To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ


Mechaniczna pomarańcza [film] - Ostatnio oglądane filmy

Dunadan - 6 Stycznia 2012, 13:40

Lis Rudy napisał/a
Dlatego za batalistykę dam.... no dobra, 7 dam.

Fajne sceny tam są, zwłaszcza na początku, jak lecą helikopterem. Ale i później też.

Lis Rudy - 6 Stycznia 2012, 13:51

Nitj'sefni, Witchma: kilka słów czy warto, w tym linku: http://kultura.gazeta.pl/...a__ale_nie.html
Witchma - 6 Stycznia 2012, 15:03

Lisie, w sumie niewiele mi to wyjaśnia, bo nie ufam gustom filmowym Polaków, a tym bardziej Amerykanów (którzy przecież wybrali "Mission Impossible"...).
frija - 6 Stycznia 2012, 15:20

Wyścig z czasem - nie polecam. Seans przyprawił mnie o zwichnięcie szczęki od niepohamowanego ziewania. Na dodatek całkiem fajny pomysł został zamordowany przez fabułę i dobór aktorów.
Lis Rudy - 6 Stycznia 2012, 15:46

Witchma, zasada jest taka-nie chodzi się na filmu które podobają się Gazecie. Chodzi się na te, które Wyborcza krytykuje. Sprawdza się bez pudła.
Nitj'sefni - 6 Stycznia 2012, 15:47

Cóż, ja prędzej, czy później pewnie i tak się przejdę na Dziennik..., żeby samemu się przekonać z czym go się je. Co do linka, to nie lubię takich ogólnych statystyk. Wielokrotnie nie pojmuję sukcesu jakiejś produkcji, a krytyki innej. Niemniej, jak ktoś z forum zobaczy i podzieli się wrażeniami, będzie fajnie.
Fidel-F2 - 6 Stycznia 2012, 20:00

Raj dla par / Couples Retreat Z przypadku (ale jaki zaje#isty temat :evil: ). Komedyjka o relacjach. Cztery pary jada do wypasionego ośrodka wakacyjnego. Zdecydowanie za długie, wlecze się. Zasadniczo letnio-słabe. Są momenciki z przebłyskiem ale mało i krótko. Lepiej sobie darować.
shenra - 6 Stycznia 2012, 20:08

Zgadzam się, też trochę rzucaliśmy na to jednym okiem. Jakby film był o połowę krótszy i mnie było ględzenia o niczym, to mógłby być lepszy.
Memento - 6 Stycznia 2012, 22:31

Jumanji - lubię. :mrgreen: 7,5/10.
Hubert - 6 Stycznia 2012, 22:47

Witchma, ja oglądałem i dobrze się na tym bawiłem, choć nie wiem, na ile jest to wierne prozie Thompsona. Przyjemny film, który, mimo zabawnych - takich naprawdę zabawnych - scen - nie uznałbym za komedię.
Witchma - 7 Stycznia 2012, 08:29

Sosne, dzięki :) Może się wybiorę, póki co idę na Sherlocka.
Kruk Siwy - 7 Stycznia 2012, 08:50

Paka szto ja już był. Steampunkowy James Bond ten cały Sherlock. Ale dało radę. Znakomita scenografia.
Nitj'sefni - 7 Stycznia 2012, 08:56

Sosnechristo napisał/a
ja oglądałem i dobrze się na tym bawiłem, choć nie wiem, na ile jest to wierne prozie Thompsona. Przyjemny film, który, mimo zabawnych - takich naprawdę zabawnych - scen - nie uznałbym za komedię.


Czyli coś, czego oczekuję. :)

Witchma - 7 Stycznia 2012, 20:40

Obejrzałam Sherlocka. Bez szału. Wizualnie rewelacja - cudowna scenografia, film jest fajnie kręcony, trzeba też przyznać, że Holmes i Watson tworzą niesamowity team (jak nie lubię Lawa, tak tu jest genialny). Stephen Fry- klasa sama w sobie (nie ma bardziej obrzydliwie angolskiego angielskiego aktora :D ). Moriarty na szczęście nieprzegięty. Tylko historia jakoś mnie nie porwała, a momentami zwyczajnie się nudziłam.

Ps. Tylko co tam robił Joker...? ;)

nureczka - 7 Stycznia 2012, 20:57

Holmes jak Holmes. Ale Gladstone! No i ten wodospad w Szwajcarii...
Witchma - 7 Stycznia 2012, 21:03

No właśnie mówię, obrazki ładne (nawet Gladstone) :) I kilka niezłych scen. Tylko w film mi się to jakoś nie złożyło. Potencjał był, mogli go lepiej wykorzystać. Szczerze mówiąc, mam nadzieję, że trzeciej części nie będzie.
Nitj'sefni - 7 Stycznia 2012, 21:15

Witchma napisał/a
Ps. Tylko co tam robił Joker...? ;)


:?: Intrygujesz...

