Planeta małp - Co nas wk***wia, znaczy się, irytuje
dalambert - 7 Stycznia 2010, 08:17
Bastylia ?
Rafał - 7 Stycznia 2010, 08:27
| ihan napisał/a | | Tralala, ile znasz ludzi, którzy dostawali dzień wolny w pracy za utraconą sobotę? | Co ty piszesz? To tak jakby nie dostać wypłaty, szybki ananimowy telefon do PIPu to jest obecnie dzisiaj standard, nie wierzę, że jest gdzieś pracodawca, który chciałby się narażać na pewny mandat 5 tys płacony z własnego portfela. | ihan napisał/a | | Poza tym wnerwia mnie, że 99% świąt jest świętami kościelnymi w podobno świeckim państwie. | Też o tym myślałem wczoraj, telepatia czy co? IMO powinien być podatek kościelny, natomiast państwo zapewniając wolność praktyk religijnych powinno dać wierzącym 2 dni wolne na Boże Narodzenie, 1 dzień na Wielkanoc i 1 dzień na Wszystkich Świętych. Całkiem serio uważam, że 4 dni wolne w roku z tytułu praktykowania religii wystarczą. Oczywiście niepraktykujący też niestety na tym korzystają, nie mam pomysłu jak naprawić tę niesprawiedliwość. | Martva napisał/a | | I wierzysz że wymiar religijny ma dla nich jakiekolwiek znaczenie, a nie chodzi o dodatkowy dzień wolnego? | | ihan napisał/a | | Ci co podpisali, zrobili to przecież ze względów religijnych, a nie tylko po to by jeszcze jeden dzień do pracy nie iść, | Byłem wczoraj w kościele, jakiegoś specjalnego tłoku nie zauważyłem, było mniej ludzi niż w niedzielę. Spokojnie można świętować sobie jako kto chce prywatnie, praca w niczym nie przeszkadza. Ci co podpisali w miażdżącej większości mieli na myśli dodatkowy dzień wolny, względy religijne odegrały tu minimalną rolę.
Fidel-F2, cóżeś napisał i czemu znów bez krawata chodzisz?
Fidel-F2 - 7 Stycznia 2010, 09:10
| Rafał napisał/a | | nie mam pomysłu jak naprawić tę niesprawiedliwość. | to proste, zrezygnować z wszelkich dni wolnych z powodów kościelnych i wyznaczyć jakiekolwiek inne, np w lipcu z okazji zwycięstwa Grunwaldziego. Itp. A religię nich sobie świętują Ci co chca prywatnie.
| Rafał napisał/a | | Fidel-F2, cóżeś napisał i czemu znów bez krawata chodzisz? | czy taki szczegól jest waży? a wagi możesz się domyślić a opisowo powiem Ci tylko, że wyraziłem zdanie na temat stanu umysłu pewnych osób
Piech - 7 Stycznia 2010, 09:17
| Rafał napisał/a | ihan napisał/a:
Poza tym wnerwia mnie, że 99% świąt jest świętami kościelnymi w podobno świeckim państwie.
Też o tym myślałem wczoraj, telepatia czy co? IMO powinien być podatek kościelny, natomiast państwo zapewniając wolność praktyk religijnych powinno dać wierzącym 2 dni wolne na Boże Narodzenie, 1 dzień na Wielkanoc i 1 dzień na Wszystkich Świętych. Całkiem serio uważam, że 4 dni wolne w roku z tytułu praktykowania religii wystarczą. Oczywiście niepraktykujący też niestety na tym korzystają, nie mam pomysłu jak naprawić tę niesprawiedliwość. |
Ja też odnoszę wrażenie, że kościół usiłuje "zagospodarować" wszystkie dni wolne. Nawet 1 maja też już ma wymiar religijny:
| Cytat | | 1 maja 1955 roku zwracając się do Katolickiego Stowarzyszenia Robotników Włoskich papież Pius XII proklamował ten dzień świętem Józefa rzemieślnika, nadając w ten sposób religijne znaczenie świeckiemu, obchodzonemu na całym świecie od 1892 r., świętu pracy. |
http://www.brewiarz.katol...eci/05-01a.php3
dalambert - 7 Stycznia 2010, 09:18
| Fidel-F2 napisał/a | | np w lipcu z okazji zwycięstwa Grunwaldziego. |
A PACYFISCI ? jak możesz im kazac rocznicę bitwy obchodzić ? I co na to Europa?
