Planeta małp - Co nas wk***wia, znaczy się, irytuje
dzejes - 21 Listopada 2009, 22:42
| mBiko napisał/a | | Jedyna dopuszczalna forma zakupów to wchodzę, biorę, płacę wychodzę. Każdy wariant kiedy muszę czegoś szukać, wybierać lub przymierzać to katorga. |
Rozumiem, że aparat fotograficzny też tak kupiłeś?
Chal-Chenet - 21 Listopada 2009, 22:53
Easy, trzymaj się. Mam nadzieję, że wyjdziesz obronną ręką.
ilcattivo13 - 21 Listopada 2009, 22:59
Easy - trzym się. W razie czego startuj z własnym biznesem.
mBiko - 21 Listopada 2009, 23:00
dzejes, dokładnie. Badanie rynku wykonałem w sieci, sam zakup trwał może osiem minut ze sprawdzeniem sprzętu włącznie. Obiektyw kupiłem jeszcze szybciej.
hijo - 21 Listopada 2009, 23:09
mBiko, a ile w takim razie trwał cały proces zakupu? Czy to nie lekka hipokryzja? Mówisz wchodzę płacę wychodzę, a w domu godziny przed kompem spędzone na wybieraniu porównywaniu czytaniu opinii. Jak dla mnie to wszystko zalicza się do procesu zakupów
Fidel-F2 - 21 Listopada 2009, 23:18
| Fidel napisał/a |
nic innego mi się nie zdarza |
Ja wiem że to bzdura, Ty to wiesz i jeszcze spora liczba innych ludzi. I ja wiem, że wiecie. I wy wiecie, że ja wiem, że wy wiecie. A Ty z czymś takim
| dzejes napisał/a | | Wybacz szczerość, ale pieprzysz od rzeczy. | Rozczarowałes mnie
Anonymous - 22 Listopada 2009, 00:05
Ja bardzo lubię zakupy ubraniowe pod warunkiem, że:
a) brak dzikiego tłumu wokół
b) jestem przy forsie
c) podoba mi się przynajmniej 10% rzeczy, które są aktualnie w sprzedaży i jest mój rozmiar
I wtedy przymierzanie nie straszne, ba, wręcz przyjemne. Nowy, fajny ciuch bardzo poprawia mi nastrój.
A ontopicznie - baby za kierownicą.
ketyow - 22 Listopada 2009, 10:35
Dzięki za słowa otuchy, dziś już nie boli. Przeszło pod wieczór w końcu. Byłem u neurologa, miałem robioną tomografię, kontrast - i nic. "Migrena, bóle naczynioruchowe głowy" i tyle. Forma zapobiegania - bardzo drogie leki, które przyjmuje się do końca życia i może pomogą a może nie. To już wolę szpikować się ibupromem (czasami na szczęście wystarcza mocna kawa, ale jakoś niedawno to odkryłem, albo od niedawna skutkuje). Bóle migrenowe na ogół nie przychodzą niezapowiedziane, przed bólem pojawia się światłowstręt (czy fotofobia jak kto woli) i sztuczne światło strasznie razi w oczy i drażni. Jeśli mam tak, to już wtedy kubek kawy + pigułki i udaje mi się migrenę zwalczyć nim się nasili. Ale czasami tak jak wczoraj człowiek budzi się z migreną i wtedy już kaplica. Czasem nie pomagają żadne leki i nic, czasem ból ciągnie się kilka dni. Zresztą na pewno nie tylko mi z forum jest to znane. Z zazdrością patrzę na znajomych, którzy mówią, że nie wiedzą jak to jest: "nigdy nie bolała mnie głowa". Jedyny plus tego jest taki, że o właściwie każdym innym rodzaju bólu umiem zapomnieć i nie zwracać uwagi. Przy migrenie wszystko wydaje się delikatne.
Ziemniak - 22 Listopada 2009, 10:39
ketyow, spróbuj kombinacji kawa+aspiryna, mnie pomaga
Zgaga - 22 Listopada 2009, 11:27
Dołączyłam do niechlubnego grona osób usiłujących wykaszlać własne oskrzela, płuca i co to tam jeszcze...
A podobno płuca nie bolą...
hijo - 22 Listopada 2009, 11:44
Zgaga, poczekaj aż ci siądą mięśnie brzucha i przepona od próby wyplucia płuc
Zgaga - 22 Listopada 2009, 12:06
Dzięki, wystarczy że drze mi dziś w piersi, rzęzi i gra (cytując Czerwon Tulipan)
Kruk Siwy - 22 Listopada 2009, 12:29
Znaczy mamy to samo.
Cudnie! Będziemy komentować na bieżąco.
feralny por. - 22 Listopada 2009, 12:31
Mam nadzieję, że to nie ja was pozarażałem.
Kruk Siwy - 22 Listopada 2009, 12:32
Nie wiem jak Zgaga ale ja się z Tobą nie buziakowalem...
feralny por. - 22 Listopada 2009, 12:38
Zgaga też nie, ale blisko siedziała.
Kruk Siwy - 22 Listopada 2009, 12:40
Jak zdobędziemy dowody to się cię rozstrzela przed frontem pododdziału. I szlus.
