To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ


Mechaniczna pomarańcza [film] - Ostatnio oglądane filmy

Fidel-F2 - 25 Stycznia 2012, 22:12

Fabularnie tak, ale od czasu do czasu były momenty dla dorosłych. Sceny z kocią kapelą w knajpie na najwyższym poziomie.
dzejes - 26 Stycznia 2012, 00:41

Wszystkiego 15 minut.
Fidel-F2 - 26 Stycznia 2012, 06:00

oj tam, oj tam przecież mówię, że nie rewelacyjny a sympatyczny
shenra - 26 Stycznia 2012, 12:13

In time ciekawe spojrzenie na odliczanie czasu do śmierci. Oczywiście bogaci mają więcej czasu niż biedni i nie muszą się, aż tak przejmować uciekającymi sekundami. Zabawny motyw, że wszyscy ludzie przestali się starzeć w wieku 25 lat. Justin Timberlake mówiący do Olivii Wilde mamo rozbrajające :D No i końcówki udało im się nie skopać, bo już się bałam koszmarnego patetyzmu.

Shark Night 3D o boże ciężkiej masakry, ty to widzisz i nie grzmisz...

dalambert - 26 Stycznia 2012, 12:21

shenra, Dobry Pan Bóg takich fuwien nie ogląda, a ze ludzie mają wolną wolę to ... ;P:
shenra - 26 Stycznia 2012, 12:35

Chciałam przez chwilę wsadzić w spojler to co napisała, ale to przecież nie ma sensu :mrgreen:

Motyw typu: jednoręki Murzyn(bo mu jakiś szarkiś odgryzł rękę) ledwo stojący na nogach idzie z dzidą zabić szarkisia, bo ten mu laskę wszamał. I uwaga! Udaje mu się to, mimo że technicznie ten szarkiś dziabnął go jeszcze raz, na oko upierdzielił mu wsio od pasa w dół(potem się okazuje, że koleś jest w całości). I nagle się okazuje, że to nie ten szarkiś co trzeba...

dalambert - 26 Stycznia 2012, 12:42

shenra, a laska jak wszamana tak zeżarta :?:
merula - 26 Stycznia 2012, 12:43

Pokolenie nienawiści vel podobno Dzień spódnicy - kameralny dość dramat o tolerancji i jej braku, rasizmie, agresji, tożsamości, przemianach pokoleniowych we Francji i realiach mieszanki kulturowej z, moim zdaniem, dobrą rolą Izabelle Adjani.
shenra - 26 Stycznia 2012, 12:48

dalambert, tak.
Matrim - 26 Stycznia 2012, 13:05

shenra napisał/a
Udaje mu się to, mimo że technicznie ten szarkiś dziabnął go jeszcze raz

Prawie byłem pewien, że napiszesz że odgryzł mu tą drugą rękę :) To byłby film: bezręki zabija rekina dzidą :)

Ilt - 27 Stycznia 2012, 00:30

Bite Marks. Znowu obejrzałem film z wampirami, z niemym zachwytem przyglądając się jak bardzo zepsują mit i jak bardzo beznadziejnie głupia będzie fabuła.

Bardzo. Uważacie, że obejrzeliście ostatnio denny film z drewnianymi aktorami? Ha! Zwłaszcza sceny z gonitwą z wampirem dookoła TIRa, sposobem rozmnożenia wody święconej i tekstem >>to nie jest film, to jest rzeczywistość, więc filmowe sposoby zwalczania wampirów niekoniecznie muszą działać<< zasługują na... powiedzmy, uwagę.

Matrim - 27 Stycznia 2012, 00:37

Moneyball

Amerykanie lubią robić filmy o sporcie. I w większości wypadków dobrze im to wychodzi. Tu wyszło po raz kolejny. Pitt być może nie na miarę Oscara, ale swój poziom trzyma.

shenra - 27 Stycznia 2012, 00:44

Don't be afraid of the dark interesująca wersja wróżek :mrgreen: Film byłby znacznie ciekawszy, gdyby wycięli z niego Guy'a, nietrawię gościa. :mrgreen:
Dunadan - 27 Stycznia 2012, 08:23

hrabek, ale to coś zupełnie innego. Zapewniam cię że o wiele łatwiej było skleić Trinity wiszącą w powietrzu niż takie sceny jak w Children of Men.
Co do Departed - to jeden z lepszych filmów jakie widziałem ale... no własnie - co takiego było montażu w tym filmie to też nie wiem...

hrabek - 27 Stycznia 2012, 08:26

A oglądałeś oryginalne chińskie Infernal Affairs? Chyba nie, bo wtedy nie mówiłbyś tak o Departed. Moim zdaniem amerykańska wersja to koncertowy przykład spieprzenia idealnego filmu. Tylko znakomicie zagrany, to muszę mu oddać.
Dunadan - 27 Stycznia 2012, 08:27

hrabek, :shock: nawet nie wiedziałem ze jest azjatycki pierwowzór... będę się musiał zapoznać. Departed zrobił na mnie spore wrażenie, zwłaszcza di Caprio.
hrabek - 27 Stycznia 2012, 08:31

Aktorsko i owszem, to rzeczywiście genialna robota. Ale w stosunku do oryginału pozmieniano kluczowe sceny i tak jak w oryginale byłem nimi zachwycony, tak w Departed to po prostu scena jedna z wielu i strasznie mnie to zdenerwowało, bo trzeba było zostawić jak było, a nie na siłę udziwniać. Tylko, że oglądanie w drugą stronę może nie zrobić na tobie takiego wrażenia, bo jednak fabułę i zakończenie znasz.
Chińczycy nakręcili później dwie kolejne części (jedna z nich jest prequelem, o ile się orientuję), ale obejrzałem pół drugiej i mnie nie wciągnęła.

