To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ


Mechaniczna pomarańcza [film] - Ostatnio oglądane filmy

Martva - 1 Marca 2012, 22:47

Obejrzałam wreszcie czwartych Piratów z Karaibów i wcale nie było tak źle.
shenra - 2 Marca 2012, 10:55

Martva, mówiłam :mrgreen:
Chal-Chenet - 2 Marca 2012, 11:36

The Woman in Black
Czyli czy Radcliffe poradzi sobie po Potterze. Jako test aktorski wypadł dobrze, nie wisiało nade mną skojarzenie z Harrym, a jeśli idzie o samą jakość fabularną, jest także dosyć dobrze. Horror w starym stylu, straszący nastrojem podpartym jump scenkami (a może odwrotnie?). Gdy ktoś widział już wiele podobnych obrazów, zbytnio nie zaskoczy, ale na pewno da się obejrzeć bez zgrzytania zębami.
5,5/10

corpse bride - 2 Marca 2012, 15:51

Jeśli chodzi o Meryl Streep i jej brytyjski akcent, to ten filmik pokazuje, że już wcześniej nie miała z nim problemu, podobnie jak z wieloma innymi akcentami:
http://www.youtube.com/watch?v=aPUedwHP_Ro

Witchma - 2 Marca 2012, 16:32

corpse bride, rzadko widuję ją w kinie, a w telewizji lektor wszystko zagłusza... Czy ja już wspominałam, że lektor to ZUO? :)
Adon - 2 Marca 2012, 17:20

Chal-Chenet napisał/a
The Woman in Black

A jak ma się remake do oryginału, Chal? I nie zgodzę się, że to horror, to tylko film grozy. ;)

Ziuta - 2 Marca 2012, 17:52

To jest jakaś różnica? Jak u Conrada Kurz mówił "the horror", to tłumaczyli to jako "zgrozę".
Kyle Katarn - 2 Marca 2012, 19:26

"Kukułka" - ciekawy obraz mentalności czerwonoarmisty i kultury Laponii i sytuacji, w której napotyka się na nieprzekraczalną barierę językową. Realizacja na poziomie Hollywood, ale jednocześnie ma tą przewagę nad filmami hamerykańskimi, że przebieg fabuły i akcji bardziej wiarygodny i autentyczny (w filmach choliłódzkich taka bariera językowa jak w "Kukułce" nie istnieje).
feralny por. - 2 Marca 2012, 20:15

No i oskarowa scena szamańskiego leczenia.
Nitj'sefni - 2 Marca 2012, 20:40

Powiększenie - Są momenty kiedy z ekranu wieje nudą i niewiele się dzieje. Ale jest w tym filmie też coś, co hipnotyzuje i trzyma widza przed ekranem. Dzieło do kilkakrotnego obejrzenia i głębszego zastanowienia się nad przekazem. Zakończenie - mistrzostwo świata.
Chal-Chenet - 2 Marca 2012, 23:37

Adon napisał/a
Chal-Chenet napisał/a
The Woman in Black

A jak ma się remake do oryginału, Chal? I nie zgodzę się, że to horror, to tylko film grozy. ;)

Przyznaję się bez bicia, że nie widziałem oryginału.
Btw, warto?

Memento - 3 Marca 2012, 13:38

Dawno mnie nie było na forum, i trochę tych filmów się uzbierało.

Tinker Tailor Soldier Spy - taki jakby Bond od kuchni. (: Obsada zaj***sta, klimat takoż. Film niespieszny fabularnie, a wszelkie problemy ze zrozumieniem, kto z kim o czym do kogo i dlaczego IMHO wynikają właśnie z tego, że praktycznie nie ma w tym filmie scen akcji. Niewyrobiony widz miewa problemy z wytężaniem szarych komórek. Za jakiś czas trzeba zrobić powtórkę, bo to i owo mi umknęło. Choć jakby się tak teraz zastanowić (tydzień po seansie), to poukładałem sobie i zrozumiałem praktycznie wszystko. 8/10.
Alien, Aliens - oba filmy oglądane po raz enty, ale pierwszą część sagi po raz pierwszy widziałem w wersji dajrektors kat. Już tradycyjnie dostawałem ślinotoku na widok tego, co wyczarowali spece od makiet, modeli i animatroniki. Szkoda, że dziś mało komu się tak chce (ale z drugiej strony trudno mi jest sobie wyobrazić sobie na przykład Transformes inne niż renderowane przez komputery :D ). I fajnie było sobie przypomnieć, jak straszny - przy całej swej zaj***stości - może być ten kosmiczny sk*rwiel. :mrgreen: Oba filmy niezmiennie oceniam 10/10.
Captain America: The First Avenger - akceptowalny poziom patosu (zwłaszcza w porównaniu z filmami takiego Emmericha :mrgreen: ), czasem fajny, zgrabny dowcip i radosna rozpierducha. Cool factor, jak dla mnie, podbija wątek z Hydrą, nauka i okultyzm w III Rzeszy to jedno z mych rozlicznych niezdrowych zainteresowań. Podsumowując, nie bolało, wcale nieźle się bawiłem. 7,5/10.

