Mechaniczna pomarańcza [film] - Ostatnio oglądane filmy
Martva - 2 Lutego 2012, 10:04
Książka jest o niebo lepsza, cieszę się że najpierw ją przeczytałam, bo po filmie by mi się chyba odechciało.
Chal-Chenet - 2 Lutego 2012, 10:54
| marcolphus napisał/a | | Chal-Chenet napisał/a | | marcolphus napisał/a | | Jestem legendą - nie takie złe, fajna wizja świata bez ludzi. Byłoby ciekawiej, jakby nie było tych mutantów |
Czytałeś może książkę? |
Nie. Nie widziałem też filmowego pierwowzoru. |
[quote="Martva"]Książka jest o niebo lepsza, cieszę się że najpierw ją przeczytałam, bo po filmie by mi się chyba odechciało.
Chciałem napisać w zasadzie to samo. Jeśli będziesz miał okazję, bardzo bym Ci polecał przeczytanie literackiego oryginału. Stoi o parę klas wyżej niż gniot ze Smithem.
Matrim - 2 Lutego 2012, 11:05
| Chal-Chenet napisał/a | | Stoi o parę klas wyżej niż gniot ze Smithem. |
A co więcej, film nie zdradza zbytnio fabuły książki. Na szczęście
Chal-Chenet - 2 Lutego 2012, 11:08
| Matrim napisał/a | | film nie zdradza zbytnio fabuły książki |
Prawda, że brzmi to cholernie dziwnie? Ale jest to prawda, i w moim odczuciu świadczy tylko na niekorzyść "ekranizacji".
Matrim - 2 Lutego 2012, 11:21
Bo to chyba nawet nie jest ekranizacja, tylko "film na motywach" (czy też motywie). Najlepsze w nim jest pierwsze pięć minut.
Rafał - 2 Lutego 2012, 11:22
Napisy?
Matrim - 2 Lutego 2012, 11:23
Rafał
No to niech będzie, że sześć minut
Fidel-F2 - 2 Lutego 2012, 11:23
Moim zdaniem film jest całkiem fajny. Dwa zasadnicze zarzuty - raz to błędy logiczne (ale w tym aspekcie nie odstaje od innych fantastycznych produkcji a szczerze mówiąc tych błędów jest mniej niż średnio wypada na tego rodzaju film) a dwa skopana końcówka. Książka wypada lepiej ale nie jest to też jakieś szczególnie epokowe dzieło. Pisanie że książka stoi kilka klas wyżej określiłbym mianem naiwnie rozhisteryzowanego fanatyzmu.
Martva - 2 Lutego 2012, 11:29
E tam, fanatyzmu. Film obejrzałam i był taki se. Książka mi podeszła dużo bardziej, i tyle.
Fidel-F2 - 2 Lutego 2012, 11:32
Martva, nie widzę powodu by się z Tobą spierać. Film nie jest cudem ale jest w nim kilka fajnych scen i konceptów, Will też jest w porządku. A książka jest lepsza, jasne.
ilcattivo13 - 2 Lutego 2012, 12:58
| marcolphus napisał/a | | Nie. Nie widziałem też filmowego pierwowzoru. |
bo nie ma czegoś takiego Były tylko trzy poważniejsze próby ekranizacji (plus kilka mniej poważnych, jak "I am Omega Man" z 2007 z Dacascosem w roli głównej), przy czym każda sporo zmieniała w stosunku do fabuły z książki.
marcolphus - 2 Lutego 2012, 13:10
| ilcattivo13 napisał/a | | marcolphus napisał/a | | Nie. Nie widziałem też filmowego pierwowzoru. |
bo nie ma czegoś takiego Były tylko trzy poważniejsze próby ekranizacji (plus kilka mniej poważnych, jak I am Omega Man z 2007 z Dacascosem w roli głównej), przy czym każda sporo zmieniała w stosunku do fabuły z książki. |
Byłem przekonany, że była ekranizacja w latach 50-tych
Dzięki za polecanie książki - może kiedyś po nią sięgnę.
A w między czasie: Hellboy. Komiks znam i jest znakomity, w grę (z 2000) roku grałem i była beznadziejna, film jest niezły. Bardzo fajny Perlman jako Hellboy, niezłe efekty, no i parę ciekawych scen. Kroenen wzięty rodem z książek Zafona Podobało mi się, na pewno obejrzę cześć 2 (jak mi wpadnie w ręce).
