To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ


Mechaniczna pomarańcza [film] - Ostatnio oglądane filmy

Matrim - 27 Listopada 2012, 16:49

Napisałem "przyzwoite kino". To naprawdę to samo, co "Lubię to!"?

dzejes, cytaty które wstawiłeś owszem, wspominają o dużych oczekiwaniach, ale nie są stanowiskiem producentów, czyli tych "którzy zapłacili za zabawę z małpą" i którzy mieli być bardzo rozczarowani wynikiem, a od tego się cała dyskusja zaczęła. Na tej zasadzie mogę tu napisać, że Hobbit pobije rekord Avatara w pierwszych dwóch miesiącach wyświetlania.

dzejes napisał/a
Oczywiście, że zarobił, ja mówię, że *2, Matrim, że *3

220 milionów w USA + 330 reszta świata + 100 milionów z płyt (to Ty początkowo zaliczyłeś tę kwotę do całości, więc rozumiem, że należy dodać) = 650 milionów. Dzielone na 207 milionów budżetu, wychodzi 3,14.

dzejes - 27 Listopada 2012, 16:51

Którą podtrzymuję, zwrot *2 na filmie, na który wydano ponad 200 milionów, i które to pieniądze ciurkały przez lata, to nie jest hit. Może przesadziłem, pisząc "wtopka".

A o zarabiających tyle - liczę jako proporcję do przychodów do wydanej kasy, nie w liczbach bezwzględnych.

Fidel-F2 - 27 Listopada 2012, 16:53

serka?
hrabek - 27 Listopada 2012, 16:55

Wiesz, ale tu nie ma prostego przełożenia. Gdyby było, nikt nie kręciłby filmów za 200-300 milionów, tylko co tydzień premierę miałyby kolejne Piły, kręcone za milion, przynoszące 25 milionów dochodu. Tu już masz zwrot x25, więc spoko, a i kasa zainwestowana mniejsza, więc w razie wtopy mniejsza strata. A jednak co roku powstaje kilka filmów z trzystumilionowym budżetem, mimo że wiadomo, że trzykrotny zwrot jest raczej mało prawdopodobny.
A, jeśli liczysz x2 zwrot, czyli w zasadzie są to tylko przychody z kina, to nie ciurkanie przez kilka lat tylko dokładnie 114 dni, bo tyle czasu wyświetlali obraz w kinach:
http://www.boxofficemojo....=kingkong05.htm
Dwukrotny zwrot z dwustumilionowej inwestycji w 100 dni brzmi jednak nieco lepiej niż kilkuletnie ciurkanie.

dzejes - 27 Listopada 2012, 16:57

Matrim napisał/a
Napisałem przyzwoite kino. To naprawdę to samo, co Lubię to!?


Nie, to zupełnie coś innego.

Za serek dziękuję, kłaniam się i żegnam.

Martva - 27 Listopada 2012, 17:01

Wczoraj: Królewna Drewno i Łowca. Aua.
corpse bride - 27 Listopada 2012, 18:57

Ej, oprócz królewny było spoko. Przynajmniej wg mnie.
Blue Adept - 27 Listopada 2012, 22:25

Hej, może powinna być zamiana - mogliby dać Charlize Theron jako Królewnę Śnieżkę, a Kristen Stewart jako Złą Królową... :wink: W dobie komputerów odpowiedni wiek jest do zrobienia. :wink: No i jak sądzę, że dla słabej płci Hemsforth był przyczyną omdleń. ;P:
ilcattivo13 - 27 Listopada 2012, 22:38

Blue Adept napisał/a
...No i jak sądzę, że dla słabej płci Hemsforth był przyczyną omdleń. ;P:


charande o swojej prelekcji na Falkonie napisał/a
W połowie prelekcji Wrzody, guzy, szaleństwo: makabryczne choroby dawniej i dziś zemdlała mi słuchaczka z pierwszego rzędu.


:mrgreen:

Matrim - 27 Listopada 2012, 22:54

The Dark Knight Rises

Łojzicku...

Nina Wum kilka stron wcześniej dobrze podsumowała.

Ledger zawiesił poprzeczkę zbyt wysoko i nawet największa plejada gwiazd nie zdołała jej przeskoczyć. Drugą część Joker ciągnął sam, reszta obsady potrzebna była właściwie do interakcji. A tu... Bane to jakaś pomyłka. Owszem, wygląd ma odpowiedni (znaczy: robi wrażenie), akcent świetny, ale to za mało. Między Batmanem a Banem brakuje chemii, nie ma tego pojedynku charakterów jaki był w Batman Begins, czy zwłaszcza Dark Knight. Umartwiający się Batman nie pasuje, no zupełnie. I co z tego, że powstaje, skoro wcześniej to same ciepłe kluchy? Nawet gdy
Spoiler:

Wielki zawód i zawodzenie, ale być może to tylko moje wybujałe oczekiwania. Szkoda. Może trzeba by obejrzeć całą trylogię ciurkiem, to odbiór będzie inny, ale póki co, w mojej ocenie, to najsłabsza część, niestety.

