Mechaniczna pomarańcza [film] - Ostatnio oglądane filmy
Agi - 30 Października 2011, 12:11
| Witchma napisał/a | | tłumaczenie kinowe było znacznie lepsze i w zasadzie nie było się do czego przyczepić. |
To na potrzeby tv tłumaczyli od nowa?
Nie lubię Bondów.
Wczoraj trafiłam przypadkowo na film, który pierwszy raz obejrzałam w czasie wagarów z wykładu prawa rolnego. Przez sentyment obejrzałam ponownie i był to bardzo skuteczny prysznic dla skołatanego mózgu. Głupota totalna.
Gdyby się jeszcze ktoś nie domyślił piszę o Akademii policyjnej 6.
Witchma - 30 Października 2011, 12:19
| Agi napisał/a | | To na potrzeby tv tłumaczyli od nowa? |
Tłumaczenie napisów i dla lektora to dwie różne sprawy. Zresztą każda stacja tv robi swoje tłumaczenia.
Fidel-F2 - 30 Października 2011, 13:54
| Agi napisał/a | | Nie lubię Bondów. | dwa ostatnie są niezłe, a ostatni już w ogóle całkiem dobry, a reszta wg mnie to śmieci
Agi - 30 Października 2011, 13:59
Zniechęciłam się do Bondów dość dawno, skoro polecasz, to może kiedyś spróbuję te ostatnie obejrzeć.
Fidel-F2 - 30 Października 2011, 14:06
Najpierw zobacz Casino Royale a potem Quantum of Solace bo widać w nim logikę rozwoju Bonda, a pewne wątki mają kontynuację.
kiedyś napisałem
| Cytat | | No to zobaczyłem Casino Royale i owszem film jest do przyjęcia, choć jak dla mnie nadmiernie bondowski w starym stylu. Lecz są miłe rzeczy, Bond ma w *beep* czy martini jest wstrząśniete czy mieszane, popełnia błedy, wkurza się i traci panowanie i daje się zaskoczyć raz po raz. Fabuła druciana niestety, znaczy prosta jak drut. Craig jest swietny. Lecz suma sumarum to film do którego raczej nigdy nie wrócę. Co innego QoS. Ten film na pewno jeszcze zobaczę kilka razy. Przede wszystkim jest w moim odbiorze znacznie surowszy, Bond się wkoorwił a jego rola jest mistrzowska. No i w obu odcinkach jest facetem w odróżnieniu od umalowanej pi*dy z całej poprzedniej serii. |
oraz
| Cytat | | Quantum of Solace Widziałem kilka Bondów w życiu i wystarczy, jeden w drugiego kupa pomieszana plastikiem. Nie wiem co mnie podkusiło, słyszałem, że to mało bondowski odcinek, może to. Mimo wszystko podchodziłem z ogromną rezerwą. i co się okazuje? Fabuła, głupawo-bzdurna po staremu, uciekają, ganiają, strzelają, kopią, bez sensu, związku i logiki ale sam Bond w końcu, pierszy raz nie jest pier*dołowatą, rozmemłaną *beep*, to jest nareszcie facet, tak tak, nie nie i nie ma się co pierd***ć w tańcu jak mawiają u mnie na wsi. I to jak zabija jest piękne. Poza tym jest parę scen i konceptów wartych zobaczenia. I niemal nie wierzę w to co mówię, tego Bonda warto zobaczyć dwa razy. I w końcu aktor grający Bonda gra a nie tylko łazi pomiędzy dekoracjami. |
Agi - 30 Października 2011, 14:11
Dzięki
Witchma - 30 Października 2011, 14:14
| Fidel-F2 napisał/a | | I w końcu aktor grający Bonda gra a nie tylko łazi pomiędzy dekoracjami. |
I o to właśnie chodzi. Kiedy usłyszałam, kto ma być nowym Bondem, nie wiedziałam, gdzie się chować. A tu się okazuje, że mamy faceta, który nie boi się być brzydki (znaczy się nawet potargać się dał) i w sumie w ogóle nie musi wyglądać, bo on po prostu Bonda zagrał.
Kyle Katarn - 30 Października 2011, 15:25
Rec - film nakręcony w dość nietypowy sposób, trochę przypominający "Paranormal activity", trzymający w napięciu, miejscami straszący i ogólnie niezły, ale z drugiej strony naciągany. Ten brak wyjaśnień i niedokończona fabuła, niejasna końcówka denerwuje. Film jakby urwany w połowie. Mam mieszane uczucia.
Co do wspomnianych Bondów, to też nie przepadam za tymi filmami, bo są strasznie naiwne - co zostało bardzo trafnie ukazane w jednym z tematów na tym forum. Istotnie żaden czarny charakter nie wpada na to, żeby po prostu zastrzelić Bonda, kiedy już ma go w garści, i istotnie żadna panienka nie może zginąć, dopóki Bond jej nie zaliczy, a gady wcale nie są takie niebezpieczne i spokojnie czekają na pokonanie przez Bonda wszystkich przeciwników.