| Fidel-F2 napisał/a | | A religię nich sobie świętują Ci co chca prywatnie. |
A może by tak jakieś referendum, a nie odgórna likwidacja zarzadzona przez antyrekigijnych fanatyków i doktrynerów?
Jak Cię cudza religia gryzie to głosu nie zabieraj, nie Twoje małpy, nie Twój cyrk
nureczka - 7 Stycznia 2010, 09:19
| Godzilla napisał/a | | mogli w zamian skasować 1 maja. Nie jestem do niego przywiązana. Podobnie jak do 22 lipca, którego bez bólu odżałowałam. |
A ja chcę 22 lipca (dawniej E. Wedel). Chcę 1 maja. I w ogóle chcę świąt w lecie, a nie w zimie i jesienią.
Fidel-F2 - 7 Stycznia 2010, 09:26
| dalambert napisał/a | | A PACYFISCI ? | wystarczy im ustawa o nie znęcaniu się nad zwierzętami
| dalambert napisał/a | A może by tak jakieś referendum, a nie odgórna likwidacja zarzadzona przez antyrekigijnych fanatyków i doktrynerów?
Jak Cię cudza religia gryzie to głosu nie zabieraj, nie Twoje małpy, nie Twój cyrk | dalambert, dalambert, bredzisz okrutnie, po piersze 'żadna likwidacja zarządzona...', Rafał ma problem to podpowiedziałem proste rozwiązanie a jak wiesz, kto jak kto na tym forum ale Rafał, jest katolikiem
dwa otóż właśnie w tym pomyśle chodzi o to że nie chciałbym aby nikt nikogo nie gryzł i proponuję by katolicy obchodzili święta kościelne jak tam sobie chcą, nijak nie zamierzam się wtrącać, nie moje małpy nie mój cyrk, za to święta państwowe to już mój cyrk i prosiłbym by w ramach rewanżu katolicy się nie wtrącali i nie narzucali mi święta kiedy im pasuje, paniał?
| nureczka napisał/a | | I w ogóle chcę świąt w lecie, a nie w zimie i jesienią. | o to, to, to jest postulat najwyższej wagi, Grunwald pasuje jak ulał
Kruk Siwy - 7 Stycznia 2010, 09:37
No tak. Grunwald. A jak ktoś miał przodków nie po tej stronie? Mniemcami znaczy byli alibo pod chorągwią św Jerzego baty w *beep* brali?
Niesprawiedliwość proponujesz!
Fidel-F2 - 7 Stycznia 2010, 09:38
ale to ma być święto państwowe a nie tych po drugiej stronie
Kruk Siwy - 7 Stycznia 2010, 09:40
Ale oni też są państwowi. Mniejszość niemiecka rulez!
qbard - 7 Stycznia 2010, 09:40
Jak zarobić nie pracując? Widzę, że tak można. Ale nie znam schematu, czy co...
Fidel-F2 - 7 Stycznia 2010, 09:42
Ale uprę się, że państwo nie występowało po drugiej stronie.
| Kruk Siwy napisał/a | | Ale oni też są państwowi. | i chwała im za to, że zeszli ze złej drogi
Duke - 7 Stycznia 2010, 09:48
Ja proponuje Nowe świeckie święto wiosny obchodzone 2 maja. Tak na poważnie to bez przesady Panowie i Panie! Własnie takie p@#nie w bambus mnie irytuje.
