Mechaniczna pomarańcza [film] - Ostatnio oglądane filmy
fealoce - 29 Października 2012, 15:02 terebka, to faktycznie była urocza scena
Brakowało mi tylko "Dr. Alan Grant, I presume?"?
Nie zmienia to faktu, że film nawet po latach oglądało mi się bardzo przyjemnie. Dzięki feralnemu miałam okazję, żeby przypomnieć sobie wszystkie 3 filmy no i stwierdzam, że wciąż mi się podobają (a feralny wykazywał się anielską cierpliwością i nie reagował na moje okrzyki w stylu "zobacz, zaraz go zjedzą" )shenra - 29 Października 2012, 15:56 ilcattivo13, tutaj w ogóle nie słyszałam dorosłych Sama też niespecjalnie czułam się rozbawiona.Fidel-F2 - 29 Października 2012, 15:59 shenra, a ja się śmiałem nie raz i mój syn też.ilcattivo13 - 29 Października 2012, 16:13
Fidel-F2 napisał/a
shenra, a ja się śmiałem nie raz i mój syn też.
może ktoś coś na sali jarał ketyow - 29 Października 2012, 18:42 Serenity - przykład tego, jak można z serialu zrobić bardzo dobrą pełnometrażówkę. Serialu nie widziałem, więc dopiero po obejrzeniu dowiedziałem się, że to nie jest rzecz samodzielna. 8/10
Gwiezdne Wrota: Arka prawdy - przykład tego, jak serial może doprowadzić bardzo dobry film do ruiny. Tylko dla fanów serialu, raczej cienkie, widziałem dużo gorsze rzeczy, ale w porównaniu do "jedynki" to kompletna załamka... 5/10Ziemniak - 29 Października 2012, 19:29
ketyow napisał/a
Serenity
W porównaniu z serialem jest drętwe i w ogóle nie trzyma klimatu.
ketyow napisał/a
Gwiezdne Wrota: Arka prawdy - przykład tego, jak serial może doprowadzić bardzo dobry film do ruiny
Możesz rozwinąć, bo nie za bardzo cię rozumiem ketyow - 29 Października 2012, 21:01 No to w takim razie obowiązkowo muszę obejrzeć Firefly.
A co do SG, to przecież na początku był to po prostu pojedynczy pełnometrażowy film, a potem zrobiono z tego serial, no i ten obecny pełnometrażowy co oglądałem, utrzymywany w realiach serialowych, temu pierwszemu nie dorasta do pięt. Przykład na to, jak można z czegoś fajnego zrobić chłam i dziadowstwo.Dunadan - 29 Października 2012, 21:20
ketyow napisał/a
jak można z serialu zrobić bardzo dobrą pełnometrażówkę.
Mylisz pojęcia. Serenity to porstu pełnometrażowe zakończenie serialu, zrobione tak aby "świeży" widz kumał o co biega.
Ziemniak napisał/a
W porównaniu z serialem jest drętwe i w ogóle nie trzyma klimatu.
jak dla mnie to były 3 odcinki Firefly w jednym...
ketyow napisał/a
Przykład na to, jak można z czegoś fajnego zrobić chłam i dziadowstwo.
Zasadniczo całe SG-1 i reszta, są lekko kiczowate. Da się obejrzeć ale nie kumam czemu taki serial doczekał się chyba 6 sezonów i 2 spin-off'ów i 2 pełnometrażówek podczas gdy błyskotliwy Firefly to tlyko jeden sezon i jedna pełnometrażówka...Matrim - 29 Października 2012, 21:23
Dunadan napisał/a
nie kumam czemu taki serial doczekał się chyba 6 sezonów i 2 spin-off'ów i 2 pełnometrażówek podczas gdy błyskotliwy Firefly to tlyko jeden sezon i jedna pełnometrażówka...