Blue Adept - 27 Listopada 2012, 23:09

ilcattivo13 napisał/a
Blue Adept napisał/a:
...No i jak sądzę, że dla słabej płci Hemsforth był przyczyną omdleń. ;P:


charande o swojej prelekcji na Falkonie napisał/a:
W połowie prelekcji Wrzody, guzy, szaleństwo: makabryczne choroby dawniej i dziś zemdlała mi słuchaczka z pierwszego rzędu.


:mrgreen:


ilcattivo13 - Sugerujesz, że Hemsforth był równie dobry jak trąd, dżuma, syfilis i dur brzuszny? Czy tak jak charande? :mrgreen: :wink:

No i muszę powiedzieć, że Kirsten Stewart nie była taka tragiczna, a nawet miała w sobie pewien trupi powab... ;P: :wink:

Matrim - Pełna zgoda, ale czy jeśli przeciwnikiem Batmana jest ktoś inny niż Joker, to jest tak naprawdę duże pole do popisu? Niezależnie od tego, kto i jak go gra?

Matrim - 27 Listopada 2012, 23:42

Blue Adept napisał/a
ale czy jeśli przeciwnikiem Batmana jest ktoś inny niż Joker, to jest tak naprawdę duże pole do popisu? Niezależnie od tego, kto i jak go gra?

Czytając teraz różne recenzje i ciekawostki, trafiłem na informację, że na pewnym etapie rozważano Robina Williamsa jako Hugo Strange'a. Mogłoby być interesująco, choć stawianie na przeciwnika, który podobnie jak Joker bawi się psychologicznymi gierkami, mogłoby być męczące dla widza. No i Strange w międzyczasie dostał znaczącą rolę w komputerowej adaptacji.

Bane mnie męczy.
Spoiler:


Przeciwko Batmanowi stawało wielu, na pewno można było dobrać i postać i aktora, który by stworzył lepszego przeciwnika niż Bane.

ilcattivo13 - 27 Listopada 2012, 23:48

Blue Adept napisał/a
ilcattivo13 - Sugerujesz, że Hemsforth był równie dobry jak trąd, dżuma, syfilis i dur brzuszny? Czy tak jak charande? :mrgreen: :wink:

1. Tak.
2. Nie.
:wink:

Blue Adept - 27 Listopada 2012, 23:57

Matrim - Robin Williams :?: To może jeszcze Jim Carrey... :wink: A co do wybuchowych rozstań - takie są najlepsze... ;P: :wink:

ilcattivo13 - Uff. Co za ulga. A już mi się wydawało... :mrgreen: Czyli charande robi większe wrażenie niż Thor? :wink:

ilcattivo13 - 28 Listopada 2012, 00:22

Blue Adept napisał/a
ilcattivo13 ...Czyli charande robi większe wrażenie niż Thor? :wink:
Zadajesz głupie pytanie. Czy naprawdę chcesz przeczytać równie głupią odpowiedź? :wink:
corpse bride - 28 Listopada 2012, 01:28

Mnie się nie podoba ten facet, co grał łowczego. Nie mój typ.
Dunadan - 28 Listopada 2012, 07:58

Fidel-F2, tak jeszcze odnośnie tematów anime - obejrzyj jeszcze Mononoke. Taki... hm, japoński Władca Pierścieni :mrgreen: bardzo fajny jest też Nausiica z Doliny Wiatru - swoiste post-apo ale naprawdę, naprawdę nietypowe.
Blue Adept - 28 Listopada 2012, 08:02

ilcattivo13 napisał/a
Zadajesz głupie pytanie. Czy naprawdę chcesz przeczytać równie głupią odpowiedź? :wink:
Ależ pragnę tego... :wink: W każdym razie mógłbym napisać w matvym języku: ni ma gupich pytań i ni ma gupich opowiedzi, tylko gupi ludzie... ;P: :wink:

corpse bride napisał/a
Mnie się nie podoba ten facet, co grał łowczego. Nie mój typ.


Czyliś niewiasta nietypowa. :wink: Patrzcie, a mi się wydawało, że to kobiecy ideał - przystojny mięśniak, pod maską szorstkości kryjący wrażliwe wnętrze... ;P:

Ostatnio obejrzałem sobie "Star Trek" Abramsa. Czapki z głów, nie mogę doczekać się kolejnej odsłony... :bravo

Fidel-F2 - 28 Listopada 2012, 08:42

Dunadan, wiedziałem, że to nie dla mnie, przełamałem się i okazało się, że jednak nie dla mnie. Kolejny raz, jeśli już, nieprędko.
Memento - 28 Listopada 2012, 18:11

Sinister - jak dla mnie bardzo solidny horror, można fajnie się pobac w kinie. Umiejętnie budowane napięcie, interesująca historia i rewelacyjna muzyka. Scott Derrickson to tylko rzemieślnik w materii horroru, ale zdolny rzemieślnik. 7,5/10.
corpse bride - 28 Listopada 2012, 20:04

Blue Adept napisał/a
corpse bride napisał/a:
Mnie się nie podoba ten facet, co grał łowczego. Nie mój typ.

