Mechaniczna pomarańcza [film] - Ostatnio oglądane filmy
Nitj'sefni - 24 Kwietnia 2012, 19:41
| joe_cool napisał/a | Nietykalni - ładny film, q pokrzepieniu serc |
To dobrze. Mam zamiar się wkrótce wybrać.
Fidel-F2 - 24 Kwietnia 2012, 22:32
Księga ocalenia / The Book of Eli Estetycznie bez zarzut, fabularnie ledwie, ledwie, logicznie fatalnie, intelektualnie poniżej jakiegokolwiek poziomu. Dla spragnionych bezmyślnego post-apo.
Dunadan - 25 Kwietnia 2012, 18:02
Divide, nie kumam tego filmu... z jednej strony świetna fabuła i pomysł, z drugiej... miliony baboli:
Dziwna gra, fajny Biehn (fajnie go znó zobaczyć), zupełnie nijaka główna bohaterka.
Fidel-F2 - 25 Kwietnia 2012, 20:51
Donnie Darko Wszyscy twierdzą, że to świetny film, filmweb twierdzi, że na bank mi się będzie podobał. No i w sumie podobał się, ale nie całkiem zgrokowałem. Mam w głowie jakieś dziwne interpretacje, ale sam się muszę na siłę do nich przekonywać. Może kiedyś coś zaskoczy między klepkami i ogarnę.
gorbash - 25 Kwietnia 2012, 20:52
Obejrzyj jeszcze raz. Kiedyś. Mnie się podobało drugi raz.
Witchma - 26 Kwietnia 2012, 14:55
Lęk wysokości - jestem pod ogromnym wrażeniem.
Dunadan - 26 Kwietnia 2012, 18:04
Melancholia - zawsze mnie bawią sceny zderzeń ciał planetarnych jakie widzę w filmach albo serwisach artystycznych a filmu totalnie nie skumałem. Ktoś mi powie o czym to? podobne to Druga Ziemia ale ten drugi film był dużo bardziej sensowny...
Chal-Chenet - 26 Kwietnia 2012, 21:12
| Dunadan napisał/a | | a filmu totalnie nie skumałem. Ktoś mi powie o czym to? |
Film miał na celu pokazanie pięknych obrazków. Tylko taki z tym problem, że zamiast tracić nieco ponad dwie godziny czasu, szybciej jest poszukać czegoś ładnego w google.
Friday The 13th 2, 3, 4
Dobre części. Wiadomo czego się spodziewać.
Od 6/10 do 7/10
Hellraiser
Seans powtórkowy. Wciąż jest dobrze.
7/10
ihan - 27 Kwietnia 2012, 07:14
Rec3. Właściwie sama jestem sobie winna, bo nie wiem, czemu będąc zawiedziona Rekiem1 liczyłam, że trójka z jakiegoś powodu będzie lepsza. I nie wiem czemu przerasta możliwości twórców filmowych robienie filmów w konwencji. Jeśli chcę umrzeć z nudów idę na film obyczajowy albo oglądam jakiś serial polski o podglądaniu przez dziurkę od klucza nudnego życia sąsiadów w stylu Klanu. Pierwsze pół godziny Reca to kręcone z reki wesele, można z nudów zejść, co może i tak głupie by nie było, bo oszczędziło by dalszego oglądania. Bo potem jest komedia, romansidło i głupota totalna, ale horroru to ani, ani. A ja, do diabła ciężkiego, chciałam iść na horror. Strasznie straszny. A jak ma być strasznie straszno, skoro nawet główna bohaterka nie przejęta specjalnie, bo między kolejnymi ujęciami poprawia sobie makijaż. Aaaaa, ja chcę choćby takiego Poltergeista Hoopera. Albo Omen, albo Dziecko Rosemary. A dostaję rozlazłych (no, ale szczęśliwie heteroseksualnych) wampirów, albo zabawne zombie w duecie z piłą tarczową. I pomyśleć, że mogłam na jakieś Battleship pójść. Tam przynajmniej kilku przystojnych facetów z mięśniami i bronią, więc i tak fabuła nie ma większego znaczenia. Choć muszę przyznać, owinięcie terenu folią spożywczą w Recu to fajna sprawa.
hrabek - 27 Kwietnia 2012, 07:25
ihan, ponoć Megan is Missing jest świetnym horrorem.
ihan - 27 Kwietnia 2012, 07:32
Dzienks. Ale w kinie nie oglądnę Chciałam pójść na kobietę w czymś tam czerwonym z Harrym Potterem, ale zanim udało mi się zorganizować czas żeby pójść, przestali grać. Jako horroromaniak czuję sie dyskryminowana.
hrabek - 27 Kwietnia 2012, 07:37
To prawda, nie pamiętam, kiedy ostatnio dobry horror oglądałem.
