To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ


Planeta małp - Co nas wk***wia, znaczy się, irytuje

Easy - 20 Listopada 2009, 20:56

Zabijcie mnie, mój Xbox wariuje. Niestety na zakup nowej konsoli będzie mnie stać najprawdopodobniej dopiero w następnym życiu, więc byłoby miło, gdyby jednak nie umarł w tak młodym wieku.

Nie masz ci Boże litości.

ilcattivo13 - 20 Listopada 2009, 23:37

po*****lona ekipa instalatorów wykopała nam rów przez pół placu :evil:

Sąsiednia firma się rozbudowuje, jej dyrektor przyszedł do mojej szefowej, żeby ugadać się co do doprowadzenia prądu. Szefowa się zgodziła, bo kabel miał być wkopany po granicy naszego placu (choć nam o tym wszystkim nie powiedziała i wiedzieliśmy tylko, że będą kopać). Tymczasem dziś rano, przyjeżdża ekipa, zaczynają kopać, dochodzą do naszej części placu i zamiast skręcić walą prosto przez sam jego środek. Bo im się tamta stacja trafo nie podoba i chcą się podłączyć do drugiej. W dodatku zamiast podzielić robotę na etapy, to oni chcieli najpierw wykopać rów, potem bawić się w kładzenie rur, uziemienia i kabla. Dobrze, że kazałem im się wstrzymać z kopaniem i poszedłem się spytać szefowej jak to w końcu miało być. Szefowa jak zobaczyła "okop", to mało ich nie pobiła. A żeby nie mogli dalej kopać zastawiła trasę planowanego wykopu samochodem.

Jak się później okazało, nie dość, że bez pozwolenia szefowej zmienili trasę, to w dodatku nie mają zrobionych żadnych planów/projektów instalacji. I pozwolenia na podłączenie się do stacji trafo takoż.

W poniedziałek ma przyjechać jeden z właścicieli firmy. Szefowa będzie negocjować (tzn. facet niewiele ma do gadania, bo jakby co, to się zgłosi jego samowolę budowlaną do odpowiedniego urzędu) wysokość odszkodowania i miesięcznej opłaty za dzierżawę gruntu. Ale nawet jak zapłacą, to plac i tak jest już spierniczony, bo był równiutki i "utwardzany" kołami przez ponad czterdzieści lat, a te patałachy od "wykopków" po zawaleniu rowu przejechali po ziemi małym wibratorem raptem ze dwa razy. Nie mówiąc już, ile ziemi przy zawalaniu im się z powrotem do wykopu nie zmieściło. A na wiosnę... ziemia obsiądzie, jomby też obsiądą, a ja będę miał piękną fosę, przez którą będę mógł się przeprawiać widlakiem. Urwał nać.

Rafał - 20 Listopada 2009, 23:44

ilcattivo13 napisał/a
Urwał nać.
E tam, przesiądziesz się na walec ;P:
ilcattivo13 - 20 Listopada 2009, 23:55

jak grunt obsiądzie z 15 -20 cm, to walcem nie przejadę :| Będę musiał przesiąść się na widlaka z napędem gąsienicowym... Hm... Chyba muszę pogadać z feralnym :wink:
Fidel-F2 - 21 Listopada 2009, 11:14

Może nie wkuurwia ale przygnębia oststnimi czasy, w moich oczach, spory przybór użyszkodników miernych, pustawych, którzy bredzą bezbarwnie siląc się na dowcip i dzieląc się myślami bladymi jak anorektyczka.
illianna - 21 Listopada 2009, 11:24

Fidel-F2, anorektyczki często łażą na solaria, bo ciemniejsze szczuplej wygląda :mrgreen:
znaczy brakuje Ci jakiejś małej rozpierduchy :twisted:

Fidel-F2 - 21 Listopada 2009, 11:25

rozpierduch mieliśmy ostatnimi czasy aż za dużo, sensu mi brakuje
illianna - 21 Listopada 2009, 11:30

Fidel-F2, musisz sam coś mądrego napisać, może inni wezmą przykład :D
Fidel-F2 - 21 Listopada 2009, 12:56

nic innego mi się nie zdarza
dzejes - 21 Listopada 2009, 12:58

Fidel-F2 napisał/a
nic innego mi się nie zdarza


Wybacz szczerość, ale pieprzysz od rzeczy. Sam głównie produkujesz jednolinijowe posty, a czasem wręcz jednoemotowe, Twoje dłuższe wypowiedzi na placach jednej ręki można ostatnio liczyć, ale do narzekania na brak sensu to sił ci starcza. Hipokryzja, ot co.

dalambert - 21 Listopada 2009, 13:38

Fidel-F2, Ty nie marudź, tylko się poskrob po łysinie i zabłyśnij odpowiedzią w Quizie Ed. - co wszyscy tak otępieli :?: / żeby offtopu nie było wkurza mnie to ;P: /
ketyow - 21 Listopada 2009, 17:59

