To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ


Mechaniczna pomarańcza [film] - Ostatnio oglądane filmy

Iscariote - 16 Października 2011, 22:56

They Live - takie urocze to i naiwne trochę. Ale w końcu wiem już skąd pochodzi tekst z gumą do żucia.

Filmów Carpentera do końca: 7

ilcattivo13 - 17 Października 2011, 00:40

Anjelica Houston (w obcisłym skórzanym wdzianku), Ron Perlman, John Matuszak, John Carradine, Robert Urich, (śliczna) Mary Crosby (pani Hazard z "Północ-Południe")... Do tego kosmiczni piraci i łowcy głów, kosmiczne okręty, lasery, eksplozje, sex, walki, romanse i namiętności, roboty znające kung-fu, bezbolesne (prawie) kastracje i w ogóle... Czyż można czegoś więcej chcieć od porządnego filmu s-f?

Lucas nakręcił sześć części "Gwiezdnych Wojen", łącznie kilkanaście godzin filmów, a nie zmieścił w nich nawet połowy tego, co można znaleźć w Lodowych Piratach ("The Ice Pirates").

9/10 za samą tylko "deprawację w zero-g" :mrgreen:

corpse bride - 17 Października 2011, 11:51

drive - nie oglądajcie trailera!!! po prostu idźcie do kina. trailer zdradza za dużo fabuły (na szczęście oglądałam po), opis na ulotce jest taki, że bym w życiu tego filmu nie wybrała.
jeden z lepszych filmów, jakie widziałam ostatnio. robi wrażenie formą, bo treść jest prosta i wszystko to już było. świetna muzyka. rozumiem ludzi, o których słyszałam, że chodzą na ten film po kilka razy.

marcolphus - 17 Października 2011, 13:34

Uwikłanie Całkiem niezły kryminał, jak na polskie warunki, z lekko dziwaczną końcówką (za dużo komplikuje). Niezłe aktorstwo, nawet lekko drętwa Ostaszewska dała się oglądać. W stosunku do książki zmian sporo (m.in. właśnie ta końcówka), ale nie jest źle.
Unicorn - 17 Października 2011, 15:20

Trzej muszkieterowie 3D - całkiem przyjemne. Podobała mi się muzyka i role muszkieterów były fajnie zagrane. Mój narzeczony stwierdził, że film głupi, ale w pozytywnym sensie... Uważam podobnie. Nie jest to film mądry i ambitny, ale przyjemny. Solidne kino płaszcza, szpady i trochę steampunku ;)
furious_wizard - 17 Października 2011, 17:39

Trochę boję się pójść na nowych trzech muszkieterów, bo bardzo lubię starsze, normalne wersje. Było w nich to "coś".
Teraz mam wrażenie, że jak reżyser nie potrafi pokazać swojego kunsztu to ładuje w efekty.
Generalnie lubię steampunk, ale na podstawie trailera wydaje mi się, że to jakoś nie wyszło.

Za to teraz zamierzam przypomnieć sobie wszystkie 3 części Blade'a :)

Fidel-F2 - 17 Października 2011, 18:02

furious_wizard napisał/a
mam wrażenie, że jak reżyser nie potrafi pokazać swojego kunsztu to ładuje w efekty.
furious_wizard napisał/a
Za to teraz zamierzam przypomnieć sobie wszystkie 3 części Blade'a
jesteś pewny, że nie jesteś kobietą?
Grimzon - 17 Października 2011, 18:52

Unicorn napisał/a
Solidne kino płaszcza, szpady


W którym to nota bene szpady nie uświadczysz :mrgreen:

furious_wizard - 17 Października 2011, 19:31

Fidel-F2 napisał/a
jesteś pewny, że nie jesteś kobietą?


A jesteś pewny, że nie jesteś kozłem?

