Mechaniczna pomarańcza [film] - Ostatnio oglądane filmy
Lis Rudy - 3 Marca 2013, 16:58
| Dunadan napisał/a | | Jak im nie jest wstyd zrobić takiego g*wna?!... |
niech zgadnę...
.
.
.
.
.
dla kasy
zmordowałem Hobbita.
I mam uczucia zmieszane, nie wstrząśnięte
Chal-Chenet - 3 Marca 2013, 17:19
Tulipany
Bardzo dobry film. Taki... zwyczajny. Tego mi było trzeba.
8/10
Dunadan - 3 Marca 2013, 19:04
Lis Rudy, jasne że dla kasy nie wątpiłem w to ale są pewnie granice...
nowa Pamięć absolutna - czytałęem baaardzo złe opinie a okazało się ze film OK. Tj. taki przeciętny w sumie. Ale efekty były naprawdę niezłe, warto w jakiejś lepszej jakości obejrzeć. Roboty był naprawdę świetnie zrobione, podobało się to w jaki sposób przedstawili tamten świat. Historia bardziej drętwa od pierwowzoru bo .
Ktoś gdzieś fajnie napisał ze pierwsza wersja też była raczej przeciętna ALE potrafiła pokazać coś nowego (efekty). Tutaj tego nie ma i... no cóż, trzeba się zgodzić. Ale plus za miłe uśmieszki w stronę starej wersji niemniej, jest to film, który przejdzie bez echa i zostanie zapomniany...
PS: Jessica Biel vs. Kate Beckinsale... miodzio
Chal-Chenet - 3 Marca 2013, 21:01
Obława
Świetny!
9/10
Dunadan - 3 Marca 2013, 23:40
Jutro będzie futro (Hot Tub Time Machine)
Fajnie zakręcona komedia w starym stylu. Lekko obleśna ale do przeżycia. Fajna muzyka ;] i niezłe teksty. Bez rewelacji ale jak ktoś ma ochotę na coś lekkiego bez większej ilości inteligencji to warto.
fealoce - 4 Marca 2013, 09:31
Bękarty wojny - świetne i bardzo dziwne.
mesiash - 4 Marca 2013, 10:26
Dunadan, czy to jest ten film gdzie, aby sprawdzić jaki jest rok pada pytanie:
Jeśli tak, to potwierdzam że film jest lekki i z kilkoma śmieszniejszymi momentami, ale nie powala.
Darth_Franek - 4 Marca 2013, 10:37
No też wczoraj dopiero obejrzałem i nie bardzo wiem, jak to traktować. Analizuję różnorako - jako dokopanie żydowskiemu Hollywood, jako kpinę z tego, że na narodzie niemieckim na zawsze spoczywa już piętno nazizmu, alternatywnie jako próbę przypomnienia, że takie właśnie piętno powinno być wytatuowane na czole każdego nazisty. Trochę też jako kpinę ze sposobu traktowania śmiertelnie poważnych spraw przez Hollywood. Oglądałem wczoraj z Mamuśką - ona po prostu nie wytrzymała emocji w otwierającej scenie. Kiedy kamera "zajrzała" pod podłogę, wyszła i zaczęła kląć.
Czy jest świetny? Jeszcze nie wiem... Kiedyś tak miałem z Cin City - po pierwszym obejrzeniu (bez żadnego przygotowania) byłem nieco skołowany. Ostatecznie uznałem za świetny, ale musiałem wewnętrznie dojrzeć do zmiany nastawienia.
O ile dobrze rozumiem, to Tarantino zabawił się nieco konwencją. Film wyprodukowany przez Bormana przypominał hollywoodzkie dokumenty z czasów II wojny oraz niektóre produkcje hollywoodzkie. Wstawka nakręcona przez żydowską właścicielkę kina chyba odwoływała się do ekspresjonizmu w kinie niemieckim.
Lis Rudy - 4 Marca 2013, 13:21
Skyfall
bardzo mocny i bardzo męski film. Chyba jeden z najlepszych jakie zrobiono w serii o Bondzie. Tylko czy to rzeczywiście jest wciąż Bond? Czy może film zrealizowany na podstawie filmów o agencie 007 które były zrealizowane na podstawie powieści Iana Fleminga? Od poprzednich filmów różni go niemal wszystko, jest grany bardzo na poważnie-brakuje specyficznego humoru, wdzięku głownego bohatera, tej szarmanckości z jaką grali poprzednicy. Bo ten Bond to zabójca, tyle że służący po jasnej stronie mocy.