Łeb mi eksploduje. Piguły nie pomagają, kawa nie pomaga, nic nie pomaga. Nie mogę myśleć, nie mogę spać, nie mogę nic. Nie kontaktuję, zawieszam się. Odpalam nową kartę przeglądarki mając coś sprawdzić w necie - i nie pamiętam po co ją otworzyłem. Czuje się jakby mi 3/4 mózgu odłączyło i opóźniło dostęp do pamięci krótkotrwałej.
Witchma - 21 Listopada 2009, 18:02

ketyow, może spróbuj się przespać.
Jedenastka - 21 Listopada 2009, 18:33

Witchma, ketyow napisał przecież, że nie może spać.

ketyow napisał/a
Łeb mi eksploduje. Piguły nie pomagają, kawa nie pomaga, nic nie pomaga. Nie mogę myśleć, nie mogę spać, nie mogę nic. Nie kontaktuję, zawieszam się. Odpalam nową kartę przeglądarki mając coś sprawdzić w necie - i nie pamiętam po co ją otworzyłem. Czuje się jakby mi 3/4 mózgu odłączyło i opóźniło dostęp do pamięci krótkotrwałej.

Mówiłeś o tym matulce pielęgniarce i lekarzowi sąsiadowi? Może potrzebne Ci skierowanie na badania?

Witchma - 21 Listopada 2009, 18:36

Przepraszam, to mi umknęło. Jeżeli i ze snem problem, to faktycznie poważny problem.
mawete - 21 Listopada 2009, 19:18

ketyow: mogę kopnąć Cię w jaja w ramach przyjacielskiej pomocy - gwarantuję, że zapomnisz o bólu głowy... a na serio jak nic nie pomaga to 2 setki wyborowej polecam, jeśli nie pomoże to poprawić.
mBiko - 21 Listopada 2009, 19:42

Czy mówiłem już kiedyś, że nie znoszę zakupów?
Witchma - 21 Listopada 2009, 19:47

mBiko, fajnie, że nie tylko mnie ta choroba toczy :)
mBiko - 21 Listopada 2009, 19:55

Może stowarzyszenie jakieś założymy?
Agi - 21 Listopada 2009, 20:01

Przyłączę się, też nie cierpię zakupów, szczególnie ciuchowych.
Witchma - 21 Listopada 2009, 20:05

Agi napisał/a
szczególnie ciuchowych.


Agi, siostro! Ja się ostatnio wyspecjalizowałam w kupowaniu przez Internet :D

Jedenastka - 21 Listopada 2009, 20:12

Dlaczego nie lubicie zakupów?
mawete - 21 Listopada 2009, 20:57

Jedenastka napisał/a
Dlaczego nie lubicie zakupów?

Bo żony upierają się brać w nich udział. Jak kupuję sam to zajmuje to mi 5 minut - dojść do wieszaka, dojść do kasy, wyjść. Jak nie sam to 3 godziny - nie będę wdawał się w "bolesne" szczegóły... :wink:

Easy - 21 Listopada 2009, 20:57

Że mnie we wtorek prawdopodobnie z roboty wywalą.
Agi - 21 Listopada 2009, 21:01

Easy, współczuję.
Jedenastka napisał/a
Dlaczego nie lubicie zakupów?

Wybieranie, przymierzanie, bez sensu.

Jedenastka - 21 Listopada 2009, 21:02

mawete napisał/a
Bo żony upierają się brać w nich udział. Jak kupuję sam to zajmuje to mi 5 minut - dojść do wieszaka, dojść do kasy, wyjść. Jak nie sam to 3 godziny - nie będę wdawał się w bolesne szczegóły... :wink:

Nie mam żony - ale mam męża :mrgreen: . Jednostkę niezdecydowaną i badającą różne możliwości z każdej możliwej strony. Trzy godziny to dla niego MAŁO. Ten system mnie wkurza więc na zakupy babskie chodzę wyłącznie z przyjaciółką. Ciuch - przymierzalnia - tak lub nie - jeśli tak - kasa :D . Jeśli nie, szukamy dalej.
Dla równowagi w przyrodzie mąż robi zakupy spożywcze :mrgreen: .

Witchma - 21 Listopada 2009, 21:02

Jedenastka napisał/a
Dlaczego nie lubicie zakupów?


Bo to strata czasu...

Easy, trzymaj się.

Easy - 21 Listopada 2009, 21:05

Agi napisał/a
Easy, współczuję.


No, zwłaszcza, że dla mnie oznacza to powrót do Wągrowca i nie wiadomo co robić ze studiami. Dziennego przyjmą co najwyżej do Tesco rozkładać towar.

Katastrofa.

Edit. Błąd w cytowaniu.

hijo - 21 Listopada 2009, 21:14

Grypa przez, którą straciłem spotkanie NURSowe, i dzięki której będę miał zaległości w robocie :evil:
mBiko - 21 Listopada 2009, 22:10

Jedyna dopuszczalna forma zakupów to wchodzę, biorę, płacę wychodzę. Każdy wariant kiedy muszę czegoś szukać, wybierać lub przymierzać to katorga.


Partner forum
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group