Tylko Koreańczycy na świecie pracują więcej od nas, bez przesady - pracujemy aby zapewnic sobie byt, a nie żyjemy po to aby pracować. Od paru dni wolnych gospodarka się nie zawali, a jak ktoś chce się bawic cyferkami to niech policzy ile by gospodarka zyskała jakby na nowo wprowadzic przymus pracy i zatrudnić wszystkich bezrobotnych. Odebranie prawa do obierania dni wolnych w przyszłym roku uważam za sku@#wo pierwszej wody. Ja rozumiem że panowie z Lewiatana rozumują kryteriami dickensowskiego kapitalizmu, ale do jasnej ch#$ry powinny być jakieś granice.
nureczka - 7 Stycznia 2010, 09:58
A ja od lat pracuję w różnych bezdusznych, zachodnich korporacjach i bardzo sobie chwalę. Wszystkich (a już szczególnie tych za Wielką Wodą) guzik obchodzi, czy pracowałam 15 minut, czy 15 dni. Ma być zrobione i tyle.
Jak trzeba było zasuwałam w Boże Ciało, a jak był luz to sobie w środku tygodnia oglądałam powtórki Dr Hausa.
Jako znawca naukowego komunizmu (a mam na to kwit potwierdzony przez Bardzo Ważną Komisję Państwową) powiem tak: to właśnie marksiści wymyślili, że płaci się nie za pracę lecz za czas pracy. Jest na ten temat bardzo rozbudowana teoria (np. nauka w szkole jest wliczana dl czasu pracy, dlatego specjalista powinien dostawać wyższą płacę, bo uczył się dłużej, a nie dlatego, że robi coś trudnego).
Jak dotąd nikt z Szanownych Przedpiśców nie zajął się problemem tego CO nam każą robić, tylko ile czasu mamy przebywać w pracy (podkreślam, przebywać, a nie pracować).
Piech - 7 Stycznia 2010, 10:09
| nureczka napisał/a | | Jak dotąd nikt z Szanownych Przedpiśców nie zajął się problemem tego CO nam każą robić, tylko ile czasu mamy przebywać w pracy (podkreślam, przebywać, a nie pracować). |
Na początek zwróćmy uwagę na samą polszczyznę i jej piękny zwrot "jestem w pracy", często używany zamiast "pracuję".
ihan - 7 Stycznia 2010, 10:11
Ależ nureczko, w pierwszym poście napisałam, że dzień wolny rozwala mi plan ćwiczeń, ergo nie wykonam pracy za którą mam płacone, chyba, że zostanie wydłużony rok akademicki/skrócona sesja.
Rafał - 7 Stycznia 2010, 10:23
Fidelu, rozbieżność w datach wolnych dni różnych dla katolików, prawosławnych, muzułmanów i niepraktykujących rozpieprzy skutecznie system pracy - myślałem o tym, nie da rady, muszą być dni wolne wspólne dla wszystkich. Te dni wolne - święta katolickie, o których pisałem, są na tyle wrośnięte w polską tradycje, że świętują je wszyscy pospołu, choćby wojującymi ateistami byli. Czyli 4 kościelne + 2 państwowe (niech będzie ten Grunwald, choć pewna grupa rycerzy ze śląska walczyła po stronie zakonu ) plus jakieś święto lasu 1-3 maja i chwatit. Ewentualnie święto lasu odebrać z wymiaru urlopu.
nureczka - 7 Stycznia 2010, 10:27
ihan, oczywiście masz rację i ja tego nie neguję. Jeśli chodzi o wolne 6 stycznia jestem jak najbardziej przeciw - zbyt duże nagromadzenie świąt w krótkim terminie.
Chodziło mi raczej o to, że dyskusja toczy się głównie wokół godzin pracy a aspekt pracy jako takiej umknął nam.
Ponadto uważam, że szastanie wolnym, paradoksalnie, działa na niekorzyść pracownika, bo albo musi on więcej pracy wykonać w krótszym czasie (takie są prawa fizyki), albo zrobi mniej, co poza prcawnikami Administracji Państwowej, odbije się prędzej czy później na pensji w sposób jawny lub niejawny (np. brak podwyżki rekompensującej inflację).