Nitj'sefni - 2 Lutego 2012, 15:06
Korzystając z przerwy międzysemestralnej zrobiłem sobie maraton Gwiezdnych Wojen. Stara trylogia nadal bawi i zniewala klimatem, co do nowej... im więcej razy ją oglądam, tym gorsze mam odczucia. Lucas wcześniej mógł pójść na emeryturę...
Chal-Chenet - 2 Lutego 2012, 16:12
The Ward
Opinie o wypaleniu Johna Carpentera niestety są prawdziwe... Żal to pisać, zwłaszcza mając w pamięci rewelacyjne filmy wychodzące onegdaj spod ręki pana Cieśli, ale taka jest smutna prawda. Nazwisko Carpenter już nie elektryzuje i nie jest gwarantem czegoś dobrego.
Fabuła strasznie oklepana, a sposób na straszenie to jump sceny, które momentami sprawiają, że widz owszem - może podskoczyć, ale czy to tylko na nich powinien opierać się klimat produkcji? Nie sądzę...
Gdy akcja dzieje się w placówce psychiatrycznej, jest to okazja, by pokazać szaleństwo bohaterów, zaczarować widza duszną atmosferą zamkniętego oddziału, wykreować wiarygodne relacje pacjenci - personel. Niestety w tym przypadku nie wykorzystano w ogóle potencjału, drzemiącego w miejscu akcji, wszystko zostało maksymalnie spłycone i potraktowane po macoszemu.
Także bohaterowie nie specjalnie intrygujący, w efekcie czego widz ma głęboko w *beep* kto za chwilę zginie. Plus jedynie za Amber Heard. Ładna dziewczynka.
Zawód, panie... Duży zawód...
Nie zawodzi jedynie początek, gdy wciąż mamy nadzieję, że film nie będzie zły...
3/10
hrabek - 2 Lutego 2012, 16:52
Bo to nudny film jest. Realizacyjnie wyszło przyzwoicie, ale scenariusz był do bani - przewidywalny jak cholera. I do końca fabuły ani krzty oryginalności. Może dziadek Carpenter za bardzo wybredny być nie mógł, ale jeśli to miał być jego powrót, to chyba niech już dalej siedzi na tej emeryturze, bo szkoda jego i naszego czasu.
Ale +2 do oceny za Amber
Ziemniak - 2 Lutego 2012, 17:31
Nitj'sefni, dzisiaj widziałem plakaty z Mrocznym Widmem CzyDe.
Nitj'sefni - 2 Lutego 2012, 18:16
Ja ciekaw jestem tego, jak wyjdą w 3D części 4-6, ale mam złe przeczucia. I tak wystarczająco popsuł finał vaderowym "Nooo!" (na moim DVD tego na szczęście nie mam, ale podmienionego Anakina już tak ).
Chal-Chenet - 2 Lutego 2012, 20:29
| hrabek napisał/a | Ale +2 do oceny za Amber |
Najważniejsze odczucia co do filmu mamy, widzę, podobne.
merula - 2 Lutego 2012, 21:17
Girl Guide. matko, jakie to drewniane
joe_cool - 2 Lutego 2012, 21:43
| ilcattivo13 napisał/a | | Lis Rudy napisał/a | Obejrzałem ostatni oscinek ostatniej serii Battlestar Galactica.
[...]Nie wiem tylko czy ktoś zwrócił uwagę na padające podczas rozmowy obojga zdanie (rzecz dzieje się 150 000 lat po lądowaniu na Ziemi): |
oczywiście zdajesz sobie sprawę, że jeszcze są ludzie na świecie, którzy tego serialu nie obejrzeli (albo są w trakcie) i którym właśnie ździebko spieprzyłeś zabawę? |
ilcattivo13, dziękuję Ci bardzo za zwrócenie uwagi koledze, jestem właśnie jedną z tych osób, którym zostało chyba 6 odcinków do końca i której kolega "ździebko" to zrobił A nawet specjalnie nie wchodziłam do wątku BSG na tym forum, żeby sobie nie zaspojlerować I w dodatku nie wiem, gdzie ja obejrzę teraz te ostatnie 6 odcinków...
Fidel-F2 - 3 Lutego 2012, 01:11
Senność Niezły. W sumie o zmarnowanym życiu (ale nie tylko, trzeba by elaborat napisać). To film o wielu z nas. Im dłużej o nim myślę tym lepszy mi się wydaje. Fajna rola Krzysztofa Zawadzkiego.