gorbash - 3 Marca 2012, 13:43

Memento napisał/a
Alien

A wiesz że podobno w scenie w kantynie ekipa nie wiedziała co się stanie? Chyba to zresztą widać - siedzą, nerwowe śmiechy z nieśmiesznych żartów i atmosfera oczekiwania.

Memento - 3 Marca 2012, 13:55

Coś mi się o uszy obiło. Gdzie można znaleźć więcej takich ciekawostek? (:
Witchma - 3 Marca 2012, 13:59

Kac Vegas - jednak miałam nadzieję, że bardziej poprawi mi nastrój. Gdyby nie tygrys to chyba bym żałowała poświęconego czasu.
Fidel-F2 - 3 Marca 2012, 14:19

Witchma, to nie oglądaj dwójki, trzy poziomy słabsza
Dunadan - 3 Marca 2012, 14:35

Memento napisał/a
Coś mi się o uszy obiło. Gdzie można znaleźć więcej takich ciekawostek? (:

Polecam imdb.com
Memento napisał/a
dostawałem ślinotoku na widok tego, co wyczarowali spece od makiet, modeli i animatroniki. Szkoda, że dziś mało komu się tak chce (ale z drugiej strony trudno mi jest sobie wyobrazić sobie na przykład Transformes inne niż renderowane przez komputery ).

Obejrzyj sobie Hellboya jednego i drugiego. Tam większa część postaci to efekt charakteryzacji. Mistrzostwo świata.

Memento - 3 Marca 2012, 16:50

Widziałem, też po kilka razy. :D Ale Alieny robią na mnie większe wrażenie ze względu na skalę.
ilcattivo13 - 3 Marca 2012, 23:55

"Grubasy" Daniela Sáncheza Arévalo - zdecydowanie jeden z najlepszych hiszpańskich filmów, jakie widziałem. Równie bezpruderyjny jak filmy Almondovara, ale przy tym bardziej emocjonalny i mądrzejszy. A końcówka jest po prostu genialna.

No i ta Verónica Sánchez... :D

9/10

Edit: "Johnny English: Reaktywacja". Na pewno nie jest lepszy od jedynki, bo nie ma
Spoiler:
. Z drugiej strony, jest
Spoiler:
. Więc powiedzmy, że jest remis. 6,5/10

feralny por. - 4 Marca 2012, 14:12

Vatel - Dobrze zagrany film w świetnej obsadzie i doskonałych scenografiach. Warto zobaczyć.

Wyjazd integracyjny - słabizna, raczej żenująco niż zabawnie. Mam poważne obawy czy da się obejrzeć na trzeźwo.

Adon - 4 Marca 2012, 15:23

Ziuta napisał/a
To jest jakaś różnica? Jak u Conrada Kurz mówił the horror, to tłumaczyli to jako zgrozę.

Jakaś tam różnica jest. Taka dla naprzykładu jak między Algernonem Blackwoodem i M. R. Jamesem z jednej strony, a Clivem Barkerem i Grahamem Mastertonem z drugiej. Nie ja to wymyśliłem, ale się zgadzam, choć zgadzać się musu nie ma. Kto lubi niech wrzuca do jednego worka.

