Mechaniczna pomarańcza [film] - Ostatnio oglądane filmy
marekz - 22 Stycznia 2013, 20:50
Czy ja wiem czy o naszych czasach? Mnie się widzi, że film opowiada co do zasady dość standardową historię, która wydarza się na świecie najprawdopodobniej tysiące razy rocznie od dawien dawna. Sztafaż z wizą (dawniej tego w końcu nie było) czy esemesami wiele tu nie wnosi. Na plus dla filmu (w końcu nie dałem mu zera) jest to, że nie używa tanich patetycznych sztuczek, samodzielnie sypiąc sobie gwoździe pod opony. Ale żeby dobrze pokazać taką prostą, nieukoloryzowaną historię quasi-półmiłości, przydałaby się jakaś dobra gra aktorska, w zamian za brak tych sztuczek. A oni wszyscy jakby się zmówili, jak kołki grają. No i brasiliana z tego wychodzi.
Memento - 22 Stycznia 2013, 22:11
Django Unchained - western o niemieckim łowcy nagród na południu USA, wykupującym pigmentododatniego, mającego pomóc mu znaleźć poszukiwanych banditos, a następnie pomagający temuż pigmentododatniemu w odszukaniu i odbiciu z plantacji pigmentododatniej małżonki szprechającej po niemiecku. Takie rzeczy tylko u Tarantino. 9/10.
| Homer napisał/a | Paranormal activity.
Tak się starałem prześmiać film, ale pod koniec niestety przebił się przez moją gardę i zostawił wystraszonym po projekcji... Brrr... Źle to oglądać ciemną nocą. |
Gdyby nie ten wink, wziąłbym to na serio.
Chal-Chenet - 23 Stycznia 2013, 14:35
Dredd
Mnie się podobało. Fajna rozwałka.
Dunadan - 23 Stycznia 2013, 14:40
| Eridani napisał/a | | Na jaką znowu herezję? Obecnie, gdy CGI jest na takim poziomie, uważam, że silikonowe gęby wyglądają sztucznie, |
Nawet nie wiesz jak się mylisz... poczytaj sobei o poczynaniach Stan Winston School of Character Arts - będziesz zdziwiona w ilu scenach, w których myslałaś że zastosowali świetne CGI, użyto 'masek'. Mówię tu o największych filmach sci-fi jakie były w kinach... obejrzyj sobie Hellboya - tam większość charakteryzacji to maski, podobni Labirynt Fauna.
Witchma - 23 Stycznia 2013, 15:36
Sęp - jak dobrze, że dzisiaj dzień tańszych biletów. Pomysł może i nie najgorszy, ale wykonanie kiepskie.
Dunadan - 23 Stycznia 2013, 15:40
| Witchma napisał/a | | Sęp - wykonanie kiepskie. |
Czemu mnie to nie dziwi?... a jak muzyka?
ketyow - 23 Stycznia 2013, 16:01
A ja uważam, że Kubrick kompletnie zawalił Lśnienie, o.
Mało tego, sam King się ze mną zgadza.
Fidel-F2 - 23 Stycznia 2013, 16:02
| ketyow napisał/a | | A ja uważam, że Kubrick kompletnie zawalił Lśnienie | prawda, ten film to nudny klocek
Eridani - 23 Stycznia 2013, 16:13
| Dunadan napisał/a | | w których myslałaś że zastosowali świetne CGI |
...myślałam, że tam było CGI? nie przypominam sobie.
W postprodukcji można zrobić komputerem niemal wszystko, także podrasować źle naklejone mordy. W Atlasie dali tyłka z tymi charakteryzacjami, wiele osób narzeka na to, innym się podoba. Mnie się nie podoba.
Podałeś filmy sprzed kilku lat z lepszymi efektami charakteryzatorskimi, więc jak to świadczy o Atlasie... Wystarczy poprzeć na closeupy Hugo Weavinga jako siostry Noakes żeby zrobić facepalma i powziąć podejrzenie, czy aby siostra Noakes nie szprycuje się botoksem w izolatce. Albo czy aryjscy Koreańczycy nie nadużywają chirurga plastycznego tylko w górnej połowie twarzy... etc etc
Witchma - 23 Stycznia 2013, 17:40
| Dunadan napisał/a | | a jak muzyka? |
Poza Mozartem nic nie zwróciło mojej uwagi
Dunadan - 23 Stycznia 2013, 20:34
| Eridani napisał/a | | W postprodukcji można zrobić komputerem niemal wszystko |
Mylisz się dlatego efekty w Terminatorze 2, Iron Man, Predatorze, The Thing, Walking Dead, Jurrasic Park czy Hellboyu są tak przekonujące. Nie wiem jak w Atlasie chmur, nie oglądałem... jak obejrzę to się wypowiem. Póki co zachęcam do lektury: https://www.stanwinstonsc...nt-day-t1000-fx - na ich stronce jest cała masa ciekawych opowieści o tym jak to charakteryzacja i makiety ciągle wyprzedzają CGI - w konkretnych sytuacjach rzecz jasna. Mówię też o współczesnych filmach (Iron Man, Walking Dead itd... ). O ile robią to mistrzowie ;]
ketyow - 23 Stycznia 2013, 21:34
Dunadan, na potwierdzenie - Aston Martin który wyleciał w powietrze w Skyfall, był makietą wydrukowaną na drukarce 3d.