Gustaw G.Garuga - 30 Października 2011, 16:11
Kyle Katarn, ale przecież to nie jest w Bondach na serio... To taka konwencja, zwłaszcza w filmach z Rogerem. To jest zamierzone i jako takie nie może być podstawą do zarzucania naiwności.
Matrim - 30 Października 2011, 16:53
Marudzicie Bondy to fajne bajki i jako takie - fajna rozrywka. Szczególnie te stare Dwa ostatnie to porządne kino sensacyjne, ale to nie są "bondy" - właśnie ze względu na szczegóły wskazane przez Fidela - 007 nie popełnia błędów, martini musi być wstrząśnięte itp. Ale zrzucam to na karb czkawki po bondach brosnanowych, które miały prawo obrzydzić serię i potrzebny był nowy start.
Fidel-F2 - 30 Października 2011, 22:07
| Matrim napisał/a | | Bondy to fajne bajki i jako takie - fajna rozrywka. | ekhem, no niefajne
a ja bym zobaczył Bonda z Jeffem Bridgesem
Memento - 30 Października 2011, 22:58
Bondy z Craigiem rzondzom.
Fahrenheit 9/11 - G.W. Bush naprawdę jest takom idiotom? Świetny dokument. Po przetrawieniu przedstawionych w nim tez i faktów i po zrobieniu tego samego po seansie Inside Job, każda teoria spiskowa wydaje się śmieszna i naciągana. NWO? Pff.
Iscariote - 30 Października 2011, 23:25
Hesher - historia spoko, ale dzieciak wkurzał, Hesher tak pół na pół, a zachowanie bohaterki granej przez Portman za bardzo moim zdaniem naciągane. Za szybko wszyscy tam zdanie zmieniają. Chociaż nakręcone to to bardzo przyzwoicie i z 6/10 mogę dać.
Matrim - 31 Października 2011, 09:42
| Fidel-F2 napisał/a | | Matrim napisał/a | | Bondy to fajne bajki i jako takie - fajna rozrywka. | ekhem, no niefajne
a ja bym zobaczył Bonda z Jeffem Bridgesem |
Amerykanin Bondem?
Ale dlaczego "niefajne"? Z jakich powodów? Co w tych filmach jest takiego złego, czy też gorszego od innych popkulturowych produktów kolejnych epok?
Fidel-F2 - 31 Października 2011, 10:10
Matrim, zasadniczo konwencja. Nierealne (w złym znaczeniu), naiwne, dupowata gra aktorska od Connery'ego poczynając na Brosnanie kończąc, głupkowatość jednej i drugiej strony porażająca, fatalnie i błyskawicznie starzejące się jako, że są kompletnie puste a efekty i gadżety są śmieszne już w momencie edycji kolejnego odcinka. No i sama postać Bonda - gogusiowaty pajac. No może to 'de gustibus' ale oglądając jakiegokolwiek Bonda zawsze czułem zażenowanie. Dopiero Craig wydobył mnie z tego uczucia.
shenra - 31 Października 2011, 11:20
Memento Mori, ktoś kto nazwał to horrorem puknął się o jeden raz za mocno w głowę. Jak lubię skośne filmy, tak trzymajcie się od tego z daleka.
dalambert - 31 Października 2011, 11:21
| Fidel-F2 napisał/a | | No może to 'de gustibus' ale oglądając jakiegokolwiek Bonda zawsze czułem zażenowanie |
Własnie "degustibus", mnie "Bondy" / te stare/ niesłychanie bawią i wzruszają, że o kompletniej "archeologii" scenografi nie wspomnę, ot u mnie to działa zgodzie z dewizą Pana Jowialskiego - "zanacie ? ZNAMY- no to posłuchajcie "
Witchma - 31 Października 2011, 11:31
Mam ogromny sentyment do starych bondów, którym ta "naiwność" nadawała ogromnego uroku. Zniesmaczyły mnie zupełnie bondy z Pierce'em (i niekoniecznie z powodu samego Pierce'a, po prostu twórcy próbowali najpierw przenieść zimną wojnę w czasy, w których już jej nie było, a później w ogóle zabrnęli w jakieś chore rejony). Tymczasem dwa ostatnie filmy pokazały, że można nakręcić fajnego bonda bez zimnej wojny i pokazać to wszystko zupełnie inaczej (składając przy okazji hołd pierwszym bondom, bo od nawiązań do starych filmów aż się roi).
Iscariote - 31 Października 2011, 20:01
Auta 2 - zabawa nie gorsza niż w części pierwszej. Momentami nawet zabawniej, bo jest udanym pastiszem filmu szpiegowskiego i ładnie pokazuje niektóre różnice kulturowe. Szczególnie japońska toaleta mnie urzekła
Co do głosów, że bajka raczej nie dla najmłodszych, to mogę się zgodzić, teletubisie to zdecydowanie nie są.
