moich podróży.
Fidel-F2 - 28 Września 2011, 20:55
a na zwykłej google earth nie próbowaliście?
ilcattivo13 - 28 Września 2011, 21:21
geoportalu używam, jak chcę znaleźć właściciela działki/domu z ogłoszenia z agencji I do niczego innego się nie nadaje, bo używa zdjęć satelitarnych przynajmniej sprzed czterech lat (przynajmniej, jeśli chodzi o Suwałki).
Ziemniak - 28 Września 2011, 21:32
U mnie też żadnych nowości, mapy sprzed minimum dwóch lat
mBiko - 29 Września 2011, 00:14
Właśnie mapy mnie w geoportalu zainteresowały. Bardzo dokładne, w dużych skalach przydają mi się podczas wycieczek związanych z obserwacją przyrody.
Pucek - 29 Września 2011, 08:46
Fakt, z aktualnością może średnio - tam jeszcze stadion X-lecia w najlepsze handluje, a tymczasem "Narodowy" wyrósł i gotowy światełkami błyska
Ale górki gdzie stały - stoją, rzeczki po swojemu płyną i turystycznie jest OK. I dokładność pokazania różnych zadupi bardzo mi pasuje.
nimfa bagienna - 29 Września 2011, 08:53
Wyreczko, kawa, święty spokój, książki Wegnera i ja!
Otake Polske żeśmy walczyly!
Witchma - 29 Września 2011, 09:09
nimfa, jakby Ci coś zaczęło z sufitu na książkę skapywać, to żółć zazdrości
nimfa bagienna - 29 Września 2011, 09:32
Sufit mam nieskalany, w poetycznym kolorze "srebrzyste żyto" (tak było napisane na wiaderku z farbą). Nijakiej żółci na onym nie widzę.
Kasiek - 29 Września 2011, 10:41
Wysłałam zadania rekrutacyjne. Teraz pytanie co dalej. Znaczy nie za bardzo wierzę, ze mi się uda, ale co jeśli tak? Bo praca w Warszawie
dalambert - 29 Września 2011, 10:49
No, no i Kasiek, na soczkach w Paradoxie
Lis Rudy - 29 Września 2011, 14:06
Dobre dzisiejsze wyniki badań mnie cieszą.
Ufff.....
ketyow - 29 Września 2011, 16:46
Agi, dopiero teraz czytałem wątek i przeczytałem o powrocie kota. No więc jak byłem mały, też miałem kota Filipa, też uciekał (bywało że na dłużej niż miesiąc), też wracał, aż pewnego razu nie przyszedł już więcej. Po 15 latach dopiero mama mi powiedziała, że samochód go rozjechał. Mądry zwierz był, sam sobie uchylał w piwnicy okienko do wrzucania drewna, wchodził po schodach, wskakiwał na klamkę i otwierał drzwi do domu, to go nigdy nie trzeba było wypuszczać. Ech, to była moja największa tragedia jak nie wrócił, parę lat czekałem z nadzieją sądząc, że może jednak. No więc cieszę się z Tobą.
Agi - 29 Września 2011, 17:13
ketyow, okienka w piwnicy mam uchylone na stałe, stoi tam też miska z suchą karmą, a druga z wodą. Filip znowu gdzieś się włóczy, ale liczę, że za jakiś czas przyjdzie.
ketyow - 29 Września 2011, 21:22
Kupiłem miód gryczany. Mniaaaam.
Jade Elenne - 29 Września 2011, 23:26
Dzisiejszy (w sumie to już wczorajszy) długi spacer - ze Śródmieścia na Bielany, w miłym w towarzystwie, z intrygującymi widokami (ołtarz Yog-Sothotha) po drodze. Nogi nie bolą, znaczy się z kondycją też nie jest źle.
fealoce - 30 Września 2011, 05:26
Ołtarz Yog-Sothotha? Gdzie?
