To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ


Mechaniczna pomarańcza [film] - Ostatnio oglądane filmy

Dunadan - 24 Października 2011, 14:13

feralny por., ale to żenada była totalna... rozumiem że Amerykanin może sobie tak powiedzieć - ale nie Thor...
hrabek - 24 Października 2011, 14:52

No zniszczył, ale możliwość zejścia Thora na Ziemię wydała mi się o wiele prostsza niż zejście Lokiego, który wraz z Bifrostem "paszoł w piz...", a mimo to w trailerze do Avengers sobie gania jak gdyby nigdy nic. Skoro on może, to czemu Thor nie?
Dunadan - 24 Października 2011, 14:59

hrabek, o tym już ktoś wspominał - Loki został rzucony w otchłań Kosmosu i spotkał tam jakąś super potężną istotę... A w Thorze wynikało jasno - bez Bifrostu *beep* blada. Na tym polegała "tragedia" Thora i 'Padme'.
hrabek - 24 Października 2011, 15:12

A tam, jak można przenieść na bezczela Kapitana Amerykę do współczesnego Nowego Jorku, to co za problem dla potężnego nordyckiego boga, zrobić nowy most. W końcu sam nie powstał, tylko ktoś go zrobił. Zresztą, nie ma się co martwić, już na pewno spece od scenariusza to ogarną ;)
Shanon - 24 Października 2011, 15:22

Za 3 godziny idę od kina na „Paranormal Activity 3” mam radochę. :D
Chociaż niezależnie gdzie wejdę wszystkie komentarze na temat tego filmu są negatywne i tak go uwielbiam. ;P:

Memento - 24 Października 2011, 17:10

Dunadan napisał/a
Na tym polegała tragedia Thora i 'Padme'.

:mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:

Hanna - d*py nie urwało, ale oglądało się przyjemnie. 7,5/10.

Dunadan - 24 Października 2011, 17:12

hrabek, racja, zastanawiam sie nad pierdołąmi ;)
Iscariote - 24 Października 2011, 17:25

Uwikłanie - książkę lubię bardzo, ekranizacja nie zrobiła na mnie zbyt pozytywnego wrażenia. Ostaszewska ładna kobieta, robi trochę groźnych min bez emocji, trochę świeci cyckami (spoczko). Potem jest główny bohater, który wzorowany jest na poruczniku Borewiczu, ale nie wychodzi i trochę niezłej Stenki. Pieczyński w roli nadgorliwego przydupasa był dziwnym widokiem i w sumie to tyle. A i trochę ładnych ujęć Krakowa. Fabuła mniej więcej taka jak w książce + zmieniona, moim zdaniem bezsensowna końcówka. Ode mnie 5/10, jakbym nie czytał książki to by było 6.

Czy jest jakaś róźnica kiedy o filmie piszą, że jest "na podstawie powieści", a "na motywach powieści"? Uwikłanie jest "na motywach".

Dunadan - 24 Października 2011, 19:20

W paszczy szaleństwa - mieszanka Barkera, Lovecrafta, Silent Hilla, Dead Space i the Thing... wow :mrgreen: zabrakło nieco zpuentowania filmu ale może o to chodziło - miałem wrażenie że ciut niedopracowany fabularnie, mało spójny trochę - jakby za krótki. Ale oglądało się ciekawie. Polecam ;)
fealoce - 24 Października 2011, 20:27

Indiana Jones i Ostatnia Krucjata, już nie wiem, który raz.
No i całe 2 minuty Pachnidła*

* potem stwierdziłam, że się boję i dalej nie oglądam

czterdziescidwa - 24 Października 2011, 20:54

fealoce, żałuj. Dobry, chory, zakręcony film. Chciałbym fiolkę takiego pachnidła...
Memento - 24 Października 2011, 22:19

Podłączam się do pochwały, świetny film. IMHO tak samo dobry jak książkowy pierwowzór.
fealoce - 25 Października 2011, 05:22