Poza tym (co mnie samego zaskoczyło i zasmuciło) Bond się starzeje. To już nie jest supersprawny agent jakiego zagrał Sean Connery czy Roger Moore. To stary zmęczony człowiek na twarzy którego widać zmarszczki, w zaroście pojawiła się siwizna (Z wrażenia aż poszedłem zlikwidować zarost na paszczy) a i jego ciało zaczyna odmawiać posłuszeństwa.
Dobre wiadomości są takie, że wróciła Miss Moneypenny. Tym razem (?) jest czekoladowa.
Scena w nowym gabinecie M z figurką buldoga angielskiego i związany z nim dialog spowodowała u mnie wybuch śmiechu.
solidne 8/10
Fidel-F2 - 4 Marca 2013, 13:52
Darth_Franek, w Bękartach
Podobało mi się: Pitt parodiujący Brando (dobra rola choć nieprzesadnie) i nawiązania w obrazowaniu do Sergio Leone szkoda tylko, że w tym drugim przypadku to tylko wzmianka, sygnalizacja, nie zaś mocniejszy akcent. Początkowa scena kończąca się wymordowaniem Żydów pod podłogą oraz ta w piwnicznej knajpie, świetne. Doskonała rola Christophera Waltza, majstersztyk po prostu.
Nie podobało mi się: błędy logiczne i sprzeczności scenariusza. Zupełne nie wykorzystanie potencjału samych Bękartów, można było z tego sporo wycisnąć a wyszło blado. Drażniące też było schematyczne wykorzystanie dekoracji, brak tła i szerszego przedstawienia rzeczywistości. Jakby Tarantino musiał na wszystkim ciąć koszty, niemal jak w polskiej kinematografii. To nie jest film, to teatr telewizji podretuszowany tak by udawał film. To samo dotyczy większości ról, są schematyczne, komiksowe niemal, bez głębi. To że stosunek do prawdy historycznej w każdym niemal aspekcie jest olany totalnie można odpuścić bo nie o film historyczny przecież chodziło ale powodu do radości też nie ma. Kiepskie zaś całkiem jest spojrzenie na faszyzm, amerykańsko-hollywoodzkie, płytkie jak potoczek. Czuć, że to film Tarantino ale Tarantino wypalony? znudzony?; leci swoim standardem nie zdobywając się na jakiś specjalny wysiłek.
Podsumowując, można film obejrzeć, nie zmęczy się człowiek, trochę ubawi. Ale to tyle, na nic więcej nie można liczyć.
Darth_Franek - 4 Marca 2013, 17:02
| Cytat | | Podobało mi się: Pitt parodiujący Brando (dobra rola choć nieprzesadnie) i nawiązania w obrazowaniu do Sergio Leone |
No właśnie nie byłem pewny, czy tylko ja to tak odczytałem. Cytował Tarantino ostro.
Mam też wrażenie, że nawiązał do filmu znanego u nas jako "Wichry namiętności", w którym Brad Pitt (tzn. postać przez niego odtwarzana) był wychowany przez któreś z plemion "indiańskich" i do tego zajmował się przemytem bimbru. Niedźwiedź w tychże "Wichrach..." też miał swoje miejsce.
| Fidel-F2 napisał/a | | Kiepskie zaś całkiem jest spojrzenie na faszyzm, amerykańsko-hollywoodzkie, płytkie jak potoczek. |
Wg mnie to celowe przejaskrawienie i autoironia (nie tyle z samego siebie, ile z machiny Hollywood).
| Fidel-F2 napisał/a | | są schematyczne, komiksowe niemal, bez głębi. |
Jak wyżej - chyba celowo ironizował i nawiązywał do komiksów wojennych (które znam tylko z jakiś sygnałowych plansz - nie jestem znawcą). Operował chyba stereotypem, kształtowanym przez wczesnohollywoodzką propagandę wojenną.
