To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ


Planeta małp - Co nas wk***wia, znaczy się, irytuje

ihan - 22 Grudnia 2009, 11:11

Ale dlaczego przymusowa? To znaczy jak ktoś może wyegzekwować od ciebie okazywanie radości?
Kruk Siwy - 22 Grudnia 2009, 11:17

Uch. Czepialska. Siedzisz sobie pod choinką i okazujesz rodzinie jak bardzo ci takie siedzenie nie w smak? Spożywasz bulionik u teściowej i mówisz - jak dla mnie to te święta można by odwołać?
Bez pewnej dozy zakłamania nie da się egzystować co nie musi mnie jednak napawać radością.

dzejes - 22 Grudnia 2009, 17:23

38,0 na termometrze. Cholera, cholera. Jak marudziłem, że umieram, to nic mnie nie brało. Jak mam sporo do zrobienia przed świętami, jak sobie na same święta przygotowałem zajęcia, lektury i wewogle, to się pochorowałem.
Martva - 22 Grudnia 2009, 18:29

Nadal nie wiem co może mi być. Mój lekarz też nie wie. I w ogóle do kitu.
Jedenastka - 22 Grudnia 2009, 19:09

dzejes napisał/a
38,0 na termometrze. Cholera, cholera. Jak marudziłem, że umieram, to nic mnie nie brało. Jak mam sporo do zrobienia przed świętami, jak sobie na same święta przygotowałem zajęcia, lektury i wewogle, to się pochorowałem.

Dla przykładu - dwa wybrane prawa Murphiego:
Zawsze, kiedy wydaje ci się, że będzie dobrze - kompletnie się mylisz.
Zawsze, kiedy wydaje ci się, że będzie źle też się mylisz - będzie jeszcze gorzej.


Kruku, w sprawie bulioniku u teściowej - głoszę Twoje hasło!
Nie dość, że nie lubię mojej teściowej to jeszcze jej bulionik jest obrzydliwy... :twisted:

Godzilla - 22 Grudnia 2009, 19:36

Miałam jeszcze inną sytuację - na krótko przed świętami teściowie urządzili mi wypominki, że na poprzedniej wigilii siedziałam najwyraźniej z musu i nudziłam się, wobec czego nie wiedzą czy tym razem organizować wigilię wspólnie, bo jestem jak gość w hotelu. Smaczek polegał na tym, że u nich mieszkaliśmy...
hardgirl123 - 22 Grudnia 2009, 20:13

farbowana zołza mnie wkurza
dzejes - 22 Grudnia 2009, 21:19

Jedenastka napisał/a

Zawsze, kiedy wydaje ci się, że będzie dobrze - kompletnie się mylisz.
Zawsze, kiedy wydaje ci się, że będzie źle też się mylisz - będzie jeszcze gorzej.



A to chyba u ciebie.

Jedenastka - 22 Grudnia 2009, 21:22

dzejes napisał/a
A to chyba u ciebie.

Z przykrością muszę Cię rozczarować.
Lekkiego chorowania życzę.

U mnie tylko bulionik obrzydliwy i to pod warunkiem, że pojadę do teściowej.

dzejes - 22 Grudnia 2009, 21:24

Jedenastka napisał/a
dzejes napisał/a
A to chyba u ciebie.

Z przykrością muszę Cię rozczarować.


Nie rozczarowałaś mnie, nie mam stosunku emocjonalnego do twoich problemów, tudzież ich braku, choć oczywiście wolałbym, żebyś miała ich jak najmniej. Bo ja miły jestem.

Jedenastka - 22 Grudnia 2009, 21:28

Oczywiście. Dobranoc Panie Moderator-Psycholog-Amator :D .
dzejes - 22 Grudnia 2009, 21:30

Jedenastka napisał/a
Oczywiście. Dobranoc Panie Moderator-Psycholog-Amator :D .


Sama zaczęlaś, to co się dziwisz, Pani-Hasło-Wprost-Na-Makatkę.

Fidel-F2 - 22 Grudnia 2009, 23:49

Godzilla napisał/a
Miałam jeszcze inną sytuację - na krótko przed świętami teściowie urządzili mi wypominki, że na poprzedniej wigilii siedziałam najwyraźniej z musu i nudziłam się, wobec czego nie wiedzą czy tym razem organizować wigilię wspólnie, bo jestem jak gość w hotelu. Smaczek polegał na tym, że u nich mieszkaliśmy...
piękne
lucek - 23 Grudnia 2009, 07:23

RSI mnie wku*wia na maksa.
Ozzborn - 23 Grudnia 2009, 09:39

Taki ładny śnieg poszedł wpissdu. I jeszcze jakiś buc mnie ochlapał jak szedłem do pracy, bo ulica przy której idę składa się głównie z dziur :roll:
Martva - 23 Grudnia 2009, 09:42

lucek, Twoje czy cudze?
qbard - 23 Grudnia 2009, 11:47

kupowanie prezentów na siłę.
nureczka - 23 Grudnia 2009, 14:27

Przemoczyłam nogi. Na 200% dostanę kataru.
merula - 23 Grudnia 2009, 15:21

niby miałąm dużo czasu itd. a makowce i tak robię w jakimś świrze i w biegu.
ketyow - 23 Grudnia 2009, 15:43

