Zadomowienie - powitania na forum - Dzień dobry, cześć i czołem...
Haletha - 29 Stycznia 2007, 09:38
Słońce podobno jest, ale go nie widać zza ściany wody.
Godzilla - 29 Stycznia 2007, 09:51
Jak się macie. U mnie jakoś tak chlapowato i nijako. Jak mróz wróci, ślisko będzie.
Adashi - 29 Stycznia 2007, 09:56
podobno dopiero w sobotę ma wrócić...
Cześć Godzillo.
Rodion - 29 Stycznia 2007, 10:16
No...cześć.
Ale lodowisko Wyjście gdziekolwiek to teraz sport ekstremalny!
Indy - 29 Stycznia 2007, 10:30
Czołgiem
Rodion u mnie to samo, trzeba łyżwy wyciągnąć
Adashi - 29 Stycznia 2007, 10:34
Indy, przecież Ty wolisz sanki
Dobra żartowałem, siemka wilku.
Indy - 29 Stycznia 2007, 10:45
Na sankach ? Czemu nie.
siemasz Adashi ( o jakiego wilka Ci chodziło ? )
Adashi - 29 Stycznia 2007, 10:51
A jak mam do Ciebie mówić aktualnie "mangowa laleczko"
Jesteś Balto Forever Jaki wilk? Taki z pazurami!!! Ale mam poczucie humoru, potrafię się śmiać z samego siebie
Indy - 29 Stycznia 2007, 10:56
| Adashi napisał/a | A jak mam do Ciebie mówić aktualnie mangowa laleczko
Jesteś Balto Forever Jaki wilk? Taki z pazurami!!! |
Nazywaj mnie jak chcesz
Słowik - 29 Stycznia 2007, 11:14
Część.
Co to za odgłosy ? A już wiem, to poklepywanie po pleckach.
Kruk Siwy - 29 Stycznia 2007, 11:23
Klepu, klepu... to odgłosy stukania się w głowę Kruka Siwego. Dalej nie mogę pojąć o co chodziło "klepaczom".
Witajcie - słónce wprost oślepia i humorek lepszy!
Aga - 29 Stycznia 2007, 11:28
Cześć.
Forum mi strasznie wolno chodzi
Adashi - 29 Stycznia 2007, 11:28
No co, to już nie można kumpla w plery klepnąć, bez żadnych podtekstów, przewrażliwieni jesteście, takie klepnięcie nie grozi żadną draką w chińskiej dzielnicy
Kruk Siwy - 29 Stycznia 2007, 11:31
Hihjihi! Bądź na spotkaniu Madzik to poklepiemy wszystkich - czy chcą czy nie!
Adashi - 29 Stycznia 2007, 11:38
Kruku, bardzo bym chciał, ale nie da rady, ale będę z Wami mentalnie, klepnij wszystkich w moim imieniu, oki?
Kruk Siwy - 29 Stycznia 2007, 11:54
No niech będzie... ale Madzik to raczej cmoknę. Może być też w Twoim imieniu.
Adashi - 29 Stycznia 2007, 12:11
Ja Cię trzymam za słowo Kruku
Poproszę fotkę tego buziaka
Adanedhel - 29 Stycznia 2007, 12:34
Witam wszystkich.
Czołem Adashi. Co, marzy Ci się buziak od Madzik?
Adashi - 29 Stycznia 2007, 12:37
Czołem Adanedhel.
No co? Marzenia nic nie kosztują Ty zapewne też będziesz na tej imprezie, więc przypomnij Krukowi i sam też podaruj Madzik buziaka w swoim i moim imieniu
Adanedhel - 29 Stycznia 2007, 12:40
Adashi, ty mi tu nie marudź, tylko na następną SKOFĘ przyjeżdżaj. Żadnych wymówek. Sam wówczas wycałujesz Madzik
Adashi - 29 Stycznia 2007, 12:45
Taaa, jako gość z innego kraju Może, ale nie obiecuję. Oki, a Ty będziesz na Pyrkonie?
mawete - 29 Stycznia 2007, 12:46
Kruku: tylko mnie nie całuj
Adashi - 29 Stycznia 2007, 12:49
Nie no Kruku, my Cię wcale nie podpuszczamy, ale ucałuj mawete od nas wszystkich, my wiemy Kruku, że Tobie dwa razy nie mówić
Adanedhel - 29 Stycznia 2007, 12:50
Pewnie za parę lat będę Na razie to studia, egzaminy, a w wakacje praca. No, plus parę rozrywek
Ale obiecuję, że kiedyś się zjawię
Kruk Siwy - 29 Stycznia 2007, 12:56
Całować mawete, ? Jeszcze mi życie miłe. Ale go poklepię - w drugiej połowie imprezy. Jak nieco wolniejszy będzie. Znaczy mniej szybki...
Alatar - 29 Stycznia 2007, 13:35
Salvete. Nauka, nauka, nauka. Zwymiotować można. Udawanie, że mnie to interesuje odnosi niewielkie rezultaty. Byle do jutra. Cóż, to jeszcze efekty niesystematycznej pracy. Ale od nowego semestru będę [musiał] uczyć się na bierząco. Tak w zasadzie to źle nie mam, ale pomalkontencić trzeba.
hijo - 29 Stycznia 2007, 13:46
Dzień prawie dobry - jak ja nienawidzę odwilży
Selithira - 29 Stycznia 2007, 17:47
Cześć
May - 29 Stycznia 2007, 18:26
Witajcie
A u mnie wiosna, krokusy, zonkile i wogole fajnie, ptaszki spiewaja...
Szkoda tylko, ze ponoc w lutym ma sie zrobic zimowo
elam - 29 Stycznia 2007, 21:09
czesc; wam to dobrze, siedzicie sobie i spamujecie.
a ja mam caly tydzien morderczy. jutro nadgodziny, w srode nadgodziny, w czwartek - nie, bo mam po pracy kurs w szkole prywatnej; w piatek nadgodziny, w sobote do pracy. bo wisza zaleglosci i trzeba to wszystko opracowac na wczoraj, ba, na zeszly tydzien...
to znaczy, ze wychodze z domu o 7.10 a wracam o 20.30
o, wy, ktorzy jeszcze nie pracujecie - spojrzcie w lustro i zapamietajcie sobie te szczesliwe chwile. ta pamiec dolce farniente przyda sie wam kiedys w ciezkich chwilach....
|
|
|