Witchma - 7 Stycznia 2012, 21:16

Nitj'sefni, powiedzmy, że duch Jokera :mrgreen:
Nitj'sefni - 7 Stycznia 2012, 21:23

Intrygujesz jeszcze bardziej.

Co do samego Sherlocka, to od jakiegoś czasu zabieram się za pierwszą część, ale do tej pory jeszcze jej nie widziałem, choć wiele osób mi ją polecało. Zobaczymy, może obejrzę obie pod rząd. Niech tylko się skończy sesja, poszaleję w kinie i przed telewizorem...

ilcattivo13 - 8 Stycznia 2012, 00:37

"Su Qi-Er" ("True Legend") - kolejna chińska superprodukcja o walkach zręcznych. Tym razem ze sporą domieszką magii i wyraźnym rżnięciem z "Ip Mana". Niestety, w porównaniu do tego ostatniego walki są mocno takie sobie (już chyba bardziej przesadzić nie mogli), a w ilości wojowników, których zabili, a którzy potem uciekli, film niewątpliwie przejdzie do historii gatunku.

Nie poprawia sytuacji fakt, że w filmie pojawiają się takie znane nazwiska, jak Michelle Yeoh, czy sam Mistrz David Carradine.

A szkoda.

4/10

Ilt - 8 Stycznia 2012, 11:29

Ultraviolet - chyba ekranizacja jakiegoś komiksu. Nie wiem, nie interesuje mnie to, ważne, że scena z motocyklem jeżdżącym po ścianach i skaczącym w helikopter była niezła. ;) Finałowa walka na ogniste miecze tyz.
Dunadan - 8 Stycznia 2012, 11:59

Ilt, niezłe to była przede wszystkim Milla ;P:
Chal-Chenet - 8 Stycznia 2012, 16:47

Revolutionary Road. Kolejny dobry film Sama Mendesa. Nie tak powalający jak "American Beauty", nie tak nastrojowy jak "Droga do Zatracenia", ale i tak robi wrażenie. Świetni DiCaprio i Winslet.
7/10

merula - 8 Stycznia 2012, 20:23

nowy Sherlock. miał momenty, ale pierwszy był moim zdaniem lepszy.
czterdziescidwa - 8 Stycznia 2012, 20:29

merula napisał/a
nowy Sherlock. miał momenty, ale pierwszy był moim zdaniem lepszy.


ale przynajmniej miał momenty ;)

Witchma - 8 Stycznia 2012, 20:52

czterdziescidwa, a najlepszy w wykonaniu Stephena Fry'a... ale chyba nie umarłbyś z zachwytu ;P:
Ilt - 8 Stycznia 2012, 20:58

Witchma napisał/a
czterdziescidwa, a najlepszy w wykonaniu Stephena Fry'a... ale chyba nie umarłbyś z zachwytu
Brrr. Brrr! Ciarki i dreszcze.
ihan - 8 Stycznia 2012, 21:15

Sherlock. Scenografia bardzo, bardzo, zgadza się. Z Jokerem też miałam skojarzenia. Śmiałam się serdecznie kilka razy. Zadumałam się, że jednak fryzura i okolice mają znaczenie, bo z całkiem, całkiem Juda Lawa zrobiły, no... Takiego kompletnie nie całkiem, całkiem. Konie kłusujące i galopujące po kamieniach bolały mnie niemożebnie, ale to mój prywatny problem. A w ogóle sporo, sporo by zyskało, gdyby to jednak był nie Sherlock, bo psuje radość z zabawy dla fanów Conan Doyle'a. A zakończenie
Spoiler:

Choć jedynka, była w sumie bardziej odjechana, mniej sherlockowa, ale chyba dała mi więcej radości. I nie lubię scen walk kręconych szybko z kilku ujęć, bo nie łapie kto komu daje po mordzie i jaką techniką. I to mi trochę zabawy odbiera. Muzycznie też mnie usatysfakcjonowało.

dzejes - 9 Stycznia 2012, 12:45

ihan napisał/a
I nie lubię scen walk kręconych szybko z kilku ujęć, bo nie łapie kto komu daje po mordzie i jaką techniką.


Spoiler:

Homer - 10 Stycznia 2012, 00:56

Sherlock: Gra Cieni - dużo lepszy od poprzednika. Miłe zaskoczenie. Brawo.


Partner forum
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group