Akurat jestem kilka tygodni po odświeżeniu "Rzeźni numer pięć", w której Mistrz Vonnegut odnosił się do tych bohaterskich Dżonów Łajnów. Dziwna koincydencja, jak zwykle zresztą u mnie.
| Fidel-F2 napisał/a | | Podsumowując, można film obejrzeć, nie zmęczy się człowiek, trochę ubawi. Ale to tyle, na nic więcej nie można liczyć. |
Jeśli prowokuje dyskusję, to już jest coś . Ja w każdym razie miałem momenty "przynudzawki" - a wcale nie jestem miłośnikiem kina szybkiej i dynamicznej akcji - lubię obrazy rozciągnięte na 3 godziny projekcji. Ba! Nawet czasami sam je puszczałem na APX51 (chyba taki był symbol projektora w kinie, które przez kilka lat dzierżawiłem kiedyś). A wspominam o tym, bo oglądanie przeplatania taśmy filmowej przez mechanizm projektora, wzbudzało we mnie dodatkowe emocje.
-----
| Lis Rudy napisał/a | Skyfall
bardzo mocny i bardzo męski film. Chyba jeden z najlepszych jakie zrobiono w serii o Bondzie. Tylko czy to rzeczywiście jest wciąż Bond? |
Czeka na swój dzień. O ile "Casino" mnie rozłożyło (pozytywnie), o tyle ten drugi jakoś tak nieszczególnie. To, o czym piszesz, zostało chyba zasygnalizowane w końcówce "Casino", kiedy to swoją rolę społeczną bohater podkreśla władowaniem dodatkowej serii w ciało kolesia. "Nazywam się Bond" TRATATATATATATA "James... Bond" .
Anonymous - 4 Marca 2013, 17:16
Mój przyjaciel Hachiko. Poryczeliśmy się na koniec jak bobry.
Fidel-F2 - 4 Marca 2013, 17:19
| Darth_Franek napisał/a | | Jak wyżej - chyba celowo ironizował i nawiązywał do komiksów wojennych (które znam tylko z jakiś sygnałowych plansz - nie jestem znawcą). Operował chyba stereotypem, kształtowanym przez wczesnohollywoodzką propagandę wojenną. | | Darth_Franek napisał/a | | Wg mnie to celowe przejaskrawienie i autoironia (nie tyle z samego siebie, ile z machiny Hollywood). | no nie wiem, może i tak, chyba za mało obeznany jestem, z drugiej strony przypomina to trochę psychoterapię Freuda, nie da się jej skrytykować, bo krytykując wpisujesz się w głoszoną przez nią teorię, tak czy siak, nie jestem do końca przekonany.
Z drugiej strony chyba zabrzmiałem zbyt ostro, film mi się podobał i chyba chciałem od niego za dużo, zwłaszcza po zderzeniu z pierwszą sceną i Waltzem.
| Lis Rudy napisał/a | | Tylko czy to rzeczywiście jest wciąż Bond? Czy może film zrealizowany na podstawie filmów o agencie 007 które były zrealizowane na podstawie powieści Iana Fleminga? | fachowcy forumowi twierdzą, że dawno żaden Bond nie był tak mocno oparty na literackim pierwowzorze
Fidel-F2 - 4 Marca 2013, 17:22
| Miria napisał/a | | Mój przyjaciel Hachiko. Poryczeliśmy się na koniec jak bobry. | Ze dwa lata planuje obejrzeć ten film i jakoś mi się wymykał. Muszę się przyłożyć.
Anonymous - 4 Marca 2013, 17:25
Nie nastawiaj się na jakieś super coś. Takie hamerykańskie, bohaterowie wkurzają i przez dużą część filmu mało się dzieje, no ale końcówka rozwala emocjonalnie, bo to na faktach przecież.
Darth_Franek - 4 Marca 2013, 17:29
| Fidel-F2 napisał/a |
Z drugiej strony chyba zabrzmiałem zbyt ostro, film mi się podobał i chyba chciałem od niego za dużo, zwłaszcza po zderzeniu z pierwszą sceną i Waltzem |
Absolutnie tak tego nie odczytałem - gwoli ścisłości. Bardzo fajne przelanie emocji na słowa. Osobiste wrażenie, wpisanie w jakiś kontekst.
Ja też nie bronię "ręcyma i nogyma". Nadal jestem rozdarty i czekam - może ktoś się jeszcze podzieli wrażeniami.
Na przykład takie "Top Secret" z Valem Kilmerem było czytelne od początku - zabawa, parodia, autoironia. "Bękarty" są jakieś inne. Niby to dobrze, ale mam chyba ten sam dylemat, co Ty. Wypalił się? "Jackie Brown" na przykład oglądnąłem dwa razy pod rząd, pomimo braku jakiejś spektakularnej strzelawki.
