To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ


Mechaniczna pomarańcza [film] - Ostatnio oglądane filmy

merula - 19 Października 2012, 12:52

obejrzałam sobie ostatnio Szpiega. bardzo angielskie w klimacie, niespieszna narracja, a napięcie odczuwalne nawet, jak były momenty, że zerkałam jednym okiem. i tak pięknie zmęczony Gary Oldman. bardzo mi się ten film podobał.
Fidel-F2 - 19 Października 2012, 13:22

mesiash napisał/a
Equilibrium, więc zostałem. Świetne kino akcji, wspaniale zbudowane intrygi i to, że prawie wszystko ma w tym filmie podwójne dno. Filmowi daję 9.5/10

Adon - 19 Października 2012, 13:58

Fidel-F2, +1 ;P:
Homer - 19 Października 2012, 16:32

-1
ihan - 19 Października 2012, 19:44

Co do Equlibrium, Fidelu -10. Przecież tam jest Bale, no naprawdę, trochę powagi.

Kronika opętania vel The Posession. O dziwo, zgodnie z recenzjami różnymi, całkiem przyzwoity horror. I jedna z bardziej niesympatycznych postaci kobiecych - matka dziewczynek jest koszmarem, nawiedzonym czystością i lekiem przed alergiami koszmarem. aż człowiek się zastanawia jak tak upiorna baba mogła mieć męża, który wytrzymał z nią kilkanaście lat, zrobił dwójkę dzieci i jak po rozwodzie ów koszmar znalazł sobie następnego faceta. Na szczęście widz nie musi się skupiać na tych rozważaniach, bo dla równowagi ma faceta - ideał, nigdy się nie irytuje, mądry, cierpliwy, sympatyczny. I na dokładkę przerażająca dziewczynka i jeden z bardziej przerażających głosów w horrorach. Pioseneczka mówiącego po polsku dybuka" co to będzie, co to będzie, tyle grzybków w trawie siędzie", choć trudno w to uwierzyć (mnie też, uwierzcie, trudno było, a jednak) wywołuje ciarki na plecach. Naprawdę niezły horror, okraszony rapującym czy hiphopującym ortodoksyjnym Żydem, bardziej wrażliwi mogą osłonić jedynie oczy przed widokiem pejsów. Dla wszystkich horroromaniaków, koniecznie: iść, iść, iść.

Witchma - 19 Października 2012, 19:49

ihan napisał/a
Co do Equlibrium, Fidelu -10. Przecież tam jest Bale, no naprawdę, trochę powagi.


+100 :mrgreen:

Kyle Katarn - 19 Października 2012, 23:12

"El Dorado" - całkiem fajny western, jak i inne z Waynem i Mitchumem. Wciągająca akcja i ładna dawka humoru.
Fidel-F2 - 20 Października 2012, 10:23

ihan, rozumiem, że oglądałaś Bale'a a filmu już się nie udało zobaczyć
Witchma - 20 Października 2012, 17:07

Whisky dla aniołów - świetny film, jakoś tak zwiastuny nastawiają na komedię, choć w zasadzie komedia to nie jest (co nie znaczy, że chwilami nie można się popłakać ze śmiechu). Doskonale dobrana obsada, która kupiła mnie zupełnie, no i można sobie posłuchać (dla odmiany) szkockiego akcentu. Naprawdę polecam jako odtrutkę dla osób mających dość amerykańskiego kina w stylu "zabili go i uciekł".
Dodatkowy plus za jedną z najbardziej obrzydliwych scen, jakie w życiu widziałam (pierwsza trójka jak nic, a ja nie jestem jakoś szczególnie obrzydliwa).

Kyle Katarn - 20 Października 2012, 23:15

"Maczeta" - typowy film Rodrigueza, bardzo podobny do "Desperado", nie tylko pod względem fabuły, ale również obsady, choć tu chyba Danny Trejo po raz pierwszy wystąpił w roli pierwszoplanowej, a nie drugoplanowej, jak zwykle. Film podobny również do "Sin City".
Aż się zdziwiłem, że i tu w pewnym momencie wstawili krzyk Wilhelma. Ten krzyk widać jest wiecznie żywy.
Kiedy leciała ta piosenka m.in. podczas sceny z trójkącikiem w wodzie, to wokalista co chwila śpiewał frazę, która brzmiała jak "Badziewie". Czy ktoś jeszcze tak to usłyszał?

ihan - 21 Października 2012, 20:38

Fidel-F2 napisał/a
ihan, rozumiem, że oglądałaś Bale'a a filmu już się nie udało zobaczyć


Widziałam raz, w kinie, czyli zaraz jak się ukazał dawno, dawno temu. Pamiętam fajną choreografię walk. Nie wyrył się w mojej pamięci jako badziewie krzywiące bezpowrotnie moją psychikę.

corpse bride - 22 Października 2012, 08:51

Equilibrium - nie pamiętam dokładnie filmu, ale pamiętam, że bardzo mi się nie podobał.

