To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ


Planeta małp - Co nas wk***wia, znaczy się, irytuje

Piech - 31 Grudnia 2009, 10:58

Kruk Siwy napisał/a
Tylko te przeklęte koty desantują odchody w różnych dziwnych miejscach.

... a koty najskuteczniej odstrasza pies.

Kruk Siwy - 31 Grudnia 2009, 11:00

No niestety, psów u nas dostatek, tylko to bydlątka domowe są. Pieszczochy nawet temu mastyfu tybetańskiemu to kot by kota popędził.
Na koty to już chyba tylko dubeltówka z loftakami na dzika.

Godzilla - 31 Grudnia 2009, 11:03

Popatrz, popatrz, u nas kot to rzadkość, za to dziki regularnie co jesień wywracają ryjami darń na całym wale. Nawet pod samym osiedlem wyryły piękne dziury w trawie.
Kruk Siwy - 31 Grudnia 2009, 11:14

Na Sylwka jadę w miejsce gdzie dziki tak zbuchtowały pola, że przejść nie można. Jeżeli nie jest się rolnikiem to ma to swój urok.
A gdyby te dziki kotami poszczuć? Hm?

Ozzborn - 31 Grudnia 2009, 11:15

Jeszcze 3h w pracy - kompletnie nic do roboty, za to kolega na ostatnią chwilę dostał stos "na gwałt do załatwienia" więc trochę nerwówka, a pasjansa przecież nie włączę, bo głupio :P

ed: i jeszcze nie chce mi się iść na Sylwka gdzie się zapowiadałem bo to daleko, a w ostatniej chwili dostałem równie fajne propozycje jedna 15 min spacerem, a druga przez ścianę :roll:

że przebieraniu się nie wspomnę...

Fidel-F2 - 31 Grudnia 2009, 11:44

Godzilla napisał/a
Ktoś musiałby zwietrzyć duży interes w sprzedaży gadżetów do sprzątania i wmówić wszystkim, że bez tego nie da się żyć. Nie wiem czy to jest do przeprowadzenia, skoro ludzie nie noszą na sobie zafajdanych osiedlowych trawników.
W Irlandii się udało, chociaż tam do psów mają mało empatyczne podejście. Pies ma tam prawo przebywać w schronisku cztery dni. Jeśli w tym czasie właściciel się nie odnajdzie, pies jest usypiany. Przez dwa lata pobytu na zielonej wyspie bezpańskie psy które widziałem można by policzyć na lewj ręce drwala. A i tak nie jestem pewien czy to nie były sztuki które wyskoczyłe jeno na moment by wieczorem wrócić w obejście po porcję zupy i do ciepłej budy.
We Francji zaś zasrane było wszystko nie wyłączając reprezentacyjnych trotuarów miasta.

ketyow - 31 Grudnia 2009, 14:08

Ja wielokrotnie musiałem zwracać uwagę głupim właścicielom, którzy stoją z psem na smyczy a pies... robi centralnie na środku chodnika :evil: Tamten odwraca głowę i udaje, że nie widzi. I oczywiście zawsze oburzenie, zamiast wstydu to się na mnie wydzierają jeszcze i oczywiście kupa zostaje. W nocy strach iść jak są chodniki między blokami, gdzie nie ma żadnego oświetlenia i nie wiesz czy właśnie na coś nie stajesz.
Kruk Siwy - 31 Grudnia 2009, 14:14

Właściciele ZAWSZE są oburzeni. Przecież to kupka (czasami dobry kilogram na oko) ich ukochanego niuniusia...
Hm skoro ukochanego to weźcie to słodkie trofeum do domu chce się zakrzyknąć. Ale też i widziałem w Nowej Iwicznej nie raz i nie dwa starszych ludzi którzy sprzątali po piesku. Znaczy w każdym wieku jest nadzieja na zdrowy rozsądek.