Czytałam książkę i mi wystarczy :wink:
Unicorn - 25 Października 2011, 07:51

A dla mnie "Pachnidło" jest nudnym filmem i wyłączyłam go po jakimś czasie. Nie lubię takich dziwactw :P

Poznaj moją rodzinkę -> pośmiać się można z niektórych rzeczy, ale nie ze wszystkich. Robert De Niro oczywiście najlepszy w duecie z Belem Stillerem... ;)

Memento - 26 Października 2011, 12:14

Pachnidło nudne? Pff. ;P

The Devil's Advocate - kurde faja, najlepszy film jaki ostatnio obejrzałem.
Spoiler:

:twisted: 666/10.

ilcattivo13 - 26 Października 2011, 15:31

"Szef wszystkich szefów" Larsa von Triera. Na maksa zakręcony film zrobiony przez na maksa zakręconego faceta.

Na początku jest spoko - LvT zapowiadając film mówi, że to jego pierwsza komedia i gdy zaczyna się akcja, to rzeczywiście - wszystko wskazuje, że będzie tradycyjna komedia pomyłek. Gdzieś tak od połowy filmu, komedia pomyłek zmienia się w komedię molierowską, ale w końcówce "larso-von-trierowość" wychodzi na wierzch i zaczyna się jazda bez trzymanki.

Mówią, że LvT jest zwolennikiem minimalizmu. I rzeczywiście, kilka rzeczy zdaje się to potwierdzać - w filmie gra raptem jedenaścioro aktorów (plus kilku statystów), a akcja rozgrywa się w kilku prostych lokacjach. Do tego trzeba dodać "surowe" i "niedopracowane" ujęcia, o których sposobie kręcenia decydował komputer (Automavision) - dzięki czemu przypominają te ze "Sprzedawców" K. Smitha.

Ale jeśli chodzi o fabułę i o ilość zwrotów akcji, to "Szef wszystkich szefów" i określenie "film minimalistyczny" pasują do siebie jak dresiarz do kubelwagena :)

Wielkim plusem filmu są także aktorzy. Są bardzo dobrzy i zostali świetnie dobrani do swoich ról (moja ulubiona postać to biznesmen z Islandii).

Daję temu filmowi 8,5/10 i gorąco ten film polecam.

fealoce - 26 Października 2011, 17:09

Memento napisał/a


The Devil's Advocate - kurde faja, najlepszy film jaki ostatnio obejrzałem.


Ja wymiękłam...obejrzałam jakieś 40 min, potem za bardzo się bałam więc wyłączyłam.

Iwan - 26 Października 2011, 18:49

fealoce napisał/a
No i całe 2 minuty Pachnidła*

* potem stwierdziłam, że się boję i dalej nie oglądam
fealoce napisał/a
Memento napisał/a:


The Devil's Advocate - kurde faja, najlepszy film jaki ostatnio obejrzałem.


Ja wymiękłam...obejrzałam jakieś 40 min, potem za bardzo się bałam więc wyłączyłam.



fealoce, :mrgreen:
Muminków też nie oglądaj, tam jest Buka ;P:

fealoce - 26 Października 2011, 18:55

Buki nawet ja się nie boję ;P:
Iscariote - 26 Października 2011, 19:20

Batman: Rok Pierwszy - porządna animacja, ale jeśli ktoś zna komiks to może sobie dla przypomnienia obejrzeć, bo właściwie kadr w kadr, słowo w słowo zekranizowali.

Red State - nowy film Kevina Smitha, nie jest to komedia, a bardziej brutalny dramat starający się uświadomić jak niebezpieczne jest gdy ktoś używa wiary by manipulować ludźmi, a co gorsza w koncu sam zaczyna w to wierzyć. Smith nie stawia swojego kraju, rządu w dobrym świetle. Jest parę niezłych ciętych dialogów, ale większość filmu to mimo wszystko strzelanina/obława. Ale obejrzeć warto.

Kung-Fu Panda 2
- jest ok, ale jedynka chyba bardziej mi się.

