To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ


Mechaniczna pomarańcza [film] - Ostatnio oglądane filmy

Dunadan - 18 Lutego 2012, 10:09

Fidel-F2 napisał/a
Ostatni dzień lata / Last Day of Summer
pierwsza myśl - sequel do 500 days of Summer! :mrgreen:
Fidel-F2 napisał/a
Jestem Bogiem / Limitless Stary Zrobione nieźle, ogląda się. Ale szału nie ma.

Mnie się strasznie spodobała strona wizualna i sposób przedstawienia historii - pęd myśli itd.

Infernal Affairs/Departed
Ochłonąłem to mogę się wypowiadać. Obejrzałem kiedyś Departed, zrobiło na mnie mega wrażenie, zwłaszcza di Caprio. Potem na forum ktoś mi powiedział że jest chiński oryginał - Infernal affairs. Obejrzałem po Departed a zaraz potem dla przypomnienia wersję Amerykańską. Nie wiem, może to kwestia tego ze jestem karmiony amerykańską kultura od małego ale za nic nie mogłem skumać czemu ludziom tak bardzo miałoby się Infernal Affairs podobać... gdybym nei oglądał wcześniej Departed miałbym problemy ze zrozumieniem tego co się dzieje w azjatyckiej wersji - podobnie mam z np, rosyjskimi filmami. Kręcone są w tak chaotyczny sposób a elementy fabuły przedstawione są w tak nijaki sposób że trzeba się cholernie domyślać... nie chodzi mi o to żeby wykładać wszystko "kawa na ławę" ale bez przesady. Gry aktorskiej w azjatyckiej wersji nie było. W amerykańskiej - lepsza jaką widziałem i to niemal u każdego aktora. Strasznie mi się podobało pokazanie kontrastu między życiem obu "tajniaków", porównanie ich jednego do drugiego, dylemat kto jest dobry a kto zły (a przynajmniej komu co się wydaje). Strasznie mi się podobał di Caprio i pokazanie jak bardzo jego postać żyłą na krawędzi. w Azjatyckiej wersji tego wszystkiego nie było :-/
W amerykańskiej nie kumam dwóch rzeczy - karykaturalnego zachowania policyjnych szefów głównego bohatera.
Druga rzecz to spoiler:
Spoiler:

RaV_Gluchowski - 18 Lutego 2012, 15:40

dzejes napisał/a
Cały fenomen filmów Koterskiego mam za jakieś straszne oszustwo i dęte pierdoły.


Touche.... U mnie w pracy "Dzień Świra" miał pozycję kultową - no i kiedy przyszło mi się skonfrontować z tym "kultem"... tiaaa, no, oględnie rzecz ujmując - nic a nic mnie nie ruszyło. A słownictwo absolutnie nieakceptowalne !!!
No i Cały Koterski mnie odstręcza - nic a nic go nie potrafię polubić. Nie wszyscy są tacy, jak jego bohaterowie - no, ale co kto lubi...

PS.
Quatermass II - brytyjski odpowiednik amerykańskich "paranoicznych" horrorów sf z lat 50-tych (Inwazja Porywaczy Ciał, Najeźdźcy z Marsa, Przybysze Z Przestrzeni Kosmicznej itp) - nic a nic nie ustępujący amerykańcom.
Na gruzach wyburzonej wioski "rząd" w tajemnicy buduje "fabrykę żywności". Śledztwo prof Quatermassa wykazuje, że tak naprawdę fabrykę zbudowały kontrolowane przez kosmitów ludzkie zombie, by wyhodować siły potrzebne do kolonizacji ziemi ! Wielki Spisek obejmuje sfery rządowe, wojsko i policję a w wielkich komorach bulgoczą lovecraftoWskie shoggothy !!! Ihaaaaa !!!
To z Quatermassa II zerżnięta została głowna oś fabularna Archiwum X (jak jeszcze się je dało oglądać), akcja, napięcie, narastająca niesamowitość, paranoja - uch - uwielbiam takie ramoty !

