To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ


Mechaniczna pomarańcza [film] - Ostatnio oglądane filmy

Fidel-F2 - 15 Stycznia 2013, 16:13

ilcattivo13 napisał/a
Wiesz, był już taki jeden, który przekonywał ludzi, że jak się ma w rękach półtorametrowy miecz, to absolutnie nigdy przenigdy się nie będzie chciało przeciwnika kopnąć. Zwłaszcza jak ten przeciwnik też będzie miał taki sam miecz. A potem sam (chyba niechcący) wrzucił filmik, na którym gości na zawodach rycerskich poniosło i kopali się aż miło
i jaki to ma związek z tematem? :shock:

I skończyłbyś opowiadać te głupoty. W naturze czterech gości z maczetami zaje..ło by takiego cwaniaka cirka w 15 sekund. Idź ilcattivo13 takie bajki w jakim przedszkolu opowiadać. No chyba, że chcesz nam wesołości przysporzyć.

corpse bride - 15 Stycznia 2013, 19:29

ale czy to film dokumentalny? w większości filmów sceny walki są z kosmosu i dlatego są takie ładne.
Fidel-F2 - 15 Stycznia 2013, 19:33

corpse bride, nie o tym rozmowa. Owszem, sceny są filmowe i ładne ale z rzeczywistością mają niewiele wspólnego. A kolega polarny nie przyjmuje tego do wiadomości. I tu jest niedźwiedź pogrzebany.
jewgienij - 15 Stycznia 2013, 21:58

Fidel-F2 napisał/a
niech Ci będzie, dla mnie czas poświęcony na ten film był czasem straconym

Ja wyszedłem na swoje. Bo planowałem przed snem z godzinę obserwować jeden punkt w pokoju, więc czasu nie straciłem

Fidel-F2 - 16 Stycznia 2013, 00:35

Podejrzani / The Usual Suspects Przyzwoity, lekko nietypowy sensacyjny kryminał. Niestety od pewnego momentu wiadomo kto zabił a na tym się opiera cały pomysł na film więc bez szaleństw.
jewgienij - 16 Stycznia 2013, 14:02

Capote

Niby ładnie zrobiony, ale przesadzono z z rozłożeniem akcentów

Na największą świnię kreowany jest pisarz, a przy nim dwaj sprawcy bezsensownej rzezi ukazani są jako niemal święci, skrzywdzeni, wrażliwi ( przynajmniej jeden z nich), z godnością idący na śmierć i przebaczający zdradę oślizgłemu dziwolągowi. Zabrakło trochę umiaru w tym przedstawieniu

corpse bride - 16 Stycznia 2013, 17:05

Hm, to chyba nie obejrzę. To jeden z moich ulubionych pisarzy i jeszcze by mi zbrzydł przez ten film :(
Fidel-F2 - 16 Stycznia 2013, 20:36

Człowiek, który płakał / The Man Who Cried Film o tym jak marnym pyłkiem jest człowiek w obliczu wichrów historii. Sam scenariusz raczej pretekstowy, służy ukazaniu charakterów, postaw, emocji. Sally Potter udaje się zajrzeć do wnętrza człowieka jednak to co ukazuje nie jest szczególnie głębokie acz i nie całkiem płytkie. Siłą filmu są sugestywne obrazy (może momentami odrobinę zbyt łzawe) połączone z fenomenalną oprawą muzyczną. Dzięki temu w czasie seansu jesteśmy pod dużym wrażeniem, niestety po zakończeniu gdy emocje opadają, wydana na chłodno ocena będzie niższa. Minusem, chociaż niezbyt istotnym jeśli idzie o sedno filmu są drobne wpadki związane z niezbyt precyzyjną znajomością historii oraz realiów wschodniej Europy sprzed wieku. Johnny Depp jako Cygan na białym koniu (chyba andaluzyjczyk acz nie znam się aż tak bardzo) robi pewne wrażenie. Tak czy siak warto zobaczyć.
Darth_Franek - 16 Stycznia 2013, 20:45

A to kilka ciekawostek :)

W filmie występuje w epizodzie Pablo Veron, którego Sally Potter zaangażowała do głównej roli w filmie (kultowym zresztą w środowisku tangueros) "Lekcja Tanga".

Warto wspomnieć, że w roli głównej Christina Ricci, a gdzieś w tle sama Galadriela ;) .

Przewodni temat muzyczny, to "uno" Bissetta, które "śpiewał" Torturo (John) zaaranżował jakiś czas temu Gilmour Roger tworząc o takie coś: http://www.youtube.com/watch?v=VvMNuuFSvN0

Deep chyba dość podobną rolę zagrał w "Czekoladzie" z Juliette Binoche.

Film nie jest widowiskiem, ale jak najbardziej warto obejrzeć.