dalambert - 31 Grudnia 2009, 15:24

ketyow, Kruk Siwy, *beep* krucjata znowu sie zaczyna, chodniki to służby miejskie sprzątać mają bo im się za to płaci, a po trawnikach łazić czarusie estetyczne nie musicie , może byście swoje śmieci zaczęli sami na wysypisko wywozić, tez mniej śmietnie będzie ;P:
Fidel-F2 - 31 Grudnia 2009, 15:26

dalambert, nie pajacuj, *beep* po sobie wypada posprzątć, to takie elementarne
dalambert - 31 Grudnia 2009, 15:30

Fidel-F2, z chodnika owszem, jeżeli się dopuściło kundla by tam nasrał, ale krucjata co by po trawnikach z miotełką ganiać to jest właśnie pajacowanie ;P:
Fidel-F2 - 31 Grudnia 2009, 15:32

na wszystkich bogów nocnikowych, dalambert, co za różnica gdzie się zesrasz? *beep* to *beep*. Trawa służy do chodzenia boso po niej, rozkładania kocyków i wiklinowych koszyków, leżenia bykiem tudzież migdalenia się na. A nie do srania.
Witchma - 31 Grudnia 2009, 15:33

Ciekawe, czy właściciele piesków byliby oburzeni, gdybym im kupki swojego kotka wywalała przez balkon na łeb. Żeby nie było - pod balkonem mam trawnik.
dalambert - 31 Grudnia 2009, 15:35

Witchma, no i na użyźnionym trawniku trawka lepiej rośnie - tylko bez żwirku prosimy :mrgreen:
Witchma - 31 Grudnia 2009, 15:37

Żwirek w pełni ulega biodegradacji...
Fidel-F2 - 31 Grudnia 2009, 15:47

Witchma, psia kupa w sumie też
ketyow - 31 Grudnia 2009, 16:28

Fidel-F2 napisał/a
na wszystkich bogów nocnikowych, dalambert, co za różnica gdzie się zesrasz? *beep* to *beep*. Trawa służy do chodzenia boso po niej, rozkładania kocyków i wiklinowych koszyków, leżenia bykiem tudzież migdalenia się na. A nie do srania.


Otóż to. Jakież było moje zaskoczenie będąc dwa lata temu w Londynie - tam ludzie na tyłkach, kocykach itd. siadali w parkach na trawie! Ławki potrzebne nie były, co najwyżej staruszkom co im się ciężko już do ziemi schylić. Jakie to było cudowne kiedy w przerwie w pracy można było wyjść z kanapkami i termosem gorącej herbaty, usiąść w pięknym zielonym miejscu i cieszyć się tą godziną wolnego i przyrodą. Szczególnie kiedy jest się zamkniętym w takim mieście. Po czymś takim cała niechęć do pracy ginie. U nas park? Szkoda, że nie można do niego wejść, bo potem trzeba *beep* wygrzebywać patykiem z butów. A więc tak, ja jestem jak najbardziej za krucjatą anty-sranie-pod-nogi.

Tymczasem mandaty dostaje się za przejście na czerwonym o 2 w nocy kiedy nie jedzie żaden samochód. (ostatnio skończyło się na pouczeniu - o dzięki wam pełni miłosierdzia!)

Godzilla - 31 Grudnia 2009, 17:15

Ja dostawałam ciężkiej cholery, kiedy dwuletnie dziecko na siłę musiałam ściągać z trawnika, bo kupa przy kupie leży i śmierdzi. Weź człowieku i wytłumacz maluchowi, że po trawce nie pobiega. Trawniki osiedlowe służą psom do srania, a nie dzieciom do biegania. Jasne?
SithLady - 31 Grudnia 2009, 17:39

Zapodziałam skutecznie zasilacz do przenośnego odtwarzacza DVD. Czyli witać będę Nowy Rok przy muzyce z telefonu (zestaw stały - Imperial March plus Duel of the Fates, w tym roku dojdzie jeszcze Vode An)
Martva - 31 Grudnia 2009, 17:58

ketyow napisał/a
Jakież było moje zaskoczenie będąc dwa lata temu w Londynie - tam ludzie na tyłkach, kocykach itd. siadali w parkach na trawie!