dUNADAN - nie chcę się wymądrzać nt Infernal/ Departed - bo, mimo ze oba filmy posiadam - to jeszcze żadnego nie widziałem. Ale Twe stanowisko jest mi znane - często z rozmówcami na ten temat dyskutuję. Generalnie jest tak, że jesteśmy tak przesiąknięci amerykańską manierą aktorską, amerykanskim sposobem filmowania - że wszelki odstepstwa od tej normy uznajemy za "gorsze", "słabsze" itp. Ja zaaplikowałem sobie odtrutkę - rok z Euro-Cultem i kinem azjatyckim (horror, sf, thriller). Teraz, jak oglądam produkcje hollywoodzką, to mnie często gesto skręca - jak to jest "kiepsko i tandetnie zagrane" i tak "banalnie" opowiadana jest fabuła. (taki Nicholson - łoj, IMO już dawno został własną karykaturą - trochę jak u nas Olbrychski)

Czarny - 18 Lutego 2012, 17:41

Oglądałem jednego Quatermass-a. W metrze londyńskim wykopano statek kosmiczny (wcześniej podejrzewany o bombę) - niezłe, też lubię takie odjechańce :)
ilcattivo13 - 18 Lutego 2012, 17:44

"The Goonies". Mogę oglądać w nieskończoność. 10/10
Matrim - 18 Lutego 2012, 22:21

dzejes napisał/a
do tego irytuje mnie powszechne Nie lubisz Koterskiego?!?!11111

Ano nie lubię.

RaV_Gluchowski napisał/a
Cały Koterski mnie odstręcza - nic a nic go nie potrafię polubić.

merula napisał/a
ja też nie lubię.

Gdyby reżyser Koterski przeczytał Wasze słowa, to by chyba skoczył pod sufit z radości i trzasnął ze trzy hołubce :)

dzejes - 18 Lutego 2012, 22:37

Couldn't care less.
Matrim - 18 Lutego 2012, 22:58

Eh... Skrytykujesz - niedobrze. Pochwalisz - jeszcze gorzej.
Iscariote - 18 Lutego 2012, 22:59

A ja tam nawet lubię, tylko mógłby w końcu nakręcić inny film, a nie po raz n-ty to samo tylko w innej ramce :)
czterdziescidwa - 19 Lutego 2012, 00:18

W Dniu Świra i Chrystusach łatwo jest znaleźć kawałki swoich manii, przywar, śmieszności, nadziei, nadęć, błędów... można lubić albo nie, przyjąć na klatę albo się obrazić, ale obojętnie nikt koło tego nie przeszedł. Więc chyba filmy są niezłe.
dzejes - 19 Lutego 2012, 08:22

No, pluszowa psychoanaliza z piwem i czipsami.
Ziuta - 19 Lutego 2012, 08:41

Nieszczęściem Koterskiego jest to, że Dzień Świra udał mu się przez przypadek. Chciał nakręcić drogę krzyżową inteligenta, wyszła hiperzjadliwa krytyka wykształciucha.
Lowenna - 19 Lutego 2012, 09:02

O północy w Paryżu. Dawno się tak nie zmęczyłam i wynudziłam :roll: Od jakiegoś czasu nie mogę oglądać filmów Allena. Wilson chodzi cały czas z tym swoim sztucznym uśmieszkiem. Carla Bruni wsadzona by ściągnąć ludzi do kina na nazwisko. I to wszystko tylko po to by pokazać, że gdzie indziej trawa zawsze wydaje się bardziej zielona :? Za co nominowali toto do Oscara :?:
Z całego filmu podobało mnie się tylko parę sekund z Brodym jako Dalim.

ihan - 19 Lutego 2012, 11:23

Dunadan napisał/a
... gdybym nei oglądał wcześniej Departed miałbym problemy ze zrozumieniem tego co się dzieje w azjatyckiej wersji - podobnie mam z np, rosyjskimi filmami. Kręcone są w tak chaotyczny sposób a elementy fabuły przedstawione są w tak nijaki sposób że trzeba się cholernie domyślać... nie chodzi mi o to żeby wykładać wszystko kawa na ławę ale bez przesady. Gry aktorskiej w azjatyckiej wersji nie było.