Godzilla - 7 Stycznia 2010, 10:31
Szlag mnie trafia, gdy słyszę propozycje usunięcia tradycyjnych świąt dlatego, że są katolickie. Katolickie, fuj, co za słowo! Zabronić!
Nie, do kroćset. Były, są i mają być. Za Trzema Królami sama głosowałam. Pierwszy maja kojarzy mi się z pochodami i facjatą Edzia Gierka na trybunie, bez żalu go oddam. Wróciłam wczoraj z pracy o pół do ósmej wieczorem. Czy ktoś jeszcze pyta, dlaczego nie byłam na mszy? Wku... rzona jestem.
ketyow - 7 Stycznia 2010, 10:32
A mnie wkurza osioł, który sprawdzał nam kolokwium z algorytmów. Myślałem, że będzie 4,5 punkta/6. Tymczasem mam 3 i koło uwalone - problem w tym, że za zadania, które zrobiłem w całości, wedle jego ogłoszonych (po miesiącu!) wyników nie mam żadnych punktów, a za zadanie które zupełnie pominąłem mam 0,5 punkta. No qrwa magia!
Ziemniak - 7 Stycznia 2010, 10:34
| nureczka napisał/a | | Wszystkich (a już szczególnie tych za Wielką Wodą) guzik obchodzi, czy pracowałam 15 minut, czy 15 dni. |
Ale ci dobrze. Ja muszę pisać dzienne raporty i chyba nie muszę dodawać, ze jest to radosna twórczość nie mająca wiele wspólnego z rzeczywistością
dalambert - 7 Stycznia 2010, 10:39
Rafał, Ilość wolnych dni /świątecznych/ w państwach europejskich wacha się od 9 /angole / do 14 finy. My mamy na razie 11 , a wprowadzenie jeszcze jednego / 6 I/ w myśl projektu uchwały sejmu autorstwa PO zaskutkuje ZMNIEJSZENIEM / per saldo/ zmniejszeniem ilości wolnych dni w roku, bo przewiduje lkwidację odbierania wolnego za dni ustawowo wolne od pracy przypadające w sobotę.
Więc o co cały ten raban,
Twa zaś propozycja 6 dni wolnych - reszta WON, jest zaiste znakomita - wprowadź ją tylko w zycie
Może jakieś referendum?
Czyli cała dyskusja pięknym forumowym szczurem jest - A jednak się kręci
nureczka - 7 Stycznia 2010, 10:40
Ziemniak, współczuję. Na ogół takie raporty to czysta fikcja literacka. To już lepiej pisać opowiadania o małych psach za lodówką
nureczka - 7 Stycznia 2010, 10:45
| Godzilla napisał/a | | Szlag mnie trafia, gdy słyszę propozycje usunięcia tradycyjnych świąt dlatego, że są katolickie. Katolickie, fuj, co za słowo! Zabronić! |
Jeśli chodzi o Trzech Króli, nie przeszkadza mi, że to święto katolickie, tylko że wolne tego dnia zatrzymałoby całą gospodarkę na dwa tygodnie jak nic. Pracuję sporo ze skandynawami, oni mają 6 stycznia wolne, i jest to masakra. Potem są awantury, że Polacy i Amerykanie zabierają im pracę. A że bez tych durnych Polaczków i Gumożujców system stanąłby na amen jakoś nikt nie pomyśli.
To że święto jest katoliskie/prawosławne/[tu wpisz sobie swój wariant] nie oznacza, że istnieje przymus praktyk religijnych w tym czasie.
ketyow - 7 Stycznia 2010, 10:45
A ja jeszcze z roztargnienia umyłem ręce i zniszczyłem swą ciężką pracę zapamiętywania ciężkich matematycznych wzorów Będzie trzeba przepisać. Wiem, że to cheating, ale naprawdę nie chce mi się zapamiętywać tych nieprzydatnych nigdy i nikomu pierdół.