Fidel-F2 - 31 Października 2011, 20:05
Iscariote, ta bajka ma kilka poziomów, świetnie będzie się na niej bawił sześciolatek jak i jego tata, tyle, że każdy skupi się na czym innym, wyłapie inne rzeczy
Iscariote - 31 Października 2011, 20:13
Fidel-F2 no ciężko mi dyskutować, bo oglądając nie zastanawialem sie nad poziomami. Nie musiałem, dobrze się bawiłem. Może i masz rację, ale widać nie wszystkie sześciolatki i ich tatusiowie ogarniają ideę takich animacji. Z teletubisiami nawiązywałem do tego komentarza z filmwebu:
| jakiś użytkownik filmwebu napisał/a | | JESTEM ZBULWERSOWANY TĄ BAJKĄ!Razem ze szwagrem zastanawiamy się nad pozwem do sądu,to niesłychane! Dziecko ,które ma prawie 6 lat zapamiętało tylko krzywde jaką wyrządzano drugim przestraszonym autom(ze śmiercią włącznie) oraz tortury! Po projekcji od razu mnie zapytało czy te autka na pewno są u aniołków! Panowie w kinie pomyliliście kategorie wiekowe ! Ja tego tak nie zostawie.Rodziców przestrzegam przed terroryzmem i brutalną tematyką bajki,świat i bez tego w bajkach jest dość chory. | Widać w tym przypadku zabrakło jednego poziomu
Fidel-F2 - 31 Października 2011, 20:16
Mój sześciolatek uradowany był po pachy.
Matrim - 31 Października 2011, 20:39
| Witchma napisał/a | | Mam ogromny sentyment do starych bondów, którym ta naiwność nadawała ogromnego uroku. Zniesmaczyły mnie zupełnie bondy z Pierce'em |
Mam dokładnie takie same zdanie. Ze starymi Bondami się wychowywałem - to były jedyne filmy na kasetach jakie w tamtych czasach mieli moi kuzyni. I oglądałem je na okrągło przy każdej okazji.
| Fidel-F2 napisał/a | | No może to 'de gustibus' ale oglądając jakiegokolwiek Bonda zawsze czułem zażenowanie. |
I przy tym zostańmy, to znaczy przy de gustibusie Bo mnie właśnie nierealna i naiwna konwencja w tym przypadku odpowiada i pasuje.
Witchma - 31 Października 2011, 20:48
Matrim, wiesz, że teraz co piątek lecą te stare bondy na jedynce? Ostatnio był "Szpieg, który mnie kochał" Buźka niezmiennie mnie bawi
Matrim - 31 Października 2011, 23:00
Witchma, faktycznie. Będzie Człowiek ze złotym pistoletem - jeden z lepszych muzycznie. No i Lee
| Witchma napisał/a | Buźka niezmiennie mnie bawi |
Buźka w znaczeniu, że Szczęki? Przecież to postać tragiczna
Fidel-F2 - 31 Października 2011, 23:46
Repeaters Trójka młodych narkomanów w ośrodku odwykowym nagle dostaje się w pętlę czasową, żywcem wziętą z Dnia Świstaka. Ale nie jest do śmichu, całkiem na poważnie i z konsekwencjami. Z jednej strony troszkę familijnie (ale odrobinkę) ale z drugiej niegłupia analiza ludzkiej natury. Bardzo dobry film, zdecydowanie wart obejrzenia.
Witchma - 1 Listopada 2011, 08:19
| Matrim napisał/a | Buźka w znaczeniu, że Szczęki? Przecież to postać tragiczna |
Ale w "Moonrakerze" przecież znajduje szczęście
Unicorn - 1 Listopada 2011, 11:34
Ten koleś co pisał o Autach 2 może ma dziecko, które ma problemy emocjonalne i zapamiętało tylko tyle z bajki Ja byłam z około 50 dzieciaczkami w wieku od 6 do 10 lat i wszystkie dobrze się bawiły i najbardziej pamiętały wyścig i japońskie wasabi...
eh Ci rodzice...
Memento - 1 Listopada 2011, 11:35
Harry Brown - nie pyskujcie nigdy emerytowanemu marine. Fajny, oldschoolowy film. 7/10.
28 Weeks Later - bardziej podobał mi się od pierwszej części, mimo paru nielogiczności. Czemu tak się ociągają z 'trójką'?! 8/10.
Unicorn - 1 Listopada 2011, 11:41
Tooth fairy -> Dwayne Johnson w tym filmie jest rozkoszny nie no filmik taki naiwny ale w sumie ubawiłam się... zwłaszcza akcja z kotem mnie powaliła. Polecam jako obejrzenie z dzieciakami albo w ramach odmóżdżenia
Poznaj mojego tatę -> klasyka jak dla mnie. Robert DeNiro i Ben Stiller stanowią super parę komediową i znowu akcje z kotem są najlepsze hehe
|
|
|