W jednym miejscu pasują efekty, a gdzie indziej nie. Teraz ludzi łatwo się ogłupia dając wszędzie efekty, a usuwając to co ważne. Fajny Grimzon dał komentarz - kino płaszcza i szpady bez szpady... I o to mi właśnie chodziło!
Wyobraź sobie Doktora Zhivago z bullet-time'em. Pasuje?
A teraz wyobraź sobie Transformersy bez efektów. Pasuje?

Unicorn - 17 Października 2011, 20:36

Grimzon napisał/a
Unicorn napisał/a
Solidne kino płaszcza, szpady


W którym to nota bene szpady nie uświadczysz :mrgreen:


Nie no dlaczego? Są fajne sceny na "szpadowe" walki... ;) ((prawie jak szpadlowe :P )) hehe... Zwłaszcza z jednookim kolesiem... ;)

W każdym bądź razie - mi się film bardzo podobał i nie wydaję mi się, że aż tak dużo tam było efektów, które miażdżyłyby historię, bo w niektórych filmach tak jest.
Ja tylko żałuję, że w tym filmie mało jest trzech, a więcej jest czwartego :P

ilcattivo13 - 17 Października 2011, 20:41

"Paint Your Wagon".

Absolutnie genialny Lee Marvin, kapitalny Clint Eastwood i przepiękna (zwłaszcza w gorsecie, <ślurp>) Jean Seberg w ponad dwu i pół godzinnej epopei o kalifornijskich poszukiwaczach złota. Należałoby też wspomnieć, że to parodia westernu. I że to ekranizacja musicalu. I że i Eastwood i Marvin (!) śpiewają i to wcale nieźle. I o ile po Eastwoodzie można się czegoś takiego było spodziewać (jak ktoś oglądał "Honkytonk Man"), to Lee Marvin pierwszą swoją piosenką sprowadził moją dolną szczękę do poziomu gruntu, a każdą następną wbijał ją o 5 metrów w głąb.

Atuty tego filmu? Poza obsadą? Po pierwsze, od czasu "Rango" (oglądanego w oryginalnej wersji językowej, a nie z tym dziadowskim dup-ingiem), żaden inny film mnie tak nie rozweselił. Pierwsze dwie godziny filmu to naprzemienna walka ze spowodowanymi śmiechem skurczami, wycieranie oczu z łez (takoż spowodowanych śmiechem) i próby dojścia do siebie w czasie piosenek. W końcówce filmu do tej przeplatanki dołączają sceny smutne i wzruszające, które mają nas przygotować na le grand finale. Ale jak się okazuje, nic nie jest w stanie przygotować normalnego zdrowego człowieka na scenę z Benem Rumsonem witającym pastora Parsona... I na to, co nastąpiło zaraz po tym powitaniu...

Po drugie? Ta muzyka... Na takie musicale mógłbym chodzić do teatru non stop. A w limarwinowym wykonaniu Wand'rin' Star po prostu się zakochałem :)

Po trzecie? Zdecydowanie Joan Seberg w gorsecie... Mrau...

A co się będę produkował... Jak ktoś nie obejrzy, to będzie to wyłącznie jego strata. Ja obejrzałem i mniej jak 9/10 dać nie mogę.

Fidel-F2 - 17 Października 2011, 22:39

Daydream Nation Fajna obyczajówka amerykańska z młodziakami na pierwszym planie. Trochę nie do końca rozumiem główną bohaterkę ale to chyba dlatego, że nie jestem kobietą. Aktorstwo Kat Dennings na najwyższym poziomie a wizualnie cudna. Jest perełką tego filmu w każdym aspekcie. Ozzborn jak nic by się zakochał.
Myślę, że Memento film się nie spodoba, całej reszcie polecam.

