Mechaniczna pomarańcza [film] - Ostatnio oglądane filmy
Iscariote - 15 Stycznia 2012, 19:45
Dunadan, pjona. Mało kto spośród moich znajomych zrozumiał mój zachwyt nad tym filmem. Uprzedzają się bez oglądania.
Dunadan - 15 Stycznia 2012, 20:14
Iscariote, też mam takie wrażenie patrząc po ocenach w necie
Witchma - 15 Stycznia 2012, 20:23
Kot w butach - miziasty film
joe_cool - 15 Stycznia 2012, 21:31
Dziewczyna z tatuażem - całkiem sprawnie zrobiony, ładne zdjęcia, ładna muzyka, można obejrzeć.
Dunadan - 15 Stycznia 2012, 21:34
joe_cool, pierwszy, dość słynny trailer zapowiadał ciekawą muzykę. Można się spodziewać czegoś podobnego? jak się ma do książki? (nie czytałem )
feralny por. - 15 Stycznia 2012, 21:39
Nowy sherlock - ogląda się bardzo dobrze. Holmes śmieszy, tumani, przestrasza, a Watson dzielnie mu sekunduje. Akcja pędzi, rozpierducha jest radosna, w sumie dobre rozrywkowe kino. Łyżką dziegciu są tylko niektóre rekwizyty, stojące w jawnej sprzeczności z rokiem, w którym osadzono akcję filmu (z resztą na własne życzenie autorów, bo wystarczyło przesunąć czas akcji 7 lat do przodu, żeby trudniej było się czepiać), ale chyba mało kto wyłapał.
joe_cool - 15 Stycznia 2012, 21:51
Dunadan, muzyka fajna, zwłaszcza tytułowy kawałek. Jest to dość wierna ekranizacja, chociaż oczywiście nie wszystko udało się przenieść na ekran. Osobiście trochę żałuję, że ze 2-3 tygodnie temu widziałam szwedzką ekranizację, bo książkę czytałam ze 2 lata temu i zdążyłam już trochę pozapominać, o co chodziło i "kto zabił?" , i gdybym jej nie widziała, to miałabym większy thrill.
Chal-Chenet - 15 Stycznia 2012, 21:55
Pulse
Przeciętniactwo.
Dunadan - 15 Stycznia 2012, 21:56
joe_cool, nie spoilujesz aby? książka warta czytania? co do muzyki - miałem na myśli interesujący cover "Immigrant song" Led Zeppelin o trailer złożony w rytm tego utworu (co jest samą w sobie ciekawą zagrywką, bo Immigrant song jest o wikingach, czyli m.in. szwedach )
ilcattivo13 - 15 Stycznia 2012, 22:42
"Kowboje i obcy" - całkowicie pozbawiona jakiegokolwiek sensu i logiki radosna rozpierducha. Po jakichś kilkunastu minutach mózg przestaje reagować na głupoty (najprawdopodobniej się wyłącza całkiem, tak jak... albo nie, nie będę spoilerował) i pozostaje jedynie sam fun.
Byłoby super, gdyby film nie był aż tak bardzo rozwleczony - przynajmniej 25 - 30 minut filmu można by wyciąć i nic by to w... ekhm... "fabule"... nie zmieniło.
Craig na odpowiednio "najprawdziwsko-twardzielskim" poziomie, podobnie Ford (śmiałbym twierdzić, że w tej roli wypadł lepiej, niż w "Kryształowej czaszce"). Żałuję, że rola Carradine była tak siódmoplanowa, bo facet też jest stworzony do "najprawdziwsko-twardzielskich" ról.
6,5/10
feralny por. - 15 Stycznia 2012, 22:51
Obsługiwałem angielskiego króla - sympatyczne, ale raczej smutne.
Warbirds - nie dałem rady, wyłączyłem po 15 minutach, tego się nie da oglądać.
Dunadan - 15 Stycznia 2012, 23:26
ilcattivo13, Carradine's nawet nie zarejestrowałem a o co chodzi z tym totalnym brakiem logiki?
shenra - 16 Stycznia 2012, 10:02
| ilcattivo13 napisał/a | | Kowboje i obcy - całkowicie pozbawiona jakiegokolwiek sensu i logiki radosna rozpierducha. Po jakichś kilkunastu minutach mózg przestaje reagować na głupoty (najprawdopodobniej się wyłącza całkiem, tak jak... albo nie, nie będę spoilerował) i pozostaje jedynie sam fun. |
Też się zgadzam, że fabularnie był cienki, logicznie jeszcze cieńszy, ale yyy fun? Kaj?
ilcattivo13 - 16 Stycznia 2012, 16:55
Dunadan -
1. Bransoleta A
2. Bransoleta B
3. Obcy A
4. Obcy B
5. Jake
6. Banda Jake'a
7. Dynamit
8. Broń obcych
9. Korytarz do "serca" statku.
Dalej mi się nie chce. O Indianach to już nawet nie będę wspominał, bo jeszcze mi żyłka z nerw pęknie
shenra - jako kobiałka, masz zupełne prawo tego zrozumieć (choć na szczęście, są tu na Forum wyjątkowe dziewczyny, które lubią kino akcji). Ja ze swej strony nie rozumiem, dlaczego czerpiesz fun z oglądania horrorów
ilcattivo13 - 16 Stycznia 2012, 21:57
"Kłopoty to moja specjalność" ("Kiss Kiss Bang Bang"). Kapitalna komedia sensacyjna z Robercikiem Downey'em Jr., Valem Kilmerem (który, o co ostatnimi czasy trudno, wygląda jak Val Kilmer, a nie jak wielkie galaretowate coś) i Michelle Monaghan (titties included). Fabuła jest równie zakręcona jak w "Porachunkach" i "Przekręcie" Guy'a Ritchiego. Naprawdę warto obejrzeć.