Każdy ma swoje demony. ja na przykład nie jestem w stanie oglądać filmów, jeśli nie mówią w nich po angielsku albo po polsku. Rozprasza mnie to, drażni i denerwuje bardzo mocno. O dziwo, jedynym wyjątkiem była Skóra, w której żyje, choć tu z kolei drażniło mnie hiszpańskie zachowanie aktorów, inaczej czuje, do czego innego jestem przyzwyczajona, zachowanie "tygryska" było dla mnie tak nienaturalne, że aż niewiarygodne. Sprawa przyzwyczajenia. W konsekwencji nie oglądam filmów nieanglojęzycznych (polskich nie oglądam, bo do mnie nie trafiają), bo nie sprawiają mi przyjemności.

Koterskiego nie widziałam i oglądać nie mam ochoty.

czterdziescidwa - 19 Lutego 2012, 12:40

dzejes napisał/a
No, pluszowa psychoanaliza z piwem i czipsami.


Chodzisz na psychoanalizę do kina?

dzejes - 19 Lutego 2012, 13:24

Nie, to ty chodzisz - na pluszową.
czterdziescidwa - 19 Lutego 2012, 13:28

dzejes napisał/a
Nie, to ty chodzisz - na pluszową.


Nie, ja chodzę na filmy. Psychoanalizy się nie spodziewam.

dzejes - 19 Lutego 2012, 13:29

To po co chodzisz na Koterskiego?
Ilt - 19 Lutego 2012, 14:29

dzejes napisał/a
To po co chodzisz na Koterskiego?
Bo wiosło mu ukradli i nie może pływać kajakiem. Kto umarł i uczynił cię arbitrem dobrego smaku, gustu i poziomu? Powiedziałeś co cię w filmie drażni? Fajnie, wszyscy przyjęli do wiadomości. Daj innym lubić tego reżysera.

Ja, na taki przykład nie lubię Woodyego Allena. IMO wszystkie jego filmy są na jedno kopyto i są nudne. EOT, nikogo nie będę zmuszał do uznania mojego zdania na nadrzędne, padnięcia przed nim na kolana i uznaniem mojej wyższości.

dzejes - 19 Lutego 2012, 14:56

Ilt napisał/a
Daj innym lubić tego reżysera.


Daj mi nie lubić.

czterdziescidwa - 19 Lutego 2012, 17:15

dzejes napisał/a
To po co chodzisz na Koterskiego?


A po co ludzie oglądali sztuki Moliera? Po co oglądali Moralność Pani Dulskiej? Według Ciebie, w poszukiwaniu pluszowej psychoanalizy?

Memento - 19 Lutego 2012, 19:02

Ja dzejesa rozumiem, choć się z nim nie zgodzę. Można nie lubić Koterskiego, można nie lubić Tarantino, można nie lubić Stephena Kinga i schaboszczaka - i spoko, nie ma przymusu. Dzień Świra mam za genialny film, zrywam boki podczas oglądania, a po obejrzeniu przychodzi refleksja jaki to komicznie smutny i jak bardzo wiernie oddający polską rzeczywistość film. Wszyscy Jesteśmy Chrystusami już mniej, ale jednak. Fajnie, że wymieniliśmy się poglądami i opiniami, od tego między innymi jest forum, ale nie kruszmy kopii o to, że opinie są różne.

Tylko nie bardzo rozumiem, o co chodzi z tą psychoanalizą?

Ilt - 19 Lutego 2012, 19:18

dzejes napisał/a
Daj mi nie lubić.
Przepraszam bardzo, ale najwyraźniej przegapiłem wszystkie ataki na twoje nielubienie Koterskiego, być może zasłoniły je opinie ludzi w nielubieniu Koterskiego z tobą zjednoczonych (btw - ja Dnia Świra też nie lubię) - dlatego przepychanki z pluszową analizą z piwem i czipsami tak bardzo rzuciła mi się w oczy i stąd moja reakcja na twoje drążenie tematu.

W temacie: Carry On Regardless! - ha, fajne, ale IMO i tak najlepsze w cyklu jest Carry On Behind. :)

Matrim - 19 Lutego 2012, 23:06

Tinker, Tailor, Soldier, Spy
Jeden z lepszych filmów, które zdarzyło mi się obejrzeć w ostatnim czasie. Mocny aktorsko, przykuwający, chociaż właściwie zbyt wiele się nie dzieje.
Z chęcią obejrzałbym za jakiś czas brytyjski pierwowzór.