Memento - 18 Października 2011, 17:07

Nie kumam Cię, facet. Co wątek to kij w mrowisko.
Fidel-F2 - 18 Października 2011, 17:13

Memento napisał/a
Nie kumam Cię, facet.
ano właśnie :P
Memento - 18 Października 2011, 17:24

Ale - co?
Agi - 18 Października 2011, 17:27

Fidel-F2, nie dogryzaj Memento, niech sobie ogląda to na co ma ochotę.
Fidel-F2 - 18 Października 2011, 17:27

Memento, nie chce mi się
Fidel-F2 - 18 Października 2011, 19:27

Idol z piekła rodem / Get Him to the Greek Pracownik wytwórni muzycznej ma zaciągnąć mocno niesubordynowaną gwiazdę rocka na scenę. Oczywiście mało co idzie tak jak w planie. Typowa lekka komedyjka z niezłymi momentami (Głaszcz futerko!)i trafiającym się tu czy ówdzie dobrym tekstem. Plus za Larsa Urlicha. Da sie oglądać.

- Na siedem lat dałem się omotać mitowi monogamii.
- Spałeś tylko z Jackie!?
- Nie, ale o każdej jej mówiłem.

ilcattivo13 - 18 Października 2011, 20:26

"Amazonki z Księżyca" ("Amazon Women on the Moon"). Parodia programów telewizyjnych i filmów SF z lat 50-tych.

Zlepek krótkich scenek wyreżyserowanych przez kilku reżyserów - m.in. John Landis ("Blues Brothers"), Joe Dante (obie części Gremlinów) czy Carl Gottlieb (wspominałem o nim niedawno - "maczał palce" w pierwszych dwóch "Szczękach").

Z obsady aktorskiej wymienić można takie gwiazdy i gwizdy jak: Michelle Pfeiffer, Rosanne Arquette, Carrie Fisher, Steve Guttenberg czy Arsenio Hall (sługa Księcia w "Księciu w Nowym Jorku") czy Sybil Danning (główna odtwórczyni roli w filmie "Howling II: Stirba - Werewolf Bitch" i gwiazda jednego z fałszywych trailerów w "Grindhouse" Tarantino).

Sam film... no cóż... jest... i w ogóle... A co będę kręcił - to najgorsza parodia jaką w życiu widziałem. Poza pierwszą scenką z Arsenio Hallem, która jest raczej głupawo śmieszna, ale jednak śmieszna i może poza lekko zabawną scenką "Titan Man", reszta to dno i wodorosty. I jeśli ktoś nie wie, to ten film (a raczej ostatnia jego scenka) mu wytłumaczy, dlaczego kariera Carrie Fisher skończyła się tak, jak się skończyła.

Z drugiej strony, prawie na samym końcu filmu jest wstawiona scenka, której bohaterkę każdy facet zapamięta do końca życia - "Video Date" :) Gra ją cudna (przynajmniej te dwadzieścia parę lat temu) Corinne Wahl. A o tym, że jej... hm... gra aktorska i uroda, nie tylko mnie zawróciła w głowie, niech świadczy fakt, że ma swoją własną stronkę w Urban Dictionary, gdzie bez ogródek nazywają ją Boginią.

Za film jako całość 3/10 (w tym 2 za bimbałki), scenka z Arsenio Hallem 7,5/10, "Titan Man" 6/10
Boska Corinne Wahl dostaje 100000000 punktów już po podzieleniu. I w razie gdyby ktoś w najbliższym okresie wynalazł maszynę do podróży w czasie - Ozzborn!!! Ona! Jest! MOJA!

Edit: zapomniałem wspomnieć, że Corinne grała główną rolę kobiecą w filmie "Equalizer 2000" - m.in. którego znajomość decyduje o tym, czy ktoś jest prawdziwym fanem posta-apo, czy nie jest prawdziwym fanem post-apo :mrgreen:

Iscariote - 18 Października 2011, 21:48

Wspomnienia Niewidzialnego Człowieka - Chase w roli średnio komediowej, ale film dobrze się ogląda. Podobało mi się.

Carpentera do końca: 6

Matrim - 18 Października 2011, 21:57

Piraci z Karaibów - czwarci.