Bo dobre i wartościowe rzeczy zwykle są w ograniczonym nakładzie Dunadan - 29 Października 2012, 21:33 Matrim, też prawda... jak każda legenda Firefly musiało umrzeć młodo i tragicznie... ilcattivo13 - 29 Października 2012, 21:37 Matrim - i jeszcze są za trudne w odbiorze dla zwykłego tefałooglądacza. Podobnie jest z Survivorsami.Ziemniak - 29 Października 2012, 21:44 Dunadan, Stargate SG1 doczekał się w sumie dziesięciu sezonów, nie licząc Stargate Atlantis (pięć sezonów) i Stargate Universe (dwa sezony). A jeżeli chodzi o Arkę prawdy to jest to jeden z dwóch filmów, które zamykają serial Stargate SG1 (drugi to Stargate: Continuum) i oglądanie go bez znajomości serialu mija się z celem. Poza tym faktycznie film jest słaby ilcattivo13 - 29 Października 2012, 21:48 Słabszy niż zakończenie Farscape'a? Blue Adept - 29 Października 2012, 23:06 ilcattivo13 - "The Peacekeeper Wars" faktycznie nie utrzymało poziomu serialu - o ile pamiętam, w założeniu było kilka odcinków, co niestety nie wyszło. Podobnie filmy ze wszechświata "Babylon 5" nie są tak dobre jak sam serial. To chyba prawidłowość.
P.s. Stargate - niezły był tylko pierwszy film (z Kurtem Russellem), serial to była moim zdaniem żenada. "Firefly" nie powaliło mnie na kolana, trudno było zmusić się do obejrzenia całości.Fidel-F2 - 29 Października 2012, 23:15
ketyow napisał/a
Gwiezdne Wrota: Arka prawdy - przykład tego, jak serial może doprowadzić bardzo dobry film do ruiny. Tylko dla fanów serialu, raczej cienkie, widziałem dużo gorsze rzeczy, ale w porównaniu do jedynki to kompletna załamka... 5/10
jedynka to była załamka
Ziemniak napisał/a
ketyow napisał/a:
Cytat
Serenity
W porównaniu z serialem jest drętwe i w ogóle nie trzyma klimatu.
eee, tam, fajne jest, zupełnie na poziomie
Dunadan napisał/a
Zasadniczo całe SG-1 i reszta, są lekko kiczowate.
zasadniczo jest dla dwunastolatkówshenra - 30 Października 2012, 00:35 Dark shadows... no Johnny terebka - 30 Października 2012, 07:08 Nie powiem, fealoce. To był mile spędzony czas. Mimo wspomnianego kitu, który próbowano mi wcisnąć w finałowej scenie.Dunadan - 30 Października 2012, 09:55
ilcattivo13 napisał/a
Słabszy niż zakończenie Farscape'a?
Farscape też był kiczowaty ale "świadomie", dodawało mu to uroku, poza tym był tam genialne postaci...
A Serenity to wg. mnie najlepszy pełnometrażowy film do serialu jaki powstał...merula - 30 Października 2012, 20:12 aż mi narobiliście smaka i sobie Serenity odpalę ponownie.Matrim - 30 Października 2012, 23:01 Whisky dla aniołów
Bardzo przyjemny film. Typowy angielski, czyli "dość poważna komedia". Jedynym minusem jest to, że zaraz po seansie człowiek chciałby się napić Fidel-F2 - 31 Października 2012, 17:52 Dobry, zły i zakręcony / Joheunnom nabbeunnom isanghannom / The Good The Bad The Weird Pomieszanie spaghetti westernu z Indianą Jones, Mad Maxem i cholera wie czym jeszcze. Wszyscy szukają jakiejś mapy, nikt nie wie dlaczego. Po kadrach szwenda się emo dzieciak z ruchoma blizną, który jest niezrównanym zabójcą, poza tym jakiś barbarzyńca z dwumetrowym warhammerem, wódz z morgenszternem, bardzo dzicy Hunowie, Kmicic z Tatarami i Japońska armia. Do tego gdzieniegdzie jacyś bandyci i krzyżówka Johna Waynae'a z Eastwoodem tylko, że skośnooka odmiana. Ta krzyżówka ma swoje pięć minut gdy samotnie, robiąc przy tym sztuczki cyrkowe, zabija przy pomocy jednej strzelby i lewolwelu ze dwa szwadrony japońskiej kawalerii przy okazji otacza ich i wykonuje szarżę. Scena końcowego pojedynku jest chyba najgłupszą scena jaką można sobie wyobrazić. Fabuła całości jest mało skomplikowana. Szukamy mapy strzelając gdzie się da ze wszystkiego co mamy artylerii nie pomijając. Jak się zmęczymy strzelaniem, to zarzynamy wszelkiej maści majchrami, nabijamy na szpikulce i tłuczemy palkami tudzież warhammerem.