Rafał - 7 Stycznia 2010, 10:49
| dalambert napisał/a | | Twa zaś propozycja 6 dni wolnych - reszta WON, jest zaiste znakomita - wprowadź ją tylko w zycie | Abo widzisz, Polak to bestia ceniąca wolność jest i narzucanie jej/mu z góry ustalonych terminów powoduje (jak widzisz na powyższym obrazku) burczenie i warczenie z odgryzaniem się Ustawowe, sztywne 6 dni (plus może święto lasu), reszta niech będzie dowolna w ramach urlopu.
Martva - 7 Stycznia 2010, 10:55
ketyow, idź się wykłócać. Ja kiedyś nie poszłam i żałowałam, bo wcześniej uwaliłam dwa kolokwia, trzecie byłam pewna że zaliczyła, a tu 2,0. Musiałam pisać poprawę wszystkich trzech naraz, a wystarczyło pójść do prowadzącego i poprosić o pokazanie pracy, żeby wiedzieć co zrobiłam źle (stchórzyłam )
ihan - 7 Stycznia 2010, 11:48
| Godzilla napisał/a | Szlag mnie trafia, gdy słyszę propozycje usunięcia tradycyjnych świąt dlatego, że są katolickie. Katolickie, fuj, co za słowo! Zabronić!
Nie, do kroćset. Były, są i mają być. Za Trzema Królami sama głosowałam. Pierwszy maja kojarzy mi się z pochodami i facjatą Edzia Gierka na trybunie, bez żalu go oddam. Wróciłam wczoraj z pracy o pół do ósmej wieczorem. Czy ktoś jeszcze pyta, dlaczego nie byłam na mszy? Wku... rzona jestem. |
Mogłaś iść na 6 rano. Albo wziąć urlop. Wiara jest sprawą prywatną podobno.
1 maja jest jak najbardziej katolickim świętem Józefa robotnika, jak to Piech wcześniej zauważył, dlaczego więc chciałabyś go wyrzucać?
keytow, idź i poproś, że chciałbyś obejrzeć kolokwium. Prowadzący też nie po to poprawia i wpisuje swoje uwagi, by potem jego praca wylądowała w pudle, a po 5 latach została zniszczona. Tylko zwykle chciałby czegoś ludzi nauczyć, o dziwo.
Godzilla - 7 Stycznia 2010, 11:55
Złośliwość, czysta złośliwość i chęć dowalenia. Równie dobrze mogłabym uzasadniać, dlaczego wyżej cenię Boże Narodzenie niż 1 maja. A co do 6 rano, nie irytuj mnie. Nie będę na publicznym forum spowiadać się ze swojego planu dnia i obowiązków. To była zagrywka poniżej pasa i bardzo Cię proszę o dalsze nieciągnięcie tematu.
ketyow - 7 Stycznia 2010, 12:49
Wiem pójdę do gościa na pewno. Dziś prawa Murphy'ego się mnie trzymają. Zagapiłem się, wybiegam na autobus, wiąże buty - siek, urwało się sznurowadło. Biegnę i zakładam słuchawki - ciach, jedna przestała grać. Na kole można korzystać a nawet trzeba z komputera - miałem swój. Koleś się odwraca, chcę zobaczyć i ściągnąć jeden typ zadania, który w domu rozwiązywałem, ale ma multum możliwości rozwiązania i mi się pomieszało. Otwieram zdjęcie, żeby zobaczyć jak konkretnie się je robiło i bach - na dziesięć skanów ten jeden szlag trafił i zeskanowały się tylko 3 cm góry kartki. Wydaje się, że i tak 3 z 4 zadań mogę mieć dobrze, ale to loteria, człowiek nigdy nie wie gdzie się machnął. W fizyce przynajmniej wiesz czy wynik jest prawdopodobny, jak powiedzmy wyliczasz pobór mocy żarówki i wychodzi w KW. W matmie może dobrze a może nie - zgaduj.
Ed. lit.
|
|
|