To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ


Planeta małp - Co nas wk***wia, znaczy się, irytuje

ilcattivo13 - 8 Lutego 2010, 17:47

mój projekt nie zakwalifikował się. Zabrakło jednego punktu i mój pomysł biznes zostaje jedynie pomysłem :evil: Musze iść i rozładować na czymś frustrację :evil:
hardgirl123 - 8 Lutego 2010, 18:23

mawete napisał/a
Panowie z Warszawy, którzy mają zerowe pojęcie ale są najmądrzejsi...

a żebyś wiedział że tak jest :twisted: :twisted:

Agi, a ta ustawa jest beznadziejna :twisted:

ketyow - 8 Lutego 2010, 19:37

DELL. Nosz ku@#$, minęły dwa dni robocze, na odpisanie mają jeden. Zero odpowiedzi na maila. Na dodatek nie udostępniają na stronce swojego maila, wiadomość wysyła im się ze specjalnego generatora i nie wiem czy w ogóle doszła itd. Dodzwonić się nie idzie. I co mam k$%^ wysłać im list, że w moim laptopie nie działa dvdrom i czy ktoś serdecznie ruszy dupę go zrobić? Nie za to płaciłem, a wziąłem DELLa właśnie po to, żeby takich sytuacji uniknąć. W takiej sytuacji to może za 3 dni, a może po upływie gwarancji mi się uda z cepami skontaktować. :evil:
Adon - 8 Lutego 2010, 21:08

Forum praktycznie nie chodzi. Otworzenie wątku to minuty czekania, wysłanie wiadomości graniczy z cudem. :evil:
Agi - 8 Lutego 2010, 21:17

hardgirl123 napisał/a
Agi, a ta ustawa jest beznadziejna :twisted:

Co nie zwalnia z obowiązku jej przestrzegania.

hardgirl123 - 9 Lutego 2010, 08:45

Agi, się wie :D
Martva - 9 Lutego 2010, 15:53

Mam chandrę.
I internet muuuuuuuuuliiiiiii.

mawete - 9 Lutego 2010, 17:09

Cholera mnie weźmie. Boże daj mi karabin, Boże daj mi broń. Kłamałem. Karabin to mało, gdyby nie to, że lubię kilka osób w Warszawie to zrobiłbym nalot dywanowy z atomówkami. A i to nie byłoby pewności, że się udało.
ketyow - 9 Lutego 2010, 18:08

DELL. No kur%^ będę musiał rozkręcić laptopa i sam kombinować czy da się go naprawić. Do obsługi technicznej nie da się dodzwonić, maili pewnie choćbym wysłał milion, to by nie odpisali - a cmoknij się klient w dupę. Jutro zadzwonię na obsługę zamówień i jak odbierze babka (facet?) myśląca, że chcę kupić laptopa, to każę przytargać kogoś z technicznej za uszy. To się k#$% w pale nie mieści.
mawete - 9 Lutego 2010, 18:14

ketyow: DELL tak ma - mój od IT tez klnie na nich do trzeciego pokolenia wstecz...
Anonymous - 9 Lutego 2010, 19:14

nureczka napisał/a
A niektórzy farciarze studiują to, co ich naprawdę interesuje.


nureczka mądrze prawi. :) Co mi przypomina, że może wypadałoby zacząć się rozglądać za promotorem...

Ale nie to źle mi robi. Źle robią mi zęby. Czwórkę górną ułamałem już jakiś czas temu w dość nieciekawych okolicznościach, w jedynkach - dziury. To Żerań idzie do dentysty. Idzie raz, idzie drugi, dzisiaj trzeci, a zęby nie zrobione. Jak jeszcze piątego marca baba każe iść jeszcze raz, to zmienię dentystkę. W ogóle, dzisiaj to istny cyrk był. Najpierw przez prawie godzinę czekałem w poczekalni pomalowanej na biało, żeby pani doktor raczyła mnie wpuścić (przyszedłem na umówioną godzinę). Tylko kaftana bezpieczeństwa brakowało, a czułbym się, jak w domu wariatów.

Wchodzę więc do gabinetu, siadam na fotelu jako żywo przypominającym te z symulatora lotów myśliwców. Pani doktor zakłada maseczkę, rękawiczki, włącza jakąś muzykę klasyczną (chyba Strauss). Znieczula mnie dentystyczną magią; w ruch idą wiertła, i parę innych dziwacznych rzeczy, które przypominają macki metalowego Cthulhu. Jedną ręką pani doktor pracuje, drugą trzyma telefon komórkowy i gada, gada, gada - a to umawia się z pacjentami, a to synka pogania, by szedł na angielski. Dwie godziny i kilka rozmów telefonicznych później pani doktor z dumą oświadcza, że załatała mi jedną dziurę w jedynce, ale drugiej już dzisiaj nie zrobi, bo ma innego pacjenta.

Byłem zbyt wykończony, by babę zwymyślać. Zaczynamy ustalać termin kolejnej wizyty, gdy wparowuje drugi pacjent. Na oko, kobieta jest grubo po sześćdziesiątce, szare palto, beret na głowie; w poczekalni widzę siaty z zakupami. I wyskakuje z wrzaskiem, drąc się...na mnie.
- Może pan już łaskawie skończyć?! Ja tutaj od dziesięciu minut czekam na wizytę!
- Po pierwsze - odpowiadam w miarę spokojnie - proszę sobie za dużo nie pozwalać, bo nie życzę sobie wrzasków. Po drugie, łaskawie nie mogę skończyć, bo chcę teraz ustalić z panią doktor datę kolejnego zabiegu i za niego zapłacić, żebym nie musiał na starość iść do dentysty i drzeć się na bogu ducha winnych ludzi.