Fidel-F2 - 17 Stycznia 2013, 10:21

Ghost World Dwie panny kończą liceum, maja wszystko i wszystkich, zasadniczo w d., są zbuntowane (acz w granicach normy) i wyzwolone. Wiodąca role gra Thora Birch - Enid - (świeżo po sukcesie American Beauty, nie jest tak zwiewna jak tam, nabrała trochę ciałka ale o dziwo sporo poszło w cycki), sekunduje jej mało jeszcze znana aktorka Scarlett Johansson (której uroda dopiero rozkwita ale cycki są fenomenalne, znaczy nie widać samych, ale pod koszulką czy sweterkiem prezentują się... no... fenomenalnie), której bohaterka - Rebecca - jest bardziej życiowa, bardziej 'normalna'. Dziewczyny mają wakacje, nudzą się i wygłupiają czego efektem jest spotkanie z Seymourem (Steve Buscemi). Rebecca znajduje pracę jakoś wszystko układa, Enid, której wydaje się, że jest ponad mierzwę wszechświata i nic jej nie może zranić doznaje rzędu mniejszych i większych porażek. Musi zreformować swoje widzenie świata. Film o młodziakach, o wyborach i dorastaniu. Nic epokowego ale w porządku. Jeśli uważasz, że American Pie jest dobrym filmem o dzieciakach to odpuść sobie Ghost World.
Lis Rudy - 17 Stycznia 2013, 12:43

"Żołnierze kosmosu"-oglądam za każdym razem kiedy tylko mogę. To jest TAK ZŁY FILM że stanowi klasykę sam dla siebie. I Denise Richards która najnormalniej szczerzy się do kamery jak młoda lama.
Poezja kiczu w najczystszej postaci.

Fidel-F2 - 17 Stycznia 2013, 12:47

mieliśmy tu kiedyś bardzo obszerną dyskusję na temat tego filmu, oczywiście wszyscy zostali w okopach
jewgienij - 17 Stycznia 2013, 13:35

Lis Rudy napisał/a
Żołnierze kosmosu-oglądam za każdym razem kiedy tylko mogę. To jest TAK ZŁY FILM że stanowi klasykę sam dla siebie. I Denise Richards która najnormalniej szczerzy się do kamery jak młoda lama.
Poezja kiczu w najczystszej postaci.


Ten film jest jak mechanika kwantowa :D Można go uznać za dzieło serio , czyli dno, albo za drwinę. Kosmiczny Kil Bill. Jest taki, za jaki go weźmiemy :mrgreen:
Do nas widzów też należy kreatywność

Oglądać niemieckich ekspresjonistów, jakby to było kino współczesne stylizowane
filmy o Kung-Fu z lat 70 jak etiudę Tarantino
Listę Schindlera jako musical bez muzyki
"Między słowami " jako SF
a telenowele paragwajskie jak Almodovara

Albo

Romek P. - 17 Stycznia 2013, 16:46

Lis Rudy napisał/a
Żołnierze kosmosu-oglądam za każdym razem kiedy tylko mogę. To jest TAK ZŁY FILM że stanowi klasykę sam dla siebie. I Denise Richards która najnormalniej szczerzy się do kamery jak młoda lama.
Poezja kiczu w najczystszej postaci.


E, co ty wiesz o złych filmach...
Jak przeżyjesz oglądanie "Żołnierzy kosmosu 2", wtedy pogadamy :D

hrabek - 17 Stycznia 2013, 16:53

I 3.
Rafał - 17 Stycznia 2013, 16:57

Najgłupszy film jaki pamiętam tylko i wyłącznie z racji tego, że głupszego nie widziałem, to był "Pustynny śnieg". Ktoś kiedyś przyniósł z jakiejś wypożyczalni video w siatce z innymi kasetami i to był totalny odjazd. W fabule miała to być jakaś sensacja, ale tak głupia, że oglądało się jak odjechaną komedię. To film tak głupi, że nawet filmweb jego nie notuje. Google wyrzuca, że ktoś kiedyś sprzedawał go na allegro razem z innymi dziełami, ale poza tym echo :lol:
dalambert - 17 Stycznia 2013, 17:02

hrabek, a są jeszcze 4 , znaczy Żołnierze k... ?
mesiash - 17 Stycznia 2013, 17:05

dalambert, czwarta część to chyba ta animowana, lepsza tylko od drugiej :)
Romek P. - 17 Stycznia 2013, 17:12

Czwartej nie znam, ale trzecia to ożywczy łyk propagandy po ******* drugiej :)
Homer - 17 Stycznia 2013, 17:39

Critters 4.
Oj jaka nostalgia... Szkoda, że akurat trafiłem na ostatnią część serii, ale chyba spróbuje zaopatrzyć się w poprzednie i zrobić mały maraton :]. Do tego gra tam Grima Smoczy Język.

Dom w głębi lasu.
Kapitalny slasher-komediowy! Nie wiem, kto wieszał na nim psy (pamiętam, że były takie recenzje), ale podpisuje się pod grupą zwolenników. Na pewno nieszablonowy, na pewno ze zwrotami akcji. Nie wiem czy temu, że już troszkę byłem "pobudzony" w czasie projekcji i odbyła się w doborowym towarzystwie, ale jestem zdecydowanie "za"!