Wczoraj w końcu obejrzałam This must be the place - świetny film!!! Żałuję, że przegapiłam go w kinie :(

Fidel-F2 - 22 Października 2012, 08:57

ihan napisał/a
Nie wyrył się w mojej pamięci jako badziewie krzywiące bezpowrotnie moją psychikę
Twarda baba musie z Ciebie.
Chal-Chenet - 22 Października 2012, 09:41

Dyktator

Fajne. Humor często nie za wysokich lotów, ale są też i momenty mocno w moim guście.

7/10

ilcattivo13 - 22 Października 2012, 19:20

"Obława". Bardzo dobry, ale i cholernie ciężki film. Całość jest rozbita na bardzo dużo retrospekcji i pojedynczych krótkich scenek, które są pogrupowane tak, że ich bohaterem jest za każdym razem ktoś inny. Ma to pomóc w zrozumieniu motywów bohaterów filmu, ale ja mam wrażenie, że owo tłumaczenie ździebko za bardzo "łopatologiczne" wyszło.

Enyłej, to pierwszy polski film od dłuższego czasu, który mi się spodobał. Twórcy nie poszli w "dziewczynki w za ciasnych bucikach", a przynajmniej pilnowali się, żeby zbytnio w tym kierunku nie przesadzić. Akcji nie jest może zbyt wiele, ale jak już coś się dzieje, to się dzieje, ze hej - sam Wędrowycz by się takiego patroszenia Szkopów nie powstydził :)

No i wreszcie mamy naszego swojskiego Rambo ;P: Normalnie gdybyśmy ze trzy takie "Wydry" mieli, to byśmy se sami tę wojnę wygrali :mrgreen:

Jeśli chodzi o aktorów, to Dorociński bardzo dobry, choć w sumie, to wysilać się nie musiał, bo rola wprost stworzona dla niego i nikogo innego w niej nie widzę. Stuhr młodszy tradycyjnie klasa sama w sobie. Albo i jeszcze wyższa, bo tym razem zagrał s-syna. Sonia Bohosiewicz może mało mówi, ale i bez mówienia zagrała sto razy lepiej niż Rosati, która chyba na drugie ma "Dziegieć". Z drugiej strony, żeby nie ona, to może reszta by tak nie błyszczała... Enyłej, reszta ekipy tez jest "wporzo", nawet Bartosz Żukowski, który ciągle próbuje wyjść poza Waldusia i chyba w końcu mu się to uda :wink:

Daję 8/10.

Witchma - 22 Października 2012, 19:31

ilcattivo13, dzięki za recenzję, się chyba jednak z mamą wybierzemy :)
ilcattivo13 - 22 Października 2012, 19:46

Jeśli masz pewność, że Twoja mama zniesie ciężar filmu... :wink:

Sporo dziś w kinie było kobiet, przeważnie starszych i tak jakoś dziwnie ciche wychodziły z kina. Ale te młodsze, w tym moją towarzyszkę, film też ździebko "wyciszył" :roll:

Witchma - 22 Października 2012, 19:52

ilcattivo13 napisał/a
Jeśli masz pewność, że Twoja mama zniesie ciężar filmu... :wink:


Ej, no... jak nie moja mama, to kto? A tak serio, mama uwielbia polskie filmy (choć - na szczęście - nie zająknęła się na temat klęski wiedeńskiej, a niestety przez wcześniejszą klęskę warszawską mnie przeciągnęła ;) ) i nie lubi komedii. A kiedy spytałam, czy chce iść na "Obławę" powiedziała tylko "No pewnie!" z entuzjazmem mnie zapytanej, czy chcę iść na "Skyfall" ;P:

ilcattivo13 - 22 Października 2012, 20:07

Ale skoro lubi polskie kino, to żeby nie narzekała potem na brak "dziewczynek w za ciasnych bucikach" :wink:
Witchma - 22 Października 2012, 20:15

"Domem złym" była zachwycona, więc chyba da radę :D
corpse bride - 22 Października 2012, 22:00

A to coś w stylu 'Róży' znowu?
ilcattivo13 - 22 Października 2012, 22:40

"Róży" jeszcze nie oglądałem, ale po "Obławie" nabrałem na nią smaka :wink:

************

"Blindman" (albo jak to mówią Grecy - "50 gyaikes gia to pistoli mou" ;P: ). Reżyseria Ferdinando Baldi. W rolach głównych Tony Anthony, Lloyd Battista i niejaki Ringo Starr.
Fabuła wiązana - jednemu chodzi o kasę, drugiemu na początku też, ale potem zmienia zdanie i woli zemstę na tym pierwszym.
Niewidomy rewolwerowiec (Tony), razem z kilkoma oprychami, podejmuje się eskortowania do Teksasu 50 dziewczyn, które zostaną żonami górników z jednej z teksańskich kopalni. Oprychy robią go jednak w konia, a laski sprzedają dla wrednego meksykańskiego handlarza żywym towarem - Domingo (Lloyd). Blindman rozwiązuje problem oprychów i rusza do Meksyku, w celu zdjęcia Domingo z głowy problemu w postaci lasek. W międzyczasie poznaje brata Domingo - Candy'ego (Ringo), który jest bezgranicznie zakochany w pewnej młodej meksykańskiej blondynce, Pilar. Blindman w końcu trafia do twierdzy Domingo, gdzie ten akurat dobija targu z Meksykańskim Generałem, który chce kupić wszystkie 50 lasek. Tyle że nagle sytuacja się troszkę komplikuje. Dla absolutnie wszystkich zainteresowanych stron.

