Mechaniczna pomarańcza [film] - Ostatnio oglądane filmy
tomkul - 21 Lutego 2012, 19:22
Zawsze chętnie służę pomocą w rozwiązywaniu logicznych zawijasów kryjących się w mych pozornie prostych a tak naprawdę prostackich wypowiedziach.
Fidel-F2 - 21 Lutego 2012, 19:28
a inne logiczne zawijasy też potrafisz?
tomkul - 21 Lutego 2012, 19:39
potrafię ręką zrobić tak... widziałeś? Jak nie to jeszcze raz... i co Ty na to?
Fidel-F2 - 21 Lutego 2012, 19:45
pokaż jeszcze raz
shenra - 21 Lutego 2012, 19:58
Panowie, nie offtopować
Iscariote - 21 Lutego 2012, 23:01
The Room - klasyk od mistrza Tommy'ego Wiseau z 2003 roku
http://www.filmweb.pl/film/Room,+The-2003-252299
Właściwie to nie wiem czy to jest ambitne kino nagrane przez amatorskich aktorów porno, czy faktycznie arcydzieło o autystycznej rodzinie miłosci i zdradzie... a może jakaś wariacja na temat Hamleta.
Ale gra aktorska Tommy'ego (fragmencik tutaj) zasługuje na Oscara.
na filmwebie oceniłem na 1/10 i dałem serduszko do ulubionych
feralny por. - 22 Lutego 2012, 08:54
Ale naprawdę dałeś radę obejrzeć cały?
fealoce - 22 Lutego 2012, 09:24
O rany, podziwiam... ale nie zazdroszczę
Iscariote - 22 Lutego 2012, 10:34
Calutki celuteńki. Jak ktoś nie jest na tyle odważny, albo nie wie z czym się zmierzyłem to polecam recenzję Nostalgia Critica. O tutaj: http://www.youtube.com/watch?v=3nlXu5EgCG4
fealoce - 22 Lutego 2012, 10:50
Taaaak, recenzję oglądaliśmy skutecznie nas odstraszyła
Czarny - 22 Lutego 2012, 21:09
aj tam, aj tam - ja w sobotę obejrzałem Thora Wszechmogącego na SciFi Channel - tylko dla "koneserów"
Fidel-F2 - 22 Lutego 2012, 21:29
Transporter 3 Niby to samo ale jakoś słabiej. Sporo czasu się nudziłem, kilka momentów było sympatycznych.
Matrim - 22 Lutego 2012, 22:29
Cemetery Junction Ricky'ego Gervaisa i Stephena Merchanta.
Bardzo fajna, choć momentami gorzka komedia o Anglii lat 70 i trzech kumplach z sąsiedztwa: każdy z innymi marzeniami, dążeniami.
Aż dziw, że nie słychać o tym filmie, bo to moim zdaniem jeden z lepszych brytyjskich filmów. Zdolni aktorzy, niezłe dialogi i dobrze zmajstrowana historia (czyli żaden element zbędny). Polecam, bo warto. Poprawia nastrój rewelacyjnie.
Fidel-F2 - 22 Lutego 2012, 22:39
ja byłem zachwycony
Matrim - 22 Lutego 2012, 22:56
Ja też. Ma to coś.
Fidel-F2 - 22 Lutego 2012, 23:06
The Invention of Lying?
Matrim - 22 Lutego 2012, 23:28
Też, ale jednak mniej Przynajmniej z tego co pamiętam.
Fidel-F2 - 22 Lutego 2012, 23:39
na co innego położony był nacisk, IoL to intelektualna gra raczej niż emocje, sentymenty z CJ
Matrim - 22 Lutego 2012, 23:50
O to to. Z IoL, przez główne założenie świata, trudno się identyfikować, bo to satyra w fikcyjnym świecie, a historie w CJ są momentami boleśnie prawdziwe. A kiedyś uważałem Gervaisa za nadętego pyskatego buca, chyba przez wyraz twarzy Jeśli jeszcze nie trafiłeś, polecam serial "Life's Too Short". Daje radę.
Fidel-F2 - 23 Lutego 2012, 07:28
| Matrim napisał/a | | A kiedyś uważałem Gervaisa za nadętego pyskatego buca, chyba przez wyraz twarzy | coś w tym jest
| Matrim napisał/a | | polecam serial Life's Too Short | czeka w kolejce
Fidel-F2 - 23 Lutego 2012, 20:17
Czarna śmierć / Black Death Miejscami interesująco, nadmiernie patetycznie, zasadniczo nudno.
marcolphus - 24 Lutego 2012, 08:07
Krawiec z Panamy
Bardzo słaby film, fabuła kompletnie bzdurna, część aktorów niewykorzystana (Jamie Lee Curtis), Rush i Brosnan nie mieli za bardzo co zagrać... Na plus zaliczam jedynie udział bardzo młodego Harry'ego Pottera
Homer - 24 Lutego 2012, 16:48
| Fidel-F2 napisał/a | | Czarna śmierć / Black Death |
No i chodzący spoiler na dwóch nogach .