Kasiek - 30 Września 2011, 13:53
| dalambert napisał/a | No, no i Kasiek, na soczkach w Paradoxie |
Oby dali odpowiednią ilość kasy na te soczki
Tarta śliwkowo-gruszkowo-jabłkowa z kremem waniliowym w piekarniku mnie cieszy
Lis Rudy - 30 Września 2011, 14:01
| Jade Elenne napisał/a | | ze Śródmieścia na Bielany, w miłym w towarzystwie, z intrygującymi widokami (ołtarz Yog-Sothotha) po drodze |
Nie powiem żebym słabo znał Warszawę, ale co to ? Gdzie to ??
Cieszy mnie otrzymana w dniu dzisiejszym Forumowa nagroda książkowa, którą mi umyślny pode drzwi dostarczył, tłukąc się w nie o jakiejś obłąkanej porze...
<znaczy gdzieś tak koło 9.30 było>
Całej Wysokiej Komisji, Kapitule i Wydawnictwu bardzo dziękuje...
Kai - 30 Września 2011, 19:55
Lisie Rudy, gratsy.
A mnie cieszy... mnóstwo spraw. Wkręciłam się na dobre w tłumaczenia Star Wars (rozstanie trwało raptem 1 rok), mam instrukcję instalacji generatora, jakąś pompę, instrukcję wdrożenia czegoś tam... generalnie cieszy mnie perspektywa skasowania za to, ale i fakt, że dyrekcja kieruje te tłumaczenia imiennie na mnie, bo wiedzą, że sobie poradzę. Satysfakcja ogromna.
Lis Rudy - 30 Września 2011, 20:28
Kai, a cóż to za laska z laserowym wskaźnikiem ???
A może ona neon skądś ukradła ?
Jade Elenne - 30 Września 2011, 23:27
| fealoce napisał/a | Ołtarz Yog-Sothotha? Gdzie? |
Kępa Potocka, to ten neon z kolorowymi bąbelkami. Wypisz, wymaluj - Yog-Sothoth ^^
Lis, Kai - gratulacje, cieszę się razem z Wami;)
Agi - 1 Października 2011, 12:03
Zrobiłam sobie fantastyczny spacer po lesie, nazbierałam koszyk grzybów, a teraz delektuję się smażoną kanią.
ilcattivo13 - 1 Października 2011, 13:27
Coraz bardziej się cieszę, że nie mam Fej-zbuka
Lis Rudy - 1 Października 2011, 15:53
| Agi napisał/a | | Zrobiłam sobie fantastyczny spacer po lesie, nazbierałam koszyk grzybów, a teraz delektuję się smażoną kanią. |
No to witaj w klubie. Ja dzisiaj miałem tak samo-efekt, to kilkanaście siniaków (pisałem Ci już o nich), spora garstka kurek, trochę podgrzybków i zajączków.
Spacer super, gratisy w postaci grzybów miłym dodatkiem.
Kasiek - 1 Października 2011, 16:08
| Agi napisał/a | teraz delektuję się smażoną kanią. |
zazdroszczę
| ilcattivo13 napisał/a | Coraz bardziej się cieszę, że nie mam Fej-zbuka |
Prywatności i tak już nie ma
Cieszy mnie pogoda i to, że jutro pewnie gdzieś się wybierzemy żeby z niej skorzystać, mimo mojego lekkiego przeziębienia.
I cieszy mnie fakt, że mam z głowy sukienkę ślubną. To znaczy zamówiona, wybrana, zaliczka wpłacona.
Teraz tylko buty i etola i ja jestem "załatwiona"
merula - 1 Października 2011, 19:53
wykonałam koszmarnie upierdliwą robotę, na miarę katalogowania księgozbioru mBiko od zera, która jakoś wisiała nade mną od dawna i jestem z siebie dumna.
Ozzborn - 1 Października 2011, 20:02
łojezu nie przypominaj
|
|
|