Mina baby bezcenna, ale i tak cały dzień z życia jest wyjęty, a w dodatku dopiero teraz mogę cokolwiek zjeść. Głodny, zmęczony, zły. Przynajmniej ząb nie boli, więc może ten koszmar się już skończy.

nureczka - 9 Lutego 2010, 19:45

Żerań, zmień dentystę.
Anonymous - 9 Lutego 2010, 20:08

Chyba będzie trzeba, bo to nie pierwsza taka sytuacja. :/
hrabek - 9 Lutego 2010, 20:11

mawete napisał/a
ketyow: DELL tak ma - mój od IT tez klnie na nich do trzeciego pokolenia wstecz...


Ciekawe, bo ja w firmie nie miałem absolutnie żadnych problemów z dellami. Wręcz zachwycony serwisem byłem. W sprawie keytowa się nie wypowiadam, bo on musi prywatnie naprawiać.
Ale ja nigdy nie miałem problemu z dodzwonieniem się.

nureczka - 9 Lutego 2010, 20:29

Robienie z drzewa idioty mnie wkurza.
mawete - 9 Lutego 2010, 20:33

hrabek: o ile wiem, to jest spory problem - nie jestem w stanie dokładnie powiedzieć w czym, ale mój IT używa słów nieparlamentarnych - co u niego coś znaczy, bo jest to bardzo spokojny facet no i do tego fachowiec, który załatwia sprawy niemożliwe od ręki, a cuda na jutro.
hrabek - 9 Lutego 2010, 20:36

oczywiście, nie mówię, że nie. Przedstawiam tylko jak to u mnie wyglądało, a serwis też centralny.
No ale od 3 lat użeram się z HPkiem, więc mogło się sporo zmienić.

Pucek - 9 Lutego 2010, 21:15

nureczka, sąsiedzi wystrzygli pomponik?
nureczka - 9 Lutego 2010, 21:18

Pucek, gorzej. Tłumaczę wiekopomne dzieło na ten temat <ryczy jak bóbr>.
mBiko - 9 Lutego 2010, 22:13

I po co ci tłuku tępy fikuśne urządzenia, jeżeli nie potrafisz z nich korzystać. Grrrrrr.
merula - 9 Lutego 2010, 22:19

uwiązałam sobie ładny sznurek na szyję i teraz mam się z pyszna. wrr...
Ziemniak - 9 Lutego 2010, 22:40

hrabek napisał/a
Ciekawe, bo ja w firmie nie miałem absolutnie żadnych problemów z dellami

Ja jestem z Dellami na bieżąco, ostatnio naprawiali u nas kilka lapków, z dnia na dzień przyjeżdżał serwisant i naprawiał na miejscu. A ostatnio zadzwonili do nas, że w dwóch komputerach, które są na gwarancji, sypią się dyski (podali nawet w których :D ) i pytali czy mają z dyskami przysłać serwisanta, żeby nam wymienił, czy wymienimy sobie sami. Do tej pory wszyscy chodzą w ciężkim szoku :mrgreen:

ketyow - 10 Lutego 2010, 03:58

Ziemniak, i właśnie czegoś takiego po Dellu się spodziewałem. Tymczasem na maile z generatora wiadomości (bo swojego mejla nie podadzą) nie odpowiada nikt, a każdy telefon do nich to ok. minuty słuchania sekretarki (przy "przewijaniu" znając na pamięć co mam kliknąć), która musi wpierw oznajmić, że jeśli nie mam spisanego numeru serwisowego, to żebym się rozłączył i go spisał, żeby szybciej im podać. A potem już po wszystkim melodyjka parę sekund, by wreszcie usłyszeć "wszystkie linie są zajęte". To ja nie wiem ile mają tych linii i awarii do rozpatrzenia, że od 9 rano do 17 nie idzie się dodzwonić.
nureczka - 10 Lutego 2010, 14:11

Autocenzura nakazała mi wrzucić moje najnowsze dzieło literackie do niszczarki, a teraz żałuję.
Ziemniak - 10 Lutego 2010, 14:22

Zawsze możesz posklejać, puzzle są ostatnio w modzie :mrgreen:
hrabek - 10 Lutego 2010, 14:28

Apropo puzzli. Kupiłem sobie mega zajefajne puzzle - 1500 elementów. I żona nie pozwala mi układać na podłodze, bo musi mieć możliwość odkurzania, stołu też nie mogę zająć, na żadną szafkę się nie wpasuję, bo obrazek duży. I wkurza mnie, że nie mam gdzie ich ułożyć.
Agi - 10 Lutego 2010, 14:47

hrabek, kup sobie kawałek sklejki stosownej wielkości i przenoś cały majdan w zależności od potrzeb, ja tak robiłam przy układaniu swoich.
Kruk Siwy - 10 Lutego 2010, 14:48

Jakby miał przystojną sąsiadkę to u niej mógłby... i puzzle by na dłużej wystarczyły.
ketyow - 10 Lutego 2010, 15:33

A wk#$% mnie, że programowanie aplikacji WWW mamy z kolesiem, który niczego zupełnie nas nie nauczy. Liczyłem, że czegoś się dowiem, a tu to co zwykle - odpowiedź UWM na brak sensownych wykładowców. Dać byle kogo.
hardgirl123 - 10 Lutego 2010, 17:33

a mnie wk** idiota który nie rozumie że pensja ciecia nie może być wyższa niż jest :>
i parę innych idiotów też mnie wkurza. Ponowię apele Mawete, Boże daj mi broń, najlepiej kałacha :>



Partner forum
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group