Fidel-F2 - 4 Marca 2013, 17:36
| Darth_Franek napisał/a | | Jackie Brown na przykład oglądnąłem dwa razy pod rząd, pomimo braku jakiejś spektakularnej strzelawki. | A widzisz, Jackie Brown obejrzałem dość dawno, zupełnie do mnie nie trafił a dziś nie mam pojęcia o czym był i szczerze mówiąc zupełnie nie czuję potrzeby przypominania sobie.
Ziuta - 4 Marca 2013, 18:05
He he, też wczoraj oglądałem Bękarty. Też pierwszy raz. I chyba wreszcie wyklarowałem sobie opinię o Tarantino.
On przede wszystkim nie robi filmów. Jeślibym miał wskazać jakieś programowe anty-filmy, to byłyby to dzieła Tarantino, a nie filmy Dogmy 95 czy nawet jakieś awangardowe projekty.
W Bękartach Tarantino pokazuje, że nie obchodzi go (czego można by się spodziewać po kinie popularnym) fabuła, przesłanie (które pojawiłoby się w kinie poważnym) czy formalna harmonia (czego wymaga się chyba domyślnie od każdego obrazu). Co to, to nie.
Szczerze mówić, nie pamiętam jego poprzednich dzieł. Ale za to pamiętam sceny. Wszyscy je pamiętają i na tym Tarantino zależy.
Tarantino chodzi o (sorry za język) zajebstość. *beep* ma być pułkownik Landa proszący o mleko, *beep* ma być akcja z obcinaniem skalpów. *beep* ma być scena wykrycia agentów w knajpie i wynikająca z tego rozwałka. No i *beep* ma być akcja w teatrze, zakończona rozpierduchą i jeszcze bardziej *beep* woltą pułkownika.
Tarantino nie jest reżyserem. Nie robi filmów. Jest twórcą audiowizualnych seansów czystej *beep*.
Lis Rudy - 4 Marca 2013, 19:16
| Fidel-F2 napisał/a | Lis Rudy napisał/a:
Tylko czy to rzeczywiście jest wciąż Bond? Czy może film zrealizowany na podstawie filmów o agencie 007 które były zrealizowane na podstawie powieści Iana Fleminga?
fachowcy forumowi twierdzą, że dawno żaden Bond nie był tak mocno oparty na literackim pierwowzorze |
no nie wiem. Ale żeby była jasność-to jest wciąż bardzo dobry cykl w którym gra Daniel Craig. Jest tak dobry, że raczej należałoby dla niego stworzyć oddzielną kategorię "filmów o Bondzie". Taki Bond nowej generacji.
Anix - 5 Marca 2013, 00:20
Ostatni egzorcyzm - coś dla fanów [Rec] i Egzorcyzmów Emily Rose. Szału nie ma, tyłka nie urywa, staniki nie latają, ale ogląda się ciekawie i z napięciem. Trwa tylko półtorej godziny.
dalambert - 5 Marca 2013, 00:56
Awatar / tak dopiro teraz na Polsacie/ wyrażę się krótko
Plastyka Pandory 10/10
Scenografia 8/10
Fabuła 4/10
ale milutkie.
Darth_Franek - 5 Marca 2013, 09:15
| Cytat | Awatar / tak dopiro teraz na Polsacie/ wyrażę się krótko
Plastyka Pandory 10/10
Scenografia 8/10
Fabuła 4/10 |
A ja się nadal nie odważyłem, chociaż się nastawiałem. Skończyłem na czytaniu listów Mrożka do Lema i vice-versa z zamianą na dodatki do "Gambitu...".
Luc du Lac - 5 Marca 2013, 09:38
| dalambert napisał/a | Awatar / tak dopiro teraz na Polsacie/ wyrażę się krótko
Plastyka Pandory 10/10
Scenografia 8/10
Fabuła 4/10
ale milutkie. |
bo to nie był film o fabule, a o Pandorze
Lis Rudy - 5 Marca 2013, 11:25
| Luc du Lac napisał/a | | dalambert napisał/a | Awatar / tak dopiro teraz na Polsacie/ wyrażę się krótko
Plastyka Pandory 10/10
Scenografia 8/10
Fabuła 4/10
ale milutkie. |
bo to nie był film o fabule, a o Pandorze |
no ale jakby dokladnie się przyjrzeć, to przecież to jest łestern.