Dunadan - 23 Stycznia 2013, 22:46
| ketyow napisał/a | | na potwierdzenie |
Na potwierdzenie czego? nie oglądałem Skyfall. Ale nie da się zgodzić z twierdzeniem że CGI jest lepsze od makiet, kukieł i charakteryzacji... same filmy dowodzą, że to nie prawda.
| Witchma napisał/a | Poza Mozartem nic nie zwróciło mojej uwagi |
A Archive się jakoś nie wyróżniało?
Witchma - 24 Stycznia 2013, 09:07
| ketyow napisał/a | | Aston Martin który wyleciał w powietrze w Skyfall, był makietą wydrukowaną na drukarce 3d. |
Dzięki bogom
| Dunadan napisał/a |
A Archive się jakoś nie wyróżniało? |
Jak zawsze zawodząco i smętnie. W porównaniu z Mozartem kiepsko wypadło.
Blue Adept - 24 Stycznia 2013, 10:07
Django - Tarantino w pełnej formie, rzeczy które w innych produkcjach raziły by sztucznością, idiotyzmem, itd., tutaj świetnie współgrały i dodawały smaku. Choćby muzyka, która jest całkowicie nie w moim guście, lecz absolutnie dodawała wartości - choćby komicznej - niektórym scenom. W każdym razie warto. No i podobało mi się "unicestwienie" reżysera...
Zgaga - 24 Stycznia 2013, 15:06
Django - podpisuję się pod wypowiedzią przedmówcy.
Poza tym rewelacyjnie, humorystycznie dobrana muzyka.
Chociaż... jak ktoś oglądał, niech mi wskaże miejsce, gdzie była jakikolwiek kawałek country.
Eridani - 25 Stycznia 2013, 11:57
| Dunadan napisał/a | | Ale nie da się zgodzić z twierdzeniem że CGI jest lepsze od makiet, kukieł i charakteryzacji... |
Nie mówię, że jest lepsze, tylko ze stosowanie obu technik, jest nieodzowne i wcale nie jest tak, że stosuje się tylko same makiety i modele. Czy wybuchający aston martin był wybuchającą makietką zrobiona w procesie animacji poklatkowej nad palnikiem gazowym czy też użyto do tego komputera?
W charakteryzacji samych aktorów również spokojnie można używać modeli komputerowych, ale jest to skomplikowane i kosztowne, dlatego bardziej opłaca się nakładać aktorom pół dnia silikon - nie mam nic przeciw temu, byleby było jak najbardziej "naturalnie". W AC było bardzo mało "naturalnych" twarzy.
Dunadan - 25 Stycznia 2013, 13:02
| Eridani napisał/a | | W AC było bardzo mało naturalnych twarzy. |
Obejrzałem połowę wczoraj (brak czasu ) - faktycznie, miejscami wyglądało średnio ale ale "irlandzkiego" Hanksa nie poznałem absolutne mistrzostwo! ale fakt, "skośnookie" charakteryzacje "takie sobie".
Czytałaś blog który ci podesłałem? Stan Winston naprawdę rządzi. I wychodzą z podobnego założenia co ty - charakteryzacja/makiety+CGI. Inaczej się nie da. Ale samo CGI nie wystarczy, jeszcze nie...
mesiash - 25 Stycznia 2013, 13:27
A Day - taka nijaka wizja postapokaliptyczna. Niby ludzie i niby nieludzie. Jedni chcą przeżyć, inni na nich polują. Bez fajerwerków, słabo zagrane, fabuła mogłaby zapełnić około 25-minutowy odcinek jakiegoś serialu. Ogólnie kiepskie. Jak ktoś chce usnąć przed telewizorem to mogę nawet polecić.
Eridani - 25 Stycznia 2013, 15:30
| Dunadan napisał/a | | miejscami wyglądało średnio ale ale irlandzkiego Hanksa nie poznałem |
No ok, ale czy dobra charakteryzacja polega na tym, żeby kogoś rozpoznać bądź nie? Absolutnie nie. Dobra charakteryzacja jest "naturalna", kiedy nie zwracasz na nią uwagi - jeśli natomiast zauważasz, że "postarzony" aktor ma jakby paraliż mięśnia twarzowego przez nałożony silikon to wtedy już nie bangla z tą charakteryzacją. W Atlasie zabieg grania kilku ról przez jednego aktora nawet mi się podobał, ale w niektórych momentach było to tak naciągane, że aż żałosne i w zasadzie nie miało większego uzasadnienia: Hally Berry jako Ovid - po co? Na siłę. I wyszło dość śmiesznie.