,,W piekle na powitanie pokazują ci wszystkie twoje niewykorzystane szanse, pokazują, jak wyglądałoby twoje życie, gdybyś we właściwym czasie wybrał właściwe wyjście. Potem zostawiają cię samego z twoimi wyrzutami sumienia. Na całą wieczność. Nie ma już nic ani nikogo. Tylko ty i twoje wyrzuty sumienia."
Ozzborn - 3 Lutego 2012, 03:03
Hallmarkowe Earthsea - zaczęło się bardzo dobrze, w miarę wiernie, ale niestety strasznie uprościli całą historię, zupełnie zmieniając sens książek. Niemniej fajnie zrobione i dobrze się ogląda. No i Tenar (Kristin Kreuk)... mimo, że zupełnie nie tak sobie ją wyobrażałem to zakochałem się od pierwszego wejrzenia ...aż się boję, że jednak się nie powstrzymam od oglądania Smallville 6,5/10
Fidel-F2 - 3 Lutego 2012, 08:31
| Ozzborn napisał/a | | Kristin Kreuk | wygooglałem sobie, dżizzz jaka śliczna
ihan - 3 Lutego 2012, 11:07
Rzeź Polańskiego. Naprawdę, będąc widzem oglądającym właściwie tylko horrory, SF i filmy w których strzelają, i unikającym wszystkich obyczajowych, społeczno-problematycznych i z wątkami romansowymi, nie spodziewałabym się, że będę sie świetnie bawić. A jednak. Jodie Foster świetna, co oczywiste, Kate Winslet jednak grać potrafi, ale zdecydowanie, zdecydowanie Christoph Waltz zawładnął ekranem. Chichrałam się jak norka, chociaż starałam się powstrzymywać, bo siedzący obok mnie w czasie sceny która rozbawiła mnie najbardziej, czyli byli śmiertelnie poważni i lekko przerażeni. I mam ogromną ochotę zobaczyć "Boga rzezi" w teatrze. I w ogóle śmiesznie, bo o ile mnie film rozbawił, moja koleżanka, równie zresztą nim zachwycona, wyszła nabuzowana adrenaliną. Choć, rzeczywiście, bolała mnie jedna scena, bardzo, bardzo była dla mnie przykra
I przez pół filmu zastanawiałam się nad różnicami, bo mieszkanie pary nie najlepiej zarabiającej, handlarza spłuczkami klozetowymi i autorki jednej książki ogromne i urządzone całkiem, całkiem. Eh, jednak inna rzeczywistość.
Witchma - 3 Lutego 2012, 11:26
| ihan napisał/a | | pary nie najlepiej zarabiającej, |
Nie odniosłam wrażenia, że ledwo wiążą koniec z końcem, chyba nie powinniśmy ich mierzyć polską miarą
Fasoletti - 3 Lutego 2012, 15:17
Brak zmasowanej produkcji filmów typowo pornograficznych nadrabiają w fabularnych
Rafał - 3 Lutego 2012, 15:24
Ale że co?
marcolphus - 3 Lutego 2012, 15:49
Star Trek (2009) - Jako film przygodowy, to nawet całkiem, całkiem. Jako film z uniwersum Star Trek to... nie najgorzej. Interesujące wprowadzenie w świat. Nadal nie podobają mi się główni bohaterowie - nigdy nie lubiłem tego starego Star Treka
Co mi się podobało:
- młody Spock
- efekty
- Enterprise wreszcie jakoś wygląda
- kosmos ładny
- Zoe Saldana
Co mi się nie podobało:
- brak logiki w wielu momentami
- kompletny brak fizyki
- kręcenie kamerą z ręki
- prawie non stop różnorakie światła oślepiające widza - debilny efekt
Można obejrzeć.
ihan - 3 Lutego 2012, 19:00
Witchma, dlatego napisałam: nie najlepiej zarabiającej (a nie: na granicy ubóstwa na przykład), bo to na pewno nie górna, a nawet niekoniecznie średnia półka zarobków amerykańskich. I właśnie, inna rzeczywistość
Dunadan - 3 Lutego 2012, 19:17
| marcolphus napisał/a | | - kręcenie kamerą z ręki |
?
| marcolphus napisał/a | | - prawie non stop różnorakie światła oślepiające widza - debilny efekt |
?
| marcolphus napisał/a | | - kompletny brak fizyki |
Hm, tego mogłem nie zauważyć bo to Star Trek ale podaj konkretny przykład.
Brak fizyki brakiem fizyki ale scena:
|
|
|