Byłam w Londynie lat temu z 15 - piękne, zielone trawniki, a kosze na psie pozostałości dosłownie co kilka kroków. Plus taki podajnik do łopatek i woreczków. To rozumiem.

dalambert - 31 Grudnia 2009, 18:08

Martva, widzisz , tam stwarza się warunki do działań, a u nas gromkimi wrzaskami żąda sie działań BEZ warunków :!:
ihan - 31 Grudnia 2009, 18:21

W moim mieście zainstalowano sporo pojemników na psie kupy + jednorazowe łopatki + woreczki. I co? I nic. Praktycznie nikt nie korzystał. I dlaczego służby miejskie miałyby mieć obowiązek sprzątać po psach, których posiadanie nie jest przecież obowiązkowe? Gdyby podatki od psów były realnie ściągane i w rozsądnej wysokości, wtedy tak. Zresztą dlaczego maja sprzątać po psach, skoro właściciele posesji mają obowiązek sprzątać śnieg z chodników, który do nich nie należy. To mnie dużo bardziej oburza.
dalambert - 31 Grudnia 2009, 18:35

ihan napisał/a
skoro właściciele posesji mają obowiązek sprzątać śnieg z chodników, który do nich nie należy.
wolisz , żeby oprócz obowiązku sprzątania śniegu z przed swego domu , mieli jaszcze obowiązek bulenia podatku gruntowego od chodnika i naprawiania w nim dziur - skoro do nich będzie należał :?
ihan - 31 Grudnia 2009, 18:45

Jeszcze raz: przy układzie, gdy właściciele nieruchomości maja obowiązek sprzątać śnieg/sypać piaskiem i moga być pociągnięci do odpowiedzialności gdy ktoś złamie nogę, na chodniku, z którego nie pobierają opłat za przechodzenie nim, płacąc podatek od nieruchomości (płacenia go jednak trudniej uniknąć niż podatku za psa), przy tym układzie, nie bardzo widzę z jakiego powodu służby miejskie miałyby sprzątać z powodu czyjejś chęci posiadania psa.
lucek - 31 Grudnia 2009, 18:47

W moim* mieście stołecznym, królewsko-cesarskim, jak zainstalowali pojemniki i torebki, to trzeciego dnia torebek już nie było. A zgrało się to z praktykami, które miałem w szkole gimnazjum zwanej. I co w związku? Ano to, że jednemu dzieciakowi mamusia pakowała kanapki w pudełko, uprzednio zawinąwszy je w torebki. Jakie? Z charakterystyczną psią łapką. Oszczędność niektórych ludzi przekracza granice mojej wyobraźni ;-)


*) tak naprawdę, moje Miasto jest kawałek w górę i w lewo, ale w tym drugim mieszkam już 10 lat, więc...

l.

Fidel-F2 - 1 Stycznia 2010, 00:10

dalambert napisał/a
Martva, widzisz , tam stwarza się warunki do działań, a u nas gromkimi wrzaskami żąda sie działań BEZ warunków
jakich, k...a, warunków??? Kup sobie łopatkę i woreczki. Z jakiej to paki mam Ci jakieś warunki spełniać. To Twój obowiązek zostawić trawnik takim jakim go zastałeś. dalambert, mieszkasz wśród ludzi a nie na kupie gnoju.
dalambert - 1 Stycznia 2010, 00:49

Fidel-F2, Kup se łopatkę i nie zawrzaskuj innych jak Ci psie *beep* na cudzym trawniku przeszkadzają to je sprzątaj i nie zawracaj głowy, łap za szpadel i do roboty :mrgreen:
Fidel-F2 - 1 Stycznia 2010, 01:02

dalambert, na cudzym to mi te *beep* zwisają, na własnym dalambert, to możesz sobie, ze tak klasykiem polecę, nawet luźne kupy znosić jesli wola po temu. Ale sprzątaj jak jesteś na wspólnym trawniku, bo on nie tylko dla Ciebie i Twojega psa przeznaczony.

Ale po co ja to gadam, przecież to elementarne zasady kultury są.

Agi - 1 Stycznia 2010, 01:04

Panowie, nie zaczynajcie nowego roku od kłótni
mad - 1 Stycznia 2010, 01:06

Żeby ten rok nie przypominał rzeczonego trawnika!
No... zielona trawka dla wszystkich?



Partner forum
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group