EDIT: A, btw. Cabin in the Woods ponoć jest rewelacyjny. I BĘDZIE w kinach.
dzejes - 27 Kwietnia 2012, 07:52
Już jest.
hrabek - 27 Kwietnia 2012, 07:53
A rzeczywiście, dzisiaj wchodzi.
Fidel-F2 - 27 Kwietnia 2012, 20:13
Liga niezwykłych dżentelmenów / The League of Extraordinary Gentlemen Po dwudziestu minutach dałem spokój.
feralny por. - 27 Kwietnia 2012, 20:18
Mięczak.
Dunadan - 27 Kwietnia 2012, 20:42
Chal-Chenet, tam się obawiałem... podobnie było z Limits of control Jarmuscha, ale w tym drugim jednak lepsze sceny. Nawet Druga Ziemia wydawałą mi się wizualnie bardziej realistyczna... cóż, może to i lepiej bo nie wychodzę na takiego ignoranta
Wstyd - fcuk! też nie kumam :-/ w pierwszej chwili myślałem zę będzie ciekawie i z głębią a tak... choć Fassbender niezły, trzeba go będzie zobaczyć w Promteteuszu
Chal-Chenet - 27 Kwietnia 2012, 22:36
Dun, a generalnie "Druga Ziemia" to podobny bełkot co "Melancholia"? Bo sie od jakiegoś czasu przymierzam do obejrzenia, ale nie powiem, ziarno wątpliwości zostało zasiane...
marekz - 27 Kwietnia 2012, 23:42
Dla mnie Another Earth to już kompletne pieprzenie o d.upie maryni. Jeśli o mnie chodzi, to Melancholia lepsza od Another Earth. Tak jak kiedyś dałem Another Earth naciągane 5/10, tak spokojnie mogę dać Melancholii mocne 6/10.
Kai - 28 Kwietnia 2012, 07:04
Iron Man - strata czasu, ale jak się jest w gościach, nie ma się wyboru. Czeka mnie jeszcze druga część, auuu! Alicja w Krainie Czarów z Deppem - już lepiej.
Fidel-F2 - 28 Kwietnia 2012, 07:11
| Kai napisał/a | | Iron Man - strata czasu | nieprawdaż?
ihan - 28 Kwietnia 2012, 08:47
| hrabek napisał/a |
EDIT: A, btw. Cabin in the Woods ponoć jest rewelacyjny. I BĘDZIE w kinach. |
Ale trailer wyglądał trochę, no trochę niewyjściowo. I tak polezę, a potem będę marudzić.
Dunadan - 28 Kwietnia 2012, 09:27
| marekz napisał/a | | Dla mnie Another Earth to już kompletne pieprzenie o d.upie maryni. Jeśli o mnie chodzi, to Melancholia lepsza od Another Earth. Tak jak kiedyś dałem Another Earth naciągane 5/10, tak spokojnie mogę dać Melancholii mocne 6/10. |
Ja mam totalnie odwrotną opinię. Another Earth to bardzo fajna opowieść o marzeniach i marzycielach, nadziei i... hm, no takim podejściu do życia. W sumie to film o fantastach którymi my jesteśmy jest tam konkretna fabuła, z konkretnym, choć otwartym zakończeniem, wszystko ma tam sens. Melancholia to film składający się ze:
Podsumowując - Another Earth dużo lepsze. Choć to dalej dość trudne i wymagające kino.
dzejes - 28 Kwietnia 2012, 09:54
| Kai napisał/a | | Iron Man - strata czasu |
| Fidel-F2 napisał/a | | nieprawdaż? |
Ludzie pełni goryczy.
