Zadomowienie - powitania na forum - Dzień dobry, cześć i czołem...
Słowik - 24 Stycznia 2007, 10:03
Czyżby zima zaskoczyła drogowców ?
Martva - 24 Stycznia 2007, 10:03
Cześć.
Zaglądam na chwilę, afrodyzjaki czekają...
Fidel, mawete - prelekcję robię, tradycyjnie w ostatniej chwili. Nie wiedziałam że tak dużo materiałów uzbierałam :/
Pako - 24 Stycznia 2007, 10:05
Ledwo zaczął padać a już wczoraj dwie ciężarówki zablokowały cały pas drogi, bo pod górkę nie dawały rady, jedna ciężarówka przekoziołkowała przez całą ulicę w dół (kierowca wyszedł cały i zdrowy... szef go dopiero zabije, bo służbowe auto do kasacji pójdzie). Samochody się ślizgają, brat chciał przepuścić wczoraj dwie laski na pasach to nie dał rady... samochód chciał jechać to i jechał dalej..
Ale jest ok, śnieg jest, zima jest. Drogowcy znowu dali się zaskoczyć.
hrabek - 24 Stycznia 2007, 10:26
Juz nie zwalaj wszystkiego na drogowcow. Popatrz w kalendarz, wszyscy mieli czas sie mentalnie przygotowac na nadejscie zimy, kierowcy tez. To ze jest mroz i snieg to widac od razu, wiec mozna jechac te 20km/h wolniej, nie? Drogowcy to jedno, ale zwalanie na nich winy przez spieszacych sie i/lub bez wyobrazni kierowcow to troche przesada.
Pako - 24 Stycznia 2007, 10:31
No ok, to ja rozumiem... ale śmialiśmy się z bratem, bo pług śnieżny stał od listopada przy drodze, czekał na nadejście zimy. Spadł śnieg, całe drogi (główna droga Rybnik-Racibórz, mocno uczęszczana) białe... a pług dalej tam stał. W sumie po drodze przejechał się jeden pług, jeszcze po ulicy mało uczęszczanej, główne drogi bielusieńkie i oblodzone.
A ten kierowca auta, które tak śmiesznie przed nami tańczyło, jak ruszał, to sam z siebie się ślizgał. Jadąc z bratem 25km/h nie było szans na zahamowanie przed pasami, auto po prostu jechało dalej.
Ale nie o to chodzi, bo normalna sprawa, ja to wszystko rozumiem.... tylko śmieszni ci kierowcy, co na letnich jeszcze szarżowali, strach się bać takich po prostu, pyrkali w miejscu prawie, a pierwsza, lekka górka to był szczyt na miarę Mount Everestu.
Adashi - 24 Stycznia 2007, 10:38
Pako, to są opony całoroczne a nie letnie i o wiele lepiej na takich jeździć zimą, bo jak jeden z drugim założy sobie te osławione zimówki to daje gaz do dechy bo się nagle taki pewny czuje
hrabek - 24 Stycznia 2007, 10:47
To nie do konca tak. Wiekszosc ludzi po prostu nie zdaje sobie sprawy z drogi hamowania w zimie. Jada jak zawsze, przyspieszaja do takiej samej predkosci, bo wtedy samochod jedzie tak samo. Problem jest dopiero jak trzeba zahamowac, bo okazuje sie, ze hamulce nagle sie zbiesily, bo co innego przyspieszac i jechac prosto, a co innego hamowac na sliskim. I wtedy tylko kurczowe trzymanie kierownicy, wcisniecie hamulca do deski i zamkniecie oczu.
hijo - 24 Stycznia 2007, 10:59
Adashi czytaj counta, bo madrze pisze Jak ktoś w zimie jeździc nie umie to nic mu nie pomoże. Wiem co znaczy jeździć w zimie na całorocznych, dlatego nigdy więcej tego nie zrobię. A prawda jest taka, ze zimówki trochę gorzej się na suchym i w temperaturze pow. 8C sprawują, ale za to na śneg i niskie temperatury są lepsze. Mieszanka gumy w wielsezonówkach w niskich temperaturach niebezpiecznie twrdnieje, przez co latwij stracić przyczepność. Natomiast na lód i ubity gładki śnieg jedynie kolce albo łańcuchy . Wczoraj na zimówkach się ślizgałem przy 15km/h. Na wielosezonówkach to bym na pewno wpierniczył w krawężnik, tak to mi się udało z tego wybrnąć:D Moim zdaniem warto jeździć na zimówkach. A zima nie zaskoczyła tylko drogowców, wielu kierocwców też.