Zgaga - 22 Listopada 2009, 13:05
Kruku, dowody są zbyt małe, poza tym zbyt ruchliwe i grożą przenoszeniem się dalej.
Agi - 22 Listopada 2009, 13:08
Też siedziałam blisko Feralnego, a nic mnie nie łapie. To chyba nie to źródło.
Zdrowia Wam życzę.
dzejes - 22 Listopada 2009, 13:33
| mBiko napisał/a | | dzejes, dokładnie. Badanie rynku wykonałem w sieci, sam zakup trwał może osiem minut ze sprawdzeniem sprzętu włącznie. Obiektyw kupiłem jeszcze szybciej. |
No to mamy poważne rozbieżności w punkcie definicja, bo dla mnie owo "badanie rynku" to jak najbardziej część zakupów.
Mógłbym przecież powiedzieć, że kurtkę kupiłem w 2 minuty, wszedłem, zdjąłem z wieszaka i do kasy, a fakt, że przedtem przymierzyłem z 15 innych w 5 sklepach wrzucić do przegródki "badanie rynku"
I mógłbym muczomaczować na forum Ale cóż, ja akurat wolę to robić w innych sprawach
EDIT:
| Fidel-F2 napisał/a | | Rozczarowałes mnie |
Złamałeś mi serce.
Nie.
mBiko - 22 Listopada 2009, 16:47
hijo, dzejes, ale ja właśnie łażenia po sklepach nie znoszę jak ostatniego nieszczęścia.
Przed kompem to sobie siedzę z herbatką, kawą lub piwem, zajrzę to na jedną stronę, to na drugą. Często robię to w towarzystwie znajomych, więc od razu można pogadać na temat sprzętu. Nic mnie nie goni, nikt mi w kark nie dyszy, a i ja nie truję sprzedawcy.
Chal-Chenet - 22 Listopada 2009, 17:24
Bayern Monachium. Zremisowali zamiast wygrać i jak zazwyczaj na kuponie nie wszedł mi jeden, jedyny mecz...
ketyow - 23 Listopada 2009, 08:55
| Chal-Chenet napisał/a | Bayern Monachium. Zremisowali zamiast wygrać i jak zazwyczaj na kuponie nie wszedł mi jeden, jedyny mecz... |
Mi na tym kuponie nie weszło też parę innych, za to Wisła została skopana i na innym kuponie nie weszła tylko ona. Więc ja na Wisłę zły jestem. Ale przedwczoraj i tak weszło 120 zł :]
nureczka - 23 Listopada 2009, 13:45
Irytuje mnie, jak na mnie trąbią.
Jadę ci ja sobie dziś Puławska, teren zabudowany plus znaki z ograniczeniem prędkości do 50 km/h. No to jadę sobie nienerwowo: 110-120, a tu co i rusz jakiś baran trąbi i wyprzedza.
Anonymous - 23 Listopada 2009, 15:48
| nureczka napisał/a | | jadę ci ja sobie dziś Puławska, teren zabudowany plus znaki z ograniczeniem prędkości do 50 km/h. No to jadę sobie nienerwowo: 110-120 |
Raczej nie ma się czym chwalić.
hijo - 23 Listopada 2009, 17:06
popieram Mirię jak się tam jeden słynny rozwalił to krzyczeli, że morderca i wariat, a jak ci krzykacze jeżdżą ponad 100 w terenie zabudowanym to jest ok
zeby było ontopicznie: wkurza mnie hipokryzja polskich kierowców
terebka - 23 Listopada 2009, 17:46
A mnie wkurza, że tej nocy, jaki i przez cztery kolejne, będę zapieprzał w robocie, jak ten głupi, zamiast spać. Co ja, gacek jestem? Pomór na tego, który wymyślił "nocki"
nureczka - 23 Listopada 2009, 17:59
| Miria napisał/a | | nureczka napisał/a | | jadę ci ja sobie dziś Puławska, teren zabudowany plus znaki z ograniczeniem prędkości do 50 km/h. No to jadę sobie nienerwowo: 110-120 |
Raczej nie ma się czym chwalić. |
Ja się nie chwalę. Słowa "nienerwowo" użyłam ironicznie. Chodzi mi o to, że naprawdę się nie wlokłam, nie blokowałam ruchu, ani nikomu nie zawadzałam. A ci trąbią, że za wolno jadę. Nie wiem, ile grzali ci, co mnie wyprzedzali.
No wkurzają mnie ci wszyscy zmotoryzowani trębacze niepomiernie.
Lynx - 23 Listopada 2009, 20:54
Notoryczny, ostatnio, brak czasu.
Poradnie specjalistyczne przy klinikach.
Martva - 24 Listopada 2009, 12:27
Że reaguję na przykre/stresowe sytuacje spazmatycznym płaczem, to wiedziałam, ale teraz jest mi zimno, mam dłonie i stopy jak sople. I bolą mnie różne rzeczy. A wczoraj, kiedy było dobrze psychicznie, nic się takiego nie działo. Temperatury były podobne.
Mógłby ktoś przesunąć czas tak do kwietnia?
|
|
|