Paranormal activity.
Tak się starałem "prześmiać" film, ale pod koniec niestety przebił się przez moją gardę i zostawił wystraszonym po projekcji... Brrr... :wink: Źle to oglądać ciemną nocą.

Anonymous - 17 Stycznia 2013, 18:00

Romek P. napisał/a
po ******* drugiej
Tak, zaleciłbym Amerykanom puszczanie tego więźniom w Guantanamo. Tego i Doktor Queen (Przypomniał mi się jeden odcinek "Świata według Bundych". Al przywiązany do krzesła, puszczają mu Doktor Queen. Al błaga: niech ci Indianie ją wkońcu zabiją!) Efekt murowany...
jewgienij - 17 Stycznia 2013, 20:08

krisu napisał/a
Al przywiązany do krzesła, puszczają mu Doktor Queen. Al błaga: niech ci Indianie ją wkońcu zabiją!)


:mrgreen:
Alf też by to mógł powiedzieć

ilcattivo13 - 17 Stycznia 2013, 22:32

mesiash napisał/a
dalambert, czwarta część to chyba ta animowana, lepsza tylko od drugiej :)
Nie zgadzam się. Animacja jest jedynym dobrym filmem w tej serii :) A laski są tak ślicznie narysowane, że nawet Dina miałaby kompleksy :mrgreen:
Dunadan - 17 Stycznia 2013, 23:39

corpse bride napisał/a
a widziałeś wcześniejsze filmy Wesa Andersona?

Nie, ale mam zamiar ;]
ilcattivo13 napisał/a
No i jeszcze sama fabuła Dreda, to też ordynarna kalka Raidu.

A Raid to ordynarna kalka większości filmów akcji ;P: obejrzałęm sobei ten Raid, nawet niezły. Faktycznie są pewne podobieństwa do Dredd'a ale... bez przesady.

ilcattivo13 - 17 Stycznia 2013, 23:55

Dunadan - Raid powstał rok wcześniej niż Dredd, więc podobieństwa mogą być tylko do ze strony Dredda :wink:
Kyle Katarn - 18 Stycznia 2013, 17:57

"Kung fu szał" - trochę dziwny, ale fajny film. Trochę jak połączenie stylu Tarantino z parodią "Yīngxióng" aka "Hero", "Przyczajonego tygrysa, ukrytego smoka", "Domu latających sztyletów" i filmów z J. Chanem. Styl parodystyczny wzorowany chyba na Melu Brooksie.
Taselchof - 18 Stycznia 2013, 23:34

Django najlepsza rzecz Tarantino od dziesieciolecia , jak dla mnie rola Waltza przebija wszystko, co pokazal w bekartach. :-D
ilcattivo13 - 19 Stycznia 2013, 23:02

"Wszystkie odloty Cheyenne'a".

To chyba jakieś fatum. Robię sobie piazza-piazza na obiado-kolację. Włączam pierwszy lepszy film, coś kompletnie byle jakiego i z aktorem, za którym niespecjalnie przepadam - ot tak, na kilkanaście minut, żebym nie miał uczucia, że marnuję czas w czasie jedzenia. A potem się łapię na tym, że już lecą napisy, piazza-piazza ledwo napoczęta leży odstawiona gdzieś obok w stanie ostentacyjnie wskazującym na ledwociepłość, a ja znowu film mogę scharakteryzować wyłącznie jednowyrazowo. Genialny.

"Wszystkie odloty Cheyenne'a" ma genialny scenariusz, genialnych aktorów i jest genialnie nakręcony. I, podobnie jak "Wszystko jest iluminacją", okazał się totalną klapą finansową. Znaczy, genialną klapą finansową.

9,5/10.

Edit: dobra, przyznaję się. Trochę mnie poniosło. Muzyka w filmie nie jest genialna, tylko waha się pomiędzy "bardzo dobra" a "świetna" :roll:

Matrim - 20 Stycznia 2013, 00:21

ilcattivo13, [kciuk_up]. Też mi się podobało.

***

Argo. Czy to może być najlepszy (według Akademii Amerykańskiej) film 2012 roku? Może być. Niemniej jest to jeden z lepszych filmów akcji-bez-akcji. Świetnie rozpisany, genialnie odtworzony (na końcu jest zestawienie bohaterów faktycznych z aktorami), bardzo dobrze zagrany. Owszem, są jakieś delikatne "pompowania" napięcia, ale to przecież film, a nie dokument. Się ogląda. I się za głowę łapie, że to tak wyglądało. I że się dużo nie zmieniło. To o sytuacji na Bliskim Wschodzie też.

joe_cool - 20 Stycznia 2013, 00:32

Chciwość (Margin Call)
Świat finansjery, maklerów, zarządzania ryzykiem, banków inwestycyjnych, itp. I nagle zaczyna się kryzys, a coś co miało być warte 9 bilionów dolarów, okazuje się być błędnie obliczone. Co z tym fantem zrobić? O tym w filmie. Można obejrzeć, chociaż szału nie ma. Ale jest Kevin Spacey :)



Partner forum
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group