8,5/10
Ozzborn - 16 Stycznia 2012, 23:25
Sherock H. Gra cieni - nie no jako rozrywkowe lekko steampunkowe kino akcji superanckie. Fajnie nakręcone, wartkie i zabawne. Ale kurde nazywać bohaterów imionami z książek o Sherlocku to już przesada. Jako ortodoksyjny fan jestem cokolwiek zdegustowany. Chociaż jako rzadko-kinowy odwiedzacz jestem całkiem usatysfakcjonowany widowiskiem. W związku z tym oceny dwie:
Kostiumowy film akcji - 8-/10
Ekranizacja Sherlocka - 1/10
Dunadan - 17 Stycznia 2012, 07:09
ilcattivo13, ale ja oglądałem tylko jak kowboje walczą z obcymi i patrzyłem jeszcze na Olivię
joe_cool - 17 Stycznia 2012, 17:22
| Dunadan napisał/a | joe_cool, nie spoilujesz aby? książka warta czytania? co do muzyki - miałem na myśli interesujący cover Immigrant song Led Zeppelin o trailer złożony w rytm tego utworu (co jest samą w sobie ciekawą zagrywką, bo Immigrant song jest o wikingach, czyli m.in. szwedach ) |
Ja, spojluję? Ależ skąd. W kryminałach zawsze przecież jest pytanie "kto zabił?", pliz.
dzejes - 17 Stycznia 2012, 17:56
| Ozzborn napisał/a | | Ekranizacja Sherlocka - 1/10 |
Podejrzewam, że ostatnio Szerloka czytałeś dość dawno temu.
Ziuta - 17 Stycznia 2012, 18:06
albo oglądał Sherlocka na BBC
Łowcy głów na podstawie Jo Nesbo. Prowadzący podwójne życie korporacyjnego "łowcy głów" i złodzieja dzieł sztuki bohater wplątuje się w przerastającą go historię. Na początku film może się wydawać "historią o przekręcie", potem zamienia się w thriller o zaszczutym uciekinierze. Może się wydawać, że intryga, a zwłaszcza finał, są naciągane, ale to nie jest typowy kryminał, ale raczej pastisz. W tej kategorii gwarantuje przyjemny seans.
Memento - 17 Stycznia 2012, 22:09
SE7EN - potrzebowałem jakiegoś ciężkiego thrillera, a ten nigdy nie zawodzi, choćby oglądany dwudziesty raz. 10/10.
Ozzborn - 17 Stycznia 2012, 22:27
| dzejes napisał/a | | Podejrzewam, że ostatnio Szerloka czytałeś dość dawno temu. |
owszem (aczkolwiek ostatnio przeglądałem jakieś opowiadanka)
| Cytat | albo oglądał Sherlocka na BBC |
i owszem. Jest genialny.
Ale oglądałem też niedawno klika ekranizacji z Basilem Rathbonem.
I wszystkie bardziej Sherlockowe niż ten skądinąd przyjemny film.
Dunadan - 17 Stycznia 2012, 22:43
| joe_cool napisał/a |
Ja, spojluję? Ależ skąd. W kryminałach zawsze przecież jest pytanie kto zabił?, pliz. |
Sorry, przeczytałem "kto ICH zabił"
Anix - 17 Stycznia 2012, 23:05
Kiedy dzwoni nieznajomy - remake thrillero-horroru z 1979r. Masakra. Cienkość fabularna plus potworna dawka stereotypów i brak jakiejkolwiek świeżości - typowy amerykański gniot z babysitter, która równie dobrze mogłaby być cheerleaderką. Oczywiście muszą pojawić się trupy niewinnych i psychopata, który nie ma co robić. Ja nie wiem, jak te lasie to robią, że jeżeli w promieniu 100km od umieszczonego w górach domostwa z dwójką małych dzieci kręci się jakiś psychol, to namierzy je bezbłędnie i tam się uda.
Tya...
Iscariote - 18 Stycznia 2012, 00:33
Młyn i krzyż - koncepcyjna uczta wizualna. I tyle w sumie. Ale zobaczyć warto bo oryginalna formą rzecz.
Matrim - 18 Stycznia 2012, 12:00
Chorowanie sprzyja oglądaniu...
The Fighter
Czy się go lubi, czy nie, trzeba przyznać, że Bale dobrym aktorem jest. Tutaj daje popis i film ogląda się głównie dla niego. Choć opowiadana historia też dobra, zwłaszcza, że prawdziwa.
