To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ


Planeta małp - Co nas wk***wia, znaczy się, irytuje

Rafał - 15 Grudnia 2009, 12:13

Ja sam się na siebie wkurwiam, oj wziąłbym się za łeb i o ścianę, o ścianę :twisted:
dalambert - 15 Grudnia 2009, 12:51

Rafał, a nie lepiej za rączkę i do knajpy ? Tyż pomaga :D
dareko - 15 Grudnia 2009, 13:27

Rafał napisał/a
Ja sam się na siebie wkurwiam, oj wziąłbym się za łeb i o ścianę, o ścianę :twisted:

Podobnie mam, a nawet tak samo. :evil:

Zgaga - 15 Grudnia 2009, 13:55

Rafał, dareko -czyżbyście panowie jakąś głupotę poniżej krytyki odwalili?

Takie stany mam, owszem, ale jak zrobię z siebie kretynkę do kwadratu :oops: :lol:

Kruk Siwy - 15 Grudnia 2009, 14:25

Tu kącik Tetryka Podglądacza: przykłady madam, przykłady!
dalambert - 15 Grudnia 2009, 14:27

Zgaga napisał/a
Takie stany mam, owszem, ale jak zrobię z siebie kretynkę do kwadratu

jakies wspomnienie z bogatej przeszłości :!: :?:

Martva - 15 Grudnia 2009, 14:39

Pismo z ZUSu. Bo nie wiem o co chodzi. W sumie bardziej mnie przeraża niż wk***wia.
Zgaga - 15 Grudnia 2009, 15:46

Kruku Siwy, dalambercie - ja tam grzeczna dziewczynka jestem, chyba.

Poza tym stwierdzenie
Cytat
wspomnienie z bogatej przeszłości
sugerowałoby stan zidiocenia ciągłego :mrgreen: , taka biedna sierotka, maskotka, idiotka :mrgreen:
A mam nadzieję, że jeszcze do tego nie doszło, chyba :lol:

dzejes - 15 Grudnia 2009, 17:09

Nie wiem co się dziś z ludźmi dzieje. W 2 godziny zaliczyłbym 4 dzwony - wymuszenie pierwszeństwa. Na mnie. Ciśnienie niskie, czy miałem po prostu pecha?
Easy - 15 Grudnia 2009, 17:19

Choroba i to, że nie mogę iść na chorobowe, bo umowa-zlecenie nie przewiduje czegoś takiego jak chorobowe.
Hubert - 15 Grudnia 2009, 22:31

Nie wiem, kiedy będę miał czas i kasę, by się na SKOFĘ wybrać :evil:
Kruk Siwy - 15 Grudnia 2009, 22:42

Już wiesz że w ciągu ponad miesiąca nic się nie da załatwić?
ketyow - 15 Grudnia 2009, 23:08

Kurier z UPS-u. Dzwoni do mnie o 10 rano (budząc mnie!) i mówi, czy będę w domu przed 14, to podrzuci przesyłkę. No to zmieniam plany, rezygnuję ze spraw na mieście typu opłacenie opłaty manipulacyjnej od mandatu, czekam i czekam. Poszedłem na kibelek i ledwo zacząłem "myślenie" - pukanie do drzwi (celowo wyglądałem oknem czy nie podjechał). Myślę sobie cholera, umówiliśmy się na puszczony sygnał przed wizytą a ten mnie tak zaskakuje. No nic, staram się najszybciej jak umiem, ale i tak jak się ogarnąłem nikogo już nie znalazłem. Za parę minut znajomy dzwoni - na szczęście to on był. Dobiłem do 18 i co? Kuriera ni widu ni słychu. Pojechałem na wigilię wcześniejszą do znajomych. Jutro się z nim rozliczę. Panowie od lodówki wpadli, delikatni to nie byli chyba - jeszcze nie uruchomiona, co bym im nie zawierzał za specjalnie, że w pionie wieźli, ale coś w niej nieźle stuka przy poruszeniu - poobrywali sprężyny od sprężarki? Gwarancja jest, najwyżej mi wymienią, tymczasem żarcie dalej leżakuje na balkonie.
Zgaga - 16 Grudnia 2009, 08:02

ketyow, jest i dobra strona: mróz na dworze, żarcie nie zepsuje się. Co najwyżej będziesz się wkurzał rozbijając je młotkiem :D .
ketyow - 16 Grudnia 2009, 08:19

A potem będzie "do tej pory kuleję po tym jak pomidor upadł mi na stopę" :D
Zgaga - 16 Grudnia 2009, 08:26

Będziesz miał dobrą wymówkę, aby nie tańczyć na Sylwestra :wink: .
ketyow - 16 Grudnia 2009, 10:37

Nie będzie z kim. Drugi rok z rzędu męskie party, nowy rok będzie straszny... dla głowy i żołądka :D
merula - 16 Grudnia 2009, 10:47

ale to chyba Twój wybór? :wink:
cherryen - 16 Grudnia 2009, 12:24

Easy napisał/a
Choroba i to, że nie mogę iść na chorobowe, bo umowa-zlecenie nie przewiduje czegoś takiego jak chorobowe.