Miejscami niezły humor. Film tworzy nową jakość.
tylko ten emo-zabójca irytujący plastikiemilcattivo13 - 31 Października 2012, 18:45 "Skyfall" 9/10
Dużo lepszy od "QoS", całkowicie inny niż "Casino Royale" - i jeśli jakiś nowy Bond mógłby zatkać buzie wiecznym malkontentom i krytykantom odejścia od klimatu starych Bondów, to tylko ten jeden
Najbardziej mi się spodobała ogromna ilość aluzji do pierwszych Bondów. Od sprzętu, przez bohaterów, po wydarzenia.
Spoiler:
I ta scena z DB5, gdzie Bond od niechcenia odbezpiecza katapultę i pyta się M, czy długo jeszcze będzie marudzić... Po prostu mistrzostwo świata
Muszę też przyznać, że to najładniej zrobiony Bond spośród wszystkich Bondów z ostatniego trzydziestolecia. Ślicznie skomponowane kadry, dobra praca kamery (znaleźli złoty środek pomiędzy "wideoklipem" a statycznym kręceniem ujęć), nienachalne efekty z komputera - nic, tylko oglądać. I mam wielką nadzieję, że Mendes na "Skyfall" nie zakończył przygody z Bondem.
I wreszcie się przekonałem do piosenki Adele. Jak się jej słucha na sucho, to jest taka sobie. Ale w połączeniu z genialną wizualnie czołówką po prostu wymiata shenra - 31 Października 2012, 21:27 Niebezpieczna metoda bardzo mi się podobało.
Prometeusz, nic specjalnego w sumie. Fajny stateczek kosmiczny mieli "Obcy-Nasi".Witchma - 31 Października 2012, 23:14
ilcattivo13 napisał/a
że to najładniej zrobiony Bond spośród wszystkich Bondów z ostatniego trzydziestolecia.
A wiesz, że moja pierwsza myśl po seansie to: "Jejku, jaki ten film jest piękny"? Genialne miejsca, pięknie pokazane. Po powrocie z Zawoi idziemy trzeci raz dalambert - 31 Października 2012, 23:34 A my dzisiaj wcale sympatyczną komedyjkę "historyczną" Obłędny rycerz z sporą porcją nieźle zrobionych turniejowych walk na kopie.Witchma - 31 Października 2012, 23:36 dalambert, to ten film, gdzie jest cudowny Chaucer? dalambert - 31 Października 2012, 23:50 Witchma, Chyba nie, Giermka któren po śmierci zastępuje rycerza, niejakiego Urlyka von Lichtenstein gra Heath Ledger, jego towarzyszy Mark Addy, Alan Tudyk. film USA z 2001.
Dawali to dziś o 20 na TV4.Matrim - 31 Października 2012, 23:52 dalambert, ten, ten. To ten co Ulryka tak genialnie zapowiadał za każdym razem dalambert - 1 Listopada 2012, 00:11 Matrim, A ha - zupełnie przyzwoita komedia, a i sporo wysiłku włożono w scenografię, która jak na komedię jest bardzo przyzwoita. Witchma - 1 Listopada 2012, 08:58 A, to pamiętam, Chaucer wymiata Aż sobie chyba ten film przypomnę.