Iscariote - 27 Stycznia 2012, 10:35

hrabek napisał/a
bo jednak fabułę i zakończenie znasz.
Niekoniecznie, przecież oryginalna wersja ma dwa zakończenia do wyboru. Za śmieszne pieniądze można to na DVD u nas dostać. Polecam.

E: a tak btw, to oryginał też uważam za jeden z lepszych filmów jakie widziałem, a Scorsese tylko mnie wkurzył swoją wersją i nominacjami. Tym bardziej, że właśnie większość ludzi, którzy oglądali Departed w życiu nie widziało oryginału. A to przeciętny remake jest i tyle.

shenra - 27 Stycznia 2012, 11:58

Gabriel kolejna wariacja na temat aniołów i upadłych. Bez rewelacji.
merula - 27 Stycznia 2012, 14:23

Mały wielki wojownik niby kino kopane, a nie całkiem, niby chiński realizm magiczny, a jakoś nie latany. prosta opowieść o spotkaniu dwóch światów w dwóch ludziach. i zakończenie takie smutne, bo życiowe. i wreszcie widać, że Jackie Chan to aktor, a nie tylko kopacz.

Cheri piękna Belle Epoque i spokojna opowieść o przemijaniu, miłości, nieodpowiednim czasie i wyborach. i Michelle Pfeiffer jako starzejąca się kurtyzana na progu końca kariery spotykająca miłość.

marcolphus - 27 Stycznia 2012, 16:01

Hancock - kolejny, po Ja, Robot, fajny film fantastyczny z Willem Smithem (w kolejce czeka Jestem legendą). Podobało mi się, a zwłaszcza świetna, jak zwykle, Charlize Theron. Fabuła może nie nadzwyczajna, ale oglądało się nawet przyjemnie. Pijany Hancock był przezabawny, a ten w więzieniu jeszcze bardziej.
ilcattivo13 - 27 Stycznia 2012, 18:44

marcolphus napisał/a
...(w kolejce czeka Jestem legendą)...

no to się szykuj na "atak drewnianej gęby" :wink:

Witchma - 27 Stycznia 2012, 20:45

Rzeź - mnie się bardzo bardzo :) Waltz absolutnie rozbrajający, zresztą cała obsada według mnie trafiona w punkt.
Fasoletti - 28 Stycznia 2012, 12:15

Jestem legendą jest słabiutki. Ja spodziewałem się czegoś o wiele lepszego.
Janusz Grzegorz - 28 Stycznia 2012, 15:21

Sunset Limited polecam z całego serca, zwłaszcza dla tych co to lubią czasami do teatru. Orbitowski się nie pomylił, hehe "minimalistyczny koncert na Boga i ciemność". Całość wpisu TUTAJ
Lis Rudy - 28 Stycznia 2012, 18:51

Obejrzałem ostatni oscinek ostatniej serii Battlestar Galactica.
Powiem krótko-rewelacja, nie wiem czy nie najlepszy z całego cyklu. 2 godziny wbijające w fotel. Szkoda tylko że nie wszystkie wątki został wyjaśnione-np. kim była 'Starbuck' ???
Bo kim byli Gaius Baltar i Numer 6 zostało wyjaśnione. Nie wiem tylko czy ktoś zwrócił uwagę na padające podczas rozmowy obojga zdanie (rzecz dzieje się 150 000 lat po lądowaniu na Ziemi):

Numer 6: "To równierz część Boskiego planu"
Baltar: "Przestań. Wiesz że nie lubi TEGO imienia"

Czemu już nie robi się TAKICH seriali ???

shenra - 28 Stycznia 2012, 19:08

Dream house przewidywalne do bólu, ale nienajgorzej zagrane.
Ice - 28 Stycznia 2012, 19:28

Wczoraj w TV leciał Jarhead, fajny film psychologiczno- wojenny "bez wojny", właściwie bez tego co zazwyczaj w filmach wojennych jest. Pokazanie wojny od zaplecza z całą jej absurdalnością.
shenra - 28 Stycznia 2012, 19:30

Aaa i jeszcze The Holiday z początku wydawało mi się głupie, ale później nabrało całkiem ciekawych barw. Mniej durna amerykańska komedia, oczywiście z happy endem, ale nie rażącym po oczach.
merula - 28 Stycznia 2012, 19:34

Wampiry i świry ło matko, co za powalony film.


Partner forum
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group