Fidel-F2 - 4 Marca 2012, 22:15

Wyjazd integracyjny Spodziewałem się totalnego badziewia i chyba dlatego przyjąłem dość dobrze. Sensu ani odrobinę ale w paru miejscach rechotałem szczerze. Jakieś to wszystko takie pozytywne. No i zawsze miło popatrzeć na gibającą się Glinkę.
ilcattivo13 - 4 Marca 2012, 23:39

"The Muppets". No cóż, jako typowy musical/komedię romantyczną obejrzeć się da i jest... nieźle. Ale stare dobre Muppety to to nie są. Przez calutki film jest ekstremalnie ckliwie, a od połowy także pompatycznie - jak w "Listonoszu" z Kostnerem. I żeby nie Zwierzak, to przez cały film miałbym minę jak Entombed (dla niekumatych - "blazę na ryju"). Nawet Statler i Waldorf mnie zawiedli :?

Dlatego daję dwie oceny:
- za wierność klimatowi starych Muppetów - 1/10
- za musical/komedię romantyczną - 5/10

Matrim - 5 Marca 2012, 00:29

Rzeź
Mistrzowskie aktorstwo każdego z czworga aktorów plus Polańskiego ucho do dialogów i budowania napięcia. Mnie się bardzo.

Witchma - 5 Marca 2012, 08:56

Hugo - naprawdę piękny film. Te wszystkie mechanizmy, zegary robią wrażenie i nawet 3D go nie zepsuło ;) A jeszcze bardziej podobało mi się to, że była to wersja z napisami (nie wiem, może gdzieś grają z dubbingiem, na szczęście nie w CC). Naprawdę polecam.
Zgaga - 5 Marca 2012, 11:00

Takie coś sobie teraz tle idzie:
http://www.youtube.com/wa...feature=related
Wykłada Jarka Błotnego w Nidzicy mi się przypomniał.

Fidel-F2 - 5 Marca 2012, 21:11

Przenicowany świat / Obitaemyy ostrov Przeciętniak. Od strony wizualnej i klimatu nie najgorzej. Poza tym jakieś to wszystko nieposkładane i drętwe. Dialogi dupne i zasadniczo, poza wyjątkami, aktorstwo takoż. Nie wiem jak to się ma do książki ale film szału nie robi. No i jeszcze Julia/Rada, zainstalowana w filmie w celu wypinania cycków. W zasadzie wyłącznie. Swoją drogą ładnie bestyja wygląda. Z każdej strony.
ilcattivo13 - 5 Marca 2012, 23:35

"Gliniarze z Brooklynu" ("Brooklyn's Finest"). Jeden z najlepszych dramatów policyjnych, jakie oglądałem. Ethan Hawke, Don Cheadle i Richard Gere dali popis swoich umiejętności. Zwłaszcza ten ostatni - bo już dawno straciłem nadzieję na dobre z nim kino.
Film jest tak niesamowicie mroczny i ponury, że praktycznie od samego początku nie ma nadziei na happy end. Po prostu jedno wielkie "łał". I 9,5/10

Iscariote - 6 Marca 2012, 12:05

Jack, jakiego nie znacie / You Don't Know Jack
Produkcja HBO, rezyseruje Barry Levinson (Good Morning Vietnam, Rain Man).
Al Pacino w roli Jacka Kevorkiana, amerykańskiego lekarza, który w latach 90 publicznie opowiadał się za eutanazją i sam korzystając z niedoprecyzowanych przepisów prawnych zaczął "pomagać" swoim pacjentom. Tym samym pomógł w samobójstwie 130 osobom.

Mocny film grający na uczuciach. W końcu nie jest to temat prosty i przyjemny. A sam film nie stara się pomóc w ocenie Jacka Kevorkiana. Ciężko stwierdzić, czy mamy do czyeniania z człowiekiem faktycznie oświeconym, czy zagubionym szaleńcem, który chce dobrze ale nie do końca wie jak to zrobić.
Świetna rola Ala Pacino, bardzo dobra Susan Sarandon, trochę Johna Goodmana jeśli ktoś się za nim stęsknił. Dodatkowo doskonałe tło muzyczne (Kevorkian jest fanem Bacha) i świetne ujęcia.
8/10

Fidel-F2 - 7 Marca 2012, 19:42

Gnoje Historia czterech kumpli ze szkoły która kończy się gdzieś w kiepskim punkcie. Trochę bełkotliwe, miejscami interesujące. Nie ma konieczności oglądania. Dla fanów - młoda Olszówka pokazuje cycki.


Partner forum
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group