RaV_Gluchowski - 19 Lutego 2012, 23:17

Carnage - w kinie byłem !!!! Na Polańskim!!!!! Znakomite aktorstwo - cała czwórka genialna, niezły tekst - dość zjadliwa satyra na współczesnego, "cywilizowanego" człowieka. ALan - prawnik - rządzi !!!! (no i przepiękna, genialna Kate Winslet). Mocne 7/10

Afer Hours - klasyk Scorsese - zaczyna się jak film obyczajowy, przechodzi płynnie w lekką komedię, po zym jak na szalonym rollercoasterze ruca się w surrealistycznym, onirycnzym kierunku , lądując ostatecnzie bardzo blisko horroru. Genialne !!!! 10/10 - MUS

Dunadan - 20 Lutego 2012, 08:00

RaV_Gluchowski napisał/a
nie chcę się wymądrzać nt Infernal/ Departed - bo, mimo ze oba filmy posiadam - to jeszcze żadnego nie widziałem. Ale Twe stanowisko jest mi znane

Po-piersie... najpierw obejrzyj te filmy, warto. Jeden i drugi, mimo wszystko. Po drugie - mało mnie znasz :] ja lubię azjatyckie kino, obejrzałem parę filmów, od klasyki do współczesnych. I nie przeszkadza mi "ciamcianie" tak jak ihan ;P: potrafię zrozumieć azjatycki styl gry aktorskiej. Ostatnio oglądał Małego wielkiego wojownika z Jackiem Chanem - był super ( i Chan i film ). W przeciweństwie do Infernal Affairs.

A di Caprio fantastycznie zagrał kolesia który żyje w takim napięciu że zaczyna mu odbijać... genialne aktorstwo jak dla mnie.

marcolphus - 20 Lutego 2012, 11:54

Ilt napisał/a
marcolphus napisał/a
Surogaci Miło zobaczyć, jak wizja Lema z 'Pokoju na Ziemi' została przedstawiona w filmie.
Hę? Rozwiń, proszę, bo najwyraźniej albo źle pamiętam Pokój na Ziemi, albo Surogatów.

No, Lemowe zdalniki to bardzo podobne są do surogatów. W każdym razie zasada działania bardzo zbliżona.

Memento - 20 Lutego 2012, 16:05

American Psycho - bo raz na jakiś trzeba, dla higieny psychicznej.
- Would you like to hear today's specials?
- Not if you want to keep your spleen.
:mrgreen: 9/10. Przeczytałoby się jeszcze raz książkę, ale jest na wypożyczeniu. :F

RaV_Gluchowski - 20 Lutego 2012, 16:12

witaj Dunadan, - a propos "znania" - nie suponuję, jakobym znał Ciebie - znam argumentację sporej ilości osób, nieprzygotowanych na estetykę inną niż hollywoodzka i, w mej ocenie niesłusznie - określających filmy od niej odbiegające jako "gorsze", czy "słabiej zagrane".
Jako, ze nie widziałem ani "Infernal", ani "Departed" - nie mogę ocenić, czy w konkretnym przypadku podzielam Twe odczucia, czy mam odmienne - całkiem możliwe, ze akurat w tych filmach podzielę Twą ocenę - ja tylk oopisałem pewne zjawisko - skądinąd wykraczające poza samo brzmienie języka aktorów - bo dotyczące praktycznie wszystkiego - sposobu narracji, scenariusza, gry aktorskiej, montażu itp.

pozdrawiam !

Iscariote - 20 Lutego 2012, 18:18

Drive - prześwietny film. Nawiązania do ery vhsów są ale lekkie, plus ścieżka dźwiękowa, która akurat mi przypadła do gustu.
Fabuła jak to w kinie klasy B niespecjalnie oryginalna. Jest mafia, jest kierowca, jest kobieta - wiadomo od początku jak to się skończy. Ale jaki przegenialny Gosling jest w tym filmie, jakie napięcie, jakie auta, jakie pościgi. A jak w filmie pojawia się pierwsza krwawa scena to szczęki z podłogi nie mogłem pozbierać. 8/10. Polecam.

Nitj'sefni - 20 Lutego 2012, 18:42

Matrim napisał/a
Tinker, Tailor, Soldier, Spy

Z chęcią obejrzałbym za jakiś czas brytyjski pierwowzór.


Hmm, a ta wersja nie jest brytyjska?



Partner forum
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group