Water for Elephants
Klasyczny trójkąt miłosny, podany w otoczce wędrownego cyrku Ameryki czasów Wielkiego Kryzysu. Ładna scenografia, ładnie opowiedziane, ale dlaczego polskie kwestie muszą być tak drętwo wypowiadane? Film za kilka milionów, poważny, a przy polskich tekstach można paść ze śmiechu. Ehh...
Kung-fu Panda 2
Jedynka lepsza Była bardziej na luzie, tutaj są momenty, ale głównie to jedna wielka rozpierducha. Rewelacyjny jest Gary Oldman, który trafia do panteonu aktorów potrafiących zagrać wszystko. Nawet pawia.
The Change-up
O zamianie ciał po raz wtóry, ale nie jest źle. Komedia ewidentnie dla dorosłych, którzy niewybrednymi żartami nie gardzą. Ogólnie zabawne, choć bez rewelacji. Na marginesie: takie filmy ogląda się szczególnie przyjemnie, jeśli aktorzy zamieniający się rolami, potrafią przyjąć styl gry partnera - tutaj to działa.
The Debt
Ciężki thriller o tropieniu nazistowskiego zbrodniarza przez Mossad. Nie tak dobry jak Monachium, ale poziom trzyma.
Cowboys & Aliens
Ojojoj... Tak do nocnej sceny w miasteczku było jeszcze w porządku, ale potem szło już z górki. Spodziewałem się naprawdę czegoś dużo lepszego. No bo Craig, no bo Ford, no bo Wilde i Favreau... Kicha straszna. Craig gra na miarę postaci, ale na przykład Ford rozmienia się na drobne - chyba nie potrafili się zdecydować, czy ma być zły, czy dobry i wyszły ciepłe kluchy.
50/50
Ha! A takie filmy lubię. Tragikomedia o nowotworze. Ma ten film niezaprzeczalny urok, pewnie ze względu na świetnie obsadzone role (każda co do jednej) dobrze opisanych postaci. Gordon-Levitt i Rogen na swoim dobrym poziomie. Polecam, Złoty Glob się należał.
The Killer Elite
Dobre kino akcji, chociaż po zwiastunach spodziewałem się czegoś w stylu Zabójcow - pojedynku jeden na jeden. A co jest? Świetne kino sensacyjno-szpiegowsko-rozpierduchowe, mocny Statham, Owen wyglądający jak aktor z niemieckich filmów dla dorosłych i De Niro, który mimo siedemdziesiątki na karku, z bronią w ręku budzi respekt.
Our Idiot Brother
A to tak z rozpędu... Może być. Plejada znanych twarzy, ale scenariusz kuleje. Choć momenty ma.
dzejes - 18 Stycznia 2012, 18:07
Ja skuszony filmami wciągnąłem się w przypominanie sobie opowiadań o Szerloku no i co ja tam czytam...
Szerlok to osoba dysponująca co najmniej czterema lokalami w Londynie, gdzie się przebiera, gdy sledzi podejrzanych.
Szerlok to osoba, która wraca do domu przed śniadaniem po całonocnym włóczeniu się po Londynie.
Szerlok to osoba posługująca się kilkoma nazwiskami.
Szerlok szokuje Watsona wracając do domu z ogromnym oszczepem, którym ćwiczył o piątej rano przebijanie świńskiej półtuszy.
Kyle Katarn - 18 Stycznia 2012, 19:22
"Baby są jakieś inne" - ciekawy film, choć w sumie monotonny. Nie dla tych, którzy nie lubią filmów przegadanych. Zawiera mnóstwo trafnych i ciekawych spostrzeżeń, rozprawia się z tezami o "dyskryminacji" kobiet i z postulatami niektórych feministek. Pokazuje drugą stronę medalu - że to tak naprawdę mężczyźni częściej są dyskryminowani.
Ozzborn - 18 Stycznia 2012, 19:37
dzejes, to wszystko prawda, był też bokserem, wynalazł sposób na chemiczne identyfikowanie krwi i inne cuda wianki, ale ciągle to dalekie od kung-fu prekognicji, parkouru i innych takich... jak dla mnie klimatu Sherlocka w Sherlocku zero, a ten nowy serialowy ma go na tony, a przecież uwspółcześniony...
Adrianna - 18 Stycznia 2012, 20:00
| Kyle Katarn napisał/a | | Baby są jakieś inne - ciekawy film, choć w sumie monotonny. (...) Zawiera mnóstwo trafnych i ciekawych spostrzeżeń, rozprawia się z tezami o dyskryminacji kobiet i z postulatami niektórych feministek. | Pamiętam, że po wyjściu z kina byłam nawet zadowolona. Ale obecnie, szczerze mówiąc, niewiele mi w pamięci z niego zostało poza "miga w lewo, skręca w prawo" i może jeszcze traumą Więckiewicza związaną z odkryciem, że jego mamusia również się załatwia.
Mam jakieś takie mgliste odczucie, że dobrych tekstów rzeczywiście trochę było, ale jakoś nie zapadły mi w pamięć. Pytanie, czy wina filmu, czy odbiorcy
|
|
|