Źli ziemscy osadnicy/eksploratorzy najeżdżają dobrych, ekologicznie świadomych "indian" coby im zajumać skarby ziemi (albo i samą ziemię). Potem standardowy konflikt i opowiedzenie się jakiegoś najeźdźcy po stronie tambylców/tubylców. Bylo w wielu wariantach-żeby dlugo nie szukać: "Tańczący z wilkami".
Darth_Franek - 5 Marca 2013, 11:31
Pałka Hontas? Znaczy Pocahontas?
A "Słowo las znaczy świat" ? Dawno czytałem - niewiele pamiętam. Ale gdy tylko ujrzałem pierwsze zajawki, od razu mi się skojarzyło. No i oczywiście odwołania do "Ishi: człowiek z dwóch światów" Theodory Kroeber.
"Tańczący..." jak najbardziej też chyba się wpisuje w ten rozrachunek z historią "Odkrycia" Hameryki kosztem około 100 milionów istnień.
Postkolonializm w kinie S-F - pisał coś ktoś kiedyś o tym?
Fidel-F2 - 5 Marca 2013, 12:14
Głowa do wycierania / Eraserhead Wczesny film Lyncha. Mocno specyficzny, przepełniony czasem jasną czasem niejednoznaczną symboliką i metafizyką, w estetyce zimno i obrzydliwie industrialny, odpychający wręcz formą. Skupia umysł odpychając emocje. O miejscu człowieka we wszechświecie. Chyba. Nie wiem czy polecać, tak czy siak trzeba dużego samozaparcia by się przez ten film przedrzeć.
dalambert - 5 Marca 2013, 14:42
| Darth_Franek napisał/a | | A ja się nadal nie odważyłem, chociaż się nastawiałem. Skończyłem na czytaniu listów Mrożka do Lema i vice-versa z zamianą na dodatki do Gambitu.... |
Ja by jednak radził popatrzeć i to najlepiej na dużym 3 D, Oczywiście jeśli biega o fabułę toLis Rudy, ma rację, to tylko taki western w kosmicznym kostiumie, ale za to w JAKIM
Darth_Franek - 5 Marca 2013, 15:32
| dalambert napisał/a |
Ja by jednak radził popatrzeć i to najlepiej na dużym 3 D, |
Wiem, żeś stary filmowiec (zanim się zarejestrowałem, zaglądałem czasami poczytać Twoje opowieści ) - więc gwarantuję, że na pewno obejrzę . Ale do 3D mam duży dystans po Hobbicie - jakoś do mnie nie trafia. Oglądałem jeszcze kiedyś coś w IMAXie - chyba oTitanicu - owszem - fajowe. Ale chyba nie na długą metę. Ja stara pierdoła jestem. Ja się wychowałem na innym kinie .
Wczoraj zresztą planowałem tego Avatara, ale jednak sterta książek, która przyszła kurierem, zdecydowanie przeważyła szalę .
Dunadan - 5 Marca 2013, 15:37
| Fidel-F2 napisał/a | | trzeba dużego samozaparcia by się przez ten film przedrzeć. |
Ja nie zdzierżyłem... moze kwestia nastroju, bo staram się byc otwarty na różne rzeczy. Choć Begotten też nie zdzierżyłem
| mesiash napisał/a | | Dunadan, czy to jest ten film gdzie, aby sprawdzić jaki jest rok pada pytanie: |
To dokładnie ten film, scena jest niezła no ale fakt, jakiejś mega rewelacji nie ma ale fajnie zabija czas jak nie ma nic lepszego do roboty ;]
| Darth_Franek napisał/a | | Czy jest świetny? Jeszcze nie wiem... | | Darth_Franek napisał/a | | Kiedy kamera zajrzała pod podłogę, wyszła i zaczęła kląć. |
To chyba w pewnym stopniu mówi samo za siebie. Skoro wywołuje emocje to znaczy że jest dobry... bo w dzisiejszych czasach nie jest to łatwe.
A teraz zastanówmy się co by się stało gdyby jakiś polski reżyser dostał oświecenia i nakręcił taki (z takimi aktorami i taką rezyserką itd.) film w Polsce przed Bekartami
Fidel-F2 - 5 Marca 2013, 15:56
| Dunadan napisał/a | | Choć Begotten też nie zdzierżyłem | nie słyszałem ale teraz już jestem zainteresowany
|
|
|