Powiem szczerze, że bardziej odjechanego, kiczowatego i debilnego spaghetti westernu moje przekrwione patrzałki chyba nie widziały. Niewidomy rewolwerowiec, który jeździ przez bezdroża posługując się mapą. Co prawda robi to fachowo, bo na dotyk, ale mimo wszystko ... :roll: Na dodatek co jakiś czas rzuca hasła, tak głupie i banalne, że nie zażyłby nimi nawet pięciolatka :roll: Zresztą, co ja tu będę pisał - kto chce wiedzieć więcej, niech sobie film obejrzy.

Na plus - w przeciwieństwie do chyba wszystkich innych filmów z niewidomymi bohaterami w roli głównej (głównie chodzi mi o te wszystkie "Ślepe furie" i insze "Księgi ocalenia"), tutaj wszyscy robią Blindmana w konia. I to, że tak powiem, w najbardziej strategicznych momentach. Poza tym, jak Blindman zaczyna do kogoś strzelać, to wali na ślepo ile wlezie, aby tylko azymut się zgadzał. No, chyba że akurat się popisuje ;P:

Niewątpliwym plusem, jest też to, że w większości scen, te 50 lasek - głównie blondynek i rudzielców (naturalnych!) - jest pokazywanych nago, lub w jakichś zwiewnych i obszarpanych koszulinach. Hmmm... mam nadzieję, że to nie od tego moje patrzałki są takie przekrwione... Enyłej, daję "Blindmanowi" 7,5/10. Więcej nie dam, bo zanim się akcja rozkręci i zanim człowiek (tudzież niedźwiedź) przywyknie do poziomu kiczu i głupoty, które widać na ekranie, to jednak parę minut potrwa i można się do filmu zrazić. Na szczęście, w życiu trzeba być twardym...

Zgaga - 23 Października 2012, 07:54

corpse bride napisał/a
A to coś w stylu 'Róży' znowu?

Róża a Dom zły to dwa różne filmy. Dla mnie nie do porównania.


Mnie pociągnęła na rosyjską klasykę. Komedie, jeśli można.
Karnawalnaja noć - rewelacyjny film muzyczny. Zrobiony w 1956 r. I widać w nim rozluźnienie po śmierci Stalina.
Karnawalnaja noć 2 - nie klasyka, taki "ciąg dalszy" filmu z 1956 r., nic ciekawego niestety. Koncert noworoczny. Coś tam usiłowali dodać, ale niezbyt wyszło...
Garaż - teatrum absurdum. Film z 1979 r. Mocne.

Witchma - 23 Października 2012, 08:02

Zgaga napisał/a
Róża a Dom zły to dwa różne filmy. Dla mnie nie do porównania.


Myślę, że chodziło o porównanie "Róży" i "Obławy" (choć oczywiście mogę się mylić).

Zgaga - 23 Października 2012, 08:08

Oki, nie przeczytałam ze zrozumieniem.
shenra - 24 Października 2012, 02:43

Avengers szału nie było. Najfajniejszy Hulk, szczególnie w scenie jednej z ostatnich jak puknął Thora :mrgreen:
Sokole oko też mi się podobał. ;P: Ale Jeremiego lubię od czasów The Hurt locker.

Fidel-F2 - 24 Października 2012, 12:37

THX 1138 Film o wolności i jej koszcie. Dystopijny świat, całkowicie zdehumanizowany, ascetyczne dekoracje. Klinicznie wydestylowane, postawy, procesy, zachowania. Dobra rzecz.
Fidel-F2 - 24 Października 2012, 17:15

Mój nauczyciel / Venkovský učitel Obyczajówka o tym że geje nie mają lekko i gej też człowiek. Plus czeskie klimaty. Może być.
corpse bride - 24 Października 2012, 23:12

Tak, pytałam, czy Obława jest w stylu Róży. Bo Różę i Dom zły oglądałam. Oba mi się bardzo podobały, przykład wyjątkowo dobrego polskiego kina. To chyba ten sam reżyser, tak? Dom zły bardziej mi się podobał, bo był bardziej powalony, czyli w moim stylu.
Fidel-F2 - 25 Października 2012, 06:56

Żałowałem, że oglądałem Dom zły. Przez dwa tygodnie nie mogłem sobie w środku porządku zrobić.


Partner forum
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group