Fidel-F2 - 24 Lutego 2012, 18:49
Homer
Martwe zło / The Evil Dead Swoisty rekord. Po trzech minutach wiedziałem że mi wystarczy. Z ciekawości rzuciłem okiem tu i tam i po kolejnych trzech minutach film miałem obejrzany.
Terminator: Ocalenie / Terminator Salvation Wizualnie w porządku ale trochę szkoda bo obok fajnych momentów i konceptów pojawiło się efekciarstwo skutkujące błędami które obniżają jakość filmu. Trochę szkoda bo mogło być naprawdę nieźle a jest po prostu tak sobie.
Nitj'sefni - 24 Lutego 2012, 20:45
Obywatel Kane - Po raz drugi. Po raz kolejny niejako z przymusu, ale nie żałuję. Świetne kino, a rola Wellesa genialna.
Matrim - 25 Lutego 2012, 20:40
J. Edgar
To nie jest najlepszy film Eastwooda i to nie jest najlepszy film DiCaprio. Niezmiennie, jak to w Hollywood, świetna jest scenografia, postarzony DiCaprio też robi wrażenie - tylko czemu siedemdziesięcioletni Hoover mówi takim samym głosem jak trzydziestolatek? Bardzo to drażni.
Co do fabuły... To jest właściwie film biograficzny, przez co brakuje jakiegoś motywu przewodniego (duży zarzut dla Eastwooda, bo w jego filmach to zawsze jest mocny punkt). Czy to film o ambicji? Też. O manii wielkości? Pośrednio. O miłości? Zapewne. Wszystkiego po trochu. Najlepsze z całego filmy jest bodaj końcowe dziesięć minut. Wszystko co wcześniej, to właściwie epizody z życia, nie powiązane ze sobą niczym więcej jak bohaterem.
Czyli: podchodzić bez wielkich oczekiwań.
Hugo
Piękny. Cudowny. Bajkowy. Niesamowity. Piękna scenografia, muzyka, kostiumy, świetnie dobrani aktorzy (szczególnie Hugo - jakby ktoś wyciął Wojciecha Klatę z 300 mil do nieba), a nade wszystko hołd złożony magii kinematografii. Jak dla mnie perełka.
Adrianna - 25 Lutego 2012, 23:01
Wczoraj miałam przyjemność być na Hugo. Urzekło mnie. I estetyką (te wszystkie mechanizmy, zegary, klimat dworca), i fabułą (sentymentalna, ciekawie połączona ze wspomnieniami początków kina). Mogę się tylko dopisać do zachwytów Matrima
merula - 25 Lutego 2012, 23:13
kolejny raz Amadeusz. nadal z przyjemnością. i z emocjami.
Homer - 26 Lutego 2012, 00:22
Mogę wytłumaczyć, ale będzie Ci głupio, że nie skojarzyłeś.
Dunadan - 26 Lutego 2012, 21:04
Cargo - nimieckie hard... sci-fi z 2009 rzadko spotyka się tego typu film w europejskim kinie... zasadniczo czuć powiew europejskość z baaardzo wyraźnym wpływem takich klasyków jak Łowca androidów czy pierwszy Obcy. Czasem twórcy wprost zrzynali z pierwowzorów Początek filmu rewelacyjny - Ziemia nie nadaje się do zamieszkania, ludzie żyją w okropnych warunkach na stacjach orbitalnych. Wszyscy marzą aby dostać się na Rheę - zterraformowaną planetę (księżyc? Rhea to księżyc Saturna w naszym świecie), na której panują idyllyczne warunki. Fabuła opowiada o pani doktor, która wyrusza w swój ostatni kilkuletni rejs do układu Proximy - ma dostać kasę, za którą dostanie się na Rheę, do swojej siostry. Fabuła zapowiada się niesamowicie miodnie w bardzo fajnych bladerunnerowskich klimatach, potem wszystko się przenosi w klimaty Obcego by nieco... sflaczeć :-/ robi się nudnawo, na szczęście główna intryga jest nawet interesująca choć całkiem przewidywalna.
Ogólnie wyszło coś przeciętnego, niezłego na początku takiego sobie w środku i pod koniec. Niemniej polecam fanom sci-fi.
Tak mnie tylko zastanawia... czemu w Europie nie kręci się więcej tego typu filmów? czemu w Polsce, mając taką tradycję w sci-fi nikt NIGDY nie nakręcił niczego podobnego... ten film mimo wszystko całkiem mnie zaskoczył że nasi sąsiedzi potrafią nakręcić coś sensownego.
|
|
|