Kai - 28 Kwietnia 2012, 10:54
| Fidel-F2 napisał/a | | Kai napisał/a | | Iron Man - strata czasu | nieprawdaż? |
Koty się fajnie ułożyły, dzięki czemu dotrwałam
[quote="dzejes"] | Kai napisał/a | | Iron Man - strata czasu |
| Fidel-F2 napisał/a | | nieprawdaż? |
Ludzie pełni goryczy.
Przeciwnie. Dlatego wolę Futuramę, przynajmniej niczego nie udaje
marekz - 28 Kwietnia 2012, 14:03
| Dunadan napisał/a | | Podsumowując - Another Earth dużo lepsze. Choć to dalej dość trudne i wymagające kino. |
Jak widać każdemu coś innego pasuje.
Another Earth to dla mnie klasyczne huma-pitolenie w temacie z kategorii och-jak-bardzo-jestem-winna oraz i-jak-ja-sobie-z-tym-poradzę, a także proszę-dajcie-mi-drugą-szansę-to-już-będę-grzeczna. No po prostu szok jaka ta historia głupia - takie miałem pierwsze odczucie po obejrzeniu. Czy wszystko w tym filmie miało sens, to sprawa dyskusyjna. Powiedzmy sobie, że "astronomicznie" to oba te filmy są równie nie w pełni sensowne. Dodatkowo nuży mnie już wysłuchiwanie bredni o splątaniu kwantowym i jego "zrywaniu", a z tego co pamiętam było to w EA. Brakowało w tym arcydziele tylko jakiegoś molestowania w dzieciństwie, a może też było, tylko już nie pamiętam.
Co do "obrony" Melancholii (abstrahując od kwestii astro) - w miarę mi się podobało dlatego, że pokazał jak mogłaby wyglądać taka historia tocząca się na kompletnym zadupiu, bez wielkich miast, hordy naukowców oraz bohaterskich Amerykanów do ostatniej chwili próbujących uratować Świat. A także co mogłoby spowodować dla takich lokalnych mini-historii rozpięcie Internetu czy wyłączenie prądu. Wątek weselny rzeczywiście długi i nudnawy, nie wiem po co był (może były tam jakieś istotne huma-odniesienia), ale ogólnie film mnie bardzo nie znudził. O wiele mniej od AE. Chwalmy Boga, że ślub był na początku, a nie na końcu. A co do nastroju, w nieco podobnym nastroju był utrzymany film hiszpański Trzy Dni (2008). I mnie nastrój Melancholii odpowiadał bardziej, mimo tego, że był taki rozmemłany i bez efektów specjalnych.
Podsumowując - nie twierdzę, że Melancholia to jakiś bardzo dobry film, ale stwierdzenie, iż jest gorszy od Another Earth jest dla mnie nieuprawnione.
Dunadan - 28 Kwietnia 2012, 14:49
| marekz napisał/a | | Another Earth to dla mnie klasyczne huma-pitolenie w temacie z kategorii och-jak-bardzo-jestem-winna oraz i-jak-ja-sobie-z-tym-poradzę, a także proszę-dajcie-mi-drugą-szansę-to-już-będę-grzeczna |
Dżizas... to się nazywa "dramat" historia o dramacie kobiety która zniszczyła sobie życie przez własną głupotę i stara sobie teraz jakoś z tym poradzić. A ponieważ znalazła się w filmie sci-fi to własnie ma na to szansę, dość nietypową... film opowiada o tym, że każdy na drugą szansę, a druga Ziemia jest jej alegorią...
| marekz napisał/a | | w miarę mi się podobało dlatego, że pokazał jak mogłaby wyglądać taka historia tocząca się na kompletnym zadupiu, bez wielkich miast, hordy naukowców oraz bohaterskich Amerykanów do ostatniej chwili próbujących uratować Świat. |
Zgadzam się w 100%.
marekz - 28 Kwietnia 2012, 15:39
| Dunadan napisał/a | | Dżizas... to się nazywa dramat ;P [...] |
Faktycznie, można by to tak nazwać. Albo łagodniej: "słaby film". ;P
Dunadan - 28 Kwietnia 2012, 15:42
marekz,
Fidel-F2 - 28 Kwietnia 2012, 20:59
Przerwane objęcia / Los Abrazos rotos Standardowy Almodovar, ale taki spokojniejszy. Tu czy tam coś drgnie ale w sumie chyba jeden ze słabszych jego filmów.
|
|
|