Memento - 26 Października 2011, 22:01

fealoce, ale ten film (Adwokat Diabła znaczy) to nie horror... prędzej thriller psychologiczny. I powiedz mi, czego tak się bałaś? Bo, naprawdę, nie mogę sobie przypomnieć żadnej sceny, która zjeżyłaby mi włosy na karku.

Drive Angry - przepyszne. :mrgreen: Są kozackie fury, są cycki, łamane kości i przestrzeliwane kończyny, jest Cage grający na poważnie swoją cierpiętniczą miną (co dodaje filmowi komizmu), jest quasi-tarantinowość. I jest Księgowy. Czego chcieć więcej? :mrgreen: 8/10.

fealoce - 27 Października 2011, 17:12

Był taki moment jak Al Pacino pokazał swoją prawdziwą twarz i to było straszne. No i jeszcze ta "kobieta", która udawała Charlize Theron. Inna sprawa, że mnie łatwo przestraszyć :wink:
Memento - 28 Października 2011, 10:01

Hmmm... Wierzę na słowo. :mrgreen:

Batman: Year One - jakieś taakie... se. 7/10.

The Prophecy - z jednej strony fajnie opowiedziana historia, niezły klimat i Christopher Walken jako anielski badass 8) . Z drugiej strony, Jakuba Ćwieka pomysł na podobną historię mam za ciekawszy. 7/10.

Lowenna - 30 Października 2011, 09:01

fealoce napisał/a
Buki nawet ja się nie boję ;P:
Ja się boję :mrgreen:
Ale Pachnidło i Adwokata... oglądałam i bardzo mi się :twisted:

Witchma - 30 Października 2011, 09:35

Obejrzałam sobie wczoraj Quantum of Solace na TVP1... nie wiem, kto jest temu winny, ale ta wersja tłumaczenia jest według mnie zbrodnią przeciwko ludzkości. I pomyśleć, że ktoś za to kasę wziął...
dalambert - 30 Października 2011, 09:51

Witchma, Dawaj jakieś szczegóły, ja tez to oglądałem, ale "jednym okiem" bez jakichś rewelacji, bardziej mnie wkurza, co te nowe "Bondy" są w tempie teledysku i niewiele co widać :wink:

ps. a ostatnia scena :shock: Bonnd z grilla, a panienka z paleniska, sam miód idiotyzmu, aż miło popatrzeć :D

Gustaw G.Garuga - 30 Października 2011, 09:57

Piraci z Karaibów 4 - wyłączyłem po pojawieniu się Penelopy. Do tego momentu nie zarejestrowałem ani śladu atmosfery poprzednich części, zwłaszcza jedynki i dwójki - sceny akcji nie były ani ekscytujące, ani zabawne. No i Penelopy nie trawię, nie jestem w stanie pojąć jej popularności. Myślałem, że zdzierżę, jeśli film będzie ok, ale nie był ok, więc 1/10.
Witchma - 30 Października 2011, 11:23

dalambert napisał/a
Bonnd z grilla, a panienka z paleniska, sam miód idiotyzmu, aż miło popatrzeć :D


No niestety, realizm w bondach skończył się na znikających samochodach i przeszczepach DNA, teraz już czysta fantastyka...

dalambert napisał/a
Witchma, Dawaj jakieś szczegóły,


Nie robiłam notatek (na szczęście), ale tłumaczenie było bez jakiegokolwiek wyczucia, a wszystkie hahażarty zostały zmasakrowane. Pamiętam tylko, jak mi ręce opadły na początku, kiedy Greene mówi, że znów ma mrówki (fajnie, ale czy to nie jest zaraźliwe?), a potem było już coraz straszniej.

Gustaw G.Garuga - 30 Października 2011, 11:38

Nie ma kto przejąć schedy po Tomaszu Beksińskim.
Witchma - 30 Października 2011, 11:40

Gustaw, no niestety. Choć tłumaczenie kinowe było znacznie lepsze i w zasadzie nie było się do czego przyczepić.


Partner forum
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group