Lapka mi nie widzi w sieci. Nosz k**** mać, wyjeżdżam na święta, chce sobie wgrać na lapa filmy (cdrom się też spier***) i nagle akurat dziś postanowił nie widzieć sieci lan. Net jest, a komputery się nie widzą. Szlag!
Agi - 23 Grudnia 2009, 17:26

Idioci udający kierowców! :evil:
Adon - 23 Grudnia 2009, 17:40

UPS, który od dwóch dni nie doręcza paczki do moich rodziców z powodu "złych warunków pogodowych" - te 10km od centrali do mieszkania moich rodziców piechotą już by w tym czasie pokonał.
Wkur...ją mnie też niemożebnie sprzedawcy internetowi, którzy sprzedają towar, którego fizycznie nie mają, a potem odstawiają cyrki. Kupiłem dysk prawie trzy tygodnie temu. Podobno zaginął po drodze. Wina poczty. Zgodziłem się na ponowną wysyłkę, ale już innego modelu, bo tamten już "wyszedł". Miał być dzisiaj, oczywiście nie ma. Sprawdziłem stan magazynu sprzedawcy - zamiennika oczywiście też nie ma.

Jedenastka - 23 Grudnia 2009, 17:55

Beznadziejna pogoda. Już w nocy obudził mnie deszcz. Czułam, że tak będzie. Że zacznie się lanie wody z góry i rozpuszczą śnieg :twisted: .
Od kilku lat regularnie to robią... leją wodę na domy, ulice, ludzi, samochody, psy, koty, trawniki...
Czy to Wielkanoc?! :roll:

Ellaine - 23 Grudnia 2009, 18:51

A taki jeden koleś... upierdliwy bardziej niż małe dziecko. Dziecku można wybaczyć, dorosłemu nigdy.
ilcattivo13 - 23 Grudnia 2009, 20:06

Mama.
Najpierw (w sobotę) się na mnie obraziła, jak jej powiedziałem, że wieszanie lampek na balkonie przy - 17 'C zakrawa na skrajny debilizm, zwłaszcza gdy się jest ubranemu tylko w dresik i kapcie. I że na 1023402734029873402% będzie chora na święta.

A dzisiaj... od mojego powrotu z pracy ciągle się czepia i próbuje wszcząć awanturę, bo oczywiście wyszło na moje i przez to zły humor. Ma zawalone gardło i gorączkę. Oby się to parszukowną grypą nie skończyło... Ale nawet jak to zwykłe przeziębienie, to z wyjazdu do rodziny na wieś nici :(

Znacie jakiś sposób na zdziecinniałych rodziców? Czy kiedy "dziecko" jest w okolicach sześćdziesiątki stawianie do kąta coś pomoże? :evil:

Khorne_S - 23 Grudnia 2009, 20:16

Wkur#$%^&* mnie święta....najpierw bluzgi tego brak tego nie kupiłeś...a potem sztuczne siedzenie przy stole i fałszywe życzenia....dwa dni później po atmosferze i znowu to źle tam nie dobrze...jednym słowem idealne urodziny Chrystusa :evil:
Witchma - 23 Grudnia 2009, 20:18

ilcattivo13 napisał/a
Czy kiedy dziecko jest w okolicach sześćdziesiątki stawianie do kąta coś pomoże? :evil:


Niestety nie, a rozwiązałoby to wiele problemów...

Jedenastka - 23 Grudnia 2009, 20:18

ilcattivo13 napisał/a
Znacie jakiś sposób na zdziecinniałych rodziców?

Tak. Nie mieszkać z nimi i dozować kontakty :mrgreen: .

Khorne_S - 23 Grudnia 2009, 20:19

Witchma napisał/a
ilcattivo13 napisał/a
Czy kiedy dziecko jest w okolicach sześćdziesiątki stawianie do kąta coś pomoże? :evil:


Niestety nie, a rozwiązałoby to wiele problemów...


A odstrzelić nie można jakąś petardą ? Tyle teraz wypadków z fajerwerkami :mrgreen: :mrgreen: :twisted: :twisted:

mBiko - 23 Grudnia 2009, 20:20

Agi napisał/a
Idioci udający kierowców! :evil:


Pełna zgoda, ale oprócz nich debile uważający, że jak ze śniegu zrobiła się mokra paćka to już nie warto tego sprzątać. Dzięki nim dotarłem do pracy w przemoczonych butach, cały ochlapany i mocno spóźniony, bo musiałem omijać korek spowodowany przez trzech "stukniętych" kierowców.



Partner forum
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group