No niby fajnie, przygodowo, są starzy bohaterowie, są klasyczne zagrania (Mexican stand-off), odzywki Sparrowa ("I support the Missionary's position!") ale... duch gdzieś uleciał. Jack nie jest jak Jack. Barbossa nie jest jak Barbossa
Spoiler:
McShane - też mam niedosyt.
Gdzieś ta historia jest obok stworzonego wcześniej świata i klimatu. Szkoda. Może następna...

Fidel-F2 - 18 Października 2011, 22:02

Chłopaki też płaczą / Forgetting Sarah Marshall Jak będąc *beep* ale dobrego serca chłopakiem zdobyć Milę Kunis. Sympatyczna komedia romantyczna.
Hubert - 19 Października 2011, 12:08

Matrim, Wydaje mi się, że właśnie następna będzie bardziej piracka. Ta przypominała którąś część Indiany Jonesa, choć raczej nie czwartą ;) Taki moment przejściowy, rozumiesz. Choć mnie się bardzo dobrze oglądało.
Unicorn - 19 Października 2011, 12:09

Kapitan Ameryka -> no niby coś w tym filmie jest, ale jednak nie ma... Czegoś mi brakowało i sama nie wiem czego. Spodziewałam się lepszego filmu. ot tyle! ;)
Witchma - 19 Października 2011, 12:36

1920 Bitwa Warszawska - dawno się tak w kinie nie wynudziłam, gdyby się Domogarow nie pojawił, pewnie bym połowę przespała, a tak trwałam w nadziei, że jeszcze gdzieś mignie ;)
Z przykrością stwierdzam też, że widać ogromną przepaść między Aktorami i tymi, którym się tylko wydaje, że grają (bo trudno wiecznie niedomknięte usta i kretyński uśmieszek nawet w scenie rozpaczy uznać za grę).
Generalnie nigdy więcej (no chyba że te kilka minut Domogarowa ;P: ).

Matrim - 19 Października 2011, 20:54

Sosnechristo napisał/a
Wydaje mi się, że właśnie następna będzie bardziej piracka.

Musi być. No musi :) Szkoda by było, skoro Depp ciągle w formie, a i Disney grosza na sztandarowy produkt nie szczędzi.

Captain America
I znów będę marudził. Wiem, to jest film o superbohaterze. Wiem, pewna konwencja. Ale odkąd pojawił się Nolan ze swoją wizją ekranizacji komiksów, to każda jedna próba jest gorsza (w sumie jest jeszcze Iron Man, ale to głównie zasługa Bobby'ego).

Zdrażnił mnie w Kapitanie... nadmiar sajens-fikszonowości, te wszystkie futurystyczne zbroje, fabryki, bronie świecące, dzielni żołnierze (w całym przekroju rasowo-kulturowym) w całkiem czystych mundurach całkiem blisko frontu. Po co? Dlaczego nie oparto tej alter-wizji na elementach z epoki, tylko stworzono takie... coś. I Redskull. Ehhh, idealna postać do pójścia drogą nolanowego Jokera, mógł być obrzydliwy fizycznie i popaprany psychicznie - Weaving by to udźwignął z pewnością. A tak - plastik.

Można obejrzeć, ale to tylko półśrodek (jak Thor), wstęp do Avengersów.

ilcattivo13 - 19 Października 2011, 21:20

Matrim - jeśli jak "Thor", to nie jako "półśrodek", tylko jak cały środek. Na przeczyszczenie... ;P:
Matrim - 19 Października 2011, 21:21

ilcattivo13 napisał/a
tylko jak cały środek. Na przeczyszczenie... ;P:


Że niby tym młotkiem? ;)

Iscariote - 19 Października 2011, 21:24

No proszę mi do Thora Kapitana nie porównywać. Jest o klasę wyżej. Nie jest to jakiś super film, ale do poziomu betonu jak Thor mu brakuje i to sporo.
ilcattivo13 - 19 Października 2011, 21:55

Matrim - ale po sproszkowaniu - jak "laksygenem" ;P:

Iscariote - brakuje mu do poziomu betonu Thora, czyli jest jeszcze niżej? :shock:



Partner forum
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group