Czyliś niewiasta nietypowa. :wink: Patrzcie, a mi się wydawało, że to kobiecy ideał - przystojny mięśniak, pod maską szorstkości kryjący wrażliwe wnętrze... ;P:


Nie wiem czy pod tym względem typowa czy nie. Nie podobają mi się grubi ani koślawi, raczej szczupli, ale też nie mięśniacy. A tamten facet jest nienaturalnie przerośnięty. Poza tym ma niskie czoło - o ile pamiętam - co nasuwa skojarzenie z niską inteligencją (taką też miał rolę). Ale chodziło mi raczej o wygląd aktora, nic nie wiem o jego zaletach wewnętrznych.

Fidel-F2 - 28 Listopada 2012, 20:05

Triggerman Familijny western spod znaku Dr. Quinn, po pół godzinie już mi się nie chciało.
ilcattivo13 - 28 Listopada 2012, 20:28

W ramach odsapnięcia od westernów - "Cat Ballou" ;P: Film miał być lepszy niż "Paint Your Wagon", a nie był. Lee Marvin miał zagrać lepiej niż w "Paint Your Wagon", a nie zagrał :/ Musi co ździebko przereklamowali ten film...

7/10

Za to Jane Fonda, z tym swoim brzuszkiem, dwoma podbródkami i żółciutkim uśmiechem, jest po prostu śliczna jak marzenie :) Mimo, że blondynka :roll:

dzejes - 28 Listopada 2012, 21:50

Sinister - solidna produkcja, jakoś dodatkowo mnie osobiście ruszyło, co się rzadko już zdarza. Dobrze zrealizowany od strony technicznej (zdjęcia, muzyka), widać wyraźnie wpływy horroru japońskiego. Mam wrażenie, że producenci wymusili pewne ustępstwa i stąd
Spoiler:
.

Bardzo dobra pozycja, zwłaszcza w kinie.

Dunadan - 30 Listopada 2012, 00:06

Fidel-F2, ok. Szkoda trochę bo wiele tracisz :P bywa ;)

Jak jakiś szczęśliwiec obejrzy Hobbita - niech powie ;]

ihan - 30 Listopada 2012, 22:33

Sinister

Nie da się zaprzeczyć, Majowie mieli rację zapowiadając koniec świata. A ostatnim znakiem jest to, że po latach posuchy trafiłam na dobry horror. Bo Sinister to 9,75/10. A i tak nad tym urwaniem kawałka punkta się wahałam. Bo jest straszny. Jest straszny, i pewnie gdybym nie oglądała w kinie nie dooglądałabym do końca, tak jak Pet cementary. Szczęśliwie dotarłam do kina, tracąć tylko 2 minuty z 15 minut reklam, a to tylko dlatego, że mi zwiał tramwaj i musiałam się przemieszczać wieloprzesiadkowo. Ale wracając do filmu. Ethan Hawke udaje Nicholsona ze Lśnienia i nieźle mu idzie. Jest dom. Jest zbrodnia. Jest rodzinka słodka amerykańska. I jest historia, a raczej kilka historyjek. Jest zastępca szeryfa – niezguła. I jest profesor antropologii. I mały bonusik, mocno pocieszające mnie przesłanie, że
Spoiler:
. Drobniusieńkie niedociągnięcia, to to, że nie umiem zawiesić niewiary i przejść spokojnie do
Spoiler:
. Bawiłam się świetnie. Gorąco polecam.

I kurczak, wrzucam bez przeczytania powyższej opinii dzejesa, w dodatku Word uparcie mi poprawiał "Sinister" na "Minister".

Memento - 30 Listopada 2012, 23:07

@up -
Spoiler:


Seven Psychopaths - o w mordę. :D Inteligentny, nieco surrealistyczny komediodramat z gangsterką w tle, a czasem i na pierwszym planie. Wiedziałem, że muszę to zobaczyć gdy tylko dowiedziałem się, że w obsadzie są Christopher Walken i Sam Rockwell. Panowie we dwójkę kradną każdą scenę, w której się pojawiają. I królik. Królik niszczy system. :mrgreen:

- Put your hands up!
- No.
- But I Have a gun...
-I don't care.
- But it doesn't make any sense...
- Too bad.
:'D

Jak miałem doła, tak morda to teraz mi się cieszy po obejrzeniu. Rewelacyjny film. Choć niekoniecznie dla Fidela. 8/10.

ihan - 30 Listopada 2012, 23:13

Myślałam żeby iść na tych Psychopatów jeśli znajdę czas, ale nasycenie shih-tzu jest zbyt duże dla mnie. Widok niektórych psich ras nie sprawia mi przyjemności.
Fidel-F2 - 30 Listopada 2012, 23:17

Bo?
Witchma - 1 Grudnia 2012, 17:44

Atlas chmur - jako adaptacja książki nie najgorzej, skróty i uproszczenia konieczne. Jako film też nie najgorzej, prawie trzy godziny, a wcale tego nie odczułam. Zachwycające charakteryzacje, a Tom Hanks w roli pisarza naprawdę poprawił mi humor :D


Partner forum
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group