Bzdura. Możesz iść na L4.
Tyle, że czas nieobecności w pracy (pobytu w tym wypadku na L4) jest czasem za który nie dostaniesz pieniędzy.

ketyow - 16 Grudnia 2009, 15:01

merula napisał/a
ale to chyba Twój wybór? :wink:


Tiaaa, znowu żadna mnie nie chciała :D Najchętniej wyjechałbym na sylwka poza tą dziurę, ale przepuściłem tyle kasy na prezenty, że trzeba będzie się zadowolić tym co jest darmowe (nie licząc napojów wyskokowych). Choć może wybiorę się do rodzinki do Sejn/Suwałk, będę myślał w Święta.

Hubert - 16 Grudnia 2009, 18:15

Kruk Siwy, tak. Studniówka i parę innych, mniej przyjemnych, należności. I nie ma za co jechać :? A potem przygotowania do matury... No i *beep*, pewnie latem się dopiero zobaczymy.
ketyow - 16 Grudnia 2009, 18:31

Sosnechristo, przecież ta matura to pier*doła ;) Na studiach każde koło będzie gorsze, uwierz :) Nie ma się co przejmować, będzie good. Umiesz sklecić zdanie po polsku a to dalece więcej niż jest w stanie nasza dzisiejsza młodzież :P

A mnie wkurzył już konkretnie kurier z UPS. Miał być wczoraj do 14 i nie przyjechał, dziś miał być na 16 i przyszedł przed chwilą. Mówiłem mu przez telefon a na dodatek miał adnotacje na paczce "nie działa dzwonek i domofon". Wyszedłem po pierwszym puknięciu a ten cymbał problemy robi, że on to qrwa musi po sąsiadach łazić, bo nie wie czy ktoś w domu i jak to on ma się do mnie dostać?! Jakby zrobił jak się umawiał to i wyszedł bym te 4 piętra po paczkę na dół. Na paczce zapisał wczoraj, że nie doręczono BO NIKOGO NIE BYŁO a mówił mi dziś rano przez tel. że się nie wyrobił - bał się żeby mu skóry w firmie pewnie nie zjechali. I pewnie ma teraz dużo przesyłek, byłbym w stanie zrozumieć zapracowanego człowieka, ale nie chama, który umawia się a potem odstawia cyrk i jeszcze strzela fochy. Z gościem z DHL to jestem już prawie na Ty, koleś jest złoto. Ale tych z siódemki i UPS-a to będę chyba ze strzelba witał... Powinni w wymaganiach CV dodać kulturę osobistą a nie tylko prawo jazdy. Chodziłem dla tepsy po firmach jako przedstawiciel handlowy (umówiony telefonicznie, więc nie właziłem nikomu na głowę, umawiać się nikt nie kazał) to mi nie raz kazali wypier***ać i nawyzywali od skur***nów, bo tylko po to się umówili, a mimo to musiałem zachować spokój i pełną kulturę wobec następnego klienta. I mimo tego, że jednak jestem bardzo nerwowym człowiekiem. Więc jak gość zarabia, bo ja zamawiam paczki to jego chamstwa i głupoty tolerował nie będę.

Easy - 16 Grudnia 2009, 18:36

cherryen napisał/a
Tyle, że czas nieobecności w pracy (pobytu w tym wypadku na L4) jest czasem za który nie dostaniesz pieniędzy.


No właśnie. I tu jest pies pogrzebany.

Hubert - 16 Grudnia 2009, 18:47

ketyow, zależy z czego. Porwałem się na historię sztuki, dosyć potrzebną na studia - i muszę startować praktycznie od zera.
ketyow - 16 Grudnia 2009, 19:02

Okej, to byłoby dla mnie niezmiernie bolesne :D
Gwynhwar - 16 Grudnia 2009, 19:02

Naprawa laptopa pochłonęła 520 zł z mojego przedświątecznego budżetu.
Hubert - 16 Grudnia 2009, 21:36

ketyow, spoko, pewnie nie aż tak, jak przygody z kurierami, ale zawsze... No i jeszcze biologię trzeba w końcu zdać... :roll:
ketyow - 16 Grudnia 2009, 23:55

A offtopując - jaki temat z polskiego?
Witchma - 17 Grudnia 2009, 07:36

Dzień bez przeklinania mnie wq.... znaczy się denerwuje :)
shenra - 17 Grudnia 2009, 08:58

Bezsenność mnie wkur... :evil:


Partner forum
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group