Adashi - 24 Stycznia 2007, 11:34
Wiecie co?! Tak się zaczytałem w różnych wątkach na forum, że nie zauważyłem jak za oknem zaczął padać śnieg
Idę sobie zrobić kawę...
mawete - 24 Stycznia 2007, 11:39
heh... widziałem dzisiaj jak Ikarus z MPK stał od prawego krawężnika ulicy do lewego... a o ile wiem korporacje Taxi też odmówiły współpracy z zamieszkałą w Lublinie ludnością...
Adashi - 24 Stycznia 2007, 12:01
No i sypie, masakra. Dobra, mam gorącą neskę i jakieś ciastka, jest dobrze
Z tymi oponami to chodziło głównie o to, że kierowcy nie zachowują należytych środków ostożności w zimowych warunkach atmosferycznych i do tego czują się pewnie bo mają zimówki, więc jeżdżą jakby było lato albo wiosna przynajmniej.
Godzilla - 24 Stycznia 2007, 12:07
Wiesz, niektórych kierowców to należałoby na zderzaku sadzać, bo każdy powód im wystarcza żeby chojrakować. Pasy, poduszka powietrzna, zimowe opony, nowa bryka. I już rozumu brakuje.
Druga opcja, to żarówa na głowie mrugająca na czerwono, żeby inni mieli się na baczności.
Anonymous - 24 Stycznia 2007, 13:06
Cześć! Jest ślicznie, tylko cudowny małżonek dziś piętnastokilometrową drogę do pracy przebył w zaledwie 80 minut.
Aga - 24 Stycznia 2007, 13:30
Cześć!
Sypie. Po przyjściu do domu wyglądałam jak bałwanek...
Ixolite - 24 Stycznia 2007, 13:32
Hah, nie ma bata, nie jade dzis przez miasto samochodem, niee-ee
hijo - 24 Stycznia 2007, 14:13
Adashi, jazda bez zimówek to jedna z form nie zachowywania należytych środków ostrożności. Taki mądrala na całorocznych stanowi spore niebezpieczeństwo dla innych uczestników ruchu. Ale pięknie w Katowicach nie przestaje sypać. Szturm Białych postępuje
Fidel-F2 - 24 Stycznia 2007, 14:19
| Godzilla napisał/a | | Druga opcja, to żarówa na głowie mrugająca na czerwono, żeby inni mieli się na baczności. |
i nie zaszkodzi jak od czasu do czasu dostaną w dzioba
Tomcich - 24 Stycznia 2007, 16:13
Witam po powrocie ze stolycy, jestem chyba szczęściarzem, po drodze widziałem jedną piaskarkę.
Godzilla - 24 Stycznia 2007, 16:19
A ja sobie zaraz idę, przede mną dłuuuuga droga do domu.
Kruk Siwy - 24 Stycznia 2007, 16:20
No. Mało brakowało abym w Twoim kierunku dziś podążał. Ale przesunęło się na jutro.
Agi - 24 Stycznia 2007, 16:42
Wróciłam do domu
10 km jechałam ponad pół godziny piaskarka w końcu też się pojawiła.
Kruk Siwy - 24 Stycznia 2007, 16:45
Brawo! Ja to mam jeszcze przed sobą. A ta piaskarka to może widmo bo Tomcich też ją widział...
Agi - 24 Stycznia 2007, 16:51
Nie, prawdziwa była , jak sypnęła piaskiem pod koła to prędkość nam wzrosła z 20 do 30 km/h Do mnie droga bardzo pod górkę
Kruk Siwy - 24 Stycznia 2007, 17:00
Szatany szybkości rzec by można. No wymykam do domu. Metrem sianowna forumowiczko metrem... a potem per pedes. Co najwyżej 5 km/h.
Agi - 24 Stycznia 2007, 17:27
Idź ostrożnie
Ixolite - 24 Stycznia 2007, 17:38
Kruku, przez las?
Alatar - 24 Stycznia 2007, 17:53
Salvete. Biali szturmują. Co z tego, że ciężko chodzić, a droga zajmuje więcej czasu, co skutkuje pośpiechem (tempem chodziarzy) na stację by zdążyć na transport. Jest git.
Edit (sorry wszystkim Edytom): Przed chwilą powiedzieli, że na śląskich drogach pracuje 137 piaskarek.
Edit 2 (j.w.): I chciałbym się jeszcze podzielić zadowoleniem ze zdania wstępu.
Adashi - 24 Stycznia 2007, 18:29
To ja zmykam, papatki! Idę na dwór, nie, nie będę lepił bałwana ani śmigał na sankach, idę na spacer i spotkam się z Mientoto. Pa.
Godzilla - 24 Stycznia 2007, 20:22
No, wróciłam do domu. Ale cóż to była za droga!
Jacek L. Komuda - 24 Stycznia 2007, 20:38
Witam
Wpadłem na chwilę poodpowiadać na posty.
|
|
|