Bloga obejrzałam pobieżnie no i nic nowego się nie dowiedziałam. To Ty myślisz, że ja postuluję wyłącznie za CGI - wcale nie. Ja jestem za tym, żeby używać narzędzi jakie się ma do dyspozycji sensownie i umiejętnie. A komputer przy takich filmach to oczywista oczywistość w postprodukcji i ilość użytych makiet z modelami tego nie zmieni, bo właśnie te modele i makietki obrabia się potem w kompie. Gdyby trochę podrasowali niektóre gęby, być może nie byłoby na co narzekać.
Dunadan - 25 Stycznia 2013, 16:17
| Eridani napisał/a | | Dobra charakteryzacja jest naturalna |
Taka własnie była charakteryzacja irlandzkiego Hanksa. Myślałem że to jakiś inny aktor - na sam koniec się pokapowałem.
Reszta faktycznie słabo wypadła, zgadzam się.
| Eridani napisał/a | | A komputer przy takich filmach to oczywista oczywistość |
oglądałaś kiedykolwiek The Thing albo Blade Runner, albo Labirynt Fauna czy Hellboy?... bez przesady z tą oczywistością. Fakt faktem że obecnie stosuje się maski/makiety plus CGI, ale bez analogowych efektów samo CGI to za mało... na szczęście twórcy wielkich filmów są w stanie to zrozumieć.
Poczytaj jeszcze o tym jak kolesie z Stan Winston robili efekty do Iron Mana ;] fajnie połaczyli ciuszki z postprocessingiem, tu o Mark III: https://www.stanwinstonsc...l-iron-man-suit a tu o Mark I: https://www.stanwinstonsc...ave-escape-suit
A tu fajny blog jak ucharakteryzowali de Vito jako Pingwina w Batmanie: https://www.stanwinstonsc...y-devito-makeup - też wygląda sztucznie?...
ketyow - 25 Stycznia 2013, 16:51
Pytanie czy w książce było napisane, że to byli ot zwykli koreańczycy, tacy jak u nas. Ja oglądając film uznałem, że po prostu wybieg w przyszłość spowodował u ludzi ewolucję w tym kierunku i nie powodowało to u mnie zaskoczenia ani chwilę, a już na pewno nie umniejszyło wartości filmu. To tak jakbym się uczepił Jacksona, że ja to sobie Krasnoludów zupełnie inaczej wyobrażałem.
Dunadan - 25 Stycznia 2013, 17:13
ketyow, kwestia gustu IMHO, wyglądało to ciut sztucznie, fakt, zwłaszcza że w całym filmie przewijają się te same twarze no ale to chyba właśnie chodzi...
illianna - 26 Stycznia 2013, 15:44
Sound Of My Voice (2011) zaskakujący film o sektach, a może o przybyszu z przyszłości, zdecyduj sam. Ogląda się dobrze daje do myślenia.
fantastyka Sz-k - 27 Stycznia 2013, 09:51
Sound Of My Voice Swietny film wart obejrzenia również polecam
Dunadan - 27 Stycznia 2013, 16:48
| fantastyka Sz-k napisał/a | | Sound Of My Voice |
Zaciekawiły mnie powyższe opinie, obejrzałem i napiszę to samo co ktoś na IMDB - byłby fajny pilot do serialu. Albo chociaż miniserialu. Zresztą, tak miało być, to miał być taki mini serial, składający się z 10 krótkometrażowych filmików. Fox połączyło wszystko w całość.
Bardzo fajna Brit Marling - choć gra podobni jak w Drugiej Ziemi.
Fidel-F2 - 27 Stycznia 2013, 16:54
Pomaluj swój wóz / Paint Your Wagon (1969) Dziki zachód na wesoło w musicalowej wersji. Całkiem niezły, są świetne momenty i sporo interesujących pomysłów. Rewelacyjny Lee Marvin a o Clincie Eastwoodzie można powiedzieć, że jest ładny. Może całość odrobinę przydługa.
ilcattivo13 - 27 Stycznia 2013, 17:06
Fidel - Eastwood w tym filmie jeszcze ładnie śpiewał A Marvin zagrał po prostu mistrzowsko
jewgienij - 27 Stycznia 2013, 20:14
Coco i Igor
Subtelny i dopieszczony plastycznie.
Szkoda, że nie muzycznie. Jeśli Strawiński i Chanel spotykają się, choć nie bezpośrednio, na premierze Święta Wiosny, to kilka lat później, kiedy mieszkają razem, nie może rosyjski kompozytor go komponować. A tak to wygląda. Szkoda, że nie zadbano o konsultację muzyczną.
Mimo to ciekawy film, niebanalnie pokazany romans
Fidel-F2 - 27 Stycznia 2013, 20:31
Mapa dźwięków Tokio / Map of the Sounds of Tokyo Obyczajówka, o miłości, w japońskim sosie, odrobinę nietypowi, całkiem nieźle. Z tymi dźwiękami to przesada ale wizualnie interesujący. Zmysłowy ale nie seksualnie, znaczy nie tylko seksualnie. W